Reklama

Michał Szułdrzyński: Guzik Muska i baki Trumpa. Starlink narzędziem nacisku na Zełenskiego?

Starlink Elona Muska znów sprawia problemy ukraińskiej armii, akurat gdy Donald Trump szuka sposobu na obniżenie cen paliw w USA, sięgając po rosyjski diesel. Ukraińskie ataki na rafinerie stoją mu na drodze. Czy to polityczna presja?
Starlink Elona Muska znów sprawia problemy ukraińskiej armii

Starlink Elona Muska znów sprawia problemy ukraińskiej armii

Foto: REUTERS/Inna Varenytsia

Reklama

Historia ukraińskiej obrony przed rosyjską agresją jest poprzeplatana z usługą Starlink jak kawałek chałki.

Satelitarny dostęp do sieci na terytorium Ukrainy – uruchomiony przez należącą do Elona Muska firmę SpaceX pod koniec lutego 2022 r. – stał się jednym z kluczowych narzędzi, które pozwalały ukraińskiej armii utrzymywać łączność mimo rosyjskich ataków na infrastrukturę. To wtedy Polska zdecydowała o zakupie i wysłaniu Ukraińcom tysięcy terminali, które zresztą polski rząd utrzymuje do dzisiaj. Bardzo szybko jednak ze Starlinkiem zaczęły się problemy. Dzięki śledztwu Reutersa wiemy, że gdy jesienią 2022 r. Ukraińcy rozpoczęli kontrofensywę na południu swojego kraju, Elon Musk kazał wyłączyć 100 terminali w obwodzie chersońskim. Wyłączał też działanie usługi, uniemożliwiając m.in. ataki dronowe na Sewastopol. Jak tłumaczył to w biografii napisanej przez Waltera Isaacsona, obawiał się eskalacji wojny w związku z ukraińskimi planami ataków na Krym.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama