Dariusz Pluta

Dariusz Pluta

Adwokat

Absolwent WPiA Uniwersytetu Warszawskiego (1989) Sekretarz Komisji Prac i Inicjatyw Ustawodawczych oraz Komisji Regulaminowej Senatu RP I Kadencji (1989 -1991). Aplikant adwokacki w Izbie Adwokackiej w Warszawie (1991 – 1995). Adwokat , członek Izby Adwokackiej w Warszawie (od 1996) . Prowadzi praktykę adwokacką jako wspólnik warszawskiej kancelarii Małecki Pluta Dorywalski Wiegner sp.j . Specjalizuje się w zagadnieniach prawa cywilnego, ochrony dóbr osobistych, wolności wypowiedzi i debaty oraz w prawie prasowym. Reprezentuje dziennikarzy i wydawców procesach prasowych , cywilnych i karnych."

Demografia wymusi reformę emerytalną. Zmiany muszą nastąpić

Teza 1: Polska powinna przyjąć ponadpartyjną Strategię Demograficzną 2050 w randze ustawy, określającą długoterminowe cele państwa niezależnie od zmian rządów.

Polska powinna przyjąć ponadpartyjną Strategię Demograficzną 2050 w randze ustawy, określającą długoterminowe cele państwa niezależnie od zmian rządów.

Teza 2: Strategia demograficzna państwa powinna obejmować również reformę systemu emerytalnego, w tym możliwość stopniowego zrównania/podwyższenia wieku emerytalnego wraz z wydłużaniem długości życia.

Strategia demograficzna państwa powinna obejmować również reformę systemu emerytalnego, w tym możliwość stopniowego zrównania/podwyższenia wieku emerytalnego wraz z wydłużaniem długości życia.

Teza 3: Bez kompleksowej reformy prawa pracy, polityki migracyjnej i systemu ochrony zdrowia Polska nie będzie w stanie ograniczyć gospodarczych skutków kryzysu demograficznego.

Bez kompleksowej reformy prawa pracy, polityki migracyjnej i systemu ochrony zdrowia Polska nie będzie w stanie ograniczyć gospodarczych skutków kryzysu demograficznego.

Nowe przepisy mogą osłabić ochronę wierzycieli. Prawnicy oceniają nowy projekt

Teza 1: Ujednolicenie terminu przedawnienia do trzech lat nie osłabi ochrony wierzycieli.

Ujednolicenie terminu przedawnienia do trzech lat nie osłabi ochrony wierzycieli.

Każde skrócenie okresu przedawnienia osłabia ochronę wierzycieli. Polski system prawa w praktyce charakteryzuje się ,,nadochroną" dłużnika. Projektowana ,,rewolucja" tylko tę ,,nadochronę" powiększa.

Teza 2: Badania przedawnienia roszczenia z urzędu w każdej sprawie to dobre rozwiązanie.

Badania przedawnienia roszczenia z urzędu w każdej sprawie to dobre rozwiązanie.

Nie jest to dobre rozwiązanie. Zasadą powinno być, iż przedawnienie powinno być badane na zarzut, przy czym wykazanie tego zarzutu w całości powinno obciążać dłużnika. Istniejące obecnie wyjątki od tej zasady są wystarczające.

Teza 3: Nowy model przedawnienia, oparty na chwili, w której wierzyciel dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o roszczeniu, lepiej odpowiada współczesnym realiom.

Nowy model przedawnienia, oparty na chwili, w której wierzyciel dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o roszczeniu, lepiej odpowiada współczesnym realiom.

Obecne zasady są wystarczające i mają tę zaletę że są przedmiotem bogatej wykładni sądowej.

Eksperci krytykują drakońskie podwyżki grzywien. „Populistyczny zabieg”

Teza 1: Dziesięciokrotna podwyżka grzywien nie jest waloryzacją ich stawek, lecz drastycznym zaostrzeniem sankcji karnych

Dziesięciokrotna podwyżka grzywien nie jest waloryzacją ich stawek, lecz drastycznym zaostrzeniem sankcji karnych

Oczywiście, że nie jest to żadna waloryzacja, ale zaostrzenie finansowych sankcji karnych. Pytanie jest inne. Czy w obecnej dobie w przypadku niektórych kategorii przestępstw nie powinno się po prostu pójść w kierunku jednoznacznego preferowania sankcji finansowych łącznie z ich podwyższeniem i bez udawania, że jest to jakaś „waloryzacja”?

Teza 2: Państwo chce podnieść wysokość grzywien, ale nie poprawia ich egzekucji. Problemem nie jest wysokość grzywien, lecz ich ściągalność

Państwo chce podnieść wysokość grzywien, ale nie poprawia ich egzekucji. Problemem nie jest wysokość grzywien, lecz ich ściągalność

Zgadzam się z tezą, że państwo nie poprawia egzekucji i ściągalności grzywien. Propozycji podwyższenia wysokości grzywien powinny towarzyszyć odpowiednie propozycje co do zwiększenia ich ściągalności. Natomiast wysokość stawki to problem osobny. Obiektywnie jest ona zbyt niska, ale rządowa propozycja oczywiście idzie za daleko.

Teza 3: Znaczące podwyższenie grzywien zwiększy liczbę osób trafiających do więzień, bo w skrajnych przypadkach skazani nie będą płacić i sądy będą zmuszone stosować zastępczą karę pozbawienia wolności.

Znaczące podwyższenie grzywien zwiększy liczbę osób trafiających do więzień, bo w skrajnych przypadkach skazani nie będą płacić i sądy będą zmuszone stosować zastępczą karę pozbawienia wolności.

Chodzi więc o to, żeby podwyżka (która moim zdaniem jest nieuchronna) była rozsądna. Grzywna to przecież co do zasady „kara wolnościowa”, która dla skazanego ma być właśnie szansą uniknięcia więzienia

Państwo zawiodło w sprawie Zondacrypto. Eksperci: można było przeciwdziałać

Teza 1: Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.

Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.

Oszustwa i przestępstwa finansowe są tak stare jak świat finansjery. Zmienne w czasie są jedynie narzędzia, przy użyciu których te przestępstwa są popełniane. Jednak zawsze, kiedy występuje zamiar oszustwa, a następnie skutek tego zamiaru, to obowiązujące od dawna przepisy prawa karnego typizujące poszczególne czyny zabronione nie tylko pozwalają, ale wręcz zobowiązują poszczególne organy państwa do niezwłocznego i zdecydowanego działania. Kryptowaluty i ich różnoraki obrót funkcjonują od wielu lat. Według szacunkowych danych podobno aż 3 mln Polaków ma posiadać tego typu aktywa. Jest to zatem społecznie i majątkowo bardzo duża skala. Pytanie, jakie przy takiej skali samo się nasuwa, dotyczy tego, ilu w Polsce mamy przeszkolonych funkcjonariuszy służb, prokuratorów i sędziów, którzy na tej branży i jej praktykach znają się co najmniej tak dobrze jak jej profesjonalni uczestnicy i gracze? To są zapewne dane bardzo tajne, ale myślę, że jest ich bardzo niewielu. I to jest istota problemu, ponieważ przeciwdziałanie jest możliwe i skuteczne wtedy, kiedy ma się doskonale przygotowane zespoły fachowców, którzy przy wykorzystaniu dostępnych państwu środków operacyjnych oraz ponadprzeciętnej wiedzy własnej na temat danej branży mogą rzeczywiście chronić obywateli przed nadużyciami. Wszyscy politycy (a szczególnie tacy, którzy odwołują się do kategorii „nowoczesności” i „wolnego rynku”) powinni się skupić na kształceniu, formowaniu i wyposażeniu takich profesjonalnych branżowych zespołów. Koszt takich działań zawsze będzie niższy niż koszty różnorakich „afer”.

Teza 2: Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.

Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.

Twierdzenie o „systemowej nieskuteczności państwa” to nic innego jak próba „usprawiedliwiania” czy „wybielania” tych polityków i funkcjonariuszy publicznych, którzy odpowiednich działań w odpowiednim czasie albo w ogóle nie podjęli, albo podjęli je zbyt późno. Skuteczność państwa, także w tej dziedzinie, zależy od jakości polityków sprawujących władzę oraz wyspecjalizowanych służb i funkcjonariuszy publicznych, którzy są zobowiązani do zbierania i analizy danych i informacji oraz podejmowania odpowiednich działań. W przypadku każdej z tych spraw dosyć łatwo można odkodować, kto w danym momencie sprawował władzę i mógł podjąć odpowiednie działania oraz co w tych sprawach (i kiedy) zostało zrobione, a co zostało zaniechane lub zbagatelizowane. Jeżeli w tym zakresie odwoływać się do „systemu”, to moim zdaniem występuje systemowy brak wyciągania wniosków z takich spraw czy „afer”.

Teza 3: Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.

Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.

Jeżeli ok. 3 mln Polaków posiada kryptowaluty oraz w mniejszym lub większym stopniu uczestniczy w obrocie nimi, to nasze państwo musi posiadać wyspecjalizowaną jednostkę (organ), która skutecznie będzie się tą branżą zajmować (z pozyskiwaniem i analizowaniem wszystkich istotnych informacji i danych włącznie). W związku z tym jest sprawą drugorzędną, czy będzie to KNF czy inny organ, chociaż z uwagi na specyfikę zarówno samych kryptowalut, jak i obrotu nimi, uważam, że powinien to być odrębny wyspecjalizowany podmiot, składający się z najwybitniejszych w tej dziedzinie fachowców. Jeżeli takich fachowców jest za mało, to państwo powinno niezwłocznie podjąć działania, żeby ich pozyskać i wyszkolić.

Panel Prawników „Rzeczpospolitej”. Tylko reset uzdrowi Trybunał Konstytucyjny

Teza 1: Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.

Zaznaczyłem odpowiedź twierdzącą, przy założeniu, że postulat tzw. „resetu konstytucyjnego”, w aspekcie Trybunału Konstytucyjnego, wszyscy rozumiemy jako gruntowną w tym zakresie zmianę obowiązującej Konstytucji RP, gdzie dopiero efektem tej zmiany będzie wybór nowego składu TK i to właśnie według nowych, konstytucyjnych zasad. Doświadczenia ubiegłych dziesięcioleci powodują, że do rangi konstytucyjnych zasad funkcjonowania TK należy moim zdaniem, w ramach tzw. „resetu”, równocześnie podnieść i przyjąć:
1) konstytucyjną zasadę obowiązywania wyroków TK z dniem ich wydania;
2) konstytucyjny  bezwzględny zakaz kandydowania do TK przez osoby które kiedykolwiek były członkami jakiejkolwiek partii politycznej,  pełniły wysokie funkcje w administracji rządowej ( od dyrektora departamentu wzwyż) , były posłami lub senatorami , pełniły wysokie funkcje w Kancelarii Sejmu, Senatu czy Prezydenta RP; 
3) konstytucyjny bezwzględny zakaz podejmowania lub prowadzenia przez sędziego TK jakiejkolwiek  pracy czy działalności poza orzekaniem w TK w okresie sprawowania funkcji sędziego TK gdzie skutkiem naruszenia takiego zakazu będzie złożenie urzędu sędziego TK ;
4) konstytucyjny bezwzględny zakaz publicznego komentowania przez sędziego TK oraz sędziego TK w stanie spoczynku, wyroków TK , gdzie skutkiem naruszenia takiego zakazu będzie złożenie urzędu Sędziego TK;
5) konstytucyjną zasadę, że osoba wybrana na sędziego TK obejmuje urząd sędziego TK z chwilą złożenia ślubowania wobec organu/ podmiotu przez który została wybrana ;
6) konstytucyjną zasadę ochrony statusu sędziego TK oraz orzecznictwa TK poprzez wprowadzenie bezwzględnego zakazu publicznego negowania statusu sędziego TK lub publicznego negowania ważności wyroku TK gdzie skutki  i sankcje naruszenia takich nakazów określone zostaną w ustawie.  
Jeżeli do przepisów Konstytucji RP dotyczących TK  nie zostaną wprowadzone powyższe zasady i zakazy i nie nada im się rangi zasad i zakazów konstytucyjnych , to sama zmiana składu TK niczego nie zmieni a kolejne ,, kryzysy” nadal będą ,,wybuchały” czy ,, pogłębiały się”  wraz ze zmianami władzy ( rządowej większości parlamentarnej). 

Teza 2: Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.

Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.

W tym przypadku również zaznaczyłem odpowiedź twierdzącą, ponieważ uważam, że co do zasady w Sejmie sędziowie TK powinni być wybierani większością kwalifikowaną (moim zdaniem ta większość powinna wynosić 2/3 ogólnej liczby posłów). Nie wyczerpuje to jednak całości „wyborczego” zagadnienia, ponieważ w ramach „resetu konstytucyjnego” bezwzględnie należy zapobiec sytuacji, kiedy takiej większości nie udaje się w Sejmie uzyskać. Dlatego, odnośnie wyboru sędziego TK, należy wprowadzić konstytucyjne zasady, wedle których Sejm ma 30 dni na wybór sędziego TK ww. kwalifikowaną większością głosów. Jeżeli w tym terminie Sejm takiego wyboru nie dokona, to prawo wyboru sędziego TK przechodzi na Senat, który także ma 30 dni na jego dokonanie i to taką samą kwalifikowaną większością wynoszącą 2/3 ogólnej liczby senatorów. W sytuacji, kiedy Senat również w tym terminie nie dokona wyboru, prawo wyboru sędziego TK przechodzi na Prezydenta RP. Powyższe „zasady wyborcze”, dotyczące wyboru sędziego TK, powinny zostać wprowadzone do Konstytucji RP, co spowoduje, że z jednej strony bez zmiany Konstytucji nie będzie można ich zmienić, a z drugiej strony zapewni, że wybór sędziego TK nastąpi kwalifikowaną większością jednej z dwóch izb parlamentu albo przez podmiot o najsilniejszym indywidualnym mandacie, tj. przez Prezydenta RP.

Reklama
Reklama

Przepisy o luce płacowej są potrzebne, ale rodzą obawy biznesu

Teza 1: Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Konsekwentnie jestem przeciwny narzucaniu przedsiębiorcom nakazów dotyczących zarówno składu kadry zarządzającej ich firmami, jak też polityki zatrudniania czy zasad wynagradzania pracowników. Pojęcie „jednakowej pracy” jest mitem. Ten sam zakres obowiązków jest różnie wykonywany (i w różnym czasie) przez poszczególne osoby i (poza obowiązkami wymagającymi większej siły fizycznej) nie ma to żadnego związku z płcią, ale umiejętnościami, zaangażowaniem czy wreszcie ambicjami. Przedsiębiorcy naprawdę to wiedzą i naprawdę lepiej niż politycy i biurokraci (krajowi czy europejscy) wiedzą, jak prowadzić swoje firmy.

Teza 2: Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

Jest nieprawdą, że te koszty poniosą firmy. Finalnie takie koszty poniesiemy my jako nabywcy towarów tych firm lub odbiorcy ich usług. Pytanie jest natomiast inne. Czy nakładanie takich obowiązków na przedsiębiorców jest konieczne i proporcjonalne co do efektów, jakie zamierza w ten sposób osiągnąć? Moim zdaniem odpowiedź jest oczywiście negatywna. Kiedy stykam się z takimi kolejnymi „sprawozdawczymi” propozycjami ustawowymi, to zawsze przypomina mi się znakomity film Andrzeja Munka „Zezowate szczęście” i jego główny bohater, Piszczyk – „król sprawozdawczości” – kreowany przez niezapomnianego Bogumiła Kobielę. Wirus i nonsens wszechmocnej sprawozdawczości, z którego dzięki Munkowi i Kobieli już w ponurych latach komunizmu śmiali się nasi dziadkowie i rodzice, w naszych czasach zaczyna być nie tylko traktowany, ale wręcz stosowany ze śmiertelną powagą. A mnie się wydaje, że wszechobecna i wszechmocna sprawozdawczość nie jest cechą systemów, których głównymi wartościami są wolność i demokracja...

Panel Prawników „Rz”: Przepis o pomówieniu powinien zostać, ale bez kary więzienia

Teza 1: Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Tak zdecydowane stanowisko wymaga komentarza i wyjaśnienia. Podkreślam zatem, że moim zdaniem art. 212 powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego, ale… w jego aktualnym brzmieniu.
Podejmowane obecnie próby nowelizacji tego przepisu należy docenić, ale tylko dlatego, że jest on na tyle zły, że każda jego zmiana będzie mniejszym złem.
Jednocześnie dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że nawet do tych obecnych niewystarczających prób nowelizacji należy podchodzić z dużą rezerwą i ostrożnością. Nie ma bowiem w Polsce politycznego lidera oraz większości rządowej, która w przeszłości nie obiecywała solennie i publicznie, że jak tylko dojdzie do władzy, to art. 212 kk od razu „zlikwiduje”, a jak doszła, to……… nigdy tego nie zrobiła.
Pytanie, jakie należy sobie postawić (i udzielić odpowiedzi), to pytanie, kiedy w warunkach europejskich standardów demokratycznego państwa prawa za wypowiedziane (opublikowane) słowa można człowieka uczynić przestępcą i osobą karaną?
Nie budzi wątpliwości, że można i należy to czynić za słowa powszechnie uznane za obelżywe, publicznie skierowane ad personam. Dlatego nikt nie postuluje likwidacji czy zmiany przepisu art. 216 kk penalizującego zniewagę. Przy czym należy pamiętać, oprócz tej ogólnej „prywatnej” zniewagi w obowiązującym kodeksie karnym występują także zniewagi szczególne o publicznoprawnym charakterze, ścigane z oskarżenia publicznego, które większych kontrowersji nie budzą.
Nie budzi także wątpliwości, że karanie „za słowo” jest oczywiste i niezbędne, kiedy owe słowo jest jedynie narzędziem popełniania szeregu innych przestępstw stypizowanych w obowiązującym kodeksie karnym. Na przykład: groźba karalna, uporczywe nękanie, zmuszanie, propagowanie ustroju faszystowskiego lub komunistycznego, propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim.
Problem z art. 212 polega na tym, że jest on użytecznym „biczykiem” oraz narzędziem, przy użyciu którego praktycznie każdego można uczynić przestępcą, nie patrząc na to, że dana wypowiedź jest wypowiedzią oceny, opinii, poglądu, krytyki, że nie wywołała żadnego wykazanego dowodowo negatywnego skutku, nie mówiąc już o tym, że osoba oskarżana nie działała w celu poniżenia poszkodowanego lub narażenia na utratę zaufania.
Należy przyznać, że polskie sądy coraz odważniej „sprzeciwiają się” obecnemu art. 212, bądź to umarzając na wstępie postępowania, bądź uniewinniając osoby, w stosunku do których ich adwersarze próbują użyć tego środka z arsenału środków właściwych raczej dla ustrojów totalitarnych.
Jednak nie tak jest wszędzie i zawsze. Blankietowy i uznaniowy charakter tego przepisu powoduje, że może on zostać intencjonalnie użyty praktycznie zawsze, a jego użycie może zawsze zostać uzasadnione samą możliwością wystąpienia negatywnego skutku czy narażenia.
Chociażby z tych względów z aktualnego art. 212 w kodeksie karnym moim zdaniem powinien ostać się jedynie jego numer. Natomiast na pytanie, czy i jaką nową treścią należy ten numer artykułu wypełniać, trzeba będzie udzielić odpowiedzi, jak takie pytanie zostanie przez organizatorów panelu zadane.

Teza 2: Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

 Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

Moim zdaniem art. 212 nie da się „popudrować” i zostawić, ponieważ w obecnym brzmieniu sama istota i zakres tego przepisu są wadliwe oraz sprzeczne ze standardami demokratycznego państwa prawa. W przypadku tak wadliwej normy karnej rzecz nie polega wyłącznie na rodzaju przewidzianej kary czy jej wymiarze (chociaż ma to oczywiście znaczenie w przestrzeni społecznej i medialnej), ale problemem jest samo skazanie, czyli możliwość – „zgodnie z literą prawa” – uczynienia przestępcą człowieka (obywatela) korzystającego z elementarnych praw podmiotowych, jak wolność słowa, wypowiedzi, krytyki etc.

Czy Karol Nawrocki może blokować nominacje sędziów bez uzasadnienia? Eksperci podzieleni

Teza 1: Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

To jest  oczywista prerogatywa Prezydenta RP wynikająca z Konstytucji RP  stanowiąca jeden z elementów zapewniających równowagę między władzą sądowniczą i pozostałymi władzami . Najprościej  rzecz ujmując Prezydent RP powołując danego sędziego  w naszym imieniu jako obywateli daje gwarancję że dana osoba na danym stanowisku daje rękojmię obiektywnego i apolitycznego orzekania . Jeżeli Prezydent RP ma w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości to musi odmówić takiemu powołaniu  ponieważ nie może w obrocie prawnym wystąpić jako gwarant niezawisłości i apolityczności konkretnego kandydata. 

Teza 2: Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

TSUE nie ma żadnych kompetencji co do wypowiadania się odnośnie powoływania przez Prezydenta RP  jakiekolwiek osoby do pełnienia  funkcji sędziego , na jakimkolwiek szczeblu polskiego wymiaru sprawiedliwości . Polska została przyjęta do UE ze świadomością wszystkich  ówczesnych członków UE że nasza Konstytucja jest w Polsce najwyższym prawem oraz, że to prerogatywą Prezydenta RP - który jest wybierany w powszechnych wyborach przez większość obywateli - jest powoływanie sędziów na każde stanowisko poczynając od sędziego rejonowego a kończąc na sędzim Sądu Najwyższego . Jeżeli Prezydent RP ma jakiekolwiek wątpliwości że dana osoba jego zdaniem nie spełnia kryteriów apolityczności , niezawisłości i obiektywizmu to nie tylko może ale wręcz musi odmówić wnioskowi KRS  który przedstawia daną osobę jako kandydata na na dane stanowisko . Swoje umocowanie do podjęcia takiej decyzji Prezydent RP czerpie z faktu że został wybrany na podstawie powszechnych wyborów przez większość obywateli RP biorących udział w wyborach . Kwestią polityki nie jest zatem to że Prezydent RP ma taką prerogatywę ale sprzeczne z Konstytucją RP kwestionowanie tej oczywistej prerogatywy Prezydenta RP .

Prawnicy: Aby walczyć z hejtem potrzebujemy ślepych pozwów

Teza 1: Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

Obecnie występuje stan w którym ochrona danych osobowych i ich retencja stanowi wyższą wartość od tak podstawowych dóbr osobistych człowieka jak cześć czy godność . Jest to stan który należy niezwłocznie zmienić i to na poziomie regulacji krajowej jak też europejskiej.

Teza 2: Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Nie jestem przekonany do tak radykalnego postulatu . Zacząłbym raczej od bardzo wysokich zadośćuczynień za brak natychmiastowej reakcji w postaci usunięcia bezprawnych treści i zablokowania możliwości dalszych działań osoby która opublikowała treści naruszające dobra osobiste.

Panel Prawników „Rzeczpospolitej”: Reaktywacja KRS to zły pomysł

Teza 1: Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

W ramach ,,burzy mózgów”, można oczywiście rozważać wszystko,  lecz nie zawsze należy dzielić się publicznie ich wynikiem . Myślę, że jest to właśnie taki przypadek, gdzie autor długo bił się z własnymi myślami i ……… zdecydowanie przegrał .

Teza 2: Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Zmiana ustroju KRS, w tym sposobu powoływania jej członków, jest możliwa wyłącznie poprzez nowelizację obowiązującej ustawy lub przez uchwalenie nowej ustawy. Nie jest to zatem rozwiązanie ,, jedynie właściwe” ale jedynie prawnie i ustrojowo możliwe . Co więcej aby ta ,, jedyna możliwość” faktycznie wystąpiła niezbędny jest kompromis i zgoda wszystkich uczestników procesu legislacyjnego tj. większości sejmowej , senackiej oraz Prezydenta RP. Jakakolwiek próba narzucenia swojej wizji nowej ustawy o KRS jako jedynie słusznej przez któregokolwiek z uczestników procesu legislacyjnego spowoduje, że nowa ustawa o KRS – jako obowiązujące prawo – w najbliższej przyszłości po prostu nie wystąpi w obrocie prawnym . Z kolei dokonywanie oceny czy nowa regulacja cokolwiek naprawi jest możliwe kiedy po pierwsze  będzie ona obowiązującym prawem a po drugie będzie można przyjrzeć się jej funkcjonowaniu w praktyce.

Teza 3: Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.

Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.

Mandat sędziowskich członków KRS powinien być możliwie najsilniejszym i reprezenatywnym mandatem będącym wynikiem wyborów w których bierne i czynne prawo wyborcze posiadają wszyscy polscy sędziowie. Odrębną kwestią jest to czy miały by to być wybory w których następuje  bezpośredni wybór sędziowskich członków KRS czy też wybierani są kandydaci na sędziowskich członków KRS ( np. w liczbie trzydziestu) gdzie spośród tak wybranych przez  wszystkich sędziów kandydatów wyboru dokonuje Sejm. Osobiście jestem zwolennikiem wyboru bezpośredniego , jednak tej drugiej możliwości ,w szczególności kiedy mogłaby stanowić przedmiot kompromisu, także bym nie odrzucał . Kluczową kwestią jest bowiem to żeby mandat sędziowskich członków KRS był silny, reprezentatywny i pochodził od możliwie największej liczby polskich sędziów. 

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama