Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Wojciech Kostrzewa: Liczba firm uciekajšcych z giełdy może wzrosnšć

Wojciech Kostrzewa
Fotorzepa/Robert Gardziński
- Spółka, w której osoba prywatna ma 80 proc. udziałów, nie jest państwowa ani samorzšdowa - przypomina Wojciech Kostrzewa, wiceprezes Polskiej Rady Biznesu, w rozmowie z Anitš Błaszczak.

Projekt ustawy o jawnoœci życia publicznego wywołał duże poruszenie w œrodowisku biznesowym. Jakie sš reakcje członków PRB, w tym osób, które sš we władzach spółek z ponad 20 proc. udziałem skarbu państwa albo samorzšdów?

Wojciech Kostrzewa: Ten projekt wywołał bardzo duże zaniepokojenie, gdyż raptem normalni członkowie zarzšdów czy rad nadzorczych stajš się osobami objętymi ustawš o jawnoœci życia publicznego i zaczynajš podlegać wszystkim konsekwencjom tej ustawy włšcznie z deklaracjš majštkowš, czasami nie zdajšc sobie nawet z tego sprawy.

Ponieważ art. 2 projektu ustawy przewiduje, że spółka, w której 20 proc. udziałów ma inna spółka objęta ustawš, w praktyce oznacza, że 4 proc. poœredni udział Skarbu Państwa wystarczy, by skutecznie ograniczyć prawo własnoœci i uprawnienia przedsiębiorcy! Myœlę, że wielu z nas nigdy się nie interesowało, kim sš mniejszoœciowi udziałowcy mniejszoœciowych inwestorów w naszych firmach.

Wejœcie w życie tej ustawy zapoczštkuje dokładne badanie struktury własnoœciowej wszystkich naszych kontrahentów i inwestorów! Tak więc spółki, w których prywatni przedsiębiorcy majš 80 proc. większoœć kapitałowš a Skarb Państwa poœrednio 4 proc. będš musiały traktować zarzšdy i rady nadzorcze jako osoby publiczne. Będš zobowišzane do zgłaszania CBA umów o wartoœci powyżej 2 tys. zł czy też do publikowania w internecie danych o transakcjach opłacanych służbowš kartš kredytowš.

Ten ostatni punkt to zupełny nonsens, gdyż nie bardzo wiadomo, dlaczego wydatki dokonywane służbowš kartš majš być podejrzane, a przelewem już nie? Niepokojšce sš też kolejne znaki zapytania, które pojawiły się w zwišzku z projektem.

Co budzi wštpliwoœci?

Nie wiadomo np., jak będš traktowane OFE. O ile zarzšdy i osoby nadzorujšce PTE majš składać oœwiadczenia majštkowe, to nie wiemy, jak będš traktowane te spółki giełdowe, w których OFE posiadajš ponad 20 proc. udziałów. Wprawdzie te spółki charakteryzujš się dużš transparentnoœciš, ale ta ustawa wymaga ujawniania więcej danych niż przepisy regulujšce giełdę papierów wartoœciowych.

Kolejny wštpliwy obszar to tak promowana przez premiera Morawieckiego działalnoœć zwišzana ze wspieraniem młodych innowacyjnych przedsiębiorstw. Nie wiemy, czy np. objęcie przez fundusze sponsorowane przez Polski Fundusz Rozwoju udziałów w startupach sprawi, że one również stanš się podmiotami zobowišzanymi do przestrzegania zapisów ustawy. Jeœli tak, będzie to skutecznie odstraszało startupy od współpracy z publicznymi instytucjami, które miały wspierać przedsiębiorców.

Jednak chyba wszystkie, a przynajmniej większoœć rozwiniętych państw wprowadziło regulacje majšce ograniczyć ryzyko korupcji…

Przepisy antykorupcyjne funkcjonujš też w innych państwach. Zasiadam we władzach międzynarodowych spółek, gdzie obowišzujš zasady "compliance" i muszš być przestrzegane regulacje zwišzane ze szkoleniem antykorupcyjnym. Wiele firm w Polsce już jest tymi regulacjami objętych, gdyż sš częœciš międzynarodowych koncernów. Np. duże banki , które należš do globalnych grup bankowych już od lat muszš spełniać wymogi, którym sš poddane ich firmy-matki w USA czy Niemczech.

Mam natomiast wrażenie, że ta ustawa idzie zbyt daleko, jeœli chodzi o definicję podmiotu zobowišzanego do takiej jawnoœci. Gdy ktoœ decyduje się na pracę lub współpracę ze spółkš, w której skarb państwa ma powyżej 50 proc., to jest oczywiste, że obowišzujš tu pewne ograniczenia. Jednak zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego raptem 20 proc,. udział spółek skarbu państwa lub innej spółki zobowišzanej lub władz samorzšdowych powoduje, iż właœciciel prywatny majšcy 80 proc. udziałów ma podlegać tym samym reżimom, co funkcjonariusz publiczny.

Czytaj również: Andrzej Malinowski: Nie róbmy demolki w spółkach

Czy można uznać, że te spółki faktycznie trafiš pod kontrolę skarbu państwa, czy to za dużo powiedziane?

To może za dużo powiedziane, lecz jeœli ustawa zakłada, że raz na miesišc spółka ma przesyłać do CBA zestawienie wszystkich zawartych umów o wartoœci powyżej 2 tys. zł, to po pierwsze jest to koszmar biurokratyczny a po drugie nie wiem, czemu tego typu informacje majš być zgłaszane służbom specjalnym. Przecież spółka, w której prywatny przedsiębiorca ma 80 proc. udziałów nie jest państwowa ani samorzšdowa.

Czy po wejœciu w życie tych regulacji trzeba się liczyć z odpływem menedżerów ze spółek z udziałem skarbu państwa i ucieczkš firm z giełdy w obawie przed inwestycjami państwowych spółek? 

Ten ostatni punkt to ważna kwestia. Obserwujemy już od 2016 r. falę wycofań spółek z giełdy. Stały za nimi różne powody, ale wszystkie miały wspólny mianownik; obawę przed nacjonalizacjš OFE, co de facto oznaczałoby pojawienie się silnej reprezentacji Skarbu Państwa w firmach, które nigdy nie postrzegały siebie jako spółki SP. Jednak poprzez to, że sš spółkami giełdowymi w ich akcjonariacie znalazło się 35-40 proc. udziałów, które były w rękach różnych OFE.

Myœlę, że motywacja, która przyœwiecała decyzjom o wycofaniu spółek z GPW w roku 2017, po wejœciu w życie tej ustawy będzie jeszcze silniej wpływała na procesy decyzyjne. W rezultacie więcej spółek uzna, że nie chcš ryzykować tak dużej ingerencji Skarbu Państwa w ich przedsięwzięcia. W zwišzku z tym łatwiej będš podejmować decyzje o wycofaniu spółek z giełdy.

Czy powszechnie krytykowany projekt warto poprawiać, czy może zrezygnować z prewencyjnych regulacji i skupić się na œciganiu łapówkarzy?

Na œciganiu łapówkarzy zawsze się warto skupić. Myœlę, natomiast, że ten projekt ustawy jest do poprawienia. W zasadzie idzie w tym kierunku, w którym dzisiaj znajduje się ustawodawstwo większoœci państw OECD i Unii Europejskiej. Duże przedsiębiorstwa silnie połšczone z rynkiem międzynarodowym znajš podobne regulacje i nie będš nimi specjalnie przerażone.

Natomiast największym problemem jest według mnie pozbawienie de facto pewnych praw własnoœci większoœciowego udziałowca lub akcjonariusza tylko dlatego, że 20 proc. udział należy do Skarbu Państwa lub samorzšdów lub do innej spółki zobowišzanej. W ten sposób wprowadza się duże ograniczenia i być może eliminuje częœć kadry menedżerskiej, która nie będzie chciała pracować w tych warunkach.

Osłabimy w ten sposób różne formy Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Projekty PPP sš obok OFE i przedsięwzięć innowacyjnych trzecim obszarem, gdzie nowe przepisy mogš zaszkodzić. Obawiam się, że będzie teraz bardzo trudno znaleŸć partnerów do takich projektów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL