prof. dr hab. Uniwersytet w Białymstoku
Pozytywnie należy ocenić dążenie do uproszczenia i ujednolicenia instytucji przedawnienia. Jednocześnie skuteczność reformy będzie zależała od ograniczenia wyjątków związanych z zawieszeniem i przerwaniem biegu przedawnienia. Doświadczenia ostatnich lat pokazują bowiem, że nadmierna liczba mechanizmów ingerujących w bieg terminów osłabia funkcję stabilizacyjną przedawnienia i prowadzi do niepewności prawnej. Warto również, aby podobna filozofia zmian została przyjęta w innych gałęziach prawa, zwłaszcza w prawie podatkowym, gdzie liczne przesłanki zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych powodują, że organy podatkowe mogą w praktyce przez wiele lat utrzymywać możliwość dochodzenia należności podatkowych. Rzeczywiste uproszczenie instytucji przedawnienia powinno zmierzać do ograniczenia takich wyjątków i zapewnienia podatnikom oraz innym uczestnikom obrotu większej pewności co do ostatecznego wygaśnięcia możliwości dochodzenia roszczeń przez państwo.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie w stan spoczynku wszystkich obecnych sędziów i wybranie jego składu na nowo przez Sejm, większością kwalifikowaną 3/5 głosów, a nie, jak obecnie, bezwzględną większością głosów.
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie w stan spoczynku wszystkich obecnych sędziów i wybranie jego składu na nowo przez Sejm, większością kwalifikowaną 3/5 głosów, a nie, jak obecnie, bezwzględną większością głosów.
Uważam, że dzięki temu systemowi rząd będzie miał bardzo istotny instrument, który pozwoli na ograniczenie nadużyć podatkowych, co daje też większe prawdopodobieństwo wyższych dochodów budżetowych.
Każda firma, ale również administracja, zatrudnia lub korzysta ze wsparcia m.in. informatyków, którzy są w stanie przygotować dany podmiot do tych zmian. Odłożenie w czasie wprowadzenia tej zmiany nie spowoduje lepszego przygotowania firm i instytucji, tylko opóźni wprowadzenie ważnego dla państwa instrumentu.
Powoływanie sędziów jest prerogatywą Prezydenta, czyli kompetencją osobistą, którą Prezydent wykonuje samodzielnie, bez kontrasygnaty premiera i bez obowiązku tłumaczenia swojej decyzji innym organom. W ujęciu prawnym Prezydent nie jest zobowiązany do uzasadniania odmowy powołania sędziego, gdyż ani Konstytucja, ani żadna ustawa nie przewidują takiego obowiązku. Ponadto nie ma procedury odwoławczej, ani sankcji za brak uzasadnienia, gdyż decyzja w ww. przypadkach jest aktem władzy państwowej, nie zaś decyzją administracyjną. TK w wyroku z 2012 r. stwierdził, że prerogatywy Prezydenta są „swobodne” i nie podlegają kontroli sądowej ani administracyjnej. Podobnie Prezydent nie jest zobowiązany do uzasadnienia swoich decyzji np. o „zawetowaniu” ustawy. O ewentualnej potrzebie uzasadnienia ww. decyzji przez Prezydenta można mówić jedynie w znaczeniu politycznym, gdyż każda decyzja Prezydenta może zostać w odpowiedni sposób odebrana i oceniona przez opinię publiczną. Jest to jednak aspekt pozaprawny.
Co do zasady nie zgadzam się z tym zdaniem. W mojej ocenie oczywiście sędziowie mają prawo m.in. do podpisywania listy w sprawie respektowania wyroków TSUE. Prezydent ma natomiast prawo do odmowy nominacji sędziowskiej, gdyż decyzja taka mieści się w ramach jego prerogatywy i nie musi tej decyzji, w aspekcie prawym, uzasadniać, o czym pisałem szerzej w komentarzu do poprzedniego pytania. W mojej ocenie trudno jest jednocześnie jednoznacznie stwierdzić, czy odmowa nominacji w danym przypadku jest "wyłącznie" motywowana politycznie. Nie wiemy bowiem jakimi przesłankami Prezydent w danym przypadku kierował się, chyba ze zostanie to przez niego wprost wskazane. Może być bowiem np. sytuacja, w której Prezydent odmówi nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, ale odmowa nastąpi z innego powodu np. uznania przez Prezydenta, że dotychczasowe działanie kandydata nie daje rękojmi prawidłowego wykonywaniu zawodu sędziego.