Rozpoczęcie realizacji Portu Polska, budowa terminala kontenerowego w Świnoujściu, elektrowni jądrowej w Choczewie, a także zwiększenie nakładów na modernizację linii kolejowych i budowa szybkich dróg to szansa na poprawę kondycji finansowej polskim firm, ale też impuls rozwojowy dla całej polskiej gospodarki.
Skala planowanych inwestycji jest imponująca. Nakłady zwiększa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) – tylko w 2026 r. wyniosą one 20 mld zł. Podobne kwoty Dyrekcja będzie wydawać każdego roku co najmniej do 2030 r. To znacznie więcej niż w poprzednich pięciu latach, gdy na inwestycje przeznaczano średnio 16,5 mld zł rocznie. – Kwota ta będzie uwzględniała zarówno realizację nowych dróg, jak również inwestycje w istniejącą sieć – informuje „Rz” Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.
Obecnie w realizacji są 124 zadania w ramach Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych oraz Programu budowy stu obwodnic. Łączna długość tych odcinków to niemal 1460 km, a wartość zawartych kontraktów sięga blisko 59 mld zł. W przetargach znalazło się kolejnych prawie 470 km dróg, a w przygotowaniu jest ponad 2,5 tys. km. W 2026 r. do ruchu zostanie włączonych 290 km nowych szybkich dróg. – Te dane jednoznacznie pokazują, że firmy w branży drogowej w Polsce mają duży front robót i ten stan utrzyma się też w najbliższych latach – zapowiada GDDKiA.
Kolej i CPK sypną zleceniami
Duża liczba przetargów ogłoszonych przez Polskie Linie Kolejowe (PLK) zapowiada też wysyp budów na torach. Zarządca infrastruktury kolejowej, który w 2024 r. ogłosił postepowania o wartości 19 mld zł, w ubiegłym roku zdecydował się zwiększyć ich wartość z planowanych 16 mld zł do 27 mld zł. Natomiast na rok 2026 zapowiedział przetargi o wartości 9,5 mld zł. Według Piotra Wyborskiego, prezesa PLK, wartość umów w trakcie realizacji oraz tych, których realizacja ma się wkrótce rozpocząć, jest rekordowa. – W tym roku musimy także zakończyć realizacje projektów z KPO, więc pod względem ilości bieżącej pracy obecny rok będzie bardzo intensywny – potwierdza Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.
Jedną z kluczowych inwestycji angażujących wielu wykonawców jest modernizacja i elektryfikacja 75 km linii kolejowej 104. To pierwszy etap projektu „Podłęże-Piekiełko”, na który składa się również budowa 58 km nowej linii łączącej Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną. Realizacja wielomiliardowej inwestycji umożliwi powstanie nowego połączenia, które ułatwi komunikację Krakowa z południem Małopolski: najszybsze pociągi pokonają trasę Kraków–Nowy Sącz z prędkością do 160 km/godz. w czasie około 60 min, natomiast podróż ze stolicy Małopolski do Zakopanego zajmie około 90 min.
W bieżącym roku nabiorą tempa prace wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego. Na terenie przyszłego lotniska od miesięcy trwają wykupy nieruchomości, rozbiórki i pierwsze prace przygotowawcze. W grudniu spółka CPK złożyła wnioski o wydanie pozwoleń budowlanych, obecnie wybiera firmę, która jeszcze w tym roku rozpocznie budowę fundamentów głębokich pod terminal lotniska. Także w tym roku ruszy drążenie tunelu Kolei Dużych Prędkości pod Łodzią. Do tego dochodzą inwestycje w zakresie obronności, w tym ponad 6 mld zł wydatków zaplanowanych na modernizację dróg, mostów i tuneli należących do samorządów oraz infrastruktury kolejowej czy blisko 10 mld zł na infrastrukturę ochrony ludności, m.in. na budowę schronów. Takiego rozmachu inwestycyjnego nie obserwowaliśmy od dawna.
Czytaj więcej
Jako jedna z największych polskich grup inżynieryjno- -budowlanych traktujemy local content jako realne narzędzie budowy odporności gospodarczej, b...
Szczególne znaczenie dla polskich przedsiębiorstw będzie miał program inwestycyjny Port Polska. – To nie tylko ogromna zmiana infrastrukturalna dla Polski i tej części Europy. To także niepowtarzalna szansa dla rozwoju wzmocnienia odporności polskiej gospodarki – zapowiada Maciej Lasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK).
W połowie kwietnia podpisano porozumienie pomiędzy spółką CPK a Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) oraz Polską Agencją Inwestycji i Handlu (PAIH) dotyczące wspierania działań na rzecz rozwoju polskich firm, zapewnienia bezpieczeństwa dostaw oraz wsparcia rozwoju lokalnych miejsc pracy. – To porozumienie wpisuje się w strategiczne i priorytetowe założenia polskiego rządu związane z tzw. local content – stwierdził Lasek. Jak zauważył Filip Czernicki, prezes CPK, jednym z priorytetów spółki jest wspieranie rozwoju polskiego rynku, lokalnych miejsc pracy, wzmacnianie krajowych możliwości produkcyjnych oraz budowanie potencjału badawczo-rozwojowego. – Przy realizacji tak złożonego programu inwestycyjnego ma to ogromne znaczenie dla polskiej gospodarki – powiedział podczas podpisania listów intencyjnych z ARP i PAIH.
Szansa dla polskich firm
Program inwestycyjny Port Polska przechodzi z fazy przygotowania do etapu realizacji. Tylko w tym roku ogłoszone zostaną przetargi na zadania o wartości około 40 mld zł. W ramach prowadzonych postępowań spółka CPK wdrożyła rozwiązania, które na etapie wyboru wykonawców zwiększają szansę na zaangażowanie w realizację zadań firm z doświadczeniem w inwestycjach infrastrukturalnych w Polsce, zatrudniających tu pracowników. Takie działania przyczynią się jednocześnie do zapewnienia bezpieczeństwa oraz skracania łańcucha dostaw.
Możliwe, że nie wszystkie inwestycje będą w stanie wykonać firmy krajowe. W takiej sytuacji w poszukiwaniu potencjalnych wykonawców mogą pomóc PAIH i ARP. Agencje będą promować zadania planowane w ramach programu inwestycyjnego Port Polska, mogą też pomóc we wsparciu zagranicznych przedsiębiorstw zainteresowanych rozpoczęciem oraz rozwijaniem działalności w Polsce. Przykładowo PAIH będzie zachęcać zagranicznych inwestorów z sektora okołolotniczego do wyboru Polski jako miejsca realizacji projektów przemysłowych, a także promować tereny inwestycyjne oraz przedstawiać zalety klimatu inwestycyjnego w Polsce.
Jak podkreśla Magdalena Skarżyńska, wiceprezes PAIH, współpracujące z agencją polskie firmy zyskają dostęp do know-how i nowych kompetencji, a to ułatwi im umiędzynarodowienie biznesu. – W ramach programu Port Polska wykorzystamy synergie kontrolowanych przez nas ponad 100 firm. Skorzystamy też z naszych instrumentów finansowych, którymi dysponujemy: pożyczki, leasing i możliwość wejść kapitałowych w nowe projekty – zapowiedział Bartłomiej Babuśka, prezes ARP.
Czytaj więcej
Udział polskich firm w łańcuchu dostaw przy transformacji energetycznej w niektórych sektorach dopiero raczkuje. Budowa portów na potrzeby morskiej...
Przy realizacji rządowych programów budowy dróg oraz Krajowego Programu Kolejowego zaczynają być stosowane mechanizmy zabezpieczające polskich wykonawców przed nieuczciwą konkurencją firm spoza UE, zwłaszcza azjatyckich. Jeszcze rok temu podmioty z Azji realizowały jedną piątą wszystkich kontraktów w ramach rządowych programów budowy dróg. Były to projekty o łącznej długości 260 km i wartości 13,5 mld zł. Branża budowlana domagała się ograniczenia azjatyckim podmiotom dostępu do przetargów, argumentując, że stanowią nierówną konkurencję na polskim rynku. – Firmy azjatyckie nie podlegają standardom UE, posiadają nieograniczony dostęp do finansowania zabezpieczany przez rządy ich krajów po to, aby prowadzić ekspansję gospodarczą na terenie UE. Ponieważ w Polsce podstawowym kryterium wyboru wykonawcy jest cena, firmy azjatyckie dzięki swojej przewadze, jaką jest dostęp do kapitału, coraz częściej wygrywają przetargi, a zyski transferują do rodzimych krajów – mówi Jerzy Mirgos, prezes zarządu Mirbudu.
– Urzędnicy odpowiedzialni za zamówienia publiczne powinni zrezygnować z kierowania się wyłącznie kryterium najniższej ceny i dostrzec, że w przypadku skomplikowanych inwestycji kwestia jakości oraz bezpieczeństwa państwa są znacznie ważniejsze niż sama cena. Państwo powinno wspierać i premiować podmioty inwestujące i płacące podatki w Polsce, a także wiążące z Polską swoją biznesową przyszłość – argumentuje Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Według przedstawicieli branży budowlanej kluczowym argumentem za ograniczaniem dostępu do przetargów firmom spoza UE jest kwestia wiarygodności i bezpieczeństwa realizacji strategicznych inwestycji. O ile w przypadku prostych projektów budowlanych ryzyko związane z zaangażowaniem nieznanego wykonawcy może być ograniczone, o tyle w przypadku infrastruktury krytycznej sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. – Terminal FSRU, Centralny Port Komunikacyjny, obiekty energetyczne czy strategiczne drogi oraz linie kolejowe to inwestycje, które muszą być zaprojektowane i zbudowane przez podmioty dające gwarancję terminowej i bezpiecznej realizacji. W obecnych niestabilnych czasach, kiedy zagrożenia dywersyfikacyjne i sabotaż są realne, nie możemy pozwolić sobie na najmniejsze ryzyko – stwierdza Renata Mordak, członkini zarządu i dyrektorka pionu transportu Multiconsult Polska. Zwłaszcza że w branży budowlanej panuje opinia, iż Polska jest w UE największym, a zarazem najbardziej otwartym placem budowy, gdzie zamawiającym bardzo trudno weryfikować rzetelność składanych ofert.