Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie kwestie poruszył Wołodymyr Zełenski podczas swojego przemówienia w Davos?
- Jakie inicjatywy zaprezentował Donald Trump na Światowym Forum Ekonomicznym?
- Jakie zagrożenia i wyzwania globalne podkreślił Friedrich Merz, kanclerz Niemiec?
- Jakie wizje przyszłości przedstawił Elon Musk w kontekście rozwoju technologii?
– Rok temu, tutaj w Davos, zakończyłem swoje przemówienie słowami: „Europa musi się nauczyć, jak się bronić”. Minął rok, a nic się nie zmieniło – stwierdził Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, podczas swojego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Powiedział też, że ta sytuacja przypomina mu komedię „Dzień świstaka”.
Zełenski bardzo mocno krytykował działania państw europejskich w kwestiach bezpieczeństwa i obrony. – Dlaczego Trump może zatrzymywać rosyjskie tankowce z „floty cienia” i przejmować ropę, a Europa nie? – pytał ukraiński przywódca. Odniósł się również do sporu o Grenlandię. – Wysłanie 14 czy 40 żołnierzy na Grenlandię – co w ten sposób chciano osiągnąć? Jaką wiadomość wysłano w ten sposób do Putina? Jaką do Chin? A przede wszystkim, jaką wiadomość wysłano do Danii? – mówił Zełenski.
– Dzisiaj Europa opiera się wyłącznie na przekonaniu, że jeśli pojawi się zagrożenie, to NATO zareaguje. Ale nikt tak naprawdę nie widział tej organizacji w działaniu. Jeśli Putin zdecyduje się zająć Litwę albo zaatakować Polskę – kto odpowie? W tej chwili NATO istnieje dzięki wierze, że Stany Zjednoczone zareagują… a co jeśli tego nie zrobią? – dodał prezydent Ukrainy.
Zełenski spotkał się w Davos z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. „Dobre spotkanie z prezydentem Trumpem, owocne i merytoryczne. Omówiliśmy pracę naszych zespołów, a praktycznie codziennie odbywają się spotkania lub komunikacja. Dokumenty są teraz jeszcze lepiej przygotowaneprzygotowane” – napisał później ukraiński przywódca na platformie X.
Czytaj więcej
Na europejskich i azjatyckich giełdach doszło w czwartek do zwyżek. Inwestorów ucieszyła deeskala...
Kto przystąpił do Rady Pokoju Trumpa?
Trump zainaugurował w Davos swoją Radę Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy oraz łagodzić konflikt izraelsko-palestyński (i w przyszłości brać udział w rozwiązywaniu innych konfliktów). Instytucja ta ma współpracować z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
– Chcę podziękować sekretarzowi stanu Marco Rubio i Steve'owi Witkoffowi za ich niesamowitą pracę. Wykonali niesamowitą robotę. Mamy pokój na Bliskim Wschodzie i nikt nie myślał, że to będzie możliwe. Pożegnaliśmy osiem wojen. Myślę, że kolejna szybko wpadnie. Wiecie która – stwierdził prezydent USA.
Na scenie w Davos byli z nim przywódcy i wysocy rangą przedstawiciele 20 państw, w tym m.in.: argentyński prezydent Javier Milei, premier Armenii Nikol Paszynian, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, prezydent Indonezji Prabowo Subianto premier Węgier Viktor Orban i były brytyjski szef rządu Tony Blair.
Trump podczas swojego przemówienia podziękował prezydentowi Polski Karolowi Nawrockiemu. Stwierdził, że to „fantastyczny człowiek, który wygrał bardzo ważne wybory”
Jared Kushner, zięć prezydenta Trumpa, przedstawił natomiast plan odbudowy Strefy Gazy po zniszczeniach wojennych. Jego prezentacja pokazywała m.in. nowoczesne wieżowce stojące przy nadmorskiej promenadzie w Gazie.
O czym mówił w Davos kanclerz Niemiec?
– Wkroczyliśmy w epokę polityki wielkich mocarstw. Międzynarodowy porządek ostatnich trzech dekad – zakotwiczony w prawie międzynarodowym – zawsze był niedoskonały. Dziś jego fundamenty zostały wstrząśnięte – mówił natomiast Friedrich Merz, kanclerz Niemiec.
Ostrzegł, że świat, w którym liczy się tylko siła, jest niebezpieczny – najpierw dla małych państw, potem dla państw średniej wielkości, a ostatecznie także dla samych wielkich mocarstw. Zwrócił on też jednak uwagę na to, że Niemcy i UE mają szansę kształtować globalny porządek. – Świat wokół nas zmienia się w niespotykanym tempie. Kierunek, w którym zmierza, musi nas niepokoić. Świat wielkich mocarstw to nowa rzeczywistość. Europa odebrała ten sygnał. Niemcy odebrały ten sygnał. Musimy i będziemy stawić czoła temu wyzwaniu. Mój rząd wykona swoją pracę domową i będzie realizować ambitny program reform skupiony wokół bezpieczeństwa, konkurencyjności i jedności europejskiej. Nasz los leży w naszych rękach. To nasza odpowiedzialność i nasza wolność, by go kształtować. To historyczne zadanie stoi przed nami. Niemcy chcą odegrać kluczową rolę w jego opanowaniu – mówił Merz.
Niemiecki kanclerz sporą część swojego przemówienia poświęcił przyszłości swojego kraju i wyzwaniom przed nim stojącym. – Niemcy muszą odzyskać siły ekonomiczne, musimy wzmocnić Europę, musimy być w stanie sami się obronić i zrobić to szybko – zadeklarował. Stwierdził również, że Niemcy mogą przewodzić w Europie, tylko jeśli będą ekonomicznie silne.
O czym mówił w Davos Elon Musk? – W światowej gospodarce nastąpiłaby eksplozja i bezprecedensowy wzrost, gdyby świat osiągnął punkt wszechobecnej, praktycznie darmowej sztucznej inteligencji i wszechobecnych robotów – przekonywał Elon Musk, właściciel m.in. Tesli i SpaceX, w rozmowie z Larrym Finkiem, przewodniczącym Światowego Forum Ekonomicznego. Opisywał on przyszłość, w której wszystkie ludzkie potrzeby są zaspokojone, a każdy na Ziemi ma własnego robota, który opiekuje się jego dziećmi, zwierzętami domowymi czy starszymi rodzicami. – Myślę że będziemy mieć te rzeczy. Jestem bardzo optymistyczny co do przyszłości. Myślę, że zmierzamy ku przyszłości niesamowitej obfitości – dodał Musk.
Najbogatszy potentat biznesowy świata zadeklarował, że celem jego firm jest maksymalizacja szans, by cywilizacja miała wspaniałą przyszłość i by rozszerzyć świadomość poza Ziemię. – SpaceX na przykład rozwija technologię rakietową, która może przedłużyć życie i świadomość poza Ziemię – na Księżyc, Mars i „w końcu do innych układów gwiezdnych” – mówił Musk. Przekonywał on również, że samochody autonomiczne to „w zasadzie już rozwiązany problem w tym momencie”, a Tesla przed końcem tego roku zacznie sprzedawać klientom humanoidalne roboty.
Musk przyznał, że jest często pytany: „czy istnieją kosmici?” – Jestem jednym z nich, ale mi nie wierzą – stwierdził właściciel SpaceX.