fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Po upadku Cooka grecki minister turystyki chce pomóc branży

Klienci Thomasa Cooka na lotnisku w Heraklionie na Krecie
AFP
Greckie Ministerstwo Turystyki powołało z resortem finansów sztab kryzysowy, by pomóc firmom poszkodowanym przez upadek Thomasa Cooka

Brytyjski oddział Thomasa Cooka ogłosił niewypłacalność w poniedziałek 23 września, co jest ciosem nie tylko dla pracowników touroperatora i jego klientów, ale również dla partnerów w wakacyjnych miejscach.

Firma mocno stawiała na Grecję, chwaliła się nawet, że jest tam największym zagranicznym hotelarzem. Poza obiektami prowadzonymi pod markami własnymi miała też wiele kontraktów z innymi hotelami. Teraz te ostatnie boją się o swoją przyszłość.

Jak podaje portal branżowy Greek Travel Pages, minister turystyki Harry Theoharis i jego zastępca Manos Konsolas są w stałym kontakcie ze wszystkimi zainteresowanymi upadłością i wspólnie pracują nad rozwiązaniem problemów, które pojawiły się z jej powodu.

Minister zwołał posiedzenie kryzysowe z przedstawicielami tamtejszych organizacji branżowych. Resort poinformował też, że wkrótce ogłosi, w jaki sposób może pomóc greckiej branży. W ministerstwie powstało centrum operacyjne, które zajmuje się między innymi repatriacją około 50 tysięcy klientów, którzy przebywają na wakacjach w Grecji. Jak informuje minister, 15 samolotów zostało już wysłanych na Zakintos, Korfu i Kos.

- Szacujemy, że około 22 tysiące osób wrócą do domów w ciągu najbliższych trzech dni - mówi Theoharis i dodaje, że koszty zakwaterowania i ściągnięcia gości z Grecji przez Thomasa Cooka zostały opłacone do końca ich pobytów.

Dla Cooka najważniejszym greckim kierunkiem była Kreta, kolejne to Rodos i Kos. Kraj znajdował się na trzecim miejscu wśród najpopularniejszych kierunków wyjazdowych. W obiektach prowadzonych pod własnymi markami pracowało tam w sumie ponad 640 osób.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA