Maciej Grodzicki

Maciej Grodzicki

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt w Katedrze Ekonomii Matematycznej na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Maciej Grodzicki – doktor nauk ekonomicznych, pracownik naukowy Instytutu Ekonomii, Finansów i i Zarządzania Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek zarządu Polskiej Sieci Ekonomii i działacz związkowy w Inicjatywie Pracowniczej. Prowadzi badania nad makroekonomią gospodarek peryferyjnych, międzynarodową ekonomią polityczną, globalnymi łańcuchami dostaw i ekonomią wspólnych zasobów, w tym lasów. W swoich pracach czerpie z nurtów ekonomii heterodoksyjnej: ekonomii ekologicznej, ewolucyjnej i post-kaleckiańskiej. Poszukuje rozwiązań dla zrównoważonej i sprawiedliwej gospodarki w duchu post-wzrostu. Współpracuje z ośrodkami badawczymi z uniwersytetów w Bremie, Lausannie i Sussex oraz z wiedeńskim The Vienna Institute for International Economic Studies (wiiw).

Więcej informacji

Ekonomiści: Euro nie sparaliżowałoby polskiej gospodarki

Teza 1: Polska odnosiłaby większe korzyści z członkostwa w UE, gdyby przyjęła euro.

Polska odnosiłaby większe korzyści z członkostwa w UE, gdyby przyjęła euro.

Dynamika realnego PKB w Polsce po 2009 r. przekraczała tę osiąganą przez inne kraje regionu, w tym te, które przyjęły euro. Nie widzę istotnych mechanizmów, które miałyby to tempo jeszcze podwyższyć (zwłaszcza przy modelu konkurencji niskimi kosztami), choć na pewno przyjęcie euro zmieniłoby dynamikę polityczną i podział dochodów w kraju. Przykładowo, potencjalna aprecjacja realnego kursu walutowego (i brak kursowego kanału dostosowania) mogłoby sprzyjać krajowym posiadaczom kapitału, jednocześnie zwiększając niestabilność w sferze zatrudnienia.

Większe wydatki na rolnictwo? Ekonomiści: nie tędy droga.

Teza 1: Budżet na Wspólną Politykę Rolną powinien zostać zwiększony w obliczu wyzwań związanych ze zmianami klimatu i wojną w Ukrainie, pomimo malejącego znaczenia rolnictwa w PKB.

Budżet na Wspólną Politykę Rolną powinien zostać zwiększony w obliczu wyzwań związanych ze zmianami klimatu i wojną w Ukrainie, pomimo malejącego znaczenia rolnictwa w PKB.

Problem nie dotyczy skali budżetu WPR, ale jego rozdysponowania, powiązania z celami środowiskowo-klimatycznymi oraz osadzenia w szerszym reżymie oligopolistyczno-rynkowym. 

Teza 2: Nie da się jednocześnie wprowadzić Europejskiego Zielonego Ładu w rolnictwie w obecnym kształcie, poprawić sytuacji dochodowej rolników oraz utrzymać cen żywności na niezmienionym poziomie.

Nie da się jednocześnie wprowadzić Europejskiego Zielonego Ładu w rolnictwie w obecnym kształcie, poprawić sytuacji dochodowej rolników oraz utrzymać cen żywności na niezmienionym poziomie.

Teza ta opiera się na cichym - lecz błędnym - założeniu, że struktury rynkowe są dane raz na zawsze i nie można ich regulować czy moderować dla celów społeczno-ekologicznych.
U źródeł opisanego trylematu stoją tak naprawdę oligopolistyczne struktury w handlu, przemyśle spożywczym i produkcji nakładów dla produkcji rolnej (nawozów, paliw, maszyn itd.), w zestawieniu z rozdrobnioną strukturą rolnictwa. To prowadzi do jednoczesnego wyzysku pracy rolników, ziemi oraz konsumentów - nabywców żywności. Rozwiązanie trylematu jest możliwe, wymaga jednak - po pierwsze - interwencji państwa w sferze skupu produktów rolnych, w handlu detalicznym żywnością, a także w rozwijaniu ogólnodostępnych technologii i infrastruktury dla rolnictwa ekologicznego. Po drugie, potrzebujemy stopniowej kolektywizacji produkcji rolnej w spółdzielniach i grupach producenckich. To ostatnie umożliwiłoby pojedynczym rolnikom uzyskiwanie efektów skali (nawet przy zachowaniu małych obszarów pojedynczych gospodarstw rolnych) oraz zwiększyło ich siłę przetargową w relacji z nabywcami ich produktów i dostawcami nawozów.

Unia Europejska jest dobra dla rolników. Ale mogłaby być lepsza.

Teza 1: Sektor rolniczy należy do największych beneficjentów członkostwa Polski w UE.

Sektor rolniczy należy do największych beneficjentów członkostwa Polski w UE.

Teza 2: Wspólna Polityka Rolna w obecnym kształcie ogranicza konkurencyjność europejskiego rolnictwa.

Wspólna Polityka Rolna w obecnym kształcie ogranicza konkurencyjność europejskiego rolnictwa.

Teza o petryfikacji rozdrobnienia jest błędna empirycznie. W świetle danych Eurostatu w całej Europie dochodzi do stopniowej koncentracji ziemi rolnej i upadku małoobszarowego rolnictwa. Od 2003 r. liczba gospodarstw rolnych w UE spadła o 40 proc. Dzieje się tak m.in za sprawą WPR, która w dużej mierze trafia do największych gospodarstw (ok. 80 proc. środków trafia do 20 proc. największych farm), często funkcjonujących w modelu rolnictwa przemysłowego. To skutek prostego powiązania subsydiów z wielkością gospodarstwa przy braku górnego pułapu wielkości subsydiów. Badacze z Lund (Scown et al. 2020, czasopismo "One Earth") wykazali również, że środki z WPR koncentrują się w najbogatszych regionach UE, z wysokim poziomem zanieczyszczenia gleby i niską bioróżnorodnością. Oznacza to, że de facto obywatele UE subsydiują i tak wysoce rentowne rolnictwo monokulturowe, z wysokim wykorzystaniem pestycydów, nawozów sztucznych i ropy naftowej, z ich negatywnym wpływem na jakość gleb, retencję wód czy bioróżnorodność.
Fakt, istnienie WPR pozwala części drobnych gospodarstw uniknąć bankructwa, ale jest to jedynie mały plaster na ranę, jaką są zliberalizowane rynki żywności i skoncentrowane branże handlu, produkcji pasz, nawozów i pestycydów. Trudno również powiedzieć, że europejskie rolnictwo ma problem z konkurencyjnością, skoro eksport netto towarów rolnych jest dodatni i systematycznie wzrastał po 2008 r. Co o wiele ważniejsze, WPR jest ważną częścią systemu, który hamuje reformy na rzecz społeczno-środowiskowego zrównoważenia rolnictwa. Stabilizuje nastroje na wsi, realnie sprzyjając wielkiemu przemysłowi rolno-spożywczemu. 

Teza 3: Małe gospodarstwa rolne są w stanie wytwarzać żywność w bardziej zrównoważony sposób i szybciej dostosować się do wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi niż wielkoobszarowe gospodarstwa.

Małe gospodarstwa rolne są w stanie wytwarzać żywność w bardziej zrównoważony sposób i szybciej dostosować się do wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi niż wielkoobszarowe gospodarstwa.

Problemem nie jest sam rozmiar gospodarstwa, co logika jego funkcjonowania. Duże gospodarstwa mogą funkcjonować w zrównoważony sposób (choćby model agroleśnictwa połączonego z ekstensywną hodowlą bydła - jak w gospodarstwie Oikos w Beskidzie Niskim), co do zasady są jednak nastawione na model przemysłowy, z wysokim wykorzystaniem maszyn, ropy naftowej, nawozów sztucznych i pestycydów. W tym modelu najłatwiej bowiem osiągać proste korzyści skali i krótkookresowe zyski, przy przerzucaniu części kosztów produkcji na społeczeństwo i środowisko naturalne. Mniejsze gospodarstwa, z większą rolą pracy własnej właściciela i jego rodziny oraz głębszym osadzeniem w wiejskiej społeczności, są naturalnie mniej podatne na logikę akumulacji kapitału. Ważne jednak, aby gospodarstwa te wspierać instrumentami polityki rolnej w dostępie do technologii, infrastruktury czy lokalnych rynków zbytu (są one bowiem na przegranej pozycji pod względem finansowym i inwestycyjnym). Wtedy mogą skutecznie łączyć wysoką jakość produkcji ze względnie wysoką produktywnością, jak dowodzą badania Seufert et al. (2012), a także Sheng et al. (2014) i Gollin (2019). 

