Doktor habilitowany, profesor AWSB
Doktor habilitowany, profesor AWSB
Program pilotażowy można uznać za interesujący eksperyment społeczno-ekonomiczny. Jednakże bez kompleksowej nowelizacji Kodeksu pracy i systemu wynagrodzeń takie rozwiązania grozi chaosem organizacyjnym i licznymi sporami sądowymi.
Wprowadzenie tego typu instrumentu tworzy klimat niepewności prawnej. PIP z instytucji kontrolnej staje się quasi-prokuratorem rynku pracy, co zaburza równowagę między ochroną pracownika a racjonalnością gospodarczą.
Przedmiotowa decyzja rodzi poważną wątpliwość pytania dotyczącą zakresu prerogatywy prezydenta, poszanowania niezależności sędziowskiej i transparentności procedur nominacyjnych. Z systemowego i politycznego punktu widzenia – może wpłynąć na klimat orzecznictwa, percepcję niezależności sądów oraz relacje między władzą wykonawczą a sądowniczą.
Ślepy pozew przed wszytym spełni funkcję prewencji generalnej tzn. będzie skutecznie działał jako środek odstraszający dla potencjalnych hejterów. Potwierdzają to doświadczenia z USA, Kanady czy Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązują już podobne procedury. Równie ważne są funkcje wykrywcze i dowodowa omawianego mechanizmu - w praktyce umożliwia szybszą identyfikację sprawcy oraz szybsze zabezpieczenie dowodów (np. postów, komentarzy), zanim zostaną usunięte. Ślepy pozew wzmacnia prawo do sądu wyrażone w art. 45 Konstytucji RP, które w istocie jest iluzoryczne, jeśli nie można zidentyfikować sprawcy naruszenia dóbr osobistych. Tym samy instytucja ślepego pozwu zamyka lukę prawną, w której naruszenie prawa jest ewidentne, ale nie ma możliwości wskazania pozwanego w pozwie.
To byłoby nadmierne przesunięcie w ciężarze dowodowym z odpowiedzialności “reaktywnej” (po zgłoszeniu) na “proaktywną” (ciągły obowiązek zapobiegania) – obecnie co do zasady platformy nie odpowiadają za treści użytkowników dopóki nie zostaną poinformowane o ich bezprawności i nie zignorują zgłoszenia.
Nie jest to jedyny sposób. Jednak przyjęcie nowej ustawy zgodnej z Konstytucją i europejskimi standardami (lub jej gruntowna nowelizacja) jest zarazem legalnym, skutecznym i realnym sposobem przywrócenia KRS standardów niezależności. Samo orzecznictwo sądów i działania polityczne ( za takie uznaję wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS) bez zmiany ustawy nie wystarczą do pełnego rozwiązania problemu.
Wakaty sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym powinny zostać niezwłocznie obsadzone. „Niezwłocznie” nie może oznaczać, że będą to działania pochopne i nieostrożne. Przy obsadzie stanowisk w TK należy zachować jak najwyższy standard niezależności politycznej kandydatów oraz ich profesjonalizmu sędziowskiego. W obecnej sytuacji ustrojowej od szybkości obsady istotniejsze jest aby kandydaci spełniali łącznie warunki niezależności, apolityczności i kompetencji. Spełnienie warunku profesjonalizmu będzie łatwiejsze niż zachowanie „apolityczności”, gdyż w praktyce wybór sędziów TK zawsze silnie związany jest z aktualnym układem parlamentarnym. Sytuacją nieakceptowalną będzie ponowny wybór na sędziów TK spośród kandydatów zaangażowanych politycznie oraz jednocześnie mających mierne kwalifikacje i kompetencje prawnicze.
Obecna procedura oparta na większości sejmowej sprawia, że wybrani sędziowie często są powiązani z konkretnym układem politycznym, co realnie podważa ich niezależność oraz wiarygodność wyroków TK. Upolityczniony TK jest obecnie istotnym narzędziem bieżącej walki politycznej. TK nie może więc być kontrolowany przez władzę ustawodawczą czy wykonawczą. Jestem zwolennikiem maksymalnego zwiększenia transparentności procedury wyboru sędziów TK, w tym wprowadzenia obowiązku publicznych przesłuchań kandydatów, publikacja ich dorobku naukowego oraz oświadczeń majątkowych.
Przywrócenie dewolutywności w rozpoznawaniu zażaleń i kolegialności w składach odwoławczych spowoduje dalsze opóźnienia w rozpoznawaniu spraw. rozwiązaniem.
Pionowy system rozpatrywania zażaleń wydłuży proces cywilny.
Liczba spraw w Polsce zdecydowanie przewyższa możliwości kadrowe sądów. Niektóre z przepisów prawnych są nieadekwatne do współczesnych realiów, co prowadzi do złożoności postępowań oraz ich dłuższego czasu trwania. W Polsce mediacja nie jest wystarczająco często stosowana jako alternatywa dla postępowania sądowego. Większość spraw kierowanych jest bezpośrednio do sądów, co powoduje przeciążenie systemu. Niewystarczająca digitalizacja procesów sądowych i brak nowoczesnych narzędzi informatycznych jest bezdyskusyjna.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas