Jak podkreśla prezes spółki z Grupy Orlen, gaz ziemny jest dzisiaj przede wszystkim paliwem stabilizującym i komplementarnym dla transformacji energetycznej. Zdaniem naszego rozmówcy paliwo gazowe zapewni przede wszystkim poprawne i bezpieczne przeprowadzenie transformacji energetycznej w zakresie produkcji energii elektrycznej.
– Bloki gazowe jako dyspozycyjne źródła mocy są bardzo istotne dla bezpieczeństwa energetycznego. My jako dystrybutor jesteśmy gotowi, żeby te podmioty podłączać, aby zapewnić im dostęp do paliwa gazowego – zadeklarował prezes.
760 mln zł na przyłączenia w 2026 r.
Pytany, czy zainteresowanie podłączaniem do sieci gazowej rośnie, czy spada (w kontekście trendu odchodzenia od paliw kopalnych), prezes PSG odparł, że to zainteresowanie jest stabilne.
– Spory spadek liczby wniosków o przyłączenie miał rzeczywiście miejsce cztery–pięć lat temu. Obecnie liczba zawartych umów o przyłączenie do sieci gazowej jest na stabilnym poziomie plus minus 40 tys. Niemniej, jak wynika ze strategii Grupy Orlen, do której należymy, zapotrzebowanie na paliwo gazowe będzie wzrastać do 2035 r. Faktycznie jednak struktura wolumenu tego zapotrzebowania będzie się zmieniać. Prym będą wiedli klienci zawodowi, a więc elektroenergetyka, ciepłownictwo i przemysł – powiedział Szymon Paweł Moś.
Operator sieci dystrybucyjnej gazu w Polsce ma w tym roku do wydania na przyłączenia ok. 760 mln zł – w tym na przyłączenia odbiorców biznesowych, takich jak zawodowa energetyka czy ciepłownictwo, planowane jest ok. 140 mln zł. To jednak nie koniec inwestycji. – Rozbudowujemy sieć zgodnie z planem rozwoju i rocznymi planami inwestycyjnymi. Nasz CAPEX to ponad 3 mld zł – wyliczał prezes PSG.
Jak podkreśla Szymon Paweł Moś, spółka realizuje także zalecenia dotyczące krajowego łańcucha dostaw. – Jeszcze przed ogłoszeniem definicji local contentu PSG komunikowała, że 90 proc. podmiotów, z którymi współpracuje, ma polski kapitał. Jeżeli dzisiaj nakładamy na to definicję local contentu, to ten udział jest nawet większy i wynosi 93 proc. Ta definicja ma swoje określone kryteria. W niektórych z nich, na przykład jeśli chodzi o kryterium płacenia podatków w kraju, aż 99,9 proc. podmiotów, które z nami współpracują po stronie wykonawczej, uiszcza podatki w Polsce – wskazywał prezes PSG.
Czytaj więcej
Polska gospodarka wchodzi w etap największych inwestycji infrastrukturalnych od dekad. Drogi, koleje, CPK, energetyka jądrowa, obronność – to setki...
Poprawić płynność dostawców
Szymon Paweł Moś zauważył, że sama PSG także próbuje zachęcić polskie spółki do współpracy poprzez zwiększanie możliwości finansowania. – Wprowadziliśmy odwrócony faktoring. To narzędzie, które daje naszym wykonawcom możliwość uzyskania zapłaty za wykonane prace w znacznie krótszym czasie, niż wynikałoby to z zapadalności w poszczególnych terminach płatności za wykonaną pracę. My wykorzystaliśmy do tego nasz lewar finansowy i naszą pozycję finansową. Zrobiliśmy to z polskim bankiem, bo wsłuchujemy się w głosy wykonawców. Oni mówią nam, że kwestia płynności jest dla nich kluczowym kryterium. Ryzyko jej utraty jest często barierą, która zniechęca firmy do brania udziału w dużych inwestycjach. My chcemy te bariery konsekwentnie likwidować – podkreślał prezes.
PSG oferuje więc wykonawcom konkretne narzędzia podnoszące jakość współpracy, w tym nowoczesną platformę zakupową. – Jako podmiot z Grupy Orlen mamy dostęp do takich narzędzi. Dbamy o to, żeby nigdy nie były one barierą wejścia dla polskich firm. W przypadku naszej platformy zakupowej szkolimy naszych wykonawców, żeby wiedzieli, jak z tego narzędzia korzystać i się rozwijać – dodał szef PSG.
W tym kontekście podkreślił, że kluczowa jest zmiana myślenia w polskim biznesie. – Jesteśmy ogólnopolskim dystrybutorem i mamy 17 oddziałów terenowych. Wiemy, czego potrzebują te firmy na poszczególnych stopniach rozwoju, bo też nie wszystkie są nim zainteresowane. Muszę jednak powiedzieć, że wśród firm wykonawczych, które towarzyszą nam w realizacji naszych inwestycji, są takie, które od małych, wręcz czasem rodzinnych, stały się firmami średnimi, dużymi, a nawet publicznymi spółkami notowanych na giełdzie. Wydaje mi się więc, że to jest ciekawa ścieżka, warta tego, aby nie zasypiać gruszek w popiele, tylko robić cały czas jeszcze więcej – podsumował Szymon Paweł Moś.
PARTNER ROZMOWY: PSG