Teza :
Chociaż waloryzacja progów co do zasady ma sens, w obecnej sytuacji fiskalnej zmniejszanie wpływów podatkowych jest moim zdaniem nieuzasadnione. Podwyższenie podatków w inny sposób jest trudne politycznie, więc warto chociaż nie obniżać ich ze stanu obecnego.
Teza : Rząd powinien kontynuować działania osłonowe „Ceny Paliwa Niżej" do momentu powrotu cen ropy do stanu sprzed marca br. (konfliktu w Zatoce Perskiej)
Nie uważam, aby wzrost cen paliw był tak duży, żeby zagroził stabilności gospodarki. Finansowanie konsumpcji paliwa z budżetu w obecnej sytuacji fiskalnej jest moim zdaniem nieuzasadnione.
Teza : W wariancie pokoju w Ukrainie, scenariusz masowego wyjazdu Ukraińców z Polski jest realnym wyzwaniem dla rynku pracy i tempa wzrostu gospodarczego
Nie wydaje mi się, że do takiego masowego wyjazdu dojdzie nawet gdy wojna się zakończy. Możemy obserwować stopniowe powroty, ale możliwe jest, że wracający z frontu żołnierze zdecydują się wyjechać do Polski -- konsekwencje pokoju dla salda migracji nie są oczywiste.
Teza : Należałoby zlikwidować lub zmienić obecne przepisy prawne, zgodnie z którymi zysk NBP w 95 proc. zasila budżet państwa
Nie uważam, że należałoby przeciąć jakąkolwiek formę zależności, ale warto byłoby rozpocząć dyskusję nad tym, do jakiego poziomu rezerw NBP powinniśmy dążyć. Ewentualna nadwyżka bądź niedobór może trafiać/pochodzić z budżetu państwa. Rozwiązanie nie jest oczywiste, ponieważ chcemy zachować niezależność banku centralnego, ale jednocześnie faktem jest, że jeśli uznamy, że poziom rezerw jest zbyt duży, to powinna istnieć ścieżka na wykorzystanie ich z zyskiem dla całości społeczeństwa.
Teza : Jeśli w efekcie szoku energetycznego związanego z wojną w Zatoce Perskiej inflacja w Polsce przekroczy górną granicę celu NBP (3,5 proc. r/r), Rada Polityki Pieniężnej powinna podnieść stopy procentowe
Przed wojną w Iranie perspektywy dla inflacji były raczej optymistyczne, więc spodziewaliśmy się obniżek stóp. Wojna powinna zastopować te oczekiwania, ale moim zdaniem nie ma w tej chwili powodu, by w odpowiedzi na taki szok podażowy - o rozmiarach, które są niemałe, ale historycznie nie ogromne - podnosić stopy.