Polska jest dziś 20. gospodarką świata i jednym z najlepszych miejsc do życia na całym globie. Mamy stabilny system finansowy, dostęp do rynków międzynarodowych, członkostwo w Unii Europejskiej. Ten sukces jest imponujący, ale nie może prowadzić do samozadowolenia i spoczywania na laurach. Przed nami transformacja energetyczna, a w niej warte setki miliardów złotych inwestycje, takie jak elektrownie jądrowe, morskie farmy wiatrowe, modernizacja sieci energetycznych czy dekarbonizacja ciepłownictwa. Pytanie brzmi tylko: kto tę transformację dla nas przeprowadzi?
W PGE odpowiedź na to pytanie jest prosta. Local content, czyli komponent krajowy, to zarazem siła i bezpieczeństwo gospodarcze państwa. A transformacja energetyczna daje Polsce szansę, jakiej nie mieliśmy od dawna na rozwój całych nowych gałęzi przemysłu i tworzenie nowych miejsc pracy. Warto wykorzystać ten moment do wzmocnienia polskiej gospodarki i maksymalnie wykorzystać potencjał polskich firm w realizacji projektów energetycznych.
Miliardy na inwestycje w Polskę
Zgodnie z przyjętymi założeniami, z puli inwestycyjnej PGE zaplanowanej do 2035 roku, 150 miliardów złotych trafi do polskich firm. Już teraz mamy obszary takie jak dystrybucja, gdzie udział krajowego komponentu przekracza 85%. Dążymy do tego, żeby również w innych segmentach naszej działalności był on jak najwyższy. Chcemy wykorzystać setki miliardów złotych, aby odbudować polski przemysł elektromaszynowy, energetyczny, stalowy i stworzyć przy tym tysiące miejsc pracy dla polskich pracowników.
Potencjał, który musimy wykorzystać
To, co udało się już w obszarze dystrybucji i świetnie wychodzi w energetyce gazowej, chcemy przełożyć na magazyny energii i morską energetykę wiatrową. Offshore już staje się „nową motoryzacją” i napędza technologie, produkcję i eksport. To jeden z największych programów rozwojowych w historii Polski i stabilne źródło wzrostu na dziesięciolecia. Dane Baker Tilly TPA z listopada 2025 roku zebrane dla Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej wskazują, że nawet pół tysiąca polskich firm może być częścią łańcucha dostaw dla offshore: od producentów dużych komponentów, poprzez tzw. „secondary steel”, żurawie, podzespoły, rozwiązania IT, logistyczne, aż po mniejszych podwykonawców dostarczających usługi większym dostawcom.
Czytaj więcej
KGHM Polska Miedź jako jeden z największych inwestorów przemysłowych w Polsce – z nakładami około...
Mamy już zresztą pierwsze sukcesy na tym polu. Baltic Towers w Gdańsku produkuje wieże do turbin. Stal z Huty Częstochowa została wykorzystana w fundamentach Baltica 2 przez zakłady Grupy Przemysłowej Baltic w Gdańsku i Gdyni. Z kolei zakłady Smulders w Lubuskiem i na Opolszczyźnie wyspecjalizowały się w konstrukcjach stalowych dla europejskiego offshore. Te firmy pokazują, że polski przemysł potrafi konkurować na najwyższym poziomie.
We współpracy z polskimi firmami powstaje również nowa infrastruktura. W porcie w Ustce PGE buduje zaplecze, które pozwoli obsługiwać morskie farmy wiatrowe. Równolegle w Gdańsku powstaje terminal instalacyjny T5, który po zakończeniu budów farm będzie mógł być wykorzystywany także do innych celów.
Wybór strategiczny
Przez ostatnie 30 lat byliśmy krajem aspirującym. Teraz jesteśmy dojrzałym państwem, które ma wolę polityczną, nowe przepisy prawa zamówień publicznych, pieniądze i potencjał gospodarczy polskich przedsiębiorców. Potrzebujemy tylko determinacji, aby te pieniądze zostały w Polsce. Dlaczego? Bo polskie firmy zatrudniają Polaków i reinwestują zyski w Polsce, przyczyniając się do wzrostu zamożności naszych obywateli. I są tutaj, kiedy ich potrzebujemy – nie na drugim końcu świata z łańcuchem dostaw długim na 12 tysięcy kilometrów.
W PGE wierzymy, że transformacja energetyczna budowana w oparciu o komponent krajowy będzie projektem wzmocnienia polskiej gospodarki. A za 10 lat, kiedy w Europie będą pytać, „jak Polska to zrobiła?”, odpowiemy wprost: zainwestowaliśmy nasze pieniądze w nasze firmy. I wszyscy na tym zyskaliśmy.