fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Prezes Grecosa Holiday: Grecja wróciła do pierwszej ligi

Filip Frydrykiewicz
W tym roku nasz wzrost wyniesie co najmniej 20 procent. To znaczy, że na wakacje do Grecji pojedzie z nami ponad 200 tysięcy klientów - zapowiada prezes biura podróży Grecos Holiday Wojciech Skoczyński

Filip Frydrykiewicz: Jak idzie sprzedaż wakacji w Grecji w Grecosie?

Wojciech Skoczyński, prezes biura podróży Grecos Holiday: Dynamika wzrostu w porównaniu z rokiem 2016 sięga ponad 40 procent. A jeśli chodzi o wyspę Kos to jest ona trzycyfrowa, spektakularna wręcz. Pod względem wielkości rezerwacji, sytuacja wraca do poziomu z roku 2015, a nawet go przekracza.

Cieszy nas to, bo jak pan pamięta, Kos, a częściowo i Rodos, rozpoczęły rok z piętnem wysp opanowanych przez uchodźców. Taką opinię można było sobie wyrobić czytając i oglądając przesadzone doniesienia mediów. Ten obraz na początku 2016 roku był całkowicie nieprawdziwy. Między innymi dzięki akcji informacyjnej Grecosa – w tym udziału w zorganizowaniu wyjazdu na Kos dużej grupy dziennikarzy i agentów - udało nam się pokonać kryzys wizerunkowy tych kierunków. Odnieśliśmy wspólny sukces i to już mamy za sobą.

Podsumowując, na ten rok założyliśmy wzrost sprzedaży o 20 procent i mogę powiedzieć, że na pewno nie będzie on mniejszy, a w liczbie klientów na pewno przekroczymy 200 tysięcy (w zeszłym roku do Grecji z Grecosem wyjechało 163 tysiące klientów - red.).

Skąd ten generalny wynik?

Popracowaliśmy intensywnie nad poprawieniem naszego produktu. Zwiększyliśmy liczbę miejsc w hotelach najlepiej ocenianych przez naszych klientów, a zrezygnowaliśmy z obiektów, które nie stanęły na wysokości zadania. Mamy teraz portfel mocnych hoteli.

Skupiliśmy się też na zaspokojeniu potrzeb towarzyszących turystów. Będziemy mieli w tym sezonie 40 Klubów Delfinki z animacjami dla dzieci. Wprowadzamy do nich zajęcia w wodzie polegające na rozwijaniu umiejętności pływania. Wszystkie hotele, w których będą w tym roku działać Delfinki są na czele listy najlepiej się sprzedających.

Czy w tym wzroście mają też udział wasze nowe produkty – pakiety zajęć fitness i kluby Opa!?

Zaoferowanie za niewielką dopłatą zajęć prowadzonych pod marką Grecos Active, a przygotowanych przez znaną trenerkę fitnesu Ewę Chodakowską, były najwyraźniej dobrym posunięciem. Już dzisiaj mogę zadeklarować, że w przyszłości będziemy rozwijać ten produkt i wszystko co związane ze zdrowym trybem życia podczas wakacji, bo to się bardzo podoba naszym klientom.

Podobne zainteresowanie budzą Kluby Opa!, w których szykujemy dobrą zabawę i będziemy turystom przybliżać kulturę i tradycje greckie. Hotele, w których takie kluby mają działać sprzedają się w tym roku lepiej niż w zeszłym.

Co można powiedzieć o tegorocznych cenach w Grecosie?

Wystartowaliśmy z cenami zbliżonymi do oferty zeszłorocznej z nieznaczną korektą w górę wynikającą głównie z kursów walut. Jedynie w wypadku Kosu wzrost był zauważalnie większy, gdyż w zeszłym sezonie hotelarze obniżyli jednorazowo ceny z uwagi na wspomniany kryzys wizerunkowy.

Obecnie ceny są wyższe od zeszłorocznych średnio o kilka procent, co wynika ze zdecydowanie większego popytu w przedsprzedaży i tym samym lepszego wypełnienia miejsc. Niezmiennie największe oszczędności uzyskują klienci rezerwujący z dużym wyprzedzeniem.

W niektórych obiektach, w najpopularniejszych terminach zostały już ostatnie miejsca. Co ciekawe, wcale nie chodzi o lipiec i sierpień, bo to są najdroższe miesiące, ale o maj i o czerwiec.

Dbamy o atrakcyjność cenową naszej oferty przez negocjowanie kontraktów z hotelarzami, ale staramy się głównie konkurować jakością hoteli i rozwijaniem dodatkowych świadczeń – wspomniane kluby Delfinki, kluby OPA! i Grecos Active. Od lat obserwujemy, że nasi klienci preferują jakość w dobrej cenie ponad ofertę, której główną zaletą jest tylko niska cena.

Co się sprzedaje najlepiej?

„Wielka grecka piątka", a w niej szczególnie rodzinna oferta na Kos i Zakintos. To są aktualne hity.

A co się sprzedaje poniżej waszych oczekiwań?

Cypr, który jest w naszej ofercie pierwszy sezon, nie jest takim sprawnym wehikułem, jak te kierunki, które mają swoich stałych klientów, chętnie tam wracających. Nie promowaliśmy go specjalnie. Czekamy, aż wrócą pierwsi klienci i zaczną opowiadać rodzinom i znajomym, jak spędzili tam wakacje na przepięknych plażach. A jesteśmy przekonani, że nie wrócą zawiedzeni, bo zainwestowaliśmy nasz czas i energię w zdobycie kontraktów w najlepszych naszym zdaniem hotelach.

Nie martwię się też, że się te miejsca nie sprzedadzą, bo wraz z wyczerpywaniem się ofert na najbardziej popularnych wyspach, Cypr okaże się świetną alternatywą. Poza tym tam sezon jest dłuższy, bo dłużej utrzymuje się wysoka temperatura. Można we wrześniu mieć więc warunki jak na Krecie w lipcu i sierpniu, a za to taniej i dodatkowo ze świetnym, cypryjskim serwisem

Spotkałem pana na targach ITB w Berlinie na stoisku Grecji. Podobno zainteresowanie touroperatorów Grecją jest w tym roku tak duże, że możliwe są overbookingi.

Greccy hotelarze są wyraźnie zadowoleni z tego, jak przebiegają wczesne rezerwacje. Dzięki dobrej sprzedaży mają z wyprzedzeniem informację, jaki może być sezon, a to pozwala lepiej im go zaplanować i nanieść ostatnie korekty, by uniknąć problemów. Dlatego raczej nie obawiam się overbookingów, w każdym razie, jeśli się gdzieś zdarzy taka sytuacja, to na pewno w skali nie większej niż podczas wcześniejszych sezonów.

Berlińskie targi służą szlifowaniu kontraktów na bieżący sezon, a zadowolenie hotelarzy często przekłada się na większą stanowczość w negocjacjach.

W Berlinie już niewiele zmienialiśmy w naszych planach i umowach z hotelarzami odnośnie tegorocznego sezonu. Rozmowy toczyły się głównie na temat następnego roku i w tym kontekście czasem wracaliśmy do ustaleń na bieżący sezon.

Oczywiście Grecy z dużym entuzjazmem obserwują wzrost zainteresowania wypoczynkiem u nich, ale zarazem są świadomi, że odradza się konkurencja w postaci tanich, dobrej jakości, wyjazdów do Turcji i Egiptu.

Tanie wyjazdy będą się prawdopodobnie wybijały w okresie last minute. To się nawet dobrze składa, bo dzięki dobrej przedsprzedaży, Grekom nie zostanie wiele ofert, które będą musieli „wypchnąć" przed wakacjami.

Dobre nastroje Greków widać też w większej skłonności do modernizowania już istniejących hoteli i inwestowania w nowe. Inwestowaniem w grecką turystykę interesuje się także kapitał zagraniczny. Dla touroperatorów to dobra wiadomość, bo będzie więcej nowoczesnych i odnowionych obiektów. A wymagania polskich klientów rosną.

Przez ostatnie lata na Grecję patrzono przez pryzmat kryzysu gospodarczego (obawy, czy z bankomatów będzie można wyjąć pieniądze, czy hotele nie zbankrutują, a transport nie stanie) i problem uchodźców. W zeszłym roku karta się odwróciła – dzięki programowi oszczędnościowemu i pożyczkom z Unii Europejskiej sytuacja gospodarcza kraju się poprawia, a fala uchodźców została zatrzymana w Turcji. Jednocześnie na tle innych kierunków turystycznych Grecja zyskała jako bezpieczne, wolne od aktów terroryzmu, miejsce wypoczynku. Jeśli dodamy do tego takie atuty jak łagodny klimat, dobra kuchnia, wspaniała przyroda i krajobrazy, infrastruktura hotelowa, gościnność Greków, to można powiedzieć, że Grecja jako miejsce wypoczynku Europejczyków wróciła do pierwszej ligi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA