– Ponad 70 proc. Polaków osobiście pomagało w różny sposób ukraińskim uchodźcom. Tak jak w przeszłości wyciągnęliśmy pomocną dłoń, tak i teraz chcemy wspierać odbudowę Ukrainy – zadeklarował w Davos minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, otwierając w Polish Business Hub debatę „Nie tylko odbudowa: polsko-ukraińska współpraca przy odbudowie Ukrainy i w przyszłości”.
Zapowiedział konferencję Ukraine Recovery Conference 26, która odbędzie się w Gdańsku. Jego zdaniem, pomoc w podniesieniu sąsiadów z wojennych ruin to nie tylko moralny imperatyw, ale także gospodarcza szansa dla całej Europy.
Zaczniemy od szybkiej trasy do Lwowa
Bartłomiej Babuśka, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), poinformował, że spośród kilku propozycji wspólnych projektów przedstawionych tydzień wcześniej przez Ukraińców na spotkaniu w Kijowie, Polska wybrała budowę trasy ekspresowej od granicy w Szeginiach do Lwowa. Polskie firmy wezmą w niej udział, a przygotowania potrwają około półtora roku.
– Nie mamy czasu, trzeba działać teraz – odpowiedział z uśmiechem Artem Rybchenko, wiceminister rozwoju regionalnego Ukrainy.
– Brzmi to jak plan – skwitowali uczestnicy debaty.
Czytaj więcej
Friedrich Merz, kanclerz Niemiec, przekonywał w Davos, że jego kraj i Unia Europejska są coraz le...
Czas na drony
– Jakie jeszcze sektory mogą stać się polem kooperacji polsko-ukraińskiej? – dociekała Katya Soldak, dyrektorka wydawnicza Forbes International Editions.
Zdaniem szefa ARP, poza infrastrukturą to przetwórstwo żywności. – W kolejnym etapie myślę o sektorze obronnym dual use (podwójnego przeznaczenia wojskowo-cywilnego – red.). Chcemy z udziałem ukraińskich kolegów rozwinąć w Polsce produkcję najlepszych na świecie dronów – mówi Bartłomiej Babuśka.
– Jesteśmy silni w dronach, na polu walki. Tu możemy pomagać innym – podkreślał Artem Rybchenko. Władze w Kijowie przygotowały z myślą o odbudowie program UR3: Ukraine, recovery, reconstruction, rebuilding (UR3.gov.ua). – Chcemy, by nasi ludzie wrócili, chcemy zapewnić im dobre przyjęcie – mówił. A dobre przyjęcie to nie tylko domy, i to w lepszym standardzie niż przed wojną, ale także szkoły dla dzieci.
Czy jednak myślenie o tym już teraz, gdy nadal trwają walki, nie jest przedwczesne? Rybczenko: – Im szybciej zajmiemy się odbudową dzisiaj, tym mniej pracy zostawimy na jutro.
Ukraina chce przyciągać biznes
– Moim zadaniem jest przyciąganie aspirujących biznesów, założonych przez Ukraińców za granicą. Wiele z nich jest już wrośniętych w europejską gospodarkę. Wiele działa globalnie – mówił Aleksander Romanishyn, doradca w ukraińskiej Państwowej Agencji Odbudowy. – W samej Polsce jest ok. 50 tys. ukraińskich firm. Polska czy Niemcy goszczą nasze biznesy udostępniając parki przemysłowe, kredyty – dodał.
Zdaniem Wojciecha Kostrzewy, szefa Polskiej Rady Biznesu, ważne jest promowanie relacji biznesowych polsko-ukraińskich. I dobre przy tym planowanie. – Ponad 20 lat temu byłem zdziwiony, gdy dowiedziałem się, że szwajcarskie firmy planują na 2-3 lata do przodu. Teraz też trzeba planować w takim horyzoncie – zachęcał Kostrzewa.
Możliwości współpracy są choćby w przetwórstwie żywności, budownictwie czy przemyśle maszynowym.
Romanishyn zapewnia, że tworzona jest szybka ścieżka biznesów chcących się zaangażować w Ukrainie. I parasol wsparcia dla nich, jaki np. otwiera polska KUKE czy Bank Gospodarstwa Krajowego. To nie wszystko. – Niemal każdy kraj ma swój program aktywizacji Ukraińców i pomocy dla nich – mówi Romanishyn.
Strzeżcie się przeregulowania
– Kręgosłupem gospodarki jest sektor prywatny, a ten potrzebuje przewidywalności – mówił Kostrzewa. I zachęcał Ukraińców, by przemyśleli, jak zintegrować żołnierzy, którzy będą wracać z wojny. – To wasze i nasze zobowiązanie. I prywatny biznes może w tym pomóc – dodawał.
Zachęcał też, by Ukraińcy skorzystali z polskich doświadczeń – niedawno polski premier wezwał biznes do zaproponowania działań deregulacyjnych – i przy odbudowie kraju unikali przeregulowania.
Na co wiceminister Rybchenko zareagował: – Też się boimy biurokracji.