Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenia wpłynęły na rozmowy między Rosją a Stanami Zjednoczonymi?
  • Dlaczego Ukraińcy zostali odsunięci od głównych wydarzeń w Davos?
  • Jakie są plany inwestycyjne Ukrainy w odpowiedzi na obecne zmiany geopolityczne?
  • W jaki sposób Ukraina planuje angażować międzynarodowe firmy w swoje projekty infrastrukturalne?
  • Jakie sektory gospodarki ukraińskiej mają przyciągnąć zagraniczne inwestycje?
  • Jaką rolę w inwestycjach na Ukrainie ma odgrywać International Development Finance Corporation (DFC)?

Jak powiedział w rozmowie z amerykańskimi mediami Steve Witkoff, specjalny wysłannik gospodarczy Donalda Trumpa, on i Jared Kushner polecą w czwartek wieczorem do Moskwy, żeby w najbliższy piątek, 23 stycznia spotkać się z Władimirem Putinem. Tego nie było w planach. Tak samo, jak i niezapowiedzianego przyjazdu do Davos specjalnego wysłannika Kremla, Kiryła Dmitriewa.

– Rosjanie zaprosili nas, żebyśmy przyjechali i z ich strony jest to poważny sygnał. Ukraińcy już wcześniej powiedzieli, że w 90 proc. wszystko zostało przygotowane i w pełni się z nimi zgadzam – mówił Steve Witkoff w ABC.

Po trwających dwie godziny rozmowach Dmitriew powiedział mediom, że jest z nich zadowolony i że „coraz więcej osób rozumie pozycję Rosji”.

Na razie wiadomo jednak, że nie zostały rozwiązane sprawa powrotu Krymu do Ukrainy oraz wyjście Rosjan z okupowanych terenów na wschodzie kraju. Tu panuje impas.

Wołodymyr Zełenski nie doczekał się jeszcze sygnału z Davos

Optymizmowi Witkoffa i pewności siebie Dmitriewa towarzyszą nieustanne ataki Rosjan na ukraińską infrastrukturę krytyczną i wyraźne dążenie, żeby tej zimy Ukraińców wymrozić i pozbawić dostępu do wody. Atmosfera w Davos, a zwłaszcza pojawienie się Dmitriewa podczas trwania Światowego Forum Ekonomicznego (chociaż w samej konferencji udziału nie bierze, ponieważ nie dostał zaproszenia), spowodowały, że prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski pozostał w Kijowie. A w sytuacji ponownego zbliżenia na linii Waszyngton–Moskwa wiedział również, że nie ma szans na podpisanie z USA umowy o powojennej rekonstrukcji Ukrainy.

Ta warta 800 mld dol. ramowa umowa została przygotowana podczas ostatniego weekendu w Miami przez Amerykanów i Ukraińców. Podpisanie jej w Davos przez Trumpa i Zełenskiego miało być sukcesem nie tylko ukraińsko-amerykańskim, ale i samej konferencji.

Czytaj więcej

Macron w Davos: Chciałbym zniesienia ceł między UE i USA

Ukraińcy robią wszystko, żeby w Davos zaistnieć

Podczas panelu „Partnerstwo w Dobrobycie” w Domu Ukraińskim w Davos firmy z tego kraju demonstrowały gotowość zaangażowania w projekty związane z wydobyciem surowców i dużymi inwestycjami w infrastrukturę. Oczekuje się, że pierwsze projekty mogą rozpocząć się w ciągu trzech do sześciu miesięcy – podał „Kyiv Post”.

Jak powiedział w Davos ukraiński minister gospodarki Oleksii Sobolew, w tej chwili rząd w Kijowie wspólnie z amerykańskim International Development Finance Corporation (DFC) oraz firmą doradczą Alvarez and Marsal, jest na etapie wyboru pierwszych projektów.

DFC ujawnił ze swojej strony, że już działa portal online, za pośrednictwem którego można wysyłać oferty w ramach tzw. porozumienia surowcowego oficjalnie nazwanego US Reconstruction Investment Fund. – W tej chwili zabieramy się za naprawdę interesujące sprawy, konkretne inwestycje w Ukrainie – mówił w Davos Connor Coleman odpowiedzialny w DFC za inwestycje.

Wiadomo, że w ramach tego projektu zagraniczne firmy mają uzyskać dostęp do możliwości inwestowania na Ukrainie. Wstępnie wydzielono sektory – metale ziem rzadkich, energia oraz infrastruktura. Zasada ma być taka, że wszystkie zyski z tych przedsięwzięć przez pierwszych 10 lat mają być reinwestowane na Ukrainie.

Ze strony ukraińskiej zainteresowanie tymi projektami wyraził już Naftogaz. Jego prezes, Serhii Korecki powiedział w Davos, że jego oferta dotyczy projektów o wartości od 20 mln dol. do 2 mld dolarów w ciągu kilku następnych lat.

Z innych projektów wymieniane są inwestycje w kopalnie litu, gdzie już jest obecna firma Dobra Lithium Holdings należąca do przyjaciela Donalda Trumpa, Ronalda S. Laudera.