fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Duzi touroperatorzy są bardziej zależni od agentów turystycznych

Filip Frydrykiewicz
Duzi i średni organizatorzy są zależni od zewnętrznej sieci sprzedaży - twierdzi profesor turystyki Torsten Kirstges. Przynajmniej dwie trzecie ich obrotu pochodzi od nich

Profesor Torsten Kirstges przeprowadził analizę niemieckiego rynku touroperatorskiego na podstawie odpowiedzi 274 firm. Wśród nich znajdowały się zarówno te duże, zatrudniające tysiąc pracowników, jak i prowadzone jednoosobowo. Z badań wynika, że udział poszczególnych kanałów dystrybucji nie zmienił się w ostatnich dziesięciu latach - donosi portal Reisevor9.

Znaczenie sieci zewnętrznej, rozumianej jako biura sprzedaży nienależące do touroperatorów, zwiększył się nawet z 18 do 20 procent w tym okresie. Trzeba jednak przypomnieć, że przed 20 laty było to 35 procent.

Prawie trzy czwarte organizatorów przyznaje, że agenci nie odpowiadają nawet za 20 procent obrotu, a 25 procent w ogóle nie sprzedaje przez pośredników. Tylko 15 procent mówi, że agencje generują ponad połowę przychodów. 90 procent biur podróży dystrybuuje swoje oferty przez interent, a udział tego kanału wzrósł z 36 do 42 procent.

Jako sprzedaż przez internet profesor rozumie zamówienia przyjmowane przez własną stronę organizatorów, przez silniki rezerwacyjne (internet booking engine), maile, urządzenia mobilne i aplikacje. Ponad połowa firm ze wspomnianych 90 procent, osiąga w ten sposób połowę obrotu.

Ta prawidłowość dotyczy jednak głównie małych organizatorów, u średnich i dużych jest to zaledwie 5 procent. Spada też udział „pozostałych kanałów sprzedaży", takich jak własne biura, targi i oferty wysyłane do klientów bezpośrednio. Profesor twierdzi, że w wypadku touroperatorów, którzy mają co najmniej 150 pracowników, minimum dwie trzecie obrotów generują agenci. Z kolei im mniejszy organizator, tym większa sprzedaż bezpośrednia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA