Reklama

Andrzej Andrysiak: Dwukadencyjności brońmy jak niepodległości

Samorządowe spółdzielnie pracy, brak kontroli wójtów, burmistrzów, prezydentów, ubezwłasnowolnieni radni, nierównowaga między władzą wykonawczą a uchwałodawczą, antyobywatelskość – kto zagląda do Polski lokalnej, wie, że w samorządzie jest co naprawiać.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Andrzej Andrysiak: Dwukadencyjności brońmy jak niepodległości

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Reklama
Reklama
Reklama

W czwartek Sejm ma głosować ustawę o zniesieniu dwukadencyjności. Dziś prawo ogranicza pełnienie funkcji wójta, burmistrza, prezydenta do dwóch pięcioletnich kadencji. Wprowadzono je za czasów PiS. Realnie zacznie obowiązywać w 2029 r., po dwóch kadencjach liczonych od 2018 r. Dwukadencyjność ani nie została zweryfikowana w praktyce, ani nie wywołała żadnych szkód, jak lubią podnosić jej przeciwnicy. Bo jeszcze nie zadziałała. Według wyliczeń związków samorządowych w 2029 r. władzę z tego powodu straci 60 proc. wójtów, burmistrzów i prezydentów. Dużo? Dla porównania: w ostatnich wyborach samorządowych w 2024 r. mandatu nie odnowiło 40 proc. Różnica niewielka.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama