Tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos to – jak podkreśla Adam Sikorski, współtwórca i prezes Grupy Kapitałowej Unimot – miejsce, w którym coraz silniej czuć nie tylko puls gospodarki, lecz także napięcia geopolityczne wpływające bezpośrednio na decyzje biznesowe i rynki surowcowe. Wojna w Ukrainie, sankcje wobec Rosji, zmieniające się podejście Stanów Zjednoczonych do świata oraz nowe wątki, takie jak sytuacja w Wenezueli, tworzą krajobraz permanentnej niestabilności.

Adam Sikorski zwraca uwagę, że dla firm działających na rynku energetycznym kluczowe stało się dziś „przewidywanie nieprzewidywalności”. Każda wypowiedź polityczna – zwłaszcza ze strony administracji USA – może wywołać krótkoterminowe ruchy cenowe, wpływając na ceny ropy, marże rafineryjne i dostępność surowców. Jednocześnie rozmówca podkreśla, że rynek nauczył się funkcjonować w warunkach napięcia: wydarzenia, które jeszcze kilka lat temu mogłyby wywołać gwałtowne skoki cen, dziś mają zazwyczaj ograniczony i krótkotrwały efekt.

Czytaj więcej

Konferencja w Davos zdominowana przez relacje USA z UE

Istotnym wątkiem rozmowy jest teza, że globalna konsumpcja ropy osiągnęła już swój szczyt. Transformacja energetyczna – choć wolniejsza i bardziej pragmatyczna, niż zakładano – postępuje, a zmiany strukturalne w Chinach i spowolnienie wzrostu gospodarczego w Europie ograniczają popyt. W efekcie producenci są w stanie szybciej reagować po stronie podaży, stabilizując rynek mimo geopolitycznych zawirowań. Zdaniem Sikorskiego oznacza to raczej trwałą niestabilność niż ryzyko gwałtownych, długotrwałych szoków cenowych.

Rozmowa dotyka również szerszego problemu braku jasnej wizji nowego porządku świata. Zdaniem prezesa Unimotu stary model globalizacji się wyczerpał, ale nowy wciąż nie został jasno zdefiniowany. W tym kontekście Davos nie daje gotowych odpowiedzi, lecz pozwala lepiej zrozumieć kierunki zmian i zadać właściwe pytania. To – jak podkreśla rozmówca – dziś jedna z kluczowych kompetencji zarówno dla biznesu, jak i dla państw.

Ważnym elementem rozmowy jest także miejsce Polski w globalnej gospodarce. Obecność w G20 oraz rosnąca poprawa międzynarodowej narracji o Polsce to – zdaniem Sikorskiego – szansa, z której trzeba aktywnie korzystać. Historia ostatnich 35 lat to „Hollywood story”, która powinna być opowiadana głośno i konsekwentnie, zarówno przez polityków, jak i biznes. Tylko w ten sposób – podkreśla – możliwy jest trwały awans Polski w globalnym układzie gospodarczym, a nie jedynie krótkotrwały sukces.