Grzegorz Gębka

Doradca podatkowy, właściel kancelarii podatkowej

Państwo zawiodło w sprawie Zondacrypto. Eksperci: można było przeciwdziałać

Teza 1: Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.

Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.

Oczywiście znajdą się i zwolennicy, i przeciwnicy tego poglądu. Weźmy jednak pod uwagę, że sama idea funkcjonowania rynku kryptowalut po pierwsze jest bardzo nowym rozwiązaniem (patrząc przez pryzmat systemu finansowego, i to nie tylko w Polsce). Po drugie ma być m.in. czymś jak najmniej zależnym od obecnego systemu finansowego/bankowego. Czy można było przeciwdziałać? Pewnie w jakiś sposób tak. Zwróćmy jednak uwagę, że podmioty powiązane z Zondacrypto nie funkcjonowały tylko w Polsce. Ponadto czy wcześniej docierały do instytucji publicznych masowe informacje o braku płynności tej giełdy? Na świecie upadki giełd się zdarzały i niestety pewnie zdarzać będą. Ludzie w tym wypadku będą tracić aktywa, choć należy także zwrócić uwagę, że inwestor kryptowalutowy, nawet kupujący i korzystający z Zondacrypto, wskutek jej upadku wcale nie musiał stracić swoich oszczędności, jeśli kryptowaluty trzymał na portfelu zewnętrznym.

Teza 2: Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.

Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.

To podobne przypadki, patrząc z perspektywy osób pokrzywdzonych, niemniej jednak uważam, że dwa poprzednie dotyczyły podmiotów, co do działań których instytucje państwowe miały więcej możliwości reakcji.

Teza 3: Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.

Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.

Oczywiście można próbować wprowadzić te rozwiązania, pytanie w jakim celu? Ochrony przed przypadkami takimi jak Zondacrypto? Nadzorowaniem rynku sprzedaży i nabyć walut wirtualnych? Czy innych? W mojej ocenie będzie to zadanie bardzo trudne. Kolejnym argumentem jest to, że obrót kryptowalutami wcale nie musi odbywać się za pośrednictwem giełd. Nawet jeśli ktoś będzie korzystał z giełd do obrotu kryptowalutami, to wcale nie musi tego dokonywać na giełdach działających w Polsce. W mojej ocenie zasadniczym problemem jest brak podstawowej wiedzy w tym temacie osób inwestujących w kryptoaktywa. To w połączeniu z szybką chęcią zysku powoduje, że nawet jeśli nie upadnie giełda, można i tak stracić swoje oszczędności inwestując w złe instrumenty. Tak samo zresztą można dużo stracić inwestując w tradycyjną giełdę. Osoby zaczynające przygodę z krypto powinny mieć to na uwadze, a państwo w mojej ocenie powinno na element edukacji kłaść większy nacisk.

Panel Prawników „Rzeczpospolitej”. Tylko reset uzdrowi Trybunał Konstytucyjny

Teza 1: Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.

Od dawna ubolewam nad tym, że jedna z kluczowych instytucji, ostoja sprawiedliwości, jaką jest Trybunał Konstytucyjny, jest polem do politycznej walki. Niestety, obserwując tę sytuację, łudzące podobieństwo odnajduję w dawnej szlacheckiej Rzeczpospolitej, która skupiała się na wewnętrznych waśniach, a nie na realnych zagrożeniach ze strony wrogów naszego państwa. Skończyło się to bardzo źle. Czy jedynym wyjściem jest totalny reset Trybunału? W mojej ocenie nie. Smutne jednak w zaistniałej sytuacji jest to, że jeden organ naszego kraju blokuje ruchy i działania innego. Nie oceniam, czy to rządzących, czy prezydenta, ale w tej sytuacji, po obu stronach sporu występuje niezrozumienie powagi sytuacji, w jakiej znajduje się całe sądownictwo w naszym kraju. Tracą już na tym - m.in. w sprawach podatkowych - polscy obywatele. Spór ten nie tylko powinien być jak najszybciej rozwiązany, ale oprócz tego - bo tu nie mam wątpliwości co do potrzeby zmian prawa - ustanowione mechanizmy powinny wykluczać nawet hipotetyczną sytuację tego typu w przyszłości.

Teza 2: Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.

Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.

Obserwując obecny spór wygląda na to, że ustanowienie jako jeden z warunków wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego kwalifikowanej większości wymagałby jednak od całego parlamentu pewnych uzgodnień, także zapewne ustępstw jeśli idzie o kandydatury. 

Przepisy o luce płacowej są potrzebne, ale rodzą obawy biznesu

Teza 1: Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.

Jak pokazują badania, w Polsce luka płacowa jest zdecydowanie poniżej średniej europejskiej. Być może nie jest to zupełnie zadowalający argument, niemniej jednak wskazuje na mniejszy (niż gdzie indziej) problem w tym zakresie. Oczywiście nie ma podstaw do różnego traktowania płacowego pracownika na tych samych stanowiskach przez wzgląd na to, jakiej jest płci. Odnoszę jednak wrażenie, że nowe przepisy (kolejne już regulacje nakładające na przedsiębiorców dodatkowe obowiązki) to systematyczny rozrost prawa, które często bardziej komplikuje życie biznesu, a nie je upraszcza.

Teza 2: Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.

To kolejny obowiązek dla pracodawców (przedsiębiorców). System prawny w tym zakresie niesamowicie szybko się rozrasta, prowadzenie biznesu w Polsce staje się zadaniem coraz bardziej skomplikowanym i wymagającym angażowania coraz większych zasobów, aby realizować kolejne obowiązki sprawozdawcze i administracyjne.

Czy start KSeF trzeba przesunąć? Panel Prawników „Rzeczpospolitej”

Teza 1: Krajowy System e-Faktur, który wchodzi w życie 1 lutego 2026 r., jest potrzebny.

Krajowy System e-Faktur, który wchodzi w życie 1 lutego 2026 r., jest potrzebny.

Z pewnością inną perspektywę posiadają przedsiębiorcy, którzy KSeF-u nie potrzebują co do zasady – działają przecież obecnie bez niego i tak w gąszczu wielu innych przepisów oraz mnóstwa obowiązków, które na nich spoczywają. Po co więc im kolejne? Inną perspektywę ma pewnie Ministerstwo Finansów, które — jak zakładam — widzi w KSeF-ie olbrzymią bazę danych do analizy. W mojej ocenie KSeF ujednolici i uprości (docelowo) obieg dokumentów. Nie zrobi krzywdy przedsiębiorcom, którzy działają zgodnie z prawem, a będzie problemem dla tych (nie nazywam ich przedsiębiorcami), którzy naruszają regulacje (mam tu na myśli celowe i wręcz przestępcze działania). Natomiast czy system jest wystarczająco zabezpieczony, czy nie będzie zagrożeniem z tego punktu widzenia dla samych przedsiębiorców? To już ocena dla naszych państwowych służb. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek nosił się z zamiarem uruchomienia KSeF-u bez zabezpieczenia systemu z tego punktu widzenia.

Teza 2: Firmy i administracja nie są odpowiednio przygotowane do wdrożenia KSeF i należałoby przesunąć termin jego wejścia w życie.

 Firmy i administracja nie są odpowiednio przygotowane do wdrożenia KSeF i należałoby przesunąć termin jego wejścia w życie.

Zgodzę się z tym, że przedsiębiorcy nie posiadają wystarczającej wiedzy na temat funkcjonowania KSeF — dzieje się tak z prostego powodu. Modelowy przedsiębiorca musi skupić się na biznesie i niekoniecznie ma czas na wdrażanie kolejnych rozwiązań czy realizację obowiązków raz po raz na niego nakładanych. Stąd też, pomimo szerokiej kampanii informacyjnej, przedsiębiorcy niewiele wiedzą o KSeF. Czy przesunięcie wejścia w życie KSeF coś zmieni? Nie sądzę. To ogromna operacja logistyczna, która zawsze (niezależnie od tego, czy zacznie obowiązywać od 1 lutego 2026 r., czy później) będzie powodowała obawy przedsiębiorców, dostarczała problemów z technicznego punktu widzenia etc.

Reklama
Reklama

Firmy nie są gotowe na czterodniowy tydzień pracy? Panel prawników „Rzeczpospolitej”

Teza 1: Obecny sztywny, ośmiogodzinny czas pracy jest optymalny i niepotrzebny jest nowy system czasu pracy.

Obecny sztywny, ośmiogodzinny czas pracy jest optymalny i niepotrzebny jest nowy system czasu pracy.

Czy 8 godzinny system pracy jest optymalny? Nie wiem. Natomiast wiem, że od tego wyszliśmy, do tego jesteśmy co do zasady przyzwyczajeni i przez pryzmat tego założenia spoglądamy na planowane zmiany. W wielu firmach - w szczególności tych mniejszych; także w poszczególnych branżach - już od dawna nie funkcjonuje sztywne 8 godzin pracy dziennie i to działa. Tym samym na rynku już obecnie występuje pewna elastyczność w tym zakresie, co może przekładać się np. na większą atrakcyjność danego zatrudnienia w porównaniu właśnie z pracą sztywne 8 godzin dziennie. Czy nowy system pracy jest potrzebny - w mojej ocenie - narzucenie pracodawcom 4 dniowego tygodnia pracy będzie wielkim kłopotem dla biznesu. 

Teza 2: Polskie firmy nie są gotowe na czterodniowy tydzień pracy.

Polskie firmy nie są gotowe na czterodniowy tydzień pracy.

Polskie firmy nie są gotowe na taką rewolucję. Narzucone zmiany w tym zakresie w wielu wypadkach oznaczałyby konieczność zatrudnienia nowych pracowników (co przy utrzymaniu pensji dotychczasowych) stanowiłoby dodatkowe koszty biznesu. To także rewolucja w grafikach, planowaniu produkcji, etc. Uzasadnieniem zmian jest zwiększenie efektywności pracowników. Myślę jednak, że niekoniecznie ten cel zostałby zrealizowany proponowanymi zmianami. 

Teza 3: Rządowy program pilotażowy, opłacany ze środków Funduszu Pracy, nie powinien skupiać się tylko na testowaniu krótszego tygodnia pracy w administracji publicznej z pominięciem przedsiębiorców.

Rządowy program pilotażowy, opłacany ze środków Funduszu Pracy, nie powinien skupiać się tylko na testowaniu krótszego tygodnia pracy w administracji publicznej z pominięciem przedsiębiorców.

Program pilotażowy powinien skupiać się przede wszystkim na przedsiębiorcach. Przecież administracja publiczna może zupełnie niezależnie od planowanych zmian zrobić swój program pilotażowy w tym zakresie, który sfinansuje samodzielnie. 

Reforma PIP zbiera baty. Eksperci ostrzegają przed chaosem i kłopotami dla firm

Teza 1.Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy powinni mieć kompetencje do kwalifikowania umowy zlecenia i B2B jako umowy o pracę. :

Omawiany temat, to tzw. odgrzewane kotlety, które co jakiś czas wracają na tapet. Dotychczas za każdym razem kończyło się na "straszeniu" planowanymi zmianami. Obecnie ustawodawca zamierza - na to wygląda - pójść krok dalej niż dotychczas. Temat w mojej ocenie należałoby załatwić inaczej. Obecnie znamy założenia, plany, cele, przedsiębiorcy nie mają natomiast większego pojęcia w jakiej konkretnie sytuacji ich relacja z osobą zatrudnioną (czy to prywatne zlecenie, czy B2B) może być zakwestionowana. Uważam, że rządzący przede wszystkim powinni zacząć od pewnego rodzaju akcji promocyjnej, która tłumaczyłaby w jakich przypadkach będzie możliwe uznanie danej współpracy za etat. Dopiero następnie - po czasie na przygotowanie się do tego biznesu - powinno się prowadzić realne kontrole.

Teza 2. Nadanie nowych uprawień inspektorów PIP nie poprawi ochrony zatrudnionych i stworzy jedynie iluzję kontroli. :

Biznes będzie musiał sobie jakoś radzić z nową sytuacją. Oczywiście wszystko zależy jak będą wyglądały kontrole, w jakich sytuacjach będzie dochodziło do przekształcenia na umowę o pracę, o skalę kontroli, etc. Jednak w mojej ocenie, jeśli PIP podejdzie agresywnie do tematu, skutkiem tego będzie utrata przez wiele osób zatrudnienia. Niektórych przedsiębiorców po prostu nie będzie stać na zatrudnienie danej osoby na etacie.  

Teza 3.Nowe uprawnienia inspektorów w sprawie przekształcania umów, to nadmierna regulacja, która będzie miały realne konsekwencje dla konkurencyjności polskich firm. :

Jest to ogromna ingerencja w biznes i rynek pracy. Tym bardziej zasady na jakich dotychczasowa współpraca z przedsiębiorcą, miałaby być zmieniana na umowę o pracę, powinny być znane. Być może część przedsiębiorców nie ma świadomości istniejącego zagrożenia. Nadanie tak szerokich uprawnień może spowodować dużo zamieszania. Tym bardziej, że nie jest tajemnicą iż w przypadku funkcjonowania różnego rodzaju instytucji publicznych, praktyka przy stosowaniu tych samych przepisów jest często różna w zależności od tego w jakiej części kraju działają te organy. Mogłoby więc teoretycznie dochodzić do sytuacji, w której w Lublinie dane okoliczności byłoby traktowane jako przemawiające za przymusowym przekształceniem danej relacji w st. pracy, a we Wrocławiu już np. nie, etc. 

Czy Karol Nawrocki może blokować nominacje sędziów bez uzasadnienia? Eksperci podzieleni

Teza 1: Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.

To kolejna część sporu de facto politycznego, który psuje nasze państwo i demokrację. To jest w tym najsmutniejsze. Ukazuje jednocześnie, że przez ponad 100 lat od kiedy odzyskaliśmy niepodległość, nie potrafiliśmy wypracować (już nawet nie idzie o samą treść przepisów, ale o) kultury prawnej osadzonej w nadrzędnych wartościach. Dotąd (przed powstaniem w zakresie prerogatyw) system działał, ponieważ nikt nie odważył się iść o krok dalej przy obronie swojego stanowiska. W mojej ocenie powinniśmy dążyć do szybkiej zmiany Konstytucji, która niestety nie powinna pozostawiać (patrząc na działania polityków) pola do innej interpretacji kluczowych zapisów. 

Teza 2: Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.

Nie ma to chyba większego znaczenia, czy działanie to jest motywowane wyłącznie politycznie, czy nie. Istota jest taka, że sytuacja ta w ogóle się zdarzyła, do czego nie powinno dojść. Patrząc na polaryzację obozów politycznych w Polsce, nie trudno sobie wyobrazić takich sytuacji w przyszłości. Nie możemy pozwolić na to, aby problem ten pozostał nierozwiązany. Nie służy to nikomu.

Prawnicy: Aby walczyć z hejtem potrzebujemy ślepych pozwów

Teza 1: Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

Prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu w internecie. Niezbędne jest wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

To prawda, że prawo nie pozwala na szybkie i skuteczne ściganie hejtu. Niemniej jednak w mojej opinii tzw. ślepy pozew to rozwiązanie, które dodatkowo obciąży i tak już przeciążony wymiar sprawiedliwości. Niemniej jednak jakieś instrumenty - zarówno dla osób działających prywatnie, jak i przedsiębiorców - powinny być wprowadzane. Być może pomysłem jest próba rozwiązania tego zagadnienia poza sądem.

Teza 2: Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Należy zobowiązać platformy społecznościowe do wypłacania odszkodowań ofiarom hejtu – o ile nie udowodnią, że dołożyły wszelkich (a nie pozorowanych) starań, aby szkalowaniu i poniżaniu danej osoby zapobiec.

Wiadomo, że wszyscy szukają dobrego rozwiązania dot. problemu hejtu. Łatwo też mówić, że nie podoba się nam ani to, ani tamto, nie dając jednocześnie alternatywy. Temat jest złożony. Nikt też nie ma wątpliwości, że dobrem tu chronionym ma być osoba (instytucja), która jest hejtowana. Rozwiązanie dot. wypłaty odszkodowań w mojej ocenie nie ma sensu. Dążyłbym raczej do tego, aby na zastrzeżenia dot. hejtu była bardzo szybka reakcja tych serwisów.

Panel Prawników „Rzeczpospolitej”: Reaktywacja KRS to zły pomysł

Teza 1: Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.

Temat jest niezwykle skomplikowany, jeśli idzie o ramy prawne tego zagadnienia - na co wskazują nasi wybitni konstytucjonaliści. Ubolewam nad tym, że tak ważna instytucja dla naszego Państwa jest już od jakiegoś czasu polem do rozgrywek politycznych. Przypomina mi to o historycznych już czasach, które osłabiły nasz kraj na tyle, że stracił niepodległość na wiele lat. 

Teza 2: Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.

Wydaje się to być najwłaściwszym rozwiązaniem, jednocześnie nie do osiągnięcia w tym momencie. Czy jest to jedyne właściwe rozwiązanie - patrząc na sytuację i wachlarz możliwości, które planowane są przez rządzących? Wydaje się, że głównym celem jest zaprowadzenie porządku, przy czym wówczas powstają dylematy prawne co do poprawności tego rozwiązania. 

Teza 3: Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.

Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama