Podczas panelu w Polish Business Hub w ramach Światowego Forum Ekonomicznego w Davos wspomniał pan, że Europa to świetne miejsce do robienia biznesu, a Grupa PPF koncentruje się na aktywności w naszej części Europy. Dlaczego?
Często nie doceniamy nie tylko jakości życia, która dla nas jako obywateli – Polaków czy Czechów – jest kluczowa, ale także perspektywy biznesowej. Mamy tutaj bezpieczeństwo, stabilność, rządy prawa i demokrację, co zapewnia inwestorom przewidywalność. Dodatkowo dysponujemy silnymi standardami oraz najsilniejszą bazą konsumentów na świecie, jaką jest Europa. To doskonałe miejsce, niezależnie od tego, czy prowadzisz mały, średni, czy duży biznes, taki jak nasz czy Allegro. Jestem co do tego w stu procentach przekonany, pod warunkiem że odrobimy naszą „pracę domową”.
Na czym polega ta „praca domowa”?
Przede wszystkim powinniśmy przestać narzekać. Często powtarzamy, że Chińczycy, Donald Trump czy urzędnicy w Brukseli działają przeciwko nam i to dlatego, rzekomo, nie możemy odnieść sukcesu. Tymczasem, jeśli wykonasz swoje zadania, możesz rozkwitnąć, czego przykładem jest Polska. W ciągu ostatniej dekady – niezależnie od tego, czy pod rządami Morawieckiego, czy Tuska – wzrost PKB był na poziomie 3–5 proc., macie silną walutę i zostaliście zaproszeni na spotkanie G20. Podobny przykład to Chorwacja. Kiedyś kojarzyła się z tanimi wakacjami, a w ciągu dziesięciu lat weszła do Unii Europejskiej, strefy Schengen i teraz do strefy euro. Niezwykle efektywnie wykorzystuje też fundusze unijne, inwestując w porty i autostrady.
Czytaj więcej
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos od ponad pół wieku jest miejscem, w którym prowadzone są rozmo...
Wierzę w sukces krajów Europy Środkowej, ponieważ nasi obywatele mają mentalność nastawioną na sukces i chcą żyć lepiej – kiedyś przecież Polacy wyjeżdżali do Wielkiej Brytanii, teraz wracają do Polski.
Przez lata jednak naszą przewagą były niższe koszty pracy. Teraz to się zmieniło.
To normalne, nic nie trwa wiecznie. Spójrzmy na Finlandię – 20 lat temu produkowali niemal wszystkie telefony komórkowe na świecie, dziś już nie, bo świat się zmienił. Przez ostatnie 20 lat takie kraje, jak Polska, Czechy, Słowacja czy Węgry, korzystały z bycia tanią siłą roboczą dla niemieckich gigantów, jak Siemens czy Bosch. Teraz, gdy jakość naszego życia rośnie, musimy zmienić ten model rozwoju. Kiedyś byliśmy narodami inżynierów od ciężkich maszyn, a teraz stajemy się inżynierami IT.
Sprzyja nam trend near-shoringu i friend-shoringu. Jeszcze 15 lat temu dla wielkich banków z USA czy Wielkiej Brytanii było naturalne, by mieć centra danych w Indiach czy na Filipinach, a teraz lokują je w Polsce lub w Czechach. Brytyjski Barclays nie prowadzi u nas operacji rynkowych, ale ma w Czechach globalne centrum IT zatrudniające 1700 osób. Podobnie amerykański koncern farmaceutyczny MSD, który ulokował u nas swoje globalne centrum innowacji i technologii. W Polsce widzimy to samo. Naszą przyszłością jest bycie aktywnym w IT, tak jak dawniej w tradycyjnej inżynierii.
Jak ocenia pan perspektywy gospodarcze naszego regionu, biorąc pod uwagę np. napływ funduszy z Unii Europejskiej?
Fundusze unijne nie będą dostępne wiecznie, dlatego kluczowe jest ich właściwe wykorzystanie. Powtarzam politykom w Czechach, by brali przykład z Polski w kwestii centralizacji wydawania środków z UE. W Czechach mamy rozdrabnianie funduszy na poziomie przysłowiowej każdej wioski, co nie jest mądre, bo potrzebujemy projektów strategicznych, takich jak w Polsce port LNG czy autostrady. Zyskują na nich liczne firmy. Ważne jest też, by nie gonić ślepo za modnymi hasłami – jeśli o czymś pisze „Financial Times”, to zazwyczaj jest już za późno na te konkretne inwestycje. Zamiast tego powinniśmy skupić się na start-upach i sektorze obronnym.
Nie chodzi przecież tylko o kupowanie amerykańskiej broni dla celów dyplomatycznych. W Polsce sektor obronny jest bardziej upaństwowiony niż w Czechach, gdzie jest on głównie prywatny. Polski rząd powinien dążyć do zwiększenia prywatnych inwestycji w tej dziedzinie, szczególnie w obszarze cyberbezpieczeństwa. Macie przecież tak znane firmy jak WB Electronics. Zamiast marzyć tylko o wejściu na rynek USA, polskie firmy powinny najpierw rozwijać się w naszym regionie – w Czechach, na Słowacji czy w krajach bałtyckich. Dysponujemy tu dużym kapitałem, a łącznie te kraje tworzą potężny rynek.
Czytaj więcej
Od ponad pół wieku Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), zainicjowane przez Klausa Schwaba, towarzysz...
A w jakich sektorach możemy spodziewać się aktywności PPF Group?
Skupiamy się na telekomunikacji, mediach, finansach, nieruchomościach czy e-commerce. Jesteśmy firmą o masowym charakterze, ale dość konserwatywną – chcemy robić wszystko w najlepszy możliwy sposób. Przykładowo, nie budujemy autostrad ani nie inwestujemy w obronność, ponieważ nie jesteśmy w tych dziedzinach ekspertami. Wierzymy jednak, że w telekomunikacji, e-commerce czy finansach dla masowego klienta możemy dostarczyć produkty i usługi najwyższej jakości.