fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Co czwarty niemiecki agent daje rabat

Adobe Stock
40 procent agentów, którzy wzięli udział w ankiecie portalu Reisevor9 mówi, że nigdy nie daje rabatu z prowizji, ale 25 procent przyznaje, że od czasu do czasu udziela klientom zniżek

W ankiecie udział wzięło 500 pracowników i właścicieli stacjonarnych biur agencyjnych w Niemczech. Z odpowiedzi udzielanych przez internet wynika, że 40 procent z nich nigdy nie udzieliło klientowi zniżki, rezygnując z części własnej prowizji, jednocześnie prawie co czwarty pytany przyznaje, że od czasu do czasu daje rabat kupującemu. 5 procent twierdzi, że robi to regularnie, a około 33 procent wyjaśnia, że co prawda z zasady nie przyznaje rabatów, ale dla stałych klientów czasem robi wyjątek.

Większość biur, które udzielają zniżek twierdzi, że nie jest to ich stała strategia działania, ale raczej smutna konieczność. 70 procent pytanych jest przekonanych, że tak postępuje ich konkurencja, jedynie 12 procent nie ma takich doświadczeń.

"Tak długo, jak inni agenci dają zniżki, nie mam wyboru" – pisze jeden z pracowników w komentarzu do ankiety.

Niemieckie biura mówią zgodnie, że niemal każde z nich doświadczyło ucieczki klienta, któremu biuro za rogiem zaoferowało kilkuprocentową obniżkę ceny, bon na 100 euro, czy vouchery do wykorzystania na pokładzie wycieczkowca. Zaledwie 13 procent nie spotkało się z taką sytuacją.

60 procent pytanych zgadza się ze stwierdzeniem, że muszą udzielać zniżek, ponieważ tak robią inne biura agencyjne, 5 procent jest wręcz zdania, że w ten sposób można pozyskać nowych klientów.

37 procent potwierdza, że turyści sami proszą o zniżki, 60 procent rzadko spotyka się z takimi sytuacjami.

Zdania na temat, jak często kupujący dopominają się rabatów, są bardzo podzielone. Podczas gdy jedni twierdzą, że proceder staje się coraz popularniejszy, inni uważają, że słabnie. Przy czym agenci wcale nie dziwią się, że turyści chcą zapłacić za wakacje mniej. Jak mówią, przecież każdy kto kupuje samochód czy meble, pyta o rabat.

Niektórzy sprzedawcy tłumaczą, że przeciętny urlopowicz nie wie, ile agent zarabia na rezerwacji, wielu myśli, że biuro zatrzymuje dla siebie 30, a nawet 40 procent ceny. Dlatego część wakacyjnych doradców nie ukrywa wysokości prowizji w rozmowie z klientem domagającym się zniżki. Kiedy ten ostatni dowiaduje się, że wynagrodzenie wynosi 10 lub mniej procent, zazwyczaj odstępuje od żądania dodatkowej zniżki.

Jeden z właścicieli biura agencyjnego uważa, że klientom nie zawsze chodzi o faktyczne oszczędności, ale raczej o poczucie, że zostali potraktowani szczególnie, coś dostali gratis, dlatego w rozmowie z nimi podkreśla, że doradza za darmo, podczas gdy w innych branżach musieliby za to zapłacić, a przynajmniej dać napiwek. Z jego doświadczeń wynika, że to zazwyczaj wystarczy, by oczekiwania kupujących osłabły. Agenci, żeby usatysfakcjonować turystę, są gotowi bezpłatnie zająć się rezerwowaniem usług dodatkowych czy załatwianiem wiz, niektórzy nie doliczają prowizji do sprzedawanych polis ubezpieczeniowych. Zdarza się im też wręczać klientom drobne upominki, jak słodycze, wino czy oliwa.

60 procent pytanych uważa, że problem dawania rabatów powinni rozwiązać touroperatorzy, 52 procent, że to zadanie dla organizacji branżowych, tyle samo osób zgadza się, że należy sprawę załatwić regulacjami prawnymi.

Agenci są zdania, że wkroczyć muszą też zarządzający sieciami agencyjnymi, którzy powinni zdyscyplinować swoich członków. 60 procent pytanych obawia się bowiem, że udzielanie rabatów może być argumentem dla organizatorów do obniżenia prowizji, częściowo z tą tezą zgadza się kolejnych 23 procent uczestników badania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA