Teza 1: Ujednolicenie terminu przedawnienia do trzech lat nie osłabi ochrony wierzycieli.
W części przypadków (gdzie obecnie termin przedawnienia jest dłuższy) nastąpi w pewnym sensie osłabienie ochrony wierzycieli. Instytucja przedawnienia jest jednym z filarów funkcjonowania gospodarki, dlatego podejście do zmian w tym zakresie powinno cechować się przede wszystkim ostrożnością i być poprzedzone bardzo zaawansowanymi przygotowaniami i konsultacjami. Z drugiej strony przy obecnym chaosie w zakresie różnorodności terminów przedawnienia (i czasami trudnościach z zakwalifikowaniem danego zdarzenia do określonej grupy) ujednolicenie przepisów wydaje się być dobrym pomysłem, który uprości system.
Teza 2: Badania przedawnienia roszczenia z urzędu w każdej sprawie to dobre rozwiązanie.
Teza 3: Nowy model przedawnienia, oparty na chwili, w której wierzyciel dowiedział się lub mógł dowiedzieć się o roszczeniu, lepiej odpowiada współczesnym realiom.
Teza 1: Aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać opierając się na obecnych narzędziach i przepisach bez czekania na ustawę o kryptowalutach.
Oczywiście znajdą się i zwolennicy, i przeciwnicy tego poglądu. Weźmy jednak pod uwagę, że sama idea funkcjonowania rynku kryptowalut po pierwsze jest bardzo nowym rozwiązaniem (patrząc przez pryzmat systemu finansowego, i to nie tylko w Polsce). Po drugie ma być m.in. czymś jak najmniej zależnym od obecnego systemu finansowego/bankowego. Czy można było przeciwdziałać? Pewnie w jakiś sposób tak. Zwróćmy jednak uwagę, że podmioty powiązane z Zondacrypto nie funkcjonowały tylko w Polsce. Ponadto czy wcześniej docierały do instytucji publicznych masowe informacje o braku płynności tej giełdy? Na świecie upadki giełd się zdarzały i niestety pewnie zdarzać będą. Ludzie w tym wypadku będą tracić aktywa, choć należy także zwrócić uwagę, że inwestor kryptowalutowy, nawet kupujący i korzystający z Zondacrypto, wskutek jej upadku wcale nie musiał stracić swoich oszczędności, jeśli kryptowaluty trzymał na portfelu zewnętrznym.
Teza 2: Przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa — obok spraw takich jak Getin Bank czy Amber Gold — w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.
To podobne przypadki, patrząc z perspektywy osób pokrzywdzonych, niemniej jednak uważam, że dwa poprzednie dotyczyły podmiotów, co do działań których instytucje państwowe miały więcej możliwości reakcji.
Teza 3: Nadzór nad rynkiem kryptowalut powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, czego chce rząd, a przeciwko czemu protestuje sama branża kryptowalut.
Oczywiście można próbować wprowadzić te rozwiązania, pytanie w jakim celu? Ochrony przed przypadkami takimi jak Zondacrypto? Nadzorowaniem rynku sprzedaży i nabyć walut wirtualnych? Czy innych? W mojej ocenie będzie to zadanie bardzo trudne. Kolejnym argumentem jest to, że obrót kryptowalutami wcale nie musi odbywać się za pośrednictwem giełd. Nawet jeśli ktoś będzie korzystał z giełd do obrotu kryptowalutami, to wcale nie musi tego dokonywać na giełdach działających w Polsce. W mojej ocenie zasadniczym problemem jest brak podstawowej wiedzy w tym temacie osób inwestujących w kryptoaktywa. To w połączeniu z szybką chęcią zysku powoduje, że nawet jeśli nie upadnie giełda, można i tak stracić swoje oszczędności inwestując w złe instrumenty. Tak samo zresztą można dużo stracić inwestując w tradycyjną giełdę. Osoby zaczynające przygodę z krypto powinny mieć to na uwadze, a państwo w mojej ocenie powinno na element edukacji kłaść większy nacisk.
Teza 1: Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.
Od dawna ubolewam nad tym, że jedna z kluczowych instytucji, ostoja sprawiedliwości, jaką jest Trybunał Konstytucyjny, jest polem do politycznej walki. Niestety, obserwując tę sytuację, łudzące podobieństwo odnajduję w dawnej szlacheckiej Rzeczpospolitej, która skupiała się na wewnętrznych waśniach, a nie na realnych zagrożeniach ze strony wrogów naszego państwa. Skończyło się to bardzo źle. Czy jedynym wyjściem jest totalny reset Trybunału? W mojej ocenie nie. Smutne jednak w zaistniałej sytuacji jest to, że jeden organ naszego kraju blokuje ruchy i działania innego. Nie oceniam, czy to rządzących, czy prezydenta, ale w tej sytuacji, po obu stronach sporu występuje niezrozumienie powagi sytuacji, w jakiej znajduje się całe sądownictwo w naszym kraju. Tracą już na tym - m.in. w sprawach podatkowych - polscy obywatele. Spór ten nie tylko powinien być jak najszybciej rozwiązany, ale oprócz tego - bo tu nie mam wątpliwości co do potrzeby zmian prawa - ustanowione mechanizmy powinny wykluczać nawet hipotetyczną sytuację tego typu w przyszłości.
Teza 2: Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.
Obserwując obecny spór wygląda na to, że ustanowienie jako jeden z warunków wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego kwalifikowanej większości wymagałby jednak od całego parlamentu pewnych uzgodnień, także zapewne ustępstw jeśli idzie o kandydatury.
Teza 1: Potrzebne są przepisy zgodne z dyrektywą unijną, gwarantujące jednakowe wynagrodzenie mężczyzn i kobiet za jednakową pracę.
Jak pokazują badania, w Polsce luka płacowa jest zdecydowanie poniżej średniej europejskiej. Być może nie jest to zupełnie zadowalający argument, niemniej jednak wskazuje na mniejszy (niż gdzie indziej) problem w tym zakresie. Oczywiście nie ma podstaw do różnego traktowania płacowego pracownika na tych samych stanowiskach przez wzgląd na to, jakiej jest płci. Odnoszę jednak wrażenie, że nowe przepisy (kolejne już regulacje nakładające na przedsiębiorców dodatkowe obowiązki) to systematyczny rozrost prawa, które często bardziej komplikuje życie biznesu, a nie je upraszcza.
Teza 2: Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty jakie poniosą firmy mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych.
To kolejny obowiązek dla pracodawców (przedsiębiorców). System prawny w tym zakresie niesamowicie szybko się rozrasta, prowadzenie biznesu w Polsce staje się zadaniem coraz bardziej skomplikowanym i wymagającym angażowania coraz większych zasobów, aby realizować kolejne obowiązki sprawozdawcze i administracyjne.
Teza 1: Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.
Teza 2: Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.