Rząd obniży CIT za promocję w grach polskiej kultury

Ulgi podatkowe nie są rozwiązaniem problemów branży cyfrowej rozrywki. Trzeba ograniczyć m.in. niepewność prawa – uważa ekspert FOR.

Publikacja: 27.08.2018 21:00

Rząd obniży CIT za promocję w grach polskiej kultury

Foto: materiały prasowe

Polski rynek gier wideo rośnie w siłę. Dziś nad swoimi produkcjami na różne platformy – od tytułów na systemy Android i iOS, przez pecety oraz konsole, po tzw. handheldy, jak np. Nintendo Switch – pracuje w sumie ponad 300 firm. To już istotna gałąź przemysłu i rodzimego eksportu. Wystarczy powiedzieć, że – jak wynika z raportu „Najwięksi polscy producenci gier", opracowanego przez miesięcznik „Forbes", 25 kluczowych game developerów z naszego kraju wartych jest łącznie już ponad 26 mld zł (sam CD Projekt pod względem kapitalizacji giełdowej wyprzedził już KGHM).

Według ubiegłorocznych danych Forum Obywatelskiego Rozwoju przychody netto ze sprzedaży tego sektora szacowano na 1,1 mld zł. Nic dziwnego, że dynamiczny rozwój branży elektronicznej rozrywki wzbudził zainteresowanie polityków. Eksperci FOR przestrzegają jednak, że planowane działania i zaniechania rządu mogą zepsuć ten prężnie rozwijający się rynek.

Komplikowanie systemu

Rafała Trzeciakowski, ekspert FOR, przekonuje, że pod wpływem lobbingu rząd rozważa przywileje podatkowe dla branży gier zamiast reform. – Rząd planuje stworzenie ulgi w podatku CIT dla producentów tzw. gier kulturowych – przypomina. – I to mimo tego, że znacznie częściej zgłaszanymi barierami rozwoju branży niż wysokość podatków są biurokracja, braki pracowników i niepewność podatkowa – wskazuje Trzeciakowski.

Faktycznie, według corocznego raportu o kondycji polskiej branży gier wideo 37 proc. przedsiębiorstw z sektora zgłasza problemy z nadmiernie wysokimi podatkami. To mniej niż z biurokracją i utrudnieniami administracyjnymi (49 proc.), dostępnością wykwalifikowanych pracowników (40 proc.) oraz skomplikowaniem i niejasnością reguł podatkowych (39 proc.).

– Po stworzeniu dużego strumienia dotacji do branży, pomimo że niski dopływ kapitału to problem jedynie 21 proc. firm, rząd – proponując ulgę w podatku CIT – kontynuuje politykę rozwiązywania najmniej palących problemów sektora – komentuje ekspert FOR.

Projekt ws. gier kulturowych ma być przyjęty przez rząd w IV kwartale br. Koncepcja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zakłada, że producenci gier, które promują polską historię, patriotyzm i pozytywny wizerunek naszego kraju, mieliby szansę na dodatkowe odliczenia od podstawy opodatkowania w podatku dochodowym CIT/PIT 100 proc. ustawowo określonych kosztów kwalifikowanych (co ma przełożyć się na realną korzyść dla podatnika w wysokości 19-proc. kosztów kwalifikowanych).

Rafał Trzeciakowski przekonuje jednak, że rząd – zamiast komplikować system podatkowy i uszczuplać budżet państwa przez przyznawanie dotacji i ulg branży gier – powinien dążyć do stworzenia lepszych warunków rozwoju nie tylko dla niej, ale dla wszystkich przedsiębiorców, w szczególności przez ograniczenie niepewności podatkowej. – Słabość instytucji polskiego państwa budzi obawy, że ulga skłoni firmy do produkowania gier wideo, które podobają się politykom, a nie polskim i światowym graczom – przestrzega.

Wzorem Francja i USA

Sami producenci gier jednak raczej pozytywnie oceniają planowane regulacje, choć również mają obawy o jakość ewentualnych produkcji. Zdaniem Andrzeja Wysockiego, twórcy gry „Hexiles", istnieje ryzyko masowych produkcji, niekoniecznie najlepszej jakości, które będą powstawać wyłącznie w celu skorzystania z ulgi. Poza tym – jak wskazuje szef Nano Games Michał Litworowski – polski akcent kulturowy nie jest gwarantem sukcesu.

Ale Wojciech Pazdur, wiceprezes The Farm 51, uważa, że gry to dobry nośnik do promocji naszej kultury, co pokazał np. „Wiedźmin". – Polskie przekazy i treści są w nich atrakcyjniejsze i bardziej przyswajalne niż w filmach i książkach – tłumaczy.

O tym, że idea resortu kultury jest słuszna, mówi m.in. Robert Łapiński, wydawca magazynu „Pixel". – Inne kraje również wspierają swoje studia, sam pomysł idzie zatem w dobrym kierunku – twierdzi.

Podobne mechanizmy od lat funkcjonują np. we Francji, w Kanadzie, USA, Wlk. Brytanii. Kolejni pracują nad implementowaniem tego rodzaju rozwiązań (Belgia, Włochy, Dania). Błażej Szaflik, prezes Carbon Studio, zastanawia się, dlaczego – skoro na całym świecie takie działania dają pozytywne skutki – w naszym kraju miałoby być inaczej.

– Różnego rodzaju ulgi lub dofinansowania to pozytywny trend, z którego coraz częściej korzystają również producenci gier – zaznacza Mateusz Zawadzki, zarządzający firmą Ultimate Games.

Jak wyjaśnia, istnieje dużo gier i gatunków, które powinny zostać zakwalifikowane do tego rodzaju ulgi: gry związane z II wojną światową, ukazujące średniowieczną historię, oparte na książkach znanych polskich pisarzy. I dodaje, że aktualnie np. grupa twórców poszukuje finansowania na produkcję gry opartej na książce Stanisława Lema. Do polskich wątków sięga również „Castle of Heart" od 7Levels. – Możemy tam spotkać miejsca czy postaci inspirowane słowiańskimi legendami i podaniami – wskazuje Krzysztof Król, szef krakowskiego studia.

Ciekawym przykładem jest też powstająca produkcja „303 Squadron: Battle of Britain" studia Movie Games. O tym, że takie osadzenie rozgrywki w historycznych ramach ważnych dla danego kraju może zdać egzamin, świadczy sukces czeskiego „Kingdom Come: Deliverance", który miał premierę w lutym br., a nawiązuje do czasów wojen husyckich.

Polski rynek gier wideo rośnie w siłę. Dziś nad swoimi produkcjami na różne platformy – od tytułów na systemy Android i iOS, przez pecety oraz konsole, po tzw. handheldy, jak np. Nintendo Switch – pracuje w sumie ponad 300 firm. To już istotna gałąź przemysłu i rodzimego eksportu. Wystarczy powiedzieć, że – jak wynika z raportu „Najwięksi polscy producenci gier", opracowanego przez miesięcznik „Forbes", 25 kluczowych game developerów z naszego kraju wartych jest łącznie już ponad 26 mld zł (sam CD Projekt pod względem kapitalizacji giełdowej wyprzedził już KGHM).

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ekonomia
Witold M. Orłowski: Słodkie kłamstewka
Ekonomia
Spadkobierca może nic nie dostać
Ekonomia
Jan Cipiur: Sztuczna inteligencja ustali ceny
Ekonomia
Polskie sieci mają już dosyć wojny cenowej między Lidlem i Biedronką
Ekonomia
Pierwsi nowi prezesi spółek mogą pojawić się szybko