Vestas, duński producent turbin wiatrowych, ma w Polsce dwie fabryki – gondoli i piast dla morskich turbin wiatrowych w Szczecinie oraz łopat do wiatraków lądowych w Goleniowie. Planowana była jeszcze budowa nowej fabryki łopat w Szczecinie, ale projekt w ubiegłym roku wstrzymano. Tłumaczono to niższym, niż przewidywano, popytem na morską energetykę wiatrową w Europie. Firma mimo to rozwija istniejące zakłady, realizując kolejne inwestycje. Jeszcze w tym roku zatrudnienie ma się zwiększyć do 2,4 tys. osób z ponad 2 tys. osób obecnie.
Duński inwestor rozwija współpracę z polskimi firmami produkcyjnymi i usługowymi. Wartość zleceń kierowanych do przedsiębiorców lokalnych wynosiła w ostatnich latach ponad 1 mld zł rocznie i rośnie wraz z ilością realizowanych w Polsce projektów. Z firmą współpracuje kilkuset krajowych dostawców. – Większość z nich angażujemy również przy projektach zagranicznych Vestasa, dzięki czemu firmy te dynamicznie rosną – mówi Jagna Kubańska-Łyczakowska z Vestas Poland. Firma od lat współpracuje z lokalnymi uczelniami, by pozyskiwać praktykantów, a docelowo – specjalistów do swoich zakładów oraz do zarządzania procesem budowy i obsługi farm wiatrowych.
Czytaj więcej
Sektor morskiej energetyki wiatrowej jako pierwszy w Polsce zaczął na dużą skalę wdrażać w życie ideę local contentu. O efektach tych działań, bari...
Gondole i łopaty
Szczeciński zakład pracuje obecnie na dwie zmiany, ale – jak zaznaczają przedstawiciele firmy – jest możliwość uruchomienia trzeciej. Pracuje tu w tej chwili 650 osób, z czego między 25 a 30 proc. stanowią kobiety. Docelowo ma to być około 700 pracowników. Firma nie narzeka na brak rąk do pracy. Otworzyła się między innymi na dojrzałe kobiety, które wcześniej nie pracowały, ale wychowały już dzieci i gotowe były podjąć aktywność zawodową.
– Okazało się, że są doskonałymi pracownikami, są świetnie zorganizowane i chcą się dalej rozwijać – mówi Jagna Kubańska-Łyczakowska. Oddział w Szczecinie czeka kolejna inwestycja – pogłębianie toru wodnego. Jest to związane z planami wysyłki gondol do projektów offshorowych realizowanych za oceanem. Transportowane są one innymi statkami, o większym zanurzeniu, stąd konieczność przeprowadzenia kosztownej inwestycji.
Z kolei w fabryce łopat do wiatraków lądowych w Goleniowie po ostatniej inwestycji w rozbudowę produkcji działają obecnie dwie linie, ale planowane jest uruchomienie trzeciej. Pracuje tu ponad 670 osób, w tym 32 proc. kobiet. Po zwiększeniu produkcji zatrudnienie wzrośnie do 900 osób. Łopaty z Goleniowa trafiają na wiele rynków – do Niemiec, krajów skandynawskich, na Litwę, do Portugalii – ale jeszcze nie do Polski. W kraju, ze względu na ograniczenia prawne, nie stawia się tak dużych wiatraków. Łopaty z Goleniowa mają długość 84,3 m i są największe z wytwarzanych obecnie w Europie na potrzeby lądowych farm wiatrowych. Moc turbiny sięga 7,2 MW.
Hiszpanie stawiają na wieże
Również w Szczecinie nową fabrykę buduje hiszpańska firma Windar Renovables. Będą tu produkowane wieże dla morskich turbin wiatrowych. Zakład ma ruszyć w 2027 r., a wytwarzane w nim komponenty trafiać będą do firm z sektora na całym świecie.
Fabryka ma produkować 150 wież rocznie. Powstanie tu 450 nowych miejsc pracy. Koszt inwestycji wyniesie 150 mln euro. W związku z inwestycją zawarto 30-letnią umowę dzierżawy terenu w porcie w Szczecinie. Rolę inżyniera kontraktu pełni polska firma Industria Project odpowiadająca za prace projektowe, nadzór inwestorski i koordynację komunikacji między inwestorem, zarządem Morskich Portów Szczecin–Świnoujście a generalnym wykonawcą – PORR Polska.
To niejedyna inwestycja Windaru w Polsce. Kolejny zakład, produkujący lądowe wieże wiatrowe, powstanie w południowo-zachodniej Polsce, w Legnicy. Wartość projektu szacowana jest na 50 mln euro. W zakładzie zatrudnionych zostanie około 300 osób. Po osiągnięciu pełnych zdolności produkcyjnych fabryka będzie w stanie dostarczać 200 wież rocznie.
Kluczowe kompetencje
W regionie rozwijają się nie tylko fabryki. W Szczecinie działa też ośrodek szkoleniowy Vulcan Training & Consultancy. Prowadzone są tam specjalistyczne szkolenia, w których udział biorą pracownicy lądowych i morskich farm wiatrowych, a także branży oil & gas. – W 2025 r. wystawiliśmy 15 917 certyfikatów – mówi Artur Ambrożewicz, CEO Vulcan Training & Company. Szczecińskie centrum może pochwalić się certyfikatem, które mają tylko cztery z 250 tego typu ośrodków szkoleniowych na całym świecie.
Tutejsza infrastruktura jest imponująca. Do dyspozycji osób szkolonych jest poligon pożarowy z lądowiskiem helikoptera, symulator turbiny wiatrowej, symulator płonącego helikoptera, poligon pożarowy z lądowiskiem helikoptera, podgrzewany basen szkoleniowy, symulator tonącego śmigłowca czy arena do pracy na wysokości. Kursanci zdobywają praktyczną wiedzę – jak ewakuować się z tonącego śmigłowca, z pomieszczeń zadymionych, jak zachować zasady bezpieczeństwa podczas operacji dźwigowych czy jak udzielić pierwszej pomocy. Mają kontakt z ogniem, z wodą, tyle że w sytuacji kontrolowanej. Uczą się, jak radzić sobie w sytuacji nagłego wypadku, wykorzystując dostępne narzędzia, korzystając z konkretnych procedur, ale też poznając reakcje swojego organizmu. W ofercie ośrodka znajduje się ponad 80 różnych typów szkoleń. Zatrudnionych jest tu 50 specjalistów.
Podstawowy element
Kluczowy z perspektywy inwestycji na Bałtyku jest dostęp do portu. W Świnoujściu powstał pierwszy w kraju terminal instalacyjny dla morskich wiatraków zbudowany przez Orlen Neptun we współpracy z Portami Morskimi Świnoujście. Może on obsługiwać największe dostępne statki typu jack-up i heavy lift, przeznaczone do instalacji komponentów morskich farm z turbinami o mocy ok. 15 MW. Port dysponuje torami wodnymi o głębokości 12,5 metra i zajmuje 16 ha powierzchni składowej. Nośność podłoża to 25 ton na metr kwadratowy, co oznacza, że można tu składować nawet bardzo ciężkie elementy. Nabrzeże ma długość blisko 500 metrów. Docelowa wydajność instalacyjna terminala wynosi 80 turbin rocznie.
Zainteresowane korzystaniem z usług portu są nie tylko firmy z Polski, ale też z Danii, Niemiec, a nawet Wielkiej Brytanii. Obecnie pracuje tu od 60 do 100 osób, zależnie od bieżących potrzeb. W szczycie zamówień liczba ta jednak wzrośnie. Przedstawiciele terminala informują, że korzyści z funkcjonowania terminala odnosi także miejscowy biznes. Około 20 lokalnych firm świadczy usługi serwisowe na rzecz portu w takich obszarach, jak np. utrzymanie budynków czy usługi przeładunkowe.
OPINIA PARTNERA CYKLU
Gospodarczy krajobraz północnej Polski dynamicznie się zmienia, a jednym z głównych motorów tego procesu jest rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Inwestycje PGE na Bałtyku, realizowane z rosnącym udziałem komponentu krajowego, stają się impulsem do modernizacji przemysłu i wzrostu znaczenia firm z Pomorza w krajowym łańcuchu dostaw. PGE Baltica, która zarządza portfelem projektów offshore wind Grupy PGE, zakłada systematyczne zwiększanie udziału polskich firm w inwestycjach wiatrowych na morzu. Przewidujemy, że w naszym pierwszym projekcie – Baltica 2 – komponent krajowy wyniesie 20–30 proc. w całym cyklu życia inwestycji, obejmującym fazę przygotowania inwestycji do realizacji, fazę budowy oraz najdłuższą fazę – eksploatacji farmy. W naszym kolejnym projekcie – Baltica 9+ – komponent krajowy ma osiągnąć co najmniej 45 proc.
Pomorze jest naturalnym zapleczem rozwoju branży offshore w Polsce. Wykonawcy z regionu odpowiadają za budowę kluczowej infrastruktury związanej z morską farmą wiatrową Baltica 2, którą PGE tworzy razem z Ørstedem. Firmy z Pomorza stawiają terminal instalacyjny w Gdańsku i bazę operacyjno-serwisową w Ustce. Z kolei pomorskie stocznie i zakłady metalowe uczestniczą w produkcji komponentów fundamentów i morskich stacji transformatorowych, wykorzystując potencjał polskich hut, a firmy logistyczne z regionu zapewniają transport komponentów na plac budowy. Takie projekty tworzą setki miejsc pracy, wzmacniają regionalne kompetencje techniczne i przyciągają nowe inwestycje. Rozwój offshore wpływa również na unowocześnienie portów i rozbudowę zaplecza serwisowego, co zwiększa konkurencyjność całego regionu. Pomorskie firmy zyskują dostęp do projektów o skali międzynarodowej, rozwijają know-how i stają się rozpoznawalne w globalnym łańcuchu dostaw energetyki wiatrowej.
Projekt Baltica 2 o mocy 1,5 GW jest obecnie w fazie budowy. Po jej zakończeniu przez co najmniej 30 lat działania będzie generować stałe zapotrzebowanie na dostawy od lokalnych firm. W ślad za nim powstaną kolejne projekty PGE na morzu, w tym Baltica 9+ o mocy ok. 1,3 GW, której realizacja jeszcze mocniej otworzy rynek dla pomorskich przedsiębiorstw.
Dzięki inwestycjom offshore północ Polski zyskuje nowe specjalizacje, przemysł nabiera nowego wymiaru, a lokalne firmy stają się kluczowymi partnerami w transformacji energetycznej kraju. Pomorze nie tylko korzysta z inwestycji na Bałtyku – współtworzy je i buduje w ten sposób swoją regionalną przewagę konkurencyjną.