Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Larry Fink sugeruje rotacyjną lokalizację dla konferencji WEF?
- Jakie są argumenty Szwajcarii za utrzymaniem WEF w Davos?
- W jaki sposób WEF reaguje na krytykę elitarności konferencji?
- Jakie były wcześniejsze przypadki zmiany lokalizacji konferencji WEF?
- Jakie są ekonomiczne korzyści dla Davos związane z organizacją WEF?
- Kto może być potencjalnym przyszłym liderem WEF po Larrym Finku?
Brzmi jak żart, ale to prawda. Jak informują agencje, Larry Fink prywatnie, w kuluarach konferencji już rozmawiał z kilkoma wpływowymi osobami, przekonując je, że pomysł organizacji forum rotacyjnie w kilku miastach świata jest dobry. Informacje te podał m.in. „Financial Times”.
Szwajcarzy oczywiście są innego zdania
Wprawdzie nawet teraz WEF organizuje konferencje regionalne, zwłaszcza w Chinach i na Bliskim Wschodzie, ale nie mają one takiego znaczenia i medialnego przebicia, jak styczniowe spotkanie światowych liderów w Davos, gdzie odbywa się właśnie po raz 56.
„WEF powinno także zacząć robić coś całkiem nowego. Pokazywać się i słuchać, co mają do powiedzenia w miejscach, gdzie właśnie powstaje nowy świat. Davos, tak. Ale również takie miasta, jak Detroit, Dublin czy Dżakarta czy Buenos Aires” – napisał na LinkedIn. A w swoim wystąpieniu na inaugurację tegorocznej konferencji w ostatni wtorek przyznał, że „Davos”, jako symbol najważniejszego światowego wydarzenia polityczno-gospodarczego pozostanie „Davos”. W każdym razie jeszcze przez jakiś czas. - Ale góra musi zejść na ziemię - powiedział odwołując się do „Czarodziejskiej Góry” Thomasa Manna.
Sugerował również, że dobrze byłoby, gdyby styczniowa konferencja nie była tak elitarna i dopuściła do głosu nie tylko liderów światowej polityki i biznesu. W tym akurat z Finkiem zgadza się Andre Hoffmann, wiceprezes Roche Holding AG, Szwajcar, drugi współprzewodniczący Forum, który w podejmowaniu decyzji ma tyle samo do powiedzenia.
Czytaj więcej
Przemówienia i dyskusje polityków obecnych na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos często odnosił...
Na reakcję WEF nie trzeba było długo czekać
Rzecznik Forum szybko wyjaśnił bardzo dyplomatycznie, że „WEF jest zadowolone z tego, że odbywa się w tym roku w Davos i liczy na współpracę i partnerstwo ze Szwajcarią na wszystkich poziomach”.
To prawda, Światowe Forum Ekonomiczne ma za sobą lepsze i gorsze lata. Najtrudniej było, kiedy pojawiły się informacje o nieetycznym zachowaniu Klausa Schwaba, który WEF wymyślił 56 lat temu. Ostatecznie w kwietniu 2025 r. 87-letni dzisiaj Schwab rozstał się z tą instytucją. Zrobił to po tym, jak został całkowicie oczyszczony ze wszystkich zarzutów.
Dla Szwajcarów utrata WEF jest nie do pomyślenia. Forum jest organizacją non profit i najważniejszą instytucją tego typu, jaka kojarzy się z ich krajem. Dzięki WEF Szwajcaria znalazła się na dyplomatycznej i gospodarczej mapie świata. Stała się również miejscem światowego dialogu liderów, jako miejsce bezpieczne i komfortowe. To w szwajcarskich miastach odbywają się także inne ważne konferencje, już niezwiązane bezpośrednio z samym forum.
Tyle że WEF, które po raz pierwszy odbyło się w Davos w 1971 roku ma za sobą już jedną, symboliczną wyprowadzkę. Odbyło się to w wyjątkowych warunkach w 2002 r., kiedy konferencję przeniesiono do Nowego Jorku w geście solidarności po zamachach terrorystycznych 9/11. Planowano również przeniesienie konferencji w czasie pandemii COVID-19 w 2021 r. do Singapuru, ale ostatecznie zarzucono ten pomysł.
Czytaj więcej
Francuski prezydent Emmanuel Macron wygłosił w Davos przemówienie krytykujące politykę USA, ale z...
Dla samego kurortu Davos wyprowadzka WEF byłaby bardzo bolesna
Wprawdzie także poza trwającą kilka dni konferencją jest także atrakcyjnym miejscem zimą dla narciarzy, a latem dla alpinistów, ale restauracje i hotele pokochały bogatych gości przyjeżdżających na forum. Już w 2017 r. analitycy z Uniwersytetu St. Gallen wyliczyli, że konferencja wtedy wygenerowała dla lokalnej gospodarki 60 mln franków. Bo zarabia nie tylko samo Davos, ale i okoliczne miejscowości, skąd dojeżdżają uczestnicy, dla których zabrakło miejsca w hotelach kurortu.
Argumentacja Larry Finka
Ale Larrego Finka to nie przekonuje. Jak powiedział, dla wielu uczestników, forum nie nadąża za rzeczywistością, ponieważ jest to spotkanie elit w czasach populizmu i mocna instytucja w czasach spadku zaufania do instytucji. - I w tej krytyce jest prawda - mówił w swoim inauguracyjnym wystąpieniu.
- Jeśli WEF ma być pożyteczne w przyszłości, musi odzyskać zaufanie - dodał. I nie ukrywał planów, że poza okazjonalnymi konferencjami, które odbywają się w Chinach czy na Bliskim Wschodzie, dojdą jeszcze nowe wydarzenia odbywające się w miejscach, gdzie „powstaje nowoczesny świat”. Wymienił tu właśnie Detroit, Dublin, Dżakartę i Buenos Aires. I nie ukrywał świadomości, że dzisiejszy świat o wiele mniej ufa elitom i ich roli w kształtowaniu przeszłości.
Podobna krytyka, tyle że bez pomysłu „rozwodnienia” WEF była już w przeszłości
Organizatorzy konferencji próbowali zmieniać program, dopraszając chociażby organizacje pozarządowe, przedstawicieli świata kultury. I nadal uzyskanie „białej plakietki” przyznawanej delegatom, przede wszystkim szefom firm i organizacji jest marzeniem uczestników Forum.
Ta krytyka nie zniechęciła w tym roku 850 prezesów firm i 65 szefów państw i rządów do przyjazdu do Davos. Pewnie byłoby ich mniej, gdyby nie obecność prezydenta USA, Donalda Trumpa.
Czy i na ile Finkowi uda się zmienić WEF, to się jeszcze okaże. Jak na razie wiadomo, że tę funkcję ma zapewnioną przez kolejne dwa lata. Co potem? Szwajcarzy bardzo zabiegają, aby szefową WEF została obecna prezes Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde. Jej kadencja kończy się w 2027 r. I z pewnością Lagarde nie będzie chciała przenosin do Detroit.