AI nasili jeden z największych problemów ostatnich dekad? Opinie ekonomistów

Teza 1: Konsekwencją rozwoju sztucznej inteligencji (AI) będzie wzrost nierówności dochodowych.

Konsekwencją rozwoju sztucznej inteligencji (AI) będzie wzrost nierówności dochodowych.

AI rozwijana tak jak obecnie, a zatem głównie przez Big-Tech (prywatny kapitał monopolistyczny), zwiększa siłę przetargową kapitału nad pracownikami. Można się spodziewać, że AI zwiększy udział kapitału, a także udziały państw wysokorozwiniętych, w podziale dochodu globalnego. W ten sposób technologia będzie pogłębiać istniejące nierówności. Z kolei w samej grupie pracowników może dojść do pewnych przetasowań w hierarchii dochodów, na czym mogą stracić średnio-wykwalifikowani pracownicy umysłowi.  

Teza 2: Rozwój AI jest argumentem na rzecz zwiększenia opodatkowania kapitału relatywnie do opodatkowania pracy.

Rozwój AI jest argumentem na rzecz zwiększenia opodatkowania kapitału relatywnie do opodatkowania pracy.

W interesie społecznym jest szerokie wdrożenie AI w różnych segmentach produkcji, co pozwoliłoby uwolnić czas pracowników. To z kolei umożliwiłoby reformy na rzecz skrócenia czasu pracy lub rozwoju usług publicznych. W idealnym modelu AI byłaby wdrażana przez spółdzielnie lub sektor publiczny na rzecz realizacji ważnych celów społecznych. Skoro jednak własność technologii jest sprywatyzowana i skoncentrowana, a AI wyraźnie zwiększa siłę przetargową kapitału, to uzasadnione jest zwiększenie opodatkowania kapitału. Taki podatek na poziomie europejskim redystrybuowałby nadzwyczajne dochody kapitałowe do celów społecznych. AI - jako technologia bardziej produktywna i rentowna od innych, starych form kapitału - i tak stopniowo wypierałaby wcześniejsze rozwiązania. 

Teza 3: Rozwój AI jest argumentem na rzecz wprowadzenia w najbliższej przyszłości jakiejś formy dochodu gwarantowanego lub programu gwarancji zatrudnienia.

Rozwój AI jest argumentem na rzecz wprowadzenia w najbliższej przyszłości jakiejś formy dochodu gwarantowanego lub programu gwarancji zatrudnienia.

Moim zdaniem preferowane polityki publiczne w świetle możliwości oraz ryzyk społecznych, które generuje AI, to (w kolejności priorytetów): 1. skrócenie czasu pracy; 2. rozwój usług publicznych (i ograniczanie skali sektora prywatnego podatkiem kapitałowym); 3. dywidenda obywatelska (dochodowa redystrybucja dochodów kapitałowych). Rozwiązania 2. i 3. w pewnym stopniu pokrywają się z ideami bezwarunkowego dochodu podstawowego i gwarancji zatrudnienia, jednak ich celem powinno być zaspokojenie bazowych potrzeb społecznych, nie zaś samo wypełnienie wskaźników pełnego zatrudnienia lub minimalnego dochodu. 

Czeka nas technologiczne bezrobocie? Opinie ekonomistów

Teza 1: Rozwój Sztucznej Inteligencji (SI) w horyzoncie dekady doprowadzi do pojawienia się w Europie tzw. technologicznego bezrobocia.

Rozwój Sztucznej Inteligencji (SI) w horyzoncie dekady doprowadzi do pojawienia się w Europie tzw. technologicznego bezrobocia.

Tak, choć niekoniecznie będzie to masowe bezrobocie w skali całych gospodarek narodowych. Można jednak spodziewać się coraz częstszych zwolnień (indywidualnych i grupowych) w różnych segmentach nisko- i średnio-wykwalifikowanej pracy umysłowej, przede wszystkim w różnorodnych usługach biznesowych. Tam SI może być stopniowo wdrażana przy umiarkowanych nakładach inwestycyjnych, w porównaniu do przemysłu, magazynowania czy transportu, gdzie robotyzacja jest droga i wymaga sporej skali. Bezrobocie technologiczne może występować w szczególności w regionach wysoko wyspecjalizowanych w usługach biznesowych, w połączeniu z relatywnie wysokimi w ujęciu międzynarodowym kosztami pracy. Tam możliwości przekwalifikowania się mogą być ograniczone i będą wymagały czasu lub interwencji rządowych. 

Teza 2: Ze względu na strukturę zatrudnienia, Polska jest bardziej zagrożona technologicznym bezrobociem niż gospodarki wysoko rozwinięte.

Ze względu na strukturę zatrudnienia, Polska jest bardziej zagrożona technologicznym bezrobociem niż gospodarki wysoko rozwinięte.

W skali makroekonomicznej, biorąc pod uwagę relatywnie spore zatrudnienie w przemyśle i usługach pozabiznesowych - nie. Na korzyść stabilności zatrudnienia w Polsce będą też działały ciągle niskie w porównaniu z Europą Zachodnią wynagrodzenia nominalne. Niemniej jednak w najbliższych latach można spodziewać się zwolnień grupowych w przynajmniej części oddziałów korporacji zagranicznych (centra usług wspólnych), które będą dotknięte restrukturyzacjami czy przetasowaniami w hierarchii całej firmy. Może to oznaczać, że w dużych miastach w Polsce pojawi się pewna skala bezrobocia, bądź też podtrzymanie możliwości zatrudnienia będzie warunkowane obniżką wynagrodzeń.  

Teza 3: Rozwój SI przyspieszy wzrost gospodarczy w stopniu wystarczającym, aby skompensować negatywny wpływ tej technologii na poziom zatrudnienia.

Rozwój SI przyspieszy wzrost gospodarczy w stopniu wystarczającym, aby skompensować negatywny wpływ tej technologii na poziom zatrudnienia.

Euro, wyższy wiek emerytalny, większe wydatki na zdrowie i edukację. To droga do bogactwa Polski.

Teza 1: Minimalny wiek emerytalny w Polsce powinien być równy dla mężczyzn i kobiet.

Minimalny wiek emerytalny w Polsce powinien być równy dla mężczyzn i kobiet.

Teza 2: Przyjęcie euro będzie dla Polski opłacalne dopiero wtedy, gdy pod względem PKB per capita zrównamy się z Niemcami.

Przyjęcie euro będzie dla Polski opłacalne dopiero wtedy, gdy pod względem PKB per capita zrównamy się z Niemcami.

Zrównanie się pod względem PKB per capita z Niemcami (traktuję ten scenariusz czysto hipotetycznie, nie stanie się to w horyzoncie kilkudziesięciu lat) nie jest warunkiem koniecznym opłacalności przyjęcia euro. Te warunki to raczej zrównoważenie relacji kapitałowych Polski z krajami centralnymi (ograniczenie ujemnej pozycji inwestycyjnej netto, wzmocnienie struktur produkcji i potencjału technologicznego eksportu). Prędzej należy liczyć na korzystne dla krajów peryferyjnych dostosowania w konstrukcji strefy euro, o których pisałem w odpowiedzi na pytanie 1.

Teza 3: Podwyższenie płac nauczycieli o 30 proc. poprawi jakość szkolnictwa w Polsce w stopniu uzasadniającym koszty tej podwyżki (około 25 mld zł w pierwszym roku).

Podwyższenie płac nauczycieli o 30 proc. poprawi jakość szkolnictwa w Polsce w stopniu uzasadniającym koszty tej podwyżki (około 25 mld zł w pierwszym roku).

Czy PFR spełnia swoje zadania? Ekonomiści mają wątpliwości.

Teza 1: Polski Fundusz Rozwoju poprawił funkcjonowanie sieci instytucji rozwoju w Polsce.

Polski Fundusz Rozwoju poprawił funkcjonowanie sieci instytucji rozwoju w Polsce.

Oczywiście, że tak - przed powstaniem PFR i konsolidacją instytucji rozwoju w Grupie PFR, sieć ta była rozdrobniona, słaba i bez faktycznych zdolności kadrowych i finansowych. Testem dla zdolności instytucjonalnej PFR było skuteczne postawienie Tarczy Finansowej w 2020 r. Zwiększenie kapitałów i zdolności finansowania w BGK czy poprawa funkcjonowania wsparcia dla eksporterów w PAIH to kolejne obszary "na plus". Wydaje się jednak, że zdolności te nie są jak dotąd właściwie wykorzystywane w obszarach polityki przemysłowej i innowacyjności.

Za dużo państwa w głównych sektorach gospodarki? Opinie ekonomistów.

Teza 1: Konsolidacja szeroko rozumianej branży energetycznej wokół Orlenu będzie miała korzystny wpływ na funkcjonowanie rynku nośników energii (paliw płynnych, gazowych i prądu).

Konsolidacja szeroko rozumianej branży energetycznej wokół Orlenu będzie miała korzystny wpływ na funkcjonowanie rynku nośników energii (paliw płynnych, gazowych i prądu).

Teza 2: Duży udział własności państwowej w polskim sektorze bankowym sprzyja rozwojowi i stabilności gospodarki (wygładza cykl kredytowy).

Duży udział własności państwowej w polskim sektorze bankowym sprzyja rozwojowi i stabilności gospodarki (wygładza cykl kredytowy).

Własność państwowa banków zmniejsza zależność warunków kredytowania od światowej koniunktury (za sprawą zmniejszenia odpływu zysków i procyklicznej presji na bilans płatniczy) i ułatwia prowadzenie antycyklicznej polityki fiskalnej. Powiązanie aktywów bankowych z długiem publicznym zmniejsza faktyczne koszty obsługi zadłużenia (i wysokich deficytów) nawet w warunkach wysokich stóp procentowych.

Ekonomiści: warto wrócić do rozmów o prywatyzacji

Teza 1: Prywatyzacja części przedsiębiorstw kontrolowanych przez polski rząd miałaby pozytywny wpływ na gospodarkę.

Prywatyzacja części przedsiębiorstw kontrolowanych przez polski rząd miałaby pozytywny wpływ na gospodarkę.

Obecnie w rękach Skarbu Państwa pozostały przede wszystkim spółki wydobywcze, infrastrukturalne i finansowe - wszystkie w sektorach ważnych strategicznie. Z kolei po stronie potencjalnych nabywców w sektorze prywatnym nie znajdujemy odpowiedniego kapitału polskiego, który byłby w stanie nabyć te przedsiębiorstwa. Prywatyzacja byłaby zatem koniecznie wyprzedażą w ręce kapitału zagranicznego, co na dłuższą metę drenowałoby polską gospodarkę z wypracowanej wartości.

Teza 1: Prywatyzacja części przedsiębiorstw kontrolowanych przez polski rząd miałaby pozytywny wpływ na gospodarkę.

Prywatyzacja części przedsiębiorstw kontrolowanych przez polski rząd miałaby pozytywny wpływ na gospodarkę.

Obecnie w rękach Skarbu Państwa pozostały przede wszystkim spółki wydobywcze, infrastrukturalne i finansowe - wszystkie w sektorach ważnych strategicznie. Z kolei po stronie potencjalnych nabywców w sektorze prywatnym nie znajdujemy odpowiedniego kapitału polskiego, który byłby w stanie nabyć te przedsiębiorstwa. Prywatyzacja byłaby zatem koniecznie wyprzedażą w ręce kapitału zagranicznego, co na dłuższą metę drenowałoby polską gospodarkę z wypracowanej wartości.

Teza 2: Dla sprawnego funkcjonowania spółek o strategicznym dla Polski znaczeniu ważniejsze są odpowiednie regulacje i nadzór niż struktura własnościowa.

Dla sprawnego funkcjonowania spółek o strategicznym dla Polski znaczeniu ważniejsze są odpowiednie regulacje i nadzór niż struktura własnościowa.