Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób rozwijają się systemy rowerów miejskich oraz jaki jest ich aktualny zasięg terytorialny?
  • Jakie zmiany w liczbie dostępnych rowerów i stacji odnotowano w największych polskich aglomeracjach?
  • Które typy rowerów, w tym modele elektryczne i specjalistyczne, są najbardziej rozpowszechnione w miejskich systemach?
  • Jakie są główne modele funkcjonowania i cenniki systemów wypożyczeń w poszczególnych miastach?
  • Jakie korzyści dla miast i mieszkańców przynoszą inwestycje w rowery miejskie oraz czy są one opłacalne?

– System rozwija się regularnie – wprowadzamy nowe funkcje w aplikacji, a niektóre z miast zdecydowały się na zwiększenie liczby stacji, by Mevo w jeszcze większym stopniu cieszyło mieszkańców. W 2025 r. gminy uczestniczące w projekcie zdecydowały się powiększyć system o 78 nowych stacji. 50 nowych stacji przypadło Gdańskowi, 15 stacji powstało w Gminie Pruszcz Gdański, 10 w Rumi i kilka w mieście Pruszcz Gdański – wylicza Joanna Bieganowska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Więcej rowerów, więcej stacji

Rowery współdzielone to popularny sposób transportu miejskiego, który przynosi wiele korzyści – takie pojazdy są łatwe w użyciu i zapewniają większą elastyczność w przemieszczaniu się po mieście. Poza tym takie jednoślady są częścią zrównoważonego miejskiego transportu, gdyż pomagają w redukcji emisji i poprawie jakości życia mieszkańców. Są też łatwo dostępne, bo systemy rowerowe, umożliwiają łatwe wypożyczenie i zwrot w różnych punktach miasta. 

Dlatego liczba rowerów współdzielonych stale rośnie. Największy przyrost w ostatnim czasie widać w Trójmieście. – W 2025 r. miasta i gminy zdecydowały się na poszerzenie floty Mevo o 1200 rowerów, z czego 800 przypadło naszemu miastu – mówi Joanna Bieganowska z Gdańska. Dziś do dyspozycji użytkowników jest łącznie 5,3 tys. rowerów, a system obejmuje już 17 gmin.

Czytaj więcej

Nowe ścieżki rowerowe. Przy planowaniu ważny jest głos mieszkańców

W Warszawie również przybyło jednośladów. W tym sezonie dostępnych jest 3460 rowerów, czyli o ponad 100 więcej, niż rok wcześniej. System rozwija się także w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. – W ubiegłym roku do projektu dołączyło dziewięć gmin. Powstało 18 nowych stacji, a flota zwiększyła się o kolejne 54 rowery – wylicza Łukasz Zych, rzecznik GZM.

W Lublinie sezon rowerów miejskich ruszył w sobotę, 21 marca. Do dyspozycji mieszkańców na 131 stacjach jest 625 rowerów, w tym 10 elektrycznych i 15 dziecięcych.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w Krakowie, który odszedł od klasycznego systemu „na minuty”. –  Miasto nie prowadzi dziś krótkoterminowych wypożyczeń, rozwijamy model długoterminowy LajkBike – mówi Piotr Subik z Urzędu Miasta Krakowa. Obecnie ten system obejmuje 1000 rowerów, ale jeszcze w tym roku powiększy się o kolejne 500 – w odpowiedzi na bardzo duże zainteresowanie mieszkańców. – W sezonie wiosenno-letnim praktycznie cała flota jest stale wypożyczona – mówi Piotr Subik.

Coraz więcej elektryków, ale specjalistycznych rowerów wciąż jest mało

Największą zmianą w miejskich systemach jest rosnąca liczba rowerów elektrycznych. To właśnie one przyciągają nowych użytkowników – zwłaszcza tych, którzy wcześniej nie korzystali z takich rowerów na co dzień. W Trójmieście to już standard. – Aż 3/4 floty Mevo stanowi rowery ze wspomaganiem elektrycznym – to 3999 jednośladów – podkreśla Joanna Bieganowska.

Czytaj więcej

Powstają nowe kładki pieszo-rowerowe. I zmieniają miejską mobilność

W Warszawie elektryków jest mniej. Zaledwie 300 sztuk – ale system oferuje także 30 tandemów. W GZM funkcjonuje dodatkowo 250 rowerów elektrycznych w formule długoterminowej. – Można je wypożyczyć nawet na 180 dni za 99 zł miesięcznie – mówi  Łukasz Zych. Z kolei Wrocław ma ofertę bardziej zróżnicowaną. W systemie działa 34 rowery specjalne, w tym cargo, tandemy, rowery dziecięce i handbike’i, co pozwala korzystać z systemu także rodzinom czy osobom z niepełnosprawnościami.

Rozbudowa systemów to nie tylko więcej rowerów, ale też większa dostępność, czyli nowe stacje i rozszerzanie zasięgu na kolejne gminy. W Warszawie działa niemal 350 stacji, a infrastruktura rowerowa stale się rozrasta. W ubiegłym roku powstało ponad 57 km nowych tras, co dodatkowo napędza rozwój systemu.

W niektórych miastach sezon trwa cały rok

Wrocław również planuje rozwój. – Od 1 czerwca planujemy uruchomienie trzech nowych stacji – zapowiada Joanna Urbańska-Jaworska z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. Z kolei w GZM system obejmuje już 40 miast i gmin z Górnego Śląska i Zagłębia, co czyni go jednym z największych w Polsce i pozwala traktować rower jako realny środek transportu między miejscowościami. – U nas sezon na rowery miejskie w ramach systemu Metrorower trwa cały rok. Jesienią i zimą oferujemy połowę jednośladów, natomiast od marca do listopada pełną liczbę, która obecnie wynosi dokładnie 7069 rowerów – mówi Łukasz Zych.

W Trójmieście abonament miesięczny kosztuje 29,99 zł, a roczny 259 zł

W Trójmieście abonament miesięczny kosztuje 29,99 zł, a roczny 259 zł

Foto: shutterstock

W większości miast ceny wypożyczeń nie zmieniły się w porównaniu do ubiegłego roku, co ma zachęcać mieszkańców do częstszego korzystania. W Trójmieście abonament miesięczny kosztuje 29,99 zł, a roczny 259 zł. W GZM pół godziny jazdy to 1 zł, a godzina – 2,50 zł. – Ceny pozostają takie same jak w ubiegłym roku – podkreśla Łukasz Zych. Podobnie we Wrocławiu. Pierwsze 20 minut jest bezpłatne, a kolejne godziny kosztują odpowiednio 3 i 6 zł.

W Lublinie posiadacze biletu okresowego na komunikację miejską mają możliwość korzystania z roweru nieodpłatnie przez 30 minut dziennie. – Taki bonus obowiązuje w każdy dzień ważności biletu okresowego. Z kolei dla osób posiadających identyfikator LKM obowiązuje specjalny cennik wypożyczeń i abonamentów – podają lubelscy urzędnicy. Kraków wyróżnia się modelem abonamentowym: 33 zł miesięcznie za rower tradycyjny i 89 zł za elektryczny. To podejście ma sprzyjać regularnemu korzystaniu, a nie tylko okazjonalnym przejazdom.

Rower daje wolność i omija korki

Z danych miast wynika jasno: rowery miejskie cieszą się coraz większym zainteresowaniem i stają się ważnym elementem codziennej mobilności. Jak podaje stołeczny ratusz, Veturilo to już setki tysięcy użytkowników i miliony przejechanych kilometrów. Tylko w 2025 r. miejski rower wypożyczono w stolicy ponad 4,6 mln razy i przejechano na nim 9,6 mln km. To jakby okrążyć stolicę... 32 tys. razy!

W Trójmieście użytkownicy skorzystali z systemu już 6,4 mln razy, pokonując przy tym 21,7 mln km. Średni przejechany dzienny dystans wyniósł 3,37 km i był pokonywany w 19 minut. W samym Gdańsku odnotowano niemal 4,5 mln wypożyczeń. 

Również GZM notuje wzrosty. – W 2024 r. rowery wypożyczono ponad milion razy, a w 2025 r. już ponad 1,17 mln – podaje Łukasz Zych. Podobnie Wrocław. – Co roku notujemy wzrost liczby użytkowników – zapewnia Joanna Urbańska-Jaworska z wrocławskiego ratusza. Tylko od 1 sierpnia do 6 listopada 2025 r. Wrocławski Rower Miejski odnotował 563 tys. wypożyczeń. W analogicznym okresie w 2024 r. było to 388 tys. przejazdów.

Czytaj więcej

Dzieci na rowery. Rekordowy Rowerowy Maj coraz bliżej

Odkąd operatorem LRM jest MPK Lublin, miejskie jednoślady wypożyczono w sumie około 429 tys. razy, a liczba użytkowników systemu wynosi blisko 42,1 tys. osób. Rowery elektryczne wypożyczono w sumie 3 225 razy i przejechano na nich ponad 21,3 tys. km.

Czy to się opłaca? Miasta nie mają wątpliwości

Rosnąca liczba przejazdów to efekt nie tylko większej liczby rowerów, ale też lepszej infrastruktury i zmiany nawyków transportowych mieszkańców. – Zachęcamy do korzystania z miejskich jednośladów. To doskonała alternatywa dla podróży samochodem, pozwalająca na szybkie i wygodne przemieszczanie się po mieście, zwłaszcza w obszarach o dużym natężeniu ruchu – mówi Tomasz Fulara, zastępca prezydenta miasta Lublin ds. inwestycji i rozwoju.

Choć utrzymanie systemów kosztuje miliony złotych, to samorządy przekonują, że to inwestycja w jakość życia. W GZM w 2026 r. koszt funkcjonowania systemu wyniesie około 47 mln zł. We Wrocławiu umowa do 2029 r. opiewa na 54 mln zł. – Wypożyczalnia rowerów to uzupełnienie transportu publicznego, mniej hałasu i czystsze powietrze – podkreśla Joanna Urbańska-Jaworska z wrocławskiego magistratu.

Samorządy liczą, że ten sezon będzie jeszcze lepszy niż poprzedni. Wiele wskazuje na to, że trend wzrostowy się utrzyma. – Jest duża szansa na wzrost liczby wypożyczeń  – ocenia Łukasz Zych. A Joanna Urbańska-Jaworska z Wrocławia przyznaje, że dużo zależy od pogody, ale trend jest wzrostowy.

Jedno jest pewne: miejskie rowery przestały być dodatkiem do transportu publicznego. W wielu miastach stają się jego pełnoprawnym elementem – szczególnie na krótkich dystansach, gdzie liczy się szybkość, wygoda i dostępność.