Na ulicach alpejskiego Davos korki, na chodnikach tłumy z identyfikatorami Światowego Forum Ekonomicznego. Długa kolejka do Journal House, przygotowanego na forum gniazda dziennika „The Wall Street Journal”. W środku tłumek słuchaczy. Właśnie skończyła się debata o AI, a zaczęła o kolejnym kluczowym temacie biznesowym i geopolitycznym tej dekady – energii.
Na scenie Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, wraz z Danielem Yerginem, wiceprezesem S&P Global (znanym w Polsce autorem takich książek, jak „Nafta, władza, pieniądze” czy „Nowa mapa. Jak energetyka zmienia geopolitykę”). Pytania zadaje John Howland, starszy wiceprezes Dow Jones Energy.
Tytuł debaty mówi wszystko: „Nowa mapa energetyczna Europy: gdzie rozwój spotyka się z rewolucją”. Nasz kontynent jest od kilku lat w energetycznym punkcie zwrotnym – z jednej strony żegna węgiel i coraz mocniej stawia na odnawialne źródła energii, a z drugiej – staje przed wielkim wyzwaniem zapewnienia dostaw ropy oraz gazu, uważanego w UE za paliwo przejściowe na drodze do pełnej zeroemisyjności.
Farmy wiatrowe na Bałtyku
– Dekarbonizacja to wielka sprawa, szczególnie w Polsce, gdzie 55 proc. energii nadal pochodzi z węgla – przyznaje Ireneusz Fąfara. OZE to kierunek, w którym idzie Orlen. – Kraje bałtyckie mają bardzo dobre warunki do wykorzystania energii wiatrowej (na morzu – red.). W tym roku otworzymy nową farmę (na Bałtyku – red.) o mocy 1,4 GW i przygotowujemy kolejną. Nasi koledzy z innych firm robią to samo, więc w najbliższej przyszłości w krajach bałtyckich i w Polsce będzie 5–6 GW energii z morskich farm wiatrowych – mówi szef Orlenu. – No i oczywiście energia jądrowa: państwo jest zaangażowane w budowę dużej elektrowni, ale my, jako firma, jesteśmy zaangażowani w projekt SMR z technologią Hitachi, ale szukamy też innych możliwości. I to jest nasza droga do transformacji – opowiada obcokrajowcom Ireneusz Fąfara.
Bałtyk w przekonaniu szefa Orlenu nabierał będzie coraz większego znaczenia dla rynku energii, nie tylko z powodu projektów off-shore. – To możliwość dostarczania LNG do Europy, do Polski, do innych krajów, do Ukrainy, do Słowacji – podkreśla Ireneusz Fąfara.
Jak wojna zmieniała rynek energii
Energetyka faktycznie stała się jednym z kluczowych elementów geopolityki, zwłaszcza od napaści Rosji na Ukrainę, czego czwarta rocznica przypada w przyszłym miesiącu. Zdaniem Daniela Yergina wybuch tej wojny podzielił światowy rynek energii. – Do lutego 2022 r. mieliśmy globalny rynek ropy naftowej: importowaliśmy około 600 tys. baryłek rosyjskich produktów ropopochodnych dziennie. To się zmieniło i teraz mamy podzielony rynek. To m.in. efekt sankcji – mówi Yergin.
Jednak największa zmiana dotyczyła gazu. – Jednym z czterech głównych błędów Putina było przekonanie, że może wykorzystać broń energetyczną, że może odciąć dostawy gazu ze względu na zależność Europy i rozbić koalicję wspierającą Ukrainę. Ale nie powiodło się z powodu LNG i rewolucji łupkowej w Stanach Zjednoczonych, ponieważ USA były w stanie zaspokoić do 50 proc. zapotrzebowania Europy na LNG – mówi Yergin.
Wspomina, jak na forum w Sankt Petersburgu w 2013 r. wspomniał o łupkach. I Putin zaczął na niego krzyczeć, że łupki są straszne, barbarzyńskie i „mogą zatruć wodę w Warszawie”. – Zdałem sobie sprawę, że postrzegał łupki jako zagrożenie dla dominacji energetycznej Rosji. Zwiększyłyby one wpływy Stanów Zjednoczonych na świecie (pierwszy eksporter LNG na świecie – red.) – mówi Daniel Yergin, którego zdaniem bez konkurencyjnego dla rosyjskiego gazu z amerykańskich łupków mogłaby nie przetrwać odcięta od gazu z Rosji europejska koalicja wspierająca Ukrainę.
– Jak Polska uniezależniła się od ropy i gazu z Rosji? – docieka John Howland.
– Dla nas zmiana źródła ropy i gazu stanowiła większe wyzwanie niż dla innych, ponieważ nasze rafinerie zostały zaprojektowane wyłącznie z myślą o rosyjskiej ropie naftowej. Już w latach 90. zaczęliśmy rozważać możliwość wykorzystania innego rodzaju ropy naftowej, ale było to dość skomplikowane z wielu powodów, zarówno technicznych, jak i ekonomicznych, ponieważ w tamtym czasie rosyjska ropa naftowa była dla nas zawsze tańsza od innych – mówi Ireneusz Fąfara. Od lat 2007–2008 Orlen testował inne rodzaje ropy, więc przygotował się do rezygnacji z rosyjskiej. – Oznaczało to pewne zmiany w łańcuchu logistycznym i konieczność sprawdzania (pochodzenia – red.) dostaw – mówi szef Orlenu.
W przypadku gazu uniezależnienie się od rosyjskich dostaw umożliwiły terminal LNG otwarty w 2015 r., a także podmorski gazociąg Baltic Pipe.
– Pamiętam zaskoczenie, gdy nagle okazało się, że Orlen importuje ropę z Arabii Saudyjskiej. Ludzie pytali: „Co się dzieje? Dlaczego tak się dzieje?” – mówi Yergin.
– Tak, obecnie 40 proc. naszej ropy pochodzi z Arabii Saudyjskiej. Tak wygląda łańcuch dostaw – odpowiada prezes Orlenu.
Czytaj więcej
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos od ponad pół wieku jest miejscem, w którym prowadzone są rozmo...
Ekonomiczne relacje Europy z USA
– UE zgodziła się wydać 750 mld dol. na paliwo z USA w ciągu najbliższych trzech lat. Czy Europa po prostu przechodzi od dominacji dostaw z Rosji do dominacji dostaw z USA? A jeśli tak, to jakie są zagrożenia w obecnej sytuacji? – pyta John Howland.
– Czy dwa tygodnie temu odpowiedzielibyśmy na to pytanie inaczej? Myślę, że tak – mówi Yergin, najwyraźniej nawiązując do ostatnich działań prezydenta Trumpa przeciwko Grenlandii i w konsekwencji krajom Europy.
– Jakie są zagrożenia? Osiągnięcie tej kwoty to duże wyzwanie, jak to zrobić i co jest w niej uwzględnione, a co nie – mówi Daniel Yergin. – Jest to część ogólnych umów handlowych, podobnych do tych zawartych z Japonią i Koreą Południową, które mówią, że zainwestują one łącznie 900 mld dol. w Stanach Zjednoczonych. – Myślę, że stosunki między USA a Europą są obecnie zbyt napięte, aby jednoznacznie stwierdzić, co się stanie, ale zobowiązanie to istnieje. USA są największym eksporterem energii na świecie. Są eksporterem ropy naftowej, LNG, węgla – dodaje.
– Jakie kroki podejmujecie, żeby wzmocnić odporność energetyczną w całym regionie? – pyta Howland.
– Oczywiście logistyka, połączenia między sąsiadami, a także poszukiwanie innych źródeł: gazu, LNG, energii jądrowej, odnawialnych źródeł energii. Jednak kluczowe znaczenie mają relacje między krajami – odpowiada szef Orlenu.
Zdaniem Yergina dywersyfikacja to klucz do bezpieczeństwa. – Sir Churchill sformułował tę zasadę na początku pierwszej wojny światowej, kiedy przestawił Royal Navy z węgla na ropę. Powiedział: „Bezpieczeństwo w ropie, można powiedzieć, bezpieczeństwo w energii. Leży ono w różnorodności, wyłącznie w różnorodności”. Tak więc dywersyfikacja, nawet gdy wszystko idzie dobrze, skupienie się na dywersyfikacji ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego – mówi Daniel Yergin.
Dekarbonizacja a wzrost gospodarczy
Co z Europą i jej chęcią jak najszybszej dekarbonizacji? – Nadal dążymy do osiągnięcia zerowej emisji netto, ale próbujemy to zrobić tak szybko, jak to możliwe, nie zważając na koszty i konsekwencje gospodarcze. Byłoby bardzo dobrze, gdyby ludzie w Brukseli poświęcili trochę czasu na rozmowy z przedstawicielami sektora prywatnego i zrozumieli, jakie obciążenia i koszty się z tym wiążą – mówi Yergin. – Rozmawiam z firmami i jedyne, o czym chcą rozmawiać, to wycofanie się z Europy. Kto kupi ich fabryki? Te miejsca pracy nie zostaną zastąpione – dodaje i pyta: – Dlaczego europejscy przedsiębiorcy opuszczają Europę i wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych? Potrzebne jest bardziej elastyczne środowisko i nie można skupiać się tylko na jednej rzeczy (dekarbonizacji – red.). Zobaczymy wpływ tego na sondaże wyborcze w Europie – dodaje.
Czytaj więcej
Od ponad pół wieku Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), zainicjowane przez Klausa Schwaba, towarzysz...
SMR-y, zielony wodór, CO2, miedź
– Bardzo interesuje nas nieco więcej informacji na temat małych reaktorów modułowych. Będzie pan jednym z pierwszych na świecie, który faktycznie wprowadzi taki reaktor, po Kanadzie – mówi Howland. – Mam nadzieję, że Kanada będzie drugim krajem – odpowiada z uśmiechem szef Orlenu.
Inny wątek dyskusji dotyczy technologii zielonego wodoru, który – pozyskiwany z elektrolizy dzięki energii z OZE – miałby w przyszłości zastąpić gaz ziemny. – Wiemy, że w Niemczech budowane są turbiny energetyczne, które mają być przystosowane do wykorzystania wodoru. Niektóre kraje pozostają zaangażowane w ten projekt, ale ogólnie obserwujemy wycofywanie się, odkładanie projektów – mówi Yergin. I nie ma mowy, by szybko stał się głównym substytutem gazu.
Inny ważny temat to wychwytywanie i magazynowanie CO2. – Rozmawiamy o możliwości zainwestowania w ten biznes z naszymi partnerami z Norwegii, Niemiec i innych krajów. Muszę powiedzieć, że po dwóch latach pracy nad tym projektem nie jestem tak optymistyczny. Z technicznego punktu widzenia to duże wyzwanie. Z ekonomicznego punktu widzenia też. Ale nadal nad tym pracujemy. Nadal uważamy, że to jest przyszłość, ale jest to większe wyzwanie, niż sądziliśmy kiedyś – dodaje Ireneusz Fąfara.
– Myślę, że istnieje jeszcze jedno ograniczenie, o którym ludzie nie wspominają, gdy mówią o transformacji energetycznej. Nie zastanawiali się nad tym, jakie materiały są potrzebne. Transformacja energetyczna wymaga dużych ilości metali, a zwłaszcza miedzi – zwraca uwagę Daniel Yergin.
Jego zdaniem inną rzeczą, która również komplikuje transformację energetyczną, jest rosnące napięcie między USA a Chinami, które ma wpływ między innymi na metale ziem rzadkich.