Reklama

Joanna Ćwiek-Świdecka: Prawo do aborcji nie równa się obowiązkowi jej przeprowadzenia

Kobieta powinna mieć prawo do decydowania o własnym życiu i zdrowiu. Zagwarantowanie jej dostępu do aborcji nie oznacza automatycznie, że się na nią zdecyduje. Nawet gdy dziecko będzie śmiertelnie chore.
Chusta prezentowana przez jedną z aktywistek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Sejmie

Chusta prezentowana przez jedną z aktywistek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Sejmie

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Kilka lat temu napisałam tekst o hospicjach perinatalnych. Rozmawiałam z lekarzami, którzy równocześnie odbierali porody i towarzyszyli dziecku w odchodzeniu. Spotykałam kobiety, które cieszyły się z każdego dnia ciąży, wiedząc, że dopóki noszą w sobie dziecko, ono żyje. Pamiętam jedną z nich, która opowiadała, jak kupowała ubranka dla mającego urodzić się dziecka z bezmózgowiem. Zapytano ją w sklepie, czy potrzebuje ubranka do domu czy na zewnątrz. – Na dwór – odpowiedziała tamta kobieta, zastanawiając się, czy dziecku „aby na pewno będzie ciepło w trumience”. To była późna jesień.

Zmuszanie do rodzenia śmiertelnie chorego dziecka jest nieludzkie

Pisząc tamten tekst, byłam mamą rocznego wówczas chłopca i doskonale pamiętałam emocje związane z ciążą i porodem. Współczułam tym kobietom, podziwiałam ich heroizm i byłam absolutnie przekonana, że nikogo nie można zmuszać do przechodzenia przez ten koszmar, którego one doświadczały. Zmuszanie kobiet do rodzenia śmiertelnie chorego dziecka jest nieludzkie.

Jeśli kobieta nie chce przerywać ciąży, aborcja jest sprzeczna z jej światopoglądem i wyznawanymi wartościami, nie musi tego robić

Kobiety, z którymi wtedy rozmawiałam, mogły wybrać, czy urodzą śmiertelnie chore dziecko, czy zdecydują się na aborcję. One wybrały tak, inne w podobnej sytuacji zdecydowały inaczej. Miały do tego prawo, którego w 2020 r. wyrokiem trybunału Julii Przyłębskiej kobiety pozbawiono.

Dziś w Sejmie mówimy nie tylko o powrocie do kompromisu aborcyjnego, ale także o prawie do bezpiecznej aborcji do 12. tygodnia ciąży. Mówimy o tym, by pozwolono kobietom decydować o sobie. Bo faktem jest to, co w Sejmie podczas debaty na temat czterech projektów aborcyjnych mówiły posłanki koalicji rządzącej – „aborcje były, są i będą. Kto będzie chciał przerwać ciążę, zrobi to bez problemu – wszystko jest kwestią ceny. Naiwnością jest myślenie, że zakazem zlikwidujemy coś, co części z nas może wydawać się złem. To tak nie działa.  

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Paulina Matysiak w debacie o aborcji: W Polsce nie było kompromisu aborcyjnego

Aborcja powinna być przeprowadzana w cywilizowanych warunkach

Dlatego powinniśmy rozmawiać nie o tym, czy kobieta ma prawo decydować o swoim życiu, ale jak zapewnić jej w tym trudnym momencie (bo decyzja o aborcji zawsze jest trudna) maksimum bezpieczeństwa i spokoju. I możliwość poproszenia o pomoc lekarzy bez strachu w sytuacji, gdy dojdzie do powikłań.

Czytaj więcej

Wystartowała debata o aborcji. W Sejmie liczenie głosów przed piątkiem

Prawo do aborcji to nie obowiązek. Jeśli kobieta nie chce przerywać ciąży, aborcja jest sprzeczna z jej światopoglądem i wyznawanymi wartościami, nie musi tego robić. Ale nie odbierajmy jej prawa do samodzielnego podejmowania decyzji. To w końcu jej ciało i jej życie.

Nie każda wybierze aborcję, nawet jeśli będzie miała do tego prawo.          

Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Pierwsza wielka wojna Donalda Trumpa. Masa wątpliwości
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Donald Trump zdobywa punkty dla Włodzimierza Czarzastego, a nie dla PiS
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Marek Kozubal: MON wygrywa w starciu z MSWiA, czyli walka o medyków
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama