Polityka

Wątpliwa nagroda od Tuska dla Joanny Berdzik

Joanna Berdzik
Fotorzepa, Rafał Guz
12 tys. zł brutto nagrody dostała wiceminister edukacji narodowej za wprowadzenie budzącego kontrowersje podręcznika dla pierwszaków.

Nagroda dla Joanny Berdzik była jedną z ostatnich decyzji odchodzącego do Brukseli premiera Donalda Tuska. A Berdzik była jedynym ministrem, który w 2014 roku otrzymał nagrodę specjalną.

„Nagrodę przyznano za znaczący i efektywny udział w pracach nad nowelizacją ustawy o systemie oświaty oraz w działaniach poświęconych sprawom wdrożenia darmowego podręcznika dla uczniów szkół podstawowych i uczniów szkół gimnazjalnych" – przyznaje „Rzeczpospolitej" Centrum Informacyjne Rządu.

Darmowy podręcznik „Nasz elementarz" to sztandarowy pomysł rządu Donalda Tuska. Ale od początku jego realizacja jest krytykowana.

Resort edukacji zlecił prace nad nim, choć nie posiadał do tego uprawnień. Gdy znowelizowana ustawa o systemie oświaty (to za to Tusk nagrodził minister Berdzik), która dała MEN taką możliwość, weszła w życie, opracowana była już strona graficzna elementarza i rozkład materiału dydaktycznego.

Jeszcze przed wejściem w życie ustawy została także wybrana autorka podręcznika – Maria Lorek. Procedura jej wyboru trwała zaledwie jeden dzień. Fundacja Obywatelskiego Rozwoju, która przyglądała się tej sprawie, stwierdziła, że te działania wskazują na „iluzję procesu legislacyjnego" oraz „fasadowość konsultacji społecznych, prac parlamentarnych oraz debaty publicznej".

– Rozpoczęcie prac nad podręcznikiem przed nadaniem ministrowi odpowiednich kompetencji oznacza, że rząd nie miał zamiaru brać pod uwagę innego punktu widzenia niż własny – twierdzi FOR. Jej zdaniem poważniejsze wątpliwości natury prawnej budzi fakt, że MEN nie ogłosiło przetargu na opracowanie autorskiego tekstu w zakresie edukacji matematycznej, co w jej ocenie mogło naruszyć prawo zamówień publicznych. Sprawę bada teraz Urząd Zamówień Publicznych.

Sam elementarz jest bardzo słabo oceniany przez nauczycieli, którzy z nim pracują. Z badań, jakie na zlecenie „Rzeczpospolitej" przeprowadziła pracownia SW Research, w których wzięło udział blisko 1,7 tys. pedagogów, wynika, że 90 proc. chciałoby powrotu do starego rozwiązania, czyli sytuacji, w której to nauczyciel decyduje o wyborze podręcznika, z którego uczy.

W ocenie blisko 80 proc. nauczycieli elementarz nie jest dostosowany do pracy z sześciolatkami, a 71 proc. uważa, że ograniczenie możliwości wyboru podręcznika przez nauczyciela będzie miało negatywne skutki dla jakości kształcenia.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL