Rumuni może i zebrali łomot od polskiej reprezentacji, ale na piłce się znają. EA Romania we współpracy z EA Vancouver po raz kolejny przygotowała grę, która na długie godziny pochłonie fanów biegania po wirtualnych stadionach. „EA Sports FC 27” to przecież najnowsza odsłona bestsellerowej serii, uwielbianej na całym świecie i przez niektórych uważanej za uzależniającą.
„EA Sports FC 27”: Co czeka nas w nowej odsłonie kultowej gry?
Założenie twórców było proste. Gracze mieli otrzymać program atrakcyjniejszy wizualnie, okraszony jeszcze bardziej płynnymi animacjami i dopracowanymi wizerunkami znanych piłkarzy. Zapowiedziano aktualne składy drużyn, nowe stroje i stadiony, a także nieznane dotychczas triki i zagrania. Zmianie miała ulec również sztuczna inteligencja – chodziło o to, by grający otrzymali większą kontrolę nad swoją drużyną oraz pełną swobodę w przeprowadzaniu akcji, a sterowani przez program zawodnicy zachowywali się w sposób naturalny. Lepsza kontrola nad piłką, celniejsze dośrodkowania, technologia Stumble Dribble umożliwiająca utrzymanie się przy piłce pod naporem przeciwnika to kolejne obiecane atrakcje.
„EA Sports FC 27”. Nie wszystko budzi zachwyt. Frustrujące mecze, głupie straty piłki
Większość tych zmian rzeczywiście trafiła do gry, choć efekt nie zawsze jest idealny. Częściej zdarzają się niecelne podania i głupie straty piłki, a zagrania na wolne pole stały się dużo trudniejsze. Mecze bywają frustrujące.
Atrakcją okazuje się tryb The Grounds pozwalający stworzyć i rozwijać własnego zawodnika poprzez interakcje społeczne, mecze jeden na jeden czy korzystanie z pomocy mentorów.
Pozostaje nadzieja, że niedoróbki zostaną z czasem poprawione i za jakiś czas „EA Sports FC 27” znów będzie królować w świecie wirtualnej piłki nożnej. Potencjał ma przecież ogromny!