Teza 1: Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się i jedynym wyjściem z patowej sytuacji jest tzw. reset konstytucyjny, czyli wyzerowanie obecnego TK i wybranie jego składu od nowa.
Resetu nie da się przeprowadzić zwykłą większością głosów. Bez większości kwalifikowanej reset oznaczałby przejęcie 15 stanowisk sędziowskich przez większość rządową. Wtedy wybór musiałby być produktem szerokiego porozumienia ponad podziałami. Ale żeby to wprowadzić, musiałaby być wola liderów obozów politycznych. Jestem sceptyczny co do realności takiej opcji.
Teza 2: Sędziowie TK powinni być wybierani w Sejmie większością kwalifikowaną (np. 3/5), co wymusi podejmowanie decyzji ponad partyjnymi podziałami.
Jak wyżej.
Teza 1: Obecny sztywny, ośmiogodzinny czas pracy jest optymalny i niepotrzebny jest nowy system czasu pracy.
Teza 2: Polskie firmy nie są gotowe na czterodniowy tydzień pracy.
Teza 3: Rządowy program pilotażowy, opłacany ze środków Funduszu Pracy, nie powinien skupiać się tylko na testowaniu krótszego tygodnia pracy w administracji publicznej z pominięciem przedsiębiorców.
Teza 1.Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy powinni mieć kompetencje do kwalifikowania umowy zlecenia i B2B jako umowy o pracę. :
Teza 2. Nadanie nowych uprawień inspektorów PIP nie poprawi ochrony zatrudnionych i stworzy jedynie iluzję kontroli. :
Teza 3.Nowe uprawnienia inspektorów w sprawie przekształcania umów, to nadmierna regulacja, która będzie miały realne konsekwencje dla konkurencyjności polskich firm. :
Teza 1: Prezydent ma prawo odmówić nominacji czy awansu sędziego, ale powinien to uzasadnić w odniesieniu do każdej kandydatury.
Mamy kolejną odsłonę wojny sędziów o inwestyturę w sensie prawa do nadawania tytułów w sądach wyższych instancji. W decyzji Prezydenta tak naprawdę nie chodzi o tą grupę, tylko o sędziów, którzy będą stawać do konkursów przed nowo wyłonioną w 2026 KRS. Cała rzesza wyczekujących nominacji sędziów czeka na nowe rozdanie i swoje awanse. Grupa ta żyła w przekonaniu, że Prezydent będzie uwzględniał nową transzę wniosków. Tymczasem wysłał sygnał, że nic takiego nie będzie miało miejsca. To dla środowiska narzucającego narrację o tzw. neosędziach prawdziwa tragedia. Jest to już kolejny cios. Pierwszy miał miejsce, gdy okazało się że ustawa segregacyjna wprowadzająca trzy kategorie sędziów nie wejdzie w życie. Jej celem było opróżnienie kilkuset stanowisk w sądach wyższych instancji i zapełnienie ich „swoimi.” Ten scenariusz nie zostanie przez najbliższych 5 lat zrealizowany. Paradoksem jest to, że gdyby sędziowie skreśleni przez Prezydenta awansowali, w świetle projektowanej ustawy trafiliby do grupy żółtej podlegającej natychmiastowej degradacji i staliby się „neosędziami.” Tym sposobem cała retoryka o neosędziach zamieniła się w groteskę bo nagle zwolennicy zwalczania „neosędziów” stali się ich obrońcami protestując wobec działań Prezydenta, który tak naprawdę powinien zostać przez tę grupę pochwalony bo swoją decyzją nie zasilił korpusu „neosędziów.” Wbrew pozorom cała sytuacja otwiera pole do porozumienia, które odblokuje patową sytuację w sądach. Jego fundamentem powinno być uznanie, że nie ma czegoś takiego jak „neosędzia” w zamian za zobowiązanie się przez Prezydenta, że będzie mianował sędziów wskazywanych przez w 2026 roku KRS. Wraz z upływem czasu jaki pozostał do kolejnych wyborów pole tego kompromisu będzie stopniowo się zawężało. Reasumując zgadzam się że Prezydentowi przysługuje prawo do powołania lub odmowy powołania na stanowisko sędziowskie. Ma też prawo do uzasadnienia swojej decyzji ale nie jest to jego obowiązkiem.
Teza 2: Odmowa nominacji sędziów, którzy m.in. podpisywali listy w sprawie respektowania wyroków TSUE, może być interpretowana wyłącznie jako działanie motywowane politycznie.
W mojej ocenie każdy obywatel, także sędzia ma prawo do podpisywania apeli, które uważa za słuszne. Z całą pewnością jednak sędzia nie ma prawa do kwestionowania statusu innego sędziego lub grupy sędziów. Taki czyn jest spenalizowany i sui generis stanowi delikt dyscyplinarny. Ustawa w tym obszarze nigdy nie była i nie jest stosowana. To tak jakby w kodeksie karnym ustawodawca określił nowy typ przestępstwa ale Policja i Prokuratura uznałaby, że przepisu tego stosować nie będzie.
Teza 1: Sposobem na uzdrowienie Krajowej Rady Sądownictwa może być rozważane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie przewidujące wygaszenie obecnej KRS uchwałą Sejmu i reaktywowanie składu KRS sprzed reform PiS.
Jedynym sposobem na zmiany w KRS jest uchwalenie nowej ustawy. Powyższy pomysł jest niezgodny z prawem. Nie można w drodze uchwały sejmowej zmieniać powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Dostrzegam, że wykrusza się powoli grupa "autorytetów" prawniczych uważających, że opiniami czy uchwałami można zmieniać brzmienie Konstytucji i zwykłych ustaw. Niewątpliwie należy dążyć do opanowania kryzysu w wymiarze sprawiedliwości ale punktem wyjścia do tych dążeń powinno być uznanie, że zmiany mogą być dokonywane jedynie drogą prawa stanowionego, a nie karkołomnych interpretacji na polityczne zamówienie. Zmiany dokonane taką drogą, przez inną większość parlamentarną zostałyby uznane za niemające skutków prawnych i tym sposobem pętla konfliktu o stołki w sądownictwie jeszcze bardziej by się zacisnęła. Obywatele muszą sobie zdać sprawę z tego, że hasło praworządności to jedynie zasłona dymna, a gra toczy się o władzę w sądach, o stołki i prawo nadawania tytułów w sądach wyższych instancji. Dla uczestników tej walki dobro obywateli nie ma najmniejszego znaczenia.
Teza 2: Jedynym właściwym rozwiązaniem, które naprawi Krajową Radę Sądownictwa, jest przyjęcie nowej ustawy.
To prawda lecz ustawa musiałaby być wynikiem szerszego porozumienia z Prezydentem RP. Bez tego porozumienia okres 5 lat jakiekolwiek zmiany nie będą możliwe. Jestem za tym by przedstawicieli sędziowskich wybierali sędziowie ale nie w sposób kastowy, jak przed 2017 rokiem tylko w drodze ordynacji opartej na zasadzie równości głosu każdego sędziego. Skoro władze niektórych zawodów prawniczych są tak wybierane to nie widzę przeszkód aby wprowadzić to w wyborach do samorządu sędziowskiego i prokuratorskiego również. Innym z rozwiązań jest wprowadzenie większości kwalifikowanej przy wyborach w Sejmie. Wymuszałoby to porozumienie sił politycznych i kompromis wokół kandydatów.
Teza 3: Nowa ustawa o KRS powinna przesądzać, że wybór sędziowskich członków KRS powinien być przywrócony środowisku sędziowskiemu. Bierne i czynne prawo wyborcze do KRS powinni mieć również neosędziowie.
Dla mnie pojęcie "neosędziego" ma charakter publicystyczny i polityczny, a nie prawny. Zostało stworzone na użytek wojny o stołki w sądownictwie, w którą wmieszani zostali poniekąd wszyscy obywatele. Zwłaszcza strony postępowań przed sądami, które ciepią w wyniku pogłębiającej się dysfunkcjonalności sądów. Kryzys w sądach jest też jednym z powodów degradacji Polski w różnego rodzaju rankingach, w których ocenia się istnienie warunków sprzyjających inwestycjom. Coraz więcej słyszy się głosów, że kryzys jest stymulowany z zewnątrz bo korzystają na tym inne Państwa.