Sebastian Kulczyk, inwestor i właściciel Kulczyk Investments w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos ostrzega przed nadmiernym hype'em wokół sztucznej inteligencji i porównuje obecną sytuację do klasycznej bańki spekulacyjnej.

Kulczyk nie ma wątpliwości: sztuczna inteligencja to jeden z największych przełomów w historii cywilizacji, ale pieniądze inwestowane w AI nie do końca znajdują uzasadnienie biznesowe. – Jak za każdym razem, gdy na rynku pojawia się jakaś bańka, jesteśmy w takiej samej bańce – mówi wprost inwestor.

Najbardziej kontrowersyjny fragment rozmowy dotyczy wpływu AI na ludzki intelekt. Kulczyk zwraca uwagę, że dzisiejsze badania pokazują: używanie sztucznej inteligencji w codzienny, praktyczny sposób obniża nasz poziom intelektualny, zamiast go podnosić. – Wielkie, komercyjne platformy trochę nas ogłupiają – ocenia.

Czytaj więcej

Adam Sikorski, prezes Unimot, o Davos, energii i nowym porządku świata

Inwestor ostrzega, że gdy bańka AI pęknie, najwięcej stracą drobni inwestorzy, którzy nie będą potrafili odrobić strat. Ci, którzy bańkę budują, dadzą sobie świetnie radę. Co gorsza, AI zamiast demokratyzować dostęp do wiedzy i wyrównywać nierówności, może je jeszcze pogłębić.

Kulczyk wierzy w praktyczną przyszłość AI – taką, która rzeczywiście pomoże ludziom w codziennym życiu. Tę przyszłość widzi raczej w młodych startupach pełnych zapału i idei niż w wielkich platformach technologicznych.

Inwestor z entuzjazmem mówi o polskich przedsiębiorcach na światowej scenie AI. Szczególnie wyróżnia ElevenLabs, którego międzynarodowy sukces napawa go dumą. Deklaruje, że polskie spółki są w obszarze jego zainteresowania inwestycyjnego – jeśli tylko będzie się z nimi identyfikował zarówno pod względem celu biznesowego, jak i tego, nad czym pracują.