Reklama
Rozwiń

Dariusz Pluta

Dariusz Pluta

Adwokat

Absolwent WPiA Uniwersytetu Warszawskiego (1989) Sekretarz Komisji Prac i Inicjatyw Ustawodawczych oraz Komisji Regulaminowej Senatu RP I Kadencji (1989 -1991). Aplikant adwokacki w Izbie Adwokackiej w Warszawie (1991 – 1995). Adwokat , członek Izby Adwokackiej w Warszawie (od 1996) . Prowadzi praktykę adwokacką jako wspólnik warszawskiej kancelarii Małecki Pluta Dorywalski Wiegner sp.j . Specjalizuje się w zagadnieniach prawa cywilnego, ochrony dóbr osobistych, wolności wypowiedzi i debaty oraz w prawie prasowym. Reprezentuje dziennikarzy i wydawców procesach prasowych , cywilnych i karnych."

Przepisy o luce płacowej są potrzebne, ale rodzą obawy biznesu

Teza 1: Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Konsekwentnie jestem przeciwny narzucaniu przedsiębiorcom nakazów dotyczących zarówno składu kadry zarządzającej ich firmami, jak też polityki zatrudniania czy zasad wynagradzania pracowników. Pojęcie „jednakowej pracy” jest mitem. Ten sam zakres obowiązków jest różnie wykonywany (i w różnym czasie) przez poszczególne osoby i (poza obowiązkami wymagającymi większej siły fizycznej) nie ma to żadnego związku z płcią, ale umiejętnościami, zaangażowaniem czy wreszcie ambicjami. Przedsiębiorcy naprawdę to wiedzą i naprawdę lepiej niż politycy i biurokraci (krajowi czy europejscy) wiedzą, jak prowadzić swoje firmy.

Teza 2: Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

Jest nieprawdą, że te koszty poniosą firmy. Finalnie takie koszty poniesiemy my jako nabywcy towarów tych firm lub odbiorcy ich usług. Pytanie jest natomiast inne. Czy nakładanie takich obowiązków na przedsiębiorców jest konieczne i proporcjonalne co do efektów, jakie zamierza w ten sposób osiągnąć? Moim zdaniem odpowiedź jest oczywiście negatywna. Kiedy stykam się z takimi kolejnymi „sprawozdawczymi” propozycjami ustawowymi, to zawsze przypomina mi się znakomity film Andrzeja Munka „Zezowate szczęście” i jego główny bohater, Piszczyk – „król sprawozdawczości” – kreowany przez niezapomnianego Bogumiła Kobielę. Wirus i nonsens wszechmocnej sprawozdawczości, z którego dzięki Munkowi i Kobieli już w ponurych latach komunizmu śmiali się nasi dziadkowie i rodzice, w naszych czasach zaczyna być nie tylko traktowany, ale wręcz stosowany ze śmiertelną powagą. A mnie się wydaje, że wszechobecna i wszechmocna sprawozdawczość nie jest cechą systemów, których głównymi wartościami są wolność i demokracja...

Panel Prawników „Rz”: Przepis o pomówieniu powinien zostać, ale bez kary więzienia

Teza 1: Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Tak zdecydowane stanowisko wymaga komentarza i wyjaśnienia. Podkreślam zatem, że moim zdaniem art. 212 powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego, ale… w jego aktualnym brzmieniu.
Podejmowane obecnie próby nowelizacji tego przepisu należy docenić, ale tylko dlatego, że jest on na tyle zły, że każda jego zmiana będzie mniejszym złem.
Jednocześnie dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że nawet do tych obecnych niewystarczających prób nowelizacji należy podchodzić z dużą rezerwą i ostrożnością. Nie ma bowiem w Polsce politycznego lidera oraz większości rządowej, która w przeszłości nie obiecywała solennie i publicznie, że jak tylko dojdzie do władzy, to art. 212 kk od razu „zlikwiduje”, a jak doszła, to……… nigdy tego nie zrobiła.
Pytanie, jakie należy sobie postawić (i udzielić odpowiedzi), to pytanie, kiedy w warunkach europejskich standardów demokratycznego państwa prawa za wypowiedziane (opublikowane) słowa można człowieka uczynić przestępcą i osobą karaną?
Nie budzi wątpliwości, że można i należy to czynić za słowa powszechnie uznane za obelżywe, publicznie skierowane ad personam. Dlatego nikt nie postuluje likwidacji czy zmiany przepisu art. 216 kk penalizującego zniewagę. Przy czym należy pamiętać, oprócz tej ogólnej „prywatnej” zniewagi w obowiązującym kodeksie karnym występują także zniewagi szczególne o publicznoprawnym charakterze, ścigane z oskarżenia publicznego, które większych kontrowersji nie budzą.
Nie budzi także wątpliwości, że karanie „za słowo” jest oczywiste i niezbędne, kiedy owe słowo jest jedynie narzędziem popełniania szeregu innych przestępstw stypizowanych w obowiązującym kodeksie karnym. Na przykład: groźba karalna, uporczywe nękanie, zmuszanie, propagowanie ustroju faszystowskiego lub komunistycznego, propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim.
Problem z art. 212 polega na tym, że jest on użytecznym „biczykiem” oraz narzędziem, przy użyciu którego praktycznie każdego można uczynić przestępcą, nie patrząc na to, że dana wypowiedź jest wypowiedzią oceny, opinii, poglądu, krytyki, że nie wywołała żadnego wykazanego dowodowo negatywnego skutku, nie mówiąc już o tym, że osoba oskarżana nie działała w celu poniżenia poszkodowanego lub narażenia na utratę zaufania.
Należy przyznać, że polskie sądy coraz odważniej „sprzeciwiają się” obecnemu art. 212, bądź to umarzając na wstępie postępowania, bądź uniewinniając osoby, w stosunku do których ich adwersarze próbują użyć tego środka z arsenału środków właściwych raczej dla ustrojów totalitarnych.
Jednak nie tak jest wszędzie i zawsze. Blankietowy i uznaniowy charakter tego przepisu powoduje, że może on zostać intencjonalnie użyty praktycznie zawsze, a jego użycie może zawsze zostać uzasadnione samą możliwością wystąpienia negatywnego skutku czy narażenia.
Chociażby z tych względów z aktualnego art. 212 w kodeksie karnym moim zdaniem powinien ostać się jedynie jego numer. Natomiast na pytanie, czy i jaką nową treścią należy ten numer artykułu wypełniać, trzeba będzie udzielić odpowiedzi, jak takie pytanie zostanie przez organizatorów panelu zadane.

Teza 2: Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

 Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

Moim zdaniem art. 212 nie da się „popudrować” i zostawić, ponieważ w obecnym brzmieniu sama istota i zakres tego przepisu są wadliwe oraz sprzeczne ze standardami demokratycznego państwa prawa. W przypadku tak wadliwej normy karnej rzecz nie polega wyłącznie na rodzaju przewidzianej kary czy jej wymiarze (chociaż ma to oczywiście znaczenie w przestrzeni społecznej i medialnej), ale problemem jest samo skazanie, czyli możliwość – „zgodnie z literą prawa” – uczynienia przestępcą człowieka (obywatela) korzystającego z elementarnych praw podmiotowych, jak wolność słowa, wypowiedzi, krytyki etc.

Czy Karol Nawrocki może blokować nominacje sędziów bez uzasadnienia? Eksperci podzieleni

Teza 1: Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

To jest  oczywista prerogatywa Prezydenta RP wynikająca z Konstytucji RP  stanowiąca jeden z elementów zapewniających równowagę między władzą sądowniczą i pozostałymi władzami . Najprościej  rzecz ujmując Prezydent RP powołując danego sędziego  w naszym imieniu jako obywateli daje gwarancję że dana osoba na danym stanowisku daje rękojmię obiektywnego i apolitycznego orzekania . Jeżeli Prezydent RP ma w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości to musi odmówić takiemu powołaniu  ponieważ nie może w obrocie prawnym wystąpić jako gwarant niezawisłości i apolityczności konkretnego kandydata. 

Teza 2: Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

TSUE nie ma żadnych kompetencji co do wypowiadania się odnośnie powoływania przez Prezydenta RP  jakiekolwiek osoby do pełnienia  funkcji sędziego , na jakimkolwiek szczeblu polskiego wymiaru sprawiedliwości . Polska została przyjęta do UE ze świadomością wszystkich  ówczesnych członków UE że nasza Konstytucja jest w Polsce najwyższym prawem oraz, że to prerogatywą Prezydenta RP - który jest wybierany w powszechnych wyborach przez większość obywateli - jest powoływanie sędziów na każde stanowisko poczynając od sędziego rejonowego a kończąc na sędzim Sądu Najwyższego . Jeżeli Prezydent RP ma jakiekolwiek wątpliwości że dana osoba jego zdaniem nie spełnia kryteriów apolityczności , niezawisłości i obiektywizmu to nie tylko może ale wręcz musi odmówić wnioskowi KRS  który przedstawia daną osobę jako kandydata na na dane stanowisko . Swoje umocowanie do podjęcia takiej decyzji Prezydent RP czerpie z faktu że został wybrany na podstawie powszechnych wyborów przez większość obywateli RP biorących udział w wyborach . Kwestią polityki nie jest zatem to że Prezydent RP ma taką prerogatywę ale sprzeczne z Konstytucją RP kwestionowanie tej oczywistej prerogatywy Prezydenta RP .

Prawnicy: Aby walczyć z hejtem potrzebujemy ślepych pozwów

Teza 1: Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

Obecnie występuje stan w którym ochrona danych osobowych i ich retencja stanowi wyższą wartość od tak podstawowych dóbr osobistych człowieka jak cześć czy godność . Jest to stan który należy niezwłocznie zmienić i to na poziomie regulacji krajowej jak też europejskiej.

Teza 2: Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Nie jestem przekonany do tak radykalnego postulatu . Zacząłbym raczej od bardzo wysokich zadośćuczynień za brak natychmiastowej reakcji w postaci usunięcia bezprawnych treści i zablokowania możliwości dalszych działań osoby która opublikowała treści naruszające dobra osobiste.

Panel Prawników „Rzeczpospolitej”: Reaktywacja KRS to zły pomysł

Teza 1: Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

W ramach ,,burzy mózgów”, można oczywiście rozważać wszystko,  lecz nie zawsze należy dzielić się publicznie ich wynikiem . Myślę, że jest to właśnie taki przypadek, gdzie autor długo bił się z własnymi myślami i ……… zdecydowanie przegrał .

Teza 2: Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Zmiana ustroju KRS, w tym sposobu powoływania jej członków, jest możliwa wyłącznie poprzez nowelizację obowiązującej ustawy lub przez uchwalenie nowej ustawy. Nie jest to zatem rozwiązanie ,, jedynie właściwe” ale jedynie prawnie i ustrojowo możliwe . Co więcej aby ta ,, jedyna możliwość” faktycznie wystąpiła niezbędny jest kompromis i zgoda wszystkich uczestników procesu legislacyjnego tj. większości sejmowej , senackiej oraz Prezydenta RP. Jakakolwiek próba narzucenia swojej wizji nowej ustawy o KRS jako jedynie słusznej przez któregokolwiek z uczestników procesu legislacyjnego spowoduje, że nowa ustawa o KRS – jako obowiązujące prawo – w najbliższej przyszłości po prostu nie wystąpi w obrocie prawnym . Z kolei dokonywanie oceny czy nowa regulacja cokolwiek naprawi jest możliwe kiedy po pierwsze  będzie ona obowiązującym prawem a po drugie będzie można przyjrzeć się jej funkcjonowaniu w praktyce.

Teza 3: Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.

Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.

Mandat sędziowskich członków KRS powinien być możliwie najsilniejszym i reprezenatywnym mandatem będącym wynikiem wyborów w których bierne i czynne prawo wyborcze posiadają wszyscy polscy sędziowie. Odrębną kwestią jest to czy miały by to być wybory w których następuje  bezpośredni wybór sędziowskich członków KRS czy też wybierani są kandydaci na sędziowskich członków KRS ( np. w liczbie trzydziestu) gdzie spośród tak wybranych przez  wszystkich sędziów kandydatów wyboru dokonuje Sejm. Osobiście jestem zwolennikiem wyboru bezpośredniego , jednak tej drugiej możliwości ,w szczególności kiedy mogłaby stanowić przedmiot kompromisu, także bym nie odrzucał . Kluczową kwestią jest bowiem to żeby mandat sędziowskich członków KRS był silny, reprezentatywny i pochodził od możliwie największej liczby polskich sędziów. 

Reklama
Reklama

Eksperci: Wakaty w Trybunale trzeba obsadzić, a wybór sędziów odpolitycznić

Teza 1: Wakaty sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym powinny zostać niezwłocznie obsadzone

Wakaty sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym powinny zostać niezwłocznie obsadzone

Sejm RP (a ściślej koalicyjna większość aktualnego Sejmu RP) z punktu widzenia obowiązującego prawa dopuszcza się konstytucyjnego deliktu polegającego na braku wyboru nowych sędziów TK na już opróżnione stanowiska . Obowiązujące przepisy ,bynajmniej nie stanowią że Sejm RP ,, może” wybrać nowych sędziów TK na wakujące stanowiska ,( tj. że ,,może” ale wcale ,,nie musi” ), ale stanowią , że Sejm RP takich sędziów ,,wybiera” czyli ma prawny obowiązek taką czynność wykonać . Problem polega na tym , że obecnie nie występują żadne realne możliwości prawne egzekucji wykonania tego obowiązku przez Sejm RP, w tym chociażby w postaci swego rodzaju ,, wykonania zastępczego”. Twórcy Konstytucji RP nie przewidzieli sytuacji , że znajdzie się taka większość sejmowa, która będzie dążyć do faktycznej anihilacji TK, poprzez brak powoływania nowych sędziów na wakujące stanowiska . Jak się okazuje, to w praktyce , bardzo istotna luka , którą moim zdaniem należy niezwłocznie wyeliminować, przy najbliższej zmianie tudzież uchwalaniu nowej Konstytucji RP . Otóż wystarczy wprowadzić trzy ,, bezpieczniki” . Pierwszy – jeżeli Sejm RP w terminie zawitym 30 dni od dnia opróżnienia stanowiska sędziego TK nie wybiera nowego sędziego to obowiązek wyboru nowego sędziego przechodzi na Senat RP który na dokonanie tej czynności ma również 30 dni. Drugi – jeżeli Senat RP także nie dokona takiego wyboru , to wyboru dokonuje Prezydent RP i ma na to także 30 dni. Trzeci – jeżeli nawet Prezydent RP nie będzie zdolny w tym terminie takiego wyboru dokonać to wyboru nowego sędziego TK dokonuje Sąd Najwyższy w pełnym składzie . Oczywiście wybór dokonywany przez Sejm albo Senat powinien wymagać kwalifikowanej większości 2/3 , w przypadku SN wystarczająca będzie zwykła większość , przy obecności co najmniej połowy czynnych Sędziów SN. Ryzyko że żaden z tych organów nie wykona obowiązku wyboru nowego sędziego TK jest minimalne . Bezprzedmiotowe stałyby się również dywagacje o jakiś sejmowych czy senackich ,,patach” albo sytuacjach bez wyjścia . Póki co, ( bo chociażby powyższe ,, bezpieczniki” to propozycje na przyszłość wymagające zmiany Konstytucji RP) prawnym obowiązkiem wszystkich posłów na Sejm RP jest dokonanie niezwłocznego wyboru nowych sędziów TK na wakujące stanowiska w oparciu o prawo obecnie obowiązujące . Ponieważ politycy , w większości czynią to, co im się najbardziej politycznie opłaca, to wybór nowych sędziów TK z dużą dozą prawdopodobieństwa, ( graniczącą z pewnością), nastąpi jeszcze przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi. Natomiast to, że kwestia wykonania prawnego obowiązku wyboru nowych sędziów TK, staje się przedmiotem wypowiedzi , także przedstawicieli obecnej koalicyjnej większości parlamentarnej, może sugerować, że moment kiedy będzie to – dla tej większości - politycznie opłacalne (czy wręcz niezbędne) - jest bliski. Nie można także wykluczyć, że dla wyboru nowych sędziów TK , może nagle zaistnieć sejmowa większość ad hoc , a wtedy taki wybór może być nie tyko szybki ale wielce ciekawy.

Teza 2: Potrzebne są zmiany sposób wyboru sędziów TK i odpolitycznienie tej procedury

Potrzebne są zmiany sposób wyboru sędziów TK i odpolitycznienie tej procedury

Moja odpowiedź jest twierdząca, ale z tym zastrzeżeniem, że potrzeba zmian ( chociażby w postaci wyżej postulowanych ,, bezpieczników” czy blokady możliwości kandydowania przez polityków czy urzędników państwowych i samorządowych wysokiego szczebla) nie może uzasadniać czy stanowić ,,alibi” dla braku wykonania obowiązku wyboru nowych sędziów TK na już istniejące wakaty . Stanowisko polegające na tym, że skoro nie ma porozumienia i zgody co do zmiany obowiązującego stanu prawnego to nie wykonujemy obowiązków wynikających z obowiązującego prawa jest – moim zdaniem - nie do przyjęcia , i nie usprawiedliwia oraz nie sanuje dokonywanych na takiej ,, podstawie” deliktów . Zgłaszane a nawet uchwalane propozycje zmian dokąd nie staną się obowiązującym prawem są jedynie propozycjami . Natomiast obowiązki wynikające z obowiązujących przepisów to obowiązki bieżące i realne które po prostu podlegają wykonywaniu . I nie ma znaczenia czy te obowiązki spoczywają na obywatelu czy na pośle na Sejm RP . Patrząc realnie na sprawę zmian przepisów dotyczących TK, to w perspektywie najbliższych lat , nie są możliwe zmiany gdzie któraś ze stron politycznej barykady, legislacyjnie ,, ogra” inną/inne albo, że nastąpi jakiś ,,reset” czy arbitralne ,, usunięcie” któregokolwiek z sędziów TK przed upływem jego kadencji . Możliwe są natomiast zmiany z których nikt do końca nie będzie zadowolony ale które będą gwarantować funkcjonowanie TK ( i to w pełnym składzie) . I na koniec jeszcze jedna uwaga. Nie da się ,,odpolitycznić” procedury wyboru sędziów TK skoro tego wyboru dokonują politycy. Kwestia których polityków lubimy bardziej a których mniej , bądź którym bardziej ufamy , nie ma tutaj żadnego znaczenia , bo jest jedynie wyrazem naszych osobistych sympatii czy poglądów. Znaczenie mogą mieć jedynie prawne gwarancje zaakceptowane przez konstytucyjną większość ( bo tylko ona ma taki mandat) które muszą zakładać kompromis . Do czasu kiedy tego kompromisu nie będzie , wykonujemy i stosujemy obowiązujące prawo – a w tym zakresie jest to wyłącznie prawo polskie.

Warto poświęcić szybkość sądów na ołtarzu jakości wyroków

Teza 1: Powrót trzyosobowych składów orzekających w apelacji to właściwe rozwiązanie, mimo że może wydłużyć rozpatrywanie spraw przez sądy

Powrót trzyosobowych składów orzekających w apelacji to właściwe rozwiązanie, mimo że może wydłużyć rozpatrywanie spraw przez sądy

Moim zdaniem w sensie merytorycznym jest to kwestia drugorzędna . Jeżeli mój środek odwoławczy ( albo moja obrona przed takim środkiem) nie przekona sędziego referenta ( który zawsze zna sprawę najlepiej ) to sytuacje, że zostaną do tego przekonani inni sędziowie wieloosobowego składu, są moim zdaniem marginalne . Powrót trzyosobowych składów orzekających w apelacji ,nie tyle ,, może wydłużyć rozpatrywanie spraw przez sądy", ale z całą pewnością - w obecnej sytuacji- taki skutek spowoduje . Swoją drogą jestem bardzo ciekaw jaki byłby wynik anonimowej ankiety na ten temat przeprowadzonej wśród wszystkich sędziów orzekających w postępowaniach apelacyjnych.

Teza 2: Komisja Kodyfikacyjna proponuje powrót do pionowego systemy rozpatrywania zażaleń. Miały by to robić sądy wyższej instancji. Takie rozwiązanie podniesie jakość orzekania i nie powinno wpłynąć na długość procesów cywilnych

Komisja Kodyfikacyjna proponuje powrót do pionowego systemy rozpatrywania zażaleń. Miały by to robić sądy wyższej instancji. Takie rozwiązanie podniesie jakość orzekania i nie powinno wpłynąć na długość procesów cywilnych

Powrót do pionowego sytemu rozpatrywania zażaleń na pewno - w obecnej sytuacji - przedłuży procesy cywilne . Nie obserwuję zjawiska obniżenia jakości orzekania z powodu pionowego sytemu rozpatrywania zażaleń który przecież dotyczy jedynie określonych przypadków . Natomiast rzeczywiście występuje problem błędnej społecznej percepcji tego sytemu wedle której ,, ten sam sąd" wydaje postanowienie i ,,orzeka" o środku odwoławczym . Nie jestem przekonany czy jest to wystarczający powód do całkowitej rezygnacji z tego sytemu .

To nie neosędziowie są zmorą wymiaru sprawiedliwości. Jak uleczyć sądy?

Teza 1: Długie procesy to poważniejszy problem wymiaru sprawiedliwości niż spór wokół neosędziów.

Długie procesy to poważniejszy problem wymiaru sprawiedliwości niż spór wokół neosędziów.

Pierwszy problem to problem realny i rzeczywisty. Z kolei spór, który dla większości obywateli jest niezrozumiały a bez zmiany Konstytucji nie może zostać rozstrzygnięty w zgodzie z Konstytucją w sposób proponowany przez obecną władzę , przestaje być jakimkolwiek ,,alibi" dla obecnej władzy do racjonalnych działań czy zmian na przyszłość .

Teza 2: Reformy, które pozwolą skrócić czas rozpatrywania spraw w sądach należy wprowadzić niezależnie od tego, kiedy zostanie rozwiązany kryzys związany z powołaniami sędziowskimi.

 Reformy, które pozwolą skrócić czas rozpatrywania spraw w sądach należy wprowadzić niezależnie od tego, kiedy zostanie rozwiązany kryzys związany z powołaniami sędziowskimi.

Teza 3: Wyprowadzenie określonych spraw z sądów może znacząco wpłynąć na przyspieszenie procesów sądowych bez jakości dla poczucia sprawiedliwości obywateli.

Wyprowadzenie określonych spraw z sądów może znacząco wpłynąć na przyspieszenie procesów sądowych bez jakości dla poczucia sprawiedliwości obywateli.

Jak walczyć z biurokracją? Eksperci: deregulacja to nie wszystko

Teza 1: Rząd powinien przygotować propozycje deregulacyjne na podstawie pomysłów zespołu Rafała Brzoski, ale po starannej analizie ich celowości i zgodności z systemem prawnym

Rząd powinien przygotować propozycje deregulacyjne na podstawie pomysłów zespołu Rafała Brzoski, ale po starannej analizie ich celowości i zgodności z systemem prawnym

Nie wierzę w rządową ,, deregulację" . Natomiast sensownym pomysłem może być obywatelski projekt ustawy usuwający nonsensowne wymogi , bariery , obowiązki , nakazy lub zakazy który uzyska akceptację jak największej liczby obywateli i zostanie złożony w Sejmie właśnie jako projekt obywatelski . Mam tu na myśli obywatelski projekt ustawy zawierający konkretne zapisy legislacyjne i ich uzasadnienie z oszacowaniem zarówno kosztów jak też oszczędności dla budżetu państwa . Przy pomocy takiego projektu zarówno rząd jak też większość parlamentarna powinni zostać publiczne ,,sprawdzeni" w toku prac parlamentarnych o ile w ogóle przyjmą taki obywatelski projekt do rozpoznania . Inaczej będzie to kolejna odsłona ,, gonienia króliczka" o której tak dowcipnie a jednocześnie bardzo celnie od lat śpiewają Skaldowie.

Teza 2: Zamiast głębokiej deregulacji rząd powinien raczej rozpocząć działania na szeroką skalę, uświadamiające urzędnikom konieczność takiego stosowania obowiązującego prawa, by nie utrudniać życia uczciwym przedsiębiorcom i obywatelom

Zamiast głębokiej deregulacji rząd powinien raczej rozpocząć działania na szeroką skalę, uświadamiające urzędnikom konieczność takiego stosowania obowiązującego prawa, by nie utrudniać życia uczciwym przedsiębiorcom i obywatelom

Rząd ( a ściślej poszczególni jego członkowie) powinien skupić się na tym aby na poszczególne stanowiska były powoływane kompetentne , wykwalifikowane i doświadczone osoby oraz na tym aby konsekwentnie i niezwłocznie reagować na wszystkie przypadki urzędniczej niekompetencji , przewlekłości czy bezduszności. Jeżeli te zadania ( a ściślej obowiązki) rząd będzie naprawdę wykonywał to nikogo nie będzie trzeba uświadamiać . Kompetentny, wykwalifikowany i doświadczony urzędnik wie jak załatwić sprawę zgodnie z prawem i bez utrudniania życia interesantowi.

Panel Prawników. Prawo do pełnomocnika przy każdym przesłuchaniu świadka

Teza 1: Obecne przepisy dotyczące obecności pełnomocnika podczas przesłuchania świadka są wystarczające

Obecne przepisy dotyczące obecności pełnomocnika  podczas przesłuchania świadka są wystarczające

Jeszcze miesiąc temu zapewne udzieliłbym innej odpowiedzi ponieważ nigdy dotąd nie spotkałem się z odmową mojego udziału w przesłuchaniu świadka jako jego pełnomocnik . Prokuratorskie prawo do odmowy , traktowałem jako formalny ,,bezpiecznik " ograniczony do jakiś nadzwyczajnych sytuacji . Należy mieć na uwadze , że skoro profesjonalny pełnomocnik przyjmuje pełnomocnictwo do świadczenia pomocy prawnej dla świadka który o to prosi to w demokratycznym państwie prawa jest to wystarczająca gwarancja i przesłanka żeby świadek z takiej pomocy mógł skorzystać . W praktyce ( podkreślam w praktyce) nie spotkałem się z innym rozumieniem tego uprawnienia świadka i jak się okazuje tak jak wielu moich kolegów pozostawałem w błędzie .

Teza 2: Tak jak proponuje w swoim projekcie Naczelna Rada Adwokacka, prokurator nie powinien mieć możliwości odmowy dopuszczenia pełnomocnika do przesłuchania świadka

Tak jak proponuje w swoim projekcie Naczelna Rada Adwokacka, prokurator nie powinien mieć możliwości odmowy dopuszczenia pełnomocnika do przesłuchania świadka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama