fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Wina hiszpańskie czyli złoty lont rebeliantów

Comando G, La Bruja de Rozas 2017 90 zł
Terroirysci.pl
Bo za co my kochamy Hiszpanię? Plaża, jedzenie, Barcelona. I za sangrię, i te wina czerwone, ze złotą nitką koniecznie. Nie do końca wiadomo, skąd one są, ważne, że z Hiszpanii. A poza tym, czy to nie wszystko jedno? Mają złotą nitkę, napis reserva, ciężką butelkę z grubym denkiem, a im grubsze dno, tym wino lepsze.

Czy ja się teraz naśmiewam? Naprawdę nie. To nie Janusz z Grażyną, beneficjenci 500+, taki obraz hiszpańskich win mają, to pół świata tak Hiszpanię postrzega. Co gorsza, w ten stereotyp wpędzili Hiszpanów nie tylko masowi konsumenci, ale i legendy winiarskiego pisarstwa z Robertem Parkerem na czele. To w końcu on ukochał hiperbeczkowy, dżemowy, gęsty styl win. Hiszpanie nauczyli się robić te wina masowo, jak z fabryki, dużo i tanio. A to nie pomaga.

Jednak historia ostatnich kilku lat pokazuje, że dokonuje się tam rebelia. A skoro tak, to my tej rebelii wiernie kibicować będziemy, a wspierać nas w tym dziele będzie najbardziej bodaj utytułowany polski sommelier Piotr Pietras, który ruszył z importem win. Na razie można je znaleźć w warszawskim Wine Taste i na stronie Terroirystów.

Co my tam znajdziemy? Dziwy, powie ktoś, zanim spróbuje. Czerwone wina z Galicji?! Forjas de Salnes oczywiście ma też albarino, ale tu postanowiło pokazać nam, czym jest zapo...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA