Teza 1: Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.
Absolutnie rynek krypto w Polsce zbyt długo funkcjonuje w „szarej strefie regulacyjnej”, a nadzór państwa był zbyt ograniczony, choćby ze względu na globalny charakter tego rynku. Jednakże brak nowych przepisów nie był przeszkodą, aby reagować na ryzyka i zapobiec aferze Zondacrypto — zdecydowanie zabrakło woli, koordynacji i determinacji w użyciu istniejących narzędzi. Stawiam tezę, że przy wcześniejszej reakcji państwa oraz odpowiedniej koordynacji działań i wymiany informacji skala afery mogła zostać ograniczona.
Teza 2: Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.
Afera Zondacrypto ma inny charakter niż największe afery III RP. To nie jest przypadek tej samej natury co np. afery Amber Gold (klasyczna piramida finansowa), GetBack (manipulacje i sprzedaż toksycznych obligacji), Polisolokaty (legalny misselling) czy SKOK (udzielanie kredytów „słupom” na masową skalę), gdzie produkt był z istoty rzeczy wadliwy lub oszukańczy. W odniesieniu do Zondacrypto ryzyko wynikało bardziej z charakterystyki rynku — jego zmienności, globalności i ograniczonej przejrzystości — niż z mechanizmu oszustwa. Podstawową analogią pozostaje jednak dysfunkcja systemu nadzoru oraz instytucji państwa. We wszystkich tych sprawach reakcja miała charakter następczy — a posteriori — mimo że przez długi czas widoczne były symptomy ryzyka. Można postawić tezę, że w polskich realiach system nadzorczy nie zapewnia skutecznej ochrony klienta końcowego: innowacja finansowa regularnie wyprzedza zdolności regulacyjne państwa, a granice jurysdykcyjne wciąż stanowią istotną barierę w efektywnym ściganiu aferzystów.
Teza 3: Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.
Teza 1: Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.
Można się z tym zgodzić – ale tylko pod bardzo twardymi warunkami, bo inaczej taki „reset” będzie po prostu kolejnym naruszeniem zasad państwa prawa, tylko o innym wektorze. Wtedy „reset” nie porządkuje prawa — tylko mnoży sprzeczne porządki prawne.
Teza 2: Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.
Wybór sędziów TK większością kwalifikowaną (3/5) wymusza konsensus polityczny i wzmacnia niezależność trybunału. Znajduje to solidne uzasadnienie w standardach państwa prawa oraz w teorii konstytucjonalizmu. W praktyce jest to jak budowanie mostu nad rwącą rzeką politycznych sporów — żeby był stabilny, musi być oparty na solidnych filarach z różnych stron, a nie tylko z jednej.
Teza 1: Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.
Teza 2: Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.
Obowiązek sprawozdawczości w zakresie luki płacowej należy postrzegać także jako narzędzie wzmacniające bezpieczeństwo przedsiębiorstwa. Systematyczne raportowanie wymusza regularny audyt wewnętrznych praktyk oraz wzmacnia kontrolę nad procesami kadrowymi.
Teza 1: Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.
Teza 2: Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.
W dobie mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji zniesławienie może rozprzestrzeniać się błyskawicznie i powodować realne szkody zawodowe oraz osobiste. Jednocześnie kara pozbawienia wolności wydaje się zbyt surowa i może wywoływać tzw. „efekt mrożący” wobec wolności słowa. Wystarczające i bardziej proporcjonalne byłyby kara ograniczenia wolności lub grzywna – sankcje odczuwalne, ale nienaruszające podstawowych praw jednostki w tak radykalny sposób. Penalizacja zniesławienia powinna działać jak policyjny mandat i upomnienie — stanowcze, widoczne, przypominające o granicach — ale nie jak zatrzymanie z kajdankami za wykroczenie drogowe po uprzednim użyciu paralizatora.
Teza 1: Krajowy System e-Faktur, który wchodzi w życie 1 lutego 2026 r., jest potrzebny.
Teza 2: Firmy i administracja nie są odpowiednio przygotowane do wdrożenia KSeF i należałoby przesunąć termin jego wejścia w życie.