fbTrack
REKLAMA
 
Patronat honorowy
Projekt realizowany w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości
Partnerzy strategiczni
Partner
REKLAMA

100 lat polskiej gospodarki

Kawa z kawiarni "Pluton"

Palarnia kawy Pluton w Warszawie
Marek Wiśniewski / NAC
Pierwsza palarnia kawy Pluton założona pod koniec XIX wieku w Warszawie nauczyła mieszkańców stolicy kultury picia tego napoju.

Każdego ranka wiele milionów ludzi zaczyna od niej dzień. Jedynym bardziej popularnym napojem od niej jest podobno… woda. Zapach i smak dobrej kawy o poranku budzą do życia i wprawiają w dobry nastrój, ale kawa nie jest tylko zwykłym napojem. Dla jednych to zwykłe uzależnienie od kofeiny, dla innych styl życia.

Każdy wiek ma swoją fascynującą historię o tym czarnym napoju.

Zapach i smak kawy zależą nie tylko od regionu skąd pochodzi, ale również sposobu, w jaki się ją parzy. Trudno w to dziś uwierzyć, ale dawniej była napojem głównie dla wybranych. W XIX wieku zamożne dwory zatrudniały specjalnie wykwalifikowaną „kawiarkę”, która zajmowała się wyłącznie parzeniem kawy. Kawę pijano wówczas zarówno rano, jak i po podwieczorku. Dla ubogich zarezerwowane były wyłącznie substytuty wytwarzane m.in. z bobu, żołędzi lub palonego grochu.

Zamożniejsi kupowali surową kawę i palili ją w kuchni na... patelni, co było o tyle ryzykowne, że nigdy nie było wiadomo, co znajdowało się na niej wcześniej.

Palono ją również w domowych piecykach lub specjalnych blaszanych bębenkach, a czas palenia zależał głównie od inwencji gospodyni. Niestety z jej jakością bywało różnie, nic więc dziwnego, że gdy pod koniec XIX wielu powstała w Warszawie pierwsza profesjonalna palarnia kawy Pluton, którą założył Tadeusz Tarasiewicz miłośnicy kawy przywitali ją z radością, co zapewniło jej od razu powodzenie.

W ostatnich latach przed wojną palarnia kawy Pluton stała się symbolem jakości i wytworności zawsze doskonałego towaru. Z książki „Zapach świeżej kawy” Kordiana Tarasiewicza dowiadujemy się, że „kawa Pluton odznaczała się silnym zapachem i wytwornym smakiem”. Jak napisano w ulotce z tego okresu podczas palenia systemem używanym przez fabrykę Pluton kawa „poci się, to znaczy wydziela z siebie olejki, które nadają jej właściwy zapach”.

Przed wojną palarnia przeżywała okres prawdziwej świetności.  Posiadała w kraju sieć 31 sklepów i zatrudniała ponad 100 pracowników. Poza kawą w sklepach firmy sprzedawano również mieszanki zbożowe, herbatę oraz kakao. Palarnia współpracowała też z tak znanymi markami jak: Wedel, czy Blikle a jej produkty serwowano również w „Cafe Bristol” i Hotelu Europejskim.  Przed samym wybuchem wojny, w 1939 roku przy ul. Marszałkowskiej 98 otwarto bar kawowy, w którym sprzedawano blisko 500 filiżanek kawy dziennie.

Niestety, okres świetności przerwała brutalnie wojna. Podczas niej firma próbowała przetrwać prowadząc m.in. rozlewnię win, a także kawiarnię „Fregata” przy ul. Mazowieckiej.

Kres działalności firmy położyło ostatecznie Powstanie Warszawskie. Jej pracownicy z narażeniem życia próbowali do końca ratować majątek firmy. Niestety budynki przedsiębiorstwa zostały całkowicie zniszczone.

Po zakończeniu wojny właściciele przystąpili do odbudowy fabryki firmy przy ul. Grzybowskiej 37. Uruchomili też zniszczoną palarnię próbując ją na nowo reaktywować, ale to jest temat na zupełnie nową opowieść.

Więcej na temat historii pierwszej palarni kawy Pluton w Warszawie można przeczytać w książce „Zapach świeżej kawy” Kordiana Tarasiewicza. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA