Od początku sezonu Legia grała na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Pod wodzą Edwarda Iordanescu nie potrafiła pokazać swojego potencjału. Najpierw męczyła się w kwalifikacjach europejskich rozgrywek, potem zaczęła przegrywać w Ekstraklasie, aż wreszcie odpadła z Pucharu Polski.
Nawet w wygranym meczu z Szachtarem Donieck Legia spisała się przeciętnie, a zwyciężyła po dwóch świetnych strzałach Rafała Augustyniaka. Zawodzili nawet ci, których rumuński szkoleniowiec sam wybierał do gry przy Łazienkowskiej, jak Ermal Krasniqi.
Dwa błędy i porażka Legii w Słowenii
Inaki Astiz w swoim pierwszym meczu z Widzewem zmienił w składzie niewiele, wstawił tylko na środek obrony Radovana Pankova zamiast Kamila Piątkowskiego. W spotkaniu z NK Celje był już odważniejszy. W ataku postawił dodatkowo na Antonio Colaka, do środka przesunął Kacpra Urbańskiego, a na lewe skrzydło posłał Petara Stojanovicia.
Czytaj więcej
Dla Legii Warszawa mecz z Pogonią Szczecin był czymś więcej niż grą o posadę Edwarda Iordanescu. Był grą o wszystko. Legia poniosła porażkę, nie ob...
Przez większość meczu jego plan sprawdzał się znakomicie. Obrona była szczelna, a z przodu legioniści radzili sobie dobrze. Odblokował się Krasniqi, który zaliczył asystę przy golu Urbańskiego. W drugiej połowie warszawianie mogli jeszcze podwyższyć wynik. Z bliska strzelali Colak i Urbański, ale świetnie bronił wychowanek Escoli Varsovia Żan Luk Leban.
Legia była nawet blisko zwycięstwa, ale wystarczyły dwa błędy i gospodarze zdobyli dwie bramki. Najpierw Nikita Iosifov wykorzystał złe ustawienie Rubena Vinagre, popędził prawym skrzydłem i z bliska pokonał Kacpra Tobiasza. Za chwilę Żan Karnicnik wykorzystał zbyt krótkie wybicie piłki Steve’a Kapuadiego i huknął z powietrza w okienko. Legia walczyła do końca, ale nie była w stanie zdobyć wyrównującego gola.
Liga Konferencji. Bezbramkowy remis Rakowa
Solidnie spisał się Raków. Częstochowianie mieli trudne zadanie, grając na wyjeździe ze Spartą Praga, a byli o włos od zwycięstwa. W 61. minucie Michael Ameyaw strzelił nawet gola, ale był na spalonym. W 88. minucie Apostolos Konstantopoulos trafił po rzucie rożnym w słupek.