Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Tekst expose premiera Donalda Tuska

"Drodzy Rodacy! Panie Marszałku! Panie Marszałku Senatu! Posłanki i Posłowie! Drodzy Goœcie! Chciałbym moje expose zaczšć od kilku słów refleksji osobistej. Chciałbym podzielić się z Państwem, tu na tej sali, ale także ze wszystkimi naszymi rodakami, wielkim poczuciem dumy i satysfakcji, że po raz kolejny Polacy, tym razem 21 paŸdziernika, pokazali, że chcš i potrafiš wzišć na siebie odpowiedzialnoœć za losy Ojczyzny.

Staję dzisiaj przed wami, tu w polskim Sejmie, przed wami parlamentarzystami i przed całš polskš opiniš publicznš chylšc nisko głowę z poczuciem i pokory i dumy równoczeœnie. Pokory, bo mam œwiadomoœć jak nigdy dotšd w moim życiu, że rola, która przypadła mi i którš dzisiaj rozpoczynam jest rolš nadanš mi osobiœcie i całemu mojego gabinetowi przez Polaków. Jestem głęboko poruszony tš œwiadomoœciš że słowa o służbie sš dzisiaj słowami mocno brzmišcymi i bardzo prawdziwie. Ja dobrze wiem, i zwracam się tu do wszystkich naszych Rodaków, ja dobrze wiem, że ta zaszczytna służba, jaka przypadła mi w udziale i mojemu gabinetowi, to skutek, to efekt waszego wielkiego patriotycznego wysiłku.

Ja dzisiaj jestem w tym miejscu i mówię do Państwa dlatego, bo ponad 16 milionów Polaków 21 paŸdziernika zdecydowało się zagłosować i dało Polsce, dało naszej OjczyŸnie szansę na dobrš zmianę.

To wielka satysfakcja móc z tego miejsca nisko pokłonić się Polakom, ale też wielka satysfakcja odczuwać dumę. Jestem dumny będšc członkiem naszej narodowej wspólnoty. Jestem dumny, że nie tylko dzisiaj dzięki Wam mogę podjšć się odpowiedzialnoœci za polski rzšd, ale jestem dumny, że jestem z Wami i byłem zawsze z Wami w chwilach próby najtrudniejszej w latach 80-tych, wtedy, kiedy wyzwania w Polsce niepodległej czasami przerastały nasze umiejętnoœci i możliwoœci w latach 90-tych i w tych ostatnich dniach, właœnie 21 paŸdziernika.

Nisko kłaniajšc się Polakom chcę powiedzieć, serdeczne dzięki za to, że sobie nawzajem daliœmy tę wielkš szansę. Ja wierzę, że przed nami jest wielka szansa na dobrš zmianę.

I chciałbym, jeœli Państwo pozwolicie, opowiedzieć we wstępnie do tego expose o tym, co zdarzyło się w cišgu ostatnich dwóch lat.

Co takiego stało się, że niespotykana dotšd w Polsce niepodległej liczba wyborców zdecydowała się pójœć do wyborów, zdecydowała się stać czasami w wielogodzinnych kolejkach. Co takiego stało się, że Polacy z takš determinacjš, która zaimponowała także tym, którzy Polsce dobrze życzš, z takš determinacjš postawili na zmianę.

Po pierwsze, chciałbym przypomnieć, że obejmujemy rzšdy po skróconej kadencji Sejmu. To co jest największym osišgnięciem tego 21 paŸdziernika to to, że ludzie odczuli, że demokracja w Polsce działa. Że po dwóch latach, kiedy oceny krytyczne przeważyły nad ocenami pozytywnymi, znaleŸliœmy wspólnie, wspólnie wszyscy na tej sali, znaleŸliœmy wspólnie sposób na to, aby demokracja, aby ludzie mogli ponownie dokonać wyboru, weryfikacji. Dlaczego ta kadencja została skrócona? Została skrócona przede wszystkim dlatego, że znaleŸli się w polskim parlamencie ludzie, którzy zrozumieli, że w dobrej, dojrzałej demokracji zmiana władzy powinna nastšpić wskutek powszechnych wyborów ludzi, a nie podstępnych machinacji czy kuluarowych politycznych gier. Mam osobistš satysfakcję, że potrafiłem także z wieloma z was na tej sali przekonać i Sejm poprzedniej kadencji i także polskš opinię publicznš, że warto znowu zaufać ludziom i że ta szansa na dobrš zmianę, na nowy rzšd, a tego Polacy chcieli, że ta szansa okazała się prawdziwa właœnie dlatego, że wszyscy, jak tu jesteœmy, zdecydowaliœmy się na wczeœniejsze wybory, że zaufaliœmy ludziom. Słowo "zaufanie" będzie w zwišzku z tym mottem nie tylko tego wystšpienia, ale, mam nadzieję, całej naszej kadencji i całego okresu, w którym przyjdzie mnie z moimi współpracownikami rzšdzić. To zaufanie stało się fundamentem nowej politycznej umowy Polaków. Bo ten 21 paŸdziernika, ten zaskakujšcy dla wielu rezultat wyborów jest tak naprawdę wielkš nowš politycznš umowš Polaków. Będę starał się z tej umowy wywišzać najlepiej jak potrafię.

Chciałbym także powiedzieć, że chyba dobrze rozumiem, podobnie jak Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, którym przyszło budować koalicję i nowy rzšd, dobrze rozumiem jakie oczekiwania polscy wybory majš wobec nowej władzy, dlaczego doprowadzili do zmiany już po dwóch latach. Uważam - i to dzisiaj powinniœmy sobie otwarcie powiedzieć - że Polacy zdecydowali się na zmianę władzy, ponieważ odczuwali coraz bardziej dotkliwie, że w ostatnich dwóch latach nie mogš zbudować w sobie zaufania do władzy, która nie ma zaufania do nich samych. Że być może pierwszym i głównym powodem, dla którego zmiana 21 paŸdziernika nastšpiła, to brak zaufania władzy, władzy, która ustšpiła, do własnych obywateli. Uważam też, że Polacy 21 paŸdziernika zdecydowali o zmianie, ponieważ ich marzeniem dwa lata temu i teraz, w dniu wyborów była władza, która nie szuka konfliktów, a wręcz przeciwnie, szuka porozumienia wszędzie tam, gdzie to jest możliwe. Nie jesteœmy naiwni, wiemy, że istniejš obiektywne konflikty interesów w każdym narodzie.

Jesteœmy odpowiedzialni i w zwišzku z tym rozumiemy, że tak jak każdy wielki naród, tak i naród polski zawiera różne wspólnoty. Przekonań, wiary, interesów, wspólnoty etniczne, kulturowe. Tylko w przeciwieństwie do tych, którzy ustšpili miejsca w tych ławach, jesteœmy przekonani, a sšdzę, że to przekonanie podziela przygniatajšca większoœć Polaków, jesteœmy przekonani, że zadaniem dobrej władzy jest rozwišzywanie i łagodzenie konfliktów, a nie żywienie się tymi konfliktami. Że głównym zadaniem polityki, a pragniemy przecież właœnie takiej polityki, nowoczesnej, dojrzałej, rozsšdnej polityki, jest uzgadnianie ze œwiadomoœciš różnicy interesów i konfliktów, uzgadnianie w ramach demokracji parlamentarnej i w ramach rzšdów prawa wspólnych stanowisk. Niech nigdy więcej w Polsce władza z różnic między ludŸmi, z różnic między wspólnotami i œrodowiskami, nie czyni przedmiotu goršcego konfliktu. Różnice mogš dawać pozytywne napięcia, mogš dawać pozytywnš, synergię.

Pierwszym zadaniem naszego rzšdu będzie wyzwolenie pozytywnej energii z Polaków przy całej œwiadomoœci różnic między nami, także pozytywnej energii tu na tej sali. Jestem przekonany, że Polacy, głosujšc 21 paŸdziernika za nowš władzš odrzucili także władzę, która mimo takiej deklaracji i zapewne intencji, nie potrafiła zmienić w sposób istotny na lepsze warunków życia ludzi, i w zwišzku z tym z jakšœ zaskakujšcš dla wszystkich determinacjš zabrała się za zmienianie samych ludzi. Polacy nie potrzebujš i nie chcš władzy, której ambicjš jest zmienianie Polaków. Bo Polaków nie trzeba zmieniać. My wspólnie musimy zmienić warunki życia i pracy Polaków na lepsze. To musi być pierwszym zadaniem władzy.

Wydaje się także, że Polacy 21 paŸdziernika odrzucili władzę, która wyrzekła się cnót podstawowych, kardynalnych w polityce. Takich cnót jak zdrowy rozsšdek, umiar, powœcišgliwoœć, pokora. Jestem przekonany, jestem przekonany, że powrót tych cnót do praktyki rzšdzenia jest także potrzebš odczuwalnš i oczekiwanš przez większoœć naszych rodaków. Jeœli 21 paŸdziernika wszyscy byliœmy œwiadkami niezwykłych, jak na polskš politykę, emocji wyborców, to właœnie dlatego, że pragnęli przypomnieć władzy, tej która ustšpiła, ale także tej, która w tej chwili zasiada w tych ławach, chcieli uœwiadomić każdej władzy, że oczekuje od niej poszanowania tych podstawowych cnót. Tych, na których można ufundować poczucie bezpieczeństwa, wzajemnego zaufania, poczucie wzajemnej odpowiedzialnoœci za Ojczyznę.

Chciałbym zadeklarować w imieniu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, że zawišzujšc dzisiaj koalicję w parlamencie na rzecz nowego rzšdu zobowišzujemy się równoczeœnie wobec wszystkich Polaków, że strzec będziemy także samych siebie przed pokusš odejœcia od tych twardych, zdroworozsšdkowych zasad. Nieprzypadkowo mówi się w Polsce od wieków "Na zdrowy, chłopski rozum". Ja głęboko w to wierzę, że nasza koalicja także dzięki temu, że folguj ludowcy zaprezentuje to, czego tak bardzo brakowało Polakom przez te dwa lata. Zdrowego, chłopskiego rozumu. Spokoju, rozsšdku i odpowiedzialnoœci.

Chciałbym także, aby ten dzień, 21 paŸdziernika i dzień rozpoczęcia naszej pracy, dzisiaj, pracy nowego rzšdu, był dniem unieważnienia złej, groŸnej dla Polski i Polaków alternatywy. A wydawało się jeszcze kilka miesięcy temu, że ta alternatywa niczym jakaœ ponura klštwa będzie cišżyła nad naszym życiem politycznym jeszcze długi czas. Jaka to jest alternatywa? To jest alternatywa między tym co odrzuciliœmy dwa łata temu, a więc nazwijmy jš, nazwijmy tę atmosferę, tan czas czasem cynicznego konformizmu elit władzy, często nazywany III Rzeczypospolitš. Niesłusznie, niesprawiedliwie, bo to był tylko fragment rzeczywistoœci, którš opisujemy mianem III Rzeczypospolita. Ale fragment niezwykle dotkliwy i istotny. Polacy odrzucili to dwa lata temu.

Ale drugim członem tej fatalnej alternatywy, wydawało się, że tak musi być, jest cyniczny radykalizm. Polska i Polacy nie sš skazani na ten fałszywy wybór między cynicznym konformizmem a cynicznym radykalizmem. Jest wielka przestrzeń, przestrzeń, w której żyjš normalni ludzie. Przestrzeń, w której nie ma i nie powinno być miejsca na polityczny oportunizm, na cwaniactwo, na gotowoœć wykorzystywania władzy wyłšcznie dla własnych interesów. I z drugiej strony władzy, która w imię czasami pięknych idei, czasami własnych obsesji, zamienia te najważniejsze wartoœci w takie pragnienie panowania nad wszystkimi. Polacy dobrze sobie radzš wtedy kiedy władza nie przeszkadza im żyć. Polacy majš prawo do władzy i do takiego państwa, i do takiego rzšdu, który traktuje swojš misję jako służbę, który uczciwoœć, przyzwoitoœć, bezinteresownoœć traktuje jako oczywistoœć, I równoczeœnie Polacy majš prawo do władzy, która nie ma zamiaru narzucać, kontrolować każdego fragmentu ich życia. Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe tworzy dzisiaj rzšd, który gwarantuje Polakom wolnoœć, swobodę działania, wyzwolenie pozytywnej energii i równoczeœnie pomoc zawsze tam i zawsze wtedy, kiedy ona jest potrzebna. Tym, którzy pomocy potrzebujš.

Mówiliœmy bardzo dużo także o innej fałszywej alternatywie. Unieważniamy jš dzisiaj, wspólnie Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Fałszywš alternatywę, w której wolnoœć przeciwstawia się solidarnoœci.

Przez ostatnie lata spieraliœmy się o to. Jestem dumny, że udało nam się przekonać Polaków, polskš opinię publicznš, że te dwa fundamenty nowoczesnej Polski, te dwa wielkie marzenia Polaków, które narodziły się w sierpniu roku 1980, marzenie o wolnoœci i solidarnoœci, że na nowo wróciły do wspólnego domu. Ta koalicja, ten rzšd sš po to, aby nikt więcej w Polsce nie odważył się więcej przeciwstawiać wolnoœci i solidarnoœci. A tym, którzy czasami powštpiewajš, czasami powštpiewajš w to, że życie publiczne, że polityka, że władza mogš być wolne od tych przygnębiajšcych wad i przywar, że życie publiczne może być nacechowane uczuciami i wartoœciami szlachetnymi. Przypomnę słowa Ojca Œwiętego wypowiedziane w Sopocie, też dlatego tak dobrze je pamiętam, kiedy mówił nawišzujšc do hasła, częœć z nas na tej sali to hasło aż do zdarcia gardeł wykrzykiwało w roku 1989 i 1989. To było hasło "Nie ma wolnoœci bez solidarnoœci". A Ojciec Œwięty powiedział w Sopocie: "Ale pamiętajcie też, że nie ma solidarnoœci bez miłoœci". I ja wiem, że niektórzy na tej sali czasami uœmiechajš się wštpišc w to, że te słowa majš głęboki sens. Ja wierzę, bardzo wierzę w sens tych słów. I wiem jedno, prędzej czy póŸniej wy, i wy w sens tych słów też uwierzycie, bo one naprawdę majš głęboki sens.

I kończšc te refleksje chcę państwu powiedzieć, że jako bardzo ważne zobowišzanie wspólnie z premierem Waldemarem Pawlakiem i naszym gabinetem traktuję słowa, które słyszałem wielokrotnie w ostatnich tygodniach. To słowa zwykłych ludzi, którzy na dziesištkach spotkań mówili o jednej wielkiej potrzebie, potrzebie normalnoœci.

Czego chcš tak naprawdę Polacy? Polacy chcš normalnego rzšdu w normalnym kraju, gdzie ludzie wiodš normalny żywot. Żywot ludzi przyzwoitych, wolnych, żywot ludzi, którym żyje się coraz lepiej, z dnia na dzień, z miesišca na miesišc. Nic więcej. Ale aż tyle. To jest wielkie zobowišzanie. Wiem, że ostatnie lata debatę publicznš ożywiały próby numerowania Rzeczypospolitej. I wiem, że niektórzy z Państwa także chcieli być może by usłyszeć ode mnie, za którym numerem opowiada się premier nowego rzšdu i jego gabinet. Chcę Państwu powiedzieć, że cenišc dorobek III Rzeczypospolitej, że podzielajšc większoœć marzeń i oczekiwań tych, którzy formułowali ambitny projekt IV Rzeczpospolitej. Cenišc i akceptujšc i rozumiejšc niecierpliwoœć szczególnie najmłodszych, którzy mówiš: a może pišta. Chcę jednak Państwu dzisiaj tu z tego miejsca powiedzieć, że nie będę numerował Rzeczypospolitej i będę w całym expose mówił o tym, o czym tęskniliœmy zawsze, do czego tęskniliœmy zawsze. O najjaœniejszej Rzeczpospolitej.

Szanowni Państwo! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kiedy w kampanii wyborczej przekonywałem Polaków, że uda nam się dogonić najbardziej rozwinięte kraje Europy, mówiłem z pełnym przekonaniem. To nie był chwyt propagandowy. Wiem, że my Polacy możemy tego dokonać i wiem, że nie wszyscy odnajdujš w sobie wiarę w to, że Polacy mogš tego dokonać. Mam nadzieję, że te słowa, które wypowiem i mam nadzieję, że praktyka naszego rzšdzenia przekona tych wštpišcych w to, że Polacy sš zdolni do takiego skoku, że uwierzš w siły własnego narodu. Ja wierzę.

Dlaczego tę szansę widzimy tak przejrzyœcie, dlaczego tak dobitnie odczuwamy ten moment przełomu, w jakim Polska się znajduje? I wiem, że to jest uczucie nie tylko naszego rzšdu i istotnej częœci tego parlamentu, ale bardzo wielu naszych rodaków.

Po pierwsze, wszyscy, którzy wyznajš nierozdzielnoœć zasady wolnoœci i solidarnoœci zrozumieli, że ta synteza jest warunkiem niezbędnym, pierwszym i najważniejszym, aby ten skok cywilizacyjny się dokonał. Wszyscy, którzy sobie nawzajem ufajš bo jak wspomniałem zaufania w ostatnich latach brakowało nam wszystkim najbardziej. I to zaufanie między ludŸmi a władzš, pomiędzy ludŸmi, między œrodowiskami, to zaufanie staje się dzisiaj polskš racjš stanu.

W gospodarce rynkowej opartej na dobrowolnej współpracy obywateli zaufanie ma znaczenie pierwszorzędne. Oznacza ono przede wszystkim przekonanie, że korzyœci jakie każdy czerpie ze swojej aktywnoœci gospodarczej, pracy najemnej lub prowadzenia firmy będš proporcjonalne do realnych efektów tej aktywnoœci. To oznacza prawo do sprawiedliwej płacy, ale też do uczciwie wypracowanego zysku. Będziemy stanowczo zwalczać naruszenia praw pracowniczych i będziemy równoczeœnie działać na rzecz umocnienia szacunku dla ludzi, których przedsiębiorczoœć i fachowoœć tworzy miejsca pracy dla innych. To oni sš Ÿródłem dochodu, dzięki którym państwo może lepiej realizować swe konstytucyjne funkcje. Będziemy wspierać przedsiębiorczoœć, wreszcie zmienimy prawo. I to jest twarda zapowiedŸ, które przedsiębiorcom nie pomaga, a utrudnia ludziom działalnoœć gospodarczš.

Naczelnš zasadš polityki finansowej mojego rzšdu będzie w zwišzku z tym stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy majš prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji. Wiem, że jednoczeœnie musimy zapewnić wzrost płac pracownikom sektora publicznego. (Głos z sali: ) O nikim nie wolno nam zapomnieć ani też, jak to czasem miało miejsce w przeszłoœci, nikogo nie będziemy faworyzować tylko dlatego, że należy do lepiej niż inne zorganizowanej grupy zawodowej czy lobby. To jest kluczowe przesłanie mojego rzšdu. Pomoc ze strony państwa majš otrzymywać ci najsłabsi, a nie ci najsilniejsi. Chcemy pomóc, także poprzez wzrost płac, nie tym, którzy najskuteczniej potrafiš walczyć o swoje prawa, ale tym, którzy pozbawieni sš szansy twardego egzekwowania swoich praw i korzyœci. Sprawiedliwe państwo bierze pod opiekę zawsze najsłabszych, nigdy najsilniejszych. I dlatego starannie i stanowczo, szukajšc sposobów i œrodków, aby zapewnić wzrost płac najbardziej potrzebujšcym i tym zależnym od œrodków publicznych, będziemy się przeciwstawiać tym wszystkim, którzy przyjmš strategię "wyrwać jak najwięcej", wydrzeć ile kto zdoła. Bo każda nieroztropnie wydana złotówka na tych, którzy najgłoœniej krzyczš jest równoczeœnie złotówkš zabranš tym, którzy nie majš takiej siły przebicia, ale tej złotówki publicznej potrzebujš najbardziej.

Budowa wzajemnego zaufania wymaga, by polityka gospodarcza rzšdu oparta była na realnych podstawach, by jej horyzont wybiegał poza termin kolejnych wyborów. Państwo, które żyje na kredyt, nie będzie dla obywateli godne zaufania. Deficytu budżetu oznacza stały wzrost długu publicznego i wysokie koszty spłaty odsetek od tego długu. W projekcie budżetu na przyszły rok poprzedni rzšd przewidywał, że koszty te przekroczš 27 mld zł. Te pienišdze można by przeznaczyć na budowę nowych dróg, na oœwiatę czy na poprawš bezpieczeństwa. (Głos z sali: ) Niestety, tak się nie stanie, bo państwo wydawało, nie tylko w tych ostatnich dwóch latach, więcej niż zarabiało. Żeby zbudować w tej dziedzinie zaufanie, zaufanie społeczne, także zaufanie ludzi do własnego państwa, potrzebne jest ograniczenie wzrostu długu publicznego. Dług publiczny nie może narastać w takim tempie jak do tej pory. W cišgu kilku lat budżet należy doprowadzić do stanu bliskiego równowagi. Tylko w ten sposób możemy trwale odsunšć groŸbę ponownego wzrostu podatków i nagłych cięć wydatków socjalnych czy płac w sektorze publicznym. Dšżenie do tego celu zrównoważonego budżetu wynika także z traktatów Unii Europejskiej. Uczyni to naszš drogę do wspólnej waluty, do wspólnej waluty europejskiej łatwiejszš! bezpieczniejszš. To będzie jeden z głównych celów naszego rzšdu, aby droga do wspólnej waluty była bezpieczna z punktu widzenia państwa i obywateli. Stabilny budżet to także gwarancja zwiększonego napływu inwestycji zagranicznych, jednego z ważniejszych czynników szybkiego wzrostu gospodarczego.

W polityce gospodarczej stajemy zatem wobec koniecznoœci godzenia celów na krótkš metę sprzecznych. Słyszałem od razu reakcje w ławach opozycji, kiedy mówiłem o naszym zamiarze równoczesnego obniżania podatków i danin i wzrostu płac w sektorze publicznym i trzymania tego w ramach, odpowiedzialnych ramach budżetu, czyli szukanie równowagi budżetu. Wydawałoby się, że cele sprzeczne, że niemożliwe. Chciałbym państwa przekonać nie tylko tymi słowami ale także praktykš mojego gabinetu, że to jest możliwe.

Po pierwsze, zgodzicie się państwo ze mnš i nie znajdę na tej sali nikogo kto by wstał i powiedział patrzšc ludziom w oczy, że chciałby na przykład podwyższyć podatki albo obniżyć zarobki albo mniej wydawać na infrastrukturę. Wszyscy, jak tutaj jesteœmy, kiedy zwracamy się do opinii publicznej, wszyscy bez wyjštku, mówimy o naszej odpowiedzialnoœci za budżet, o tym, że chcemy obniżać podatki, że chcemy wzrostu płac i większych wydatków na infrastrukturę. I chciałbym powiedzieć państwu, że jeœli rozumie się dobrze na czym polegajš warunki wzrostu gospodarczego i na czym polega szansa europejska, ci wszyscy także zrozumiejš, że te cele sš tylko pozornie sprzeczne, bo tylko umysły zanurzone w takiej ponurej socjalistycznej przeszłoœci rozumujš o gospodarce w kategoriach gry o sumie zerowej, że jak stšd się zabierze, to tu przybędzie, a jak tu przybędzie, to tam musi ubyć. Nie bierze się pod uwagę tego, co najpiękniejsze w wolnej gospodarce, co najważniejsze w wolnej gospodarce. Nie bierze się pod uwagę tego, że wolni ludzie, nieskrępowani zbyt wysokim podatkiem, zbyt skomplikowanymi przepisami, że wolni ludzie wytwarzajš coraz więcej dóbr. To jest istota demokratycznego kapitalizmu, to jest istota polityki, którš chcemy zaproponować dzisiaj Polakom - liberalnej polityki gospodarczej i solidarnej polityki społecznej. To jest dokładnie taka recepta - wolnoœć gospodarcza, bez której rozwój zamiera i solidarnoœć społeczna, bez której rozwój gospodarczy przestaje służyć ludziom i staje się celem samym w sobie. Do tego mamy tę wielkš szansę europejskš. To jest dokładnie ten moment historyczny. Ze smutkiem stwierdzam, że przez te dwa lata niedostatecznie wykorzystany, w którym wyzwalajšc poprzez swobody gospodarcze ograniczanie podatków i przepisów tę wielkš energię Polaków, a więc dajš szansę wzrostu, równoczeœnie możemy wykorzystać œrodki europejskie w taki sposób, aby ta zrównoważona polityka wzrostu płac, obniżania podatków i danin i odpowiedzialnoœci budżetowej, stała się wreszcie faktem. Tak, proszę państwa, tak prowadzona polityka daje nam szanse na zrealizowanie wielkiego snu Polaków o naszym własnym narodowym cudzie gospodarczym. Tylko taka polityka daje te szanse.

Mógłbym dużo mówić o zaniechaniach w sferze gospodarczej i błędach poprzedniej ekipy, ale wolę skupić się na tym co pozytywne i na nowych wyzwaniach. I nie tylko dlatego, że Polacy oczekujš programu na przyszłoœć, ale także dlatego, że wierzę, że będziemy z opozycjš, i z tš z lewej strony i z prawej strony, współpracować, szczególnie jeœli chodzi o kwestie gospodarcze. Dlatego wolę mówię o pozytywach. Wolę mówię o tym jak przywrócić wysokie tempo wzrostu gospodarczego. Wiem, że... Wiem, że w ostatnich miesišcach pojawiły się symptomy, które nie dajš podstaw do łatwego optymizmu. Konieczne będzie wsparcie tej polityki wzrostu odpowiedzialnš politykš finansowš Narodowego Banku Polskiego, bo nie możemy dopuœcić do wzrostu inflacji, a tu jesteœmy także bardzo czuli na sygnały z ostatnich miesięcy. Dobrze wszyscy wiemy, że czeka nas bardzo poważna odpowiedzialna praca, aby te sygnały nie zamieniły się w rzeczywistoœć. Zdajemy sobie sprawę, że istnieje ryzyko spowolnienia gospodarki œwiatowej, na co nie mamy wpływu, podobnie jak nasi poprzednicy. I dlatego wymaga to zmniejszenia deficytu w stosunku do projektu przedstawionego przez poprzedni rzšd. Powtarzam: musimy podjšć wspólny wysiłek, aby zmniejszyć deficyt, bioršc pod uwagę niektóre wskaŸniki œwiatowe, aby zmniejszyć deficyt w porównaniu do tego, jaki poprzednicy zaplanowali.

Koniecznoœć uchwalenia budżetu na 2008 rok w œciœle okreœlonym terminie, wicie państwo jakie pułapki czyhajš na tych, którzy nie zdšżš w œciœle okreœlonym terminie uchwalić budżetu, ta koniecznoœć drastycznie ogranicza możliwoœć manewru. Ale zrobimy wszystko, żeby w tym krótkim czasie, jaki nam pozostał tych kilka manewrów wykonać tak, aby budżet był bardziej zrównoważony.

Jeœli nasz rzšd ma przekonać Polaków, że jest szansa na lepsze czasy i że warto w tę przyszłoœć inwestować, to musimy udowodnić, że te pierwsze kroki w najbliższych tygodniach, to kroki w realizacji przemyœlanej i długofalowej strategii rozwoju, a nie gaszenie pożarów które powstały ze względu na kilka nierozważnych, nie do końca przemyœlanych decyzji w przeszłoœci. Dlatego w sejmowych pracach nad budżetem na 2008 r. zapewnimy większe œrodki na rozwój, w tym na wyższe niż planowano wydatki na edukację. W 2008 r. opracujemy i przedstawimy Wysokiej Izbie projekty zmian systemowych wspierajšcych przedsiębiorczoœć. Praca musi znaleŸć swój finał, praca w tych kwestiach w 2008 r. I Główny kierunek tych naszych propozycji w tych najbliższych miesišcach to radykalne uproszczenie prawa gospodarczego, prawa podatkowego i trybu poboru składek ZUS. Wprowadzenie ale wreszcie na serio zasady jednego okienka przy zakładaniu firmy, usprawnienie sšdownictwa gospodarczego i realne skrócenie okresu sšdowego egzekwowania należnoœci . Rok 2008 będzie też stał pod znakiem racjonalnego ograniczenia listy przedsiębiorstw" uznawanych za strategiczne a więc pozostajšcych we własnoœci, we władaniu państwa.

Należy radykalnie przyspieszyć prywatyzację tak, aby podnieœć efektywnoœć przedsiębiorstw, wzmocnić ten trend na wzrost inwestycji i zmniejszyć obcišżenie państwa kosztami obsługi długu publicznego. I nie będzie to, nie jest to zamierzenie doktrynalne. Nie interesuje nas prywatyzacja dla samej prywatyzacji, ale interesuje nas przełamanie fatalnego impasu z ostatnich dwóch lat. Bo my wierzymy, tak wierzyli nasi przodkowie, że rękojmiš sukcesu gospodarczego, podobnie jak rękojmiš wolnoœci osobistej jest własnoœć, własnoœć prywatna w gospodarce. Nie boimy się tego. Jeœli na serio traktujemy potrzebę rozważnego, odpowiedzialnego i równoczesnego wzrostu, zwiększenia wydatków w sferze publicznej i obniżenia podatków i danin, to musimy zrozumieć i uwierzyć, że warunkiem wstępnym jest zbudowanie najlepszych z możliwych okolicznoœci dla wzrostu gospodarczego, a więc dla ludzi, na których kreatywnoœć, innowacyjnoœć, przedsiębiorczoœć można liczyć. Żeby móc więcej wydawać, czy to na infrastrukturę, czy na wzrost wynagrodzeń w sferze publicznej, musimy dać szanse tym, którzy nie oczekujš pieniędzy od państwa, oczekujš więcej swobody, więcej samodzielnoœci, więcej zaufania do ich przedsiębiorczoœci. To jest warunek sine qua non, aby państwo mogło skutecznie wywišzywać się ze swoich zobowišzań wobec ludzi, za których bierze odpowiedzialnoœć. Maksimum wolnoœci, swobody i zaufania wobec tych, którzy pomocy nie potrzebujš, którzy samodzielnie sš w stanie budować swoje i innych ludzi powodzenie gospodarcze. I maksimum pomocy tym, którzy z różnych powodów nie mogš być samodzielni.

Dlatego tak ważne będzie dla nas w tym inwestowaniu naszych publicznych pieniędzy w przyszłoœć, inwestowanie w wydatki o charakterze rozwojowym, a więc promujšcych właœnie przedsiębiorczoœć i innowacyjnoœć. Gospodarka wiedzy, czy społeczeństwo wiedzy to naprawdę może i musi stać się w Europie także polskš specjalnoœciš. Skoro jest tak, że ludzie dzięki własnemu wysiłkowi, tak jak np, liczni polscy informatycy potrafiš wygrywać najbardziej prestiżowe konkursy na œwiecie, to znaczy że ten talent, ta możliwoœć, ten potencjał tkwi w Polakach. My nieudolnymi decyzjami, złymi przepisami paraliżujemy rozwój tego talentu. Stawka na innowacyjnoœć, na przedsiębiorczoœć to jest też wynik.

To musi być wynik zaufania do ludzi. Że oni lepiej od biurokraty, od urzędu, od kolejnej ustawy, kolejnych przepisów, poradzš sobie z tym wyzwaniem. Pewnym ukoronowaniem działań na rzecz przywrócenia gospodarce pewnej stabilnoœci i zdolnoœci do szybkiego wzrostu, będzie przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty europejskiej, czyli wejœcie do strefy Euro. Musimy odpowiednio przygotować się do tej zmiany tak, by proces przechodzenia na wspólnš walutę był bezpieczny dla gospodarki i jak najbardziej korzystny dla zwykłych ludzi. Nie będziemy się trzymać żadnej doktryny. Tu, podobnie jak w codziennym życiu i jak w innych zadaniach politycznych i gospodarczych, zdrowy rozsšdek też będzie bardzo, bardzo potrzebny.

W interesie Polski leży, abyœmy przygotowani do wejœcia byli jak najszybciej. I ten rzšd zrobi wszystko, doceniamy też wysiłki poprzedniej ekipy w tej mierze, zrobi wszystko, aby Polska była i Polacy jak najszybciej przygotowani, żebyœmy bezpiecznie przez ten okres przeszli. Ale bezpieczeństwo zwykłych obywateli w tym procesie będzie dla nas przykazaniem numer jeden.

Prorozwojowa polityka gospodarcza, zapewnienie równowagi ekonomicznej i przyjęcie euro, uwolnienie przedsiębiorców od biurokratycznej gehenny, w połšczeniu z aktywnš politykš społecznš, pozwolš nam w 2012 r. na obniżenie bezrobocia do poziomu nie wyższego niż œrednia europejska. Prawo do własnoœci jest obok prawa do życia i wolnoœci jednym z podstawowych praw człowieka i stanowi fundament ładu prawnego, ekonomicznego i społecznego. Własnoœć jest warunkiem wolnoœci obywatelskiej i trwałoœci. I dlatego będziemy starali się dbać o to, żeby własnoœć w wymiarze indywidualnym stała się powszechna wœród naszych obywateli, a państwo będzie tak działało i to memu rzšdowi dedykuję ze szczególnš determinacjš, aby państwo gwarantowało skutecznš i jak najlepszš ochronę prywatnej własnoœci naszych obywateli. A tam, gdzie dzisiaj państwo pozostaje właœcicielem, szczególnie dotyczy to spółek z udziałem skarbu państwa, przyjmiemy wreszcie jawny i otwarty nabór do rad nadzorczych i wybór członków zarzšdu w drodze konkursu. Ale po to, żeby wycofywać państwo z gospodarki, żeby uczciwi ludzie i kompetentni ludzie, a nie zadania aparatu partyjnego, przygotowali większoœć tych spółek do możliwie szybkiej prywatyzacji lub przekazania w dyspozycję samorzšdowi terytorialnemu.

Chcemy w ten sposób zakończyć kilkunastoletni polityczny proceder zawłaszczania tych firm przez aparat biurokratyczny i partyjny. Każdej władzy, która następowała po sobie. W cišgu pierwszego półrocza przyjmiemy i ogłosimy czteroletni program prywatyzacji i ustalimy precyzyjnie wykaz spółek, które nie podlegajšc prywatyzacji zostanš przekazane samorzšdowi, a także wykaz tych spółek, które państwo uzna za strategiczne, a więc nie podlegajšce prywatyzacji. Jawnoœć, przejrzystoœć i uczciwoœć przeprowadzenia prywatyzacji i zabezpieczenie interesów skarbu państwa, rozwoju firm prywatyzowanych, a także spraw pracowniczych, w tym przeznaczenie częœci przychodów z prywatyzacji na istotne cele dla obywateli, w szczególnoœci na Fundusz Rezerwy Demograficznej, nazywany przez nas "Bezpieczna emerytura", stanš się podstawš odbudowywania społecznego przyzwolenia na prywatyzację.

Jestem œwiadomy, bo czuję się tak, jak powinna się czuć ta sala, współodpowiedzialny za to, że dzisiaj słowo "prywatyzacja" nie budzi zaufania obywateli, chciałbym, przy państwa pomocy, ja dzięki przejrzystym, uczciwym do bólu działaniom przywrócić zaufanie obywateli do tego procesu wycofywania biurokracji państwowej z życia gospodarczego. Wierzę, że to zadanie wspólnie wykonamy. I wiem też, że nie ma lepszego zabezpieczenia przez ingerowanie polityków i zarzšdzanie spółkami, niż realne zwiększenie konkurencyjnoœci polskich firm i polskiej gospodarki. A to uzyskamy drogš mšdrej i szybkiej, dynamicznej prywatyzacji.

Wysoka Izbo! Sš obszary gospodarki, od których zależy bezpieczeństwo kraju i wszystkich obywateli. Najważniejszym elementem bezpieczeństwa gospodarczego jest bezpieczeństwo energetyczne. I rozumiemy to bezpieczeństwo przede wszystkim jako gwarancję niezakłóconych dostaw noœników energii po akceptowalnych cenach przy równoczesnej trosce o ekologię. Chcemy przede wszystkim myœleć tu o odbiorcy detalicznym. Politykę tę będziemy realizować w ramach strategii narodowej i współdziałajšc z partnerami z Unii Europejskiej. Z uwagš potraktujemy wysiłki poprzedniego rzšdu w sprawie dywersyfikacji dostaw noœników energii. Wysoko oceniamy niektóre z działań poprzedniego rzšdu w tej dziedzinie, ale zastrzegamy sobie także prawo do korekty niektórych planów wszędzie tam, gdzie będziemy widzieli takš koniecznoœć. Dotyczy to zarówno projektu dostaw ropy naftowej jak i gazu ziemnego. Będziemy szukać rozwišzań zabezpieczajšcych interesy gospodarcze Polski w kwestiach energetycznych i na pewno nie tracimy z pola widzenia uwarunkowań politycznych w relacjach z naszymi sšsiadami, które tak bardzo zajmowały, koncentrowały uwagę naszych poprzedników.

Mój rzšd będzie wspierał, w naszym polskim, narodowym interesie, wszelkie projekty infrastrukturalne Unii Europejskiej mogšce podwyższyć poziom bezpieczeństwa energetycznego kontynentu upatrujšc w tych projektach szanse rozwišzania i naszych problemów. Oczekujemy niemniej od naszych partnerów unijnych pełnego zrozumienia polskich i regionalnych uwarunkowań bezpieczeństwa energetycznego. Rozumiemy także wagę mostu energetycznego między Litwš a Polskš i traktujemy to jako bardzo dobry przykład tego typu inwestycji.

Drogie Posłanki! Szanowni Posłowie! Chcę teraz poruszyć temat, naszym zdaniem, kluczowy dla skoku modernizacyjnego i rozwoju gospodarki, ale także dla bezpieczeństwa i wygody życia każdego Polaka.

Myœlę o polskich drogach. Wszystkie dotychczasowe rzšdy bez wyjštku mówiły, że trzeba je budować i żadnego rzšdowi dotychczas się to nie udało. Autostrad przyzwoitych dróg jest skandalicznie mało. Co gorsza, cišgle wiele dróg tranzytowych przechodzi przez centra naszych miast, przez œrodek naszych wsi. Z powodu tysięcy TIR-ów przejeżdżajšcych pod oknami życie setek tysięcy mieszkańców naszego kraju zamienia się w koszmar. Czarne punkty i krzyże przy drogach stały się, niestety, polskš specjalnoœciš częœciš polskiego krajobrazu. To skutek wieloletniego niedoinwestowania remontów dróg przy cišgle rosnšcym natężeniu ruchu samochodowego. I to niedoinwestowanie z problemem niemniejszej wagi niż brak autostrad i nowych dróg, w tym dróg ekspresowych. Zrobimy wszystko, żeby to zmienić. Przyspieszymy budowę obwodnic i autostrad i w tym naszš ambicjš będzie połšczenie miast, tych głównych aren mistrzostw Europy 2012 sieciš szybkich dróg.

Oceniamy, że głównš przyczynš wolnego tempa budowy dróg i autostrad w Polsce przez ostatnich kilkanaœcie lat były bariery prawne i proceduralne. Brak decyzyjnoœci poszczególnych urzędników odpowiedzialnych za te inwestycje i brak cišgłoœci w prowadzonych działaniach. Niewydolne, złe zarzšdzanie, często w takich stricte biurokratycznym charakterze i z reguły zbyt skromny budżet na budowę i remonty. Wyeliminujemy bariery proceduralne i prawne hamujšce