Strata na poziomie EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) Tauron Wydobycie w I kw. sięgnęła 29 mln zł. Z kolei strata operacyjna wyniosła 60 mln zł.

Tauron zapewnia jednak, że w tym roku kopalnie wyjdą na prostą. To oznacza podtrzymanie wcześniejszych deklaracji.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku segment wydobywczy spółki był ok. 80 mln zł pod kreską, choć zakładano wynik w okolicach zera. Nie udało się osiągnąć celu ze względu na niskie ceny węgla energetycznego i dochodzenie do pełnych zdolności produkcyjnych kopalni Brzeszcze.

W kolejnych kwartałach tego roku spółka zakłada jednak wzrost produkcji surowca. Sygnalizuje też możliwość pojawienia się zwiększonej presji na wzrost cen czarnego paliwa.

Inwestorzy pozytywnie zareagowali jednak na kwartalne wyniki Tauronu. Kurs podczas czwartkowej sesji rósł nawet o 5,4 proc.

Rezultaty grupy były lepsze niż ubiegłoroczne. Co prawda przychody wzrosły tylko o 0,5 proc., sięgając 4,59 mld zł, ale skonsolidowany wynik EBITDA powiększył się aż 35,6 proc., do prawie 1,2 mld zł. Grupa zarobiła na czysto 641 mln zł, co oznacza wzrost o 97,8 proc. r./r.

– Wyniki kwartalne należy uznać za satysfakcjonujące. Jednak pozytywny wpływ na nie miało rozwiązanie rezerwy związanej z projektem budowy bloku gazowo-parowego w Stalowej Woli w wysokości 190 mln zł, jak również ujęcie 75 mln zł przychodów finansowych z tytułu dodatnich różnic kursowych – tłumaczył cytowany w komunikacie Marek Wadowski, wiceprezes Tauronu ds. finansów. – W kolejnych kwartałach nie należy spodziewać się wystąpienia tak istotnych zdarzeń o charakterze jednorazowym – dodał.