Agencja Rozwoju Przemysłu odgrywa kluczową rolę w przygotowaniach do odbudowy Ukrainy – mówi „Rz” w wywiadzie podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Babuśka. ARP to jedyna spółka Skarbu Państwa w Radzie Współpracy z Ukrainą przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak mówi jej prezes Bartłomiej Babuśka, to „ARP nadała ton wymagającemu dialogowi z Kijowem” i doprowadziła do podpisania rzymskiego memorandum, pierwszego dokumentu wyznaczającego kierunek polskiego zaangażowania.
Przełomem było zorganizowanie przez ARP pierwszej w historii delegacji całego polskiego sektora budowlanego na Ukrainę. Zdaniem szefa agencji, wizyta obaliła mit, że polscy przedsiębiorcy obawiają się podejmować projektów w tym kraju. Prezesi największych firm budowlanych spotkali się z przedstawicielami ukraińskiego Ministerstwa Infrastruktury, a strona ukraińska już przesłała pierwsze propozycje projektów.
Projekt pilotażowy ma być papierkiem lakmusowym tej współpracy. Babuśka wskazuje na autostradę Szegini-Lwów jako inwestycję, która naturalnie powinna trafić w polskie ręce – to droga z granicy do dobrze znanego nam Lwowa. Tydzień przed wywiadem prezes ARP był z wiceministrem spraw zagranicznych Marcinem Bosackim w Kijowie na technicznych rozmowach z wiceministrami odpowiedzialnymi za szczegóły projektu.
Czytaj więcej
Na europejskich i azjatyckich giełdach doszło w czwartek do zwyżek. Inwestorów ucieszyła deeskala...
Do wiosennego Ukraine Recovery Congress w Gdańsku, którego ARP jest współorganizatorem, ma zostać podpisana umowa międzyrządowa. To kolejny pomysł agencji – zabezpieczenie interesów polskich firm poprzez oparcie projektów o polskie prawodawstwo i system prawny. Chodzi o wyeliminowanie barier w postaci dopuszczeń, certyfikacji i zezwoleń, które mogłyby wykluczać polskie przedsiębiorstwa budowlane. ARP pracuje również nad finansowaniem tego pierwszego projektu.
– Polskie firmy powinny odbudowywać Ukrainę i na tym zarabiać, budując infrastrukturę wspierającą polski eksport – podkreśla Babuśka, dodając że w zeszłym roku eksport do ogarniętej wojną i wyludnionej Ukrainy wyniósł 14 mld euro. – Po wojnie Ukraina może stać się bramą na Bliski Wschód, dlatego Polska powinna być zainteresowana budową infrastruktury transportowej, w tym morskiej – ocenia szef ARP.
– Po trzech latach wsparcia dla Ukrainy – od pomocy społeczeństwa po instytucjonalne zaangażowanie rządu – Polska może domagać się odpowiedniej pozycji w procesie odbudowy. Hub transportowy w Rzeszowie od pierwszych dni wojny zapewnia Ukrainie dostawy, w tym uzbrojenia, a Polska udrożniła zerwane kanały dystrybucyjne, umożliwiając obronę nie tylko Ukrainy, ale całej Europy – mówi Babuśka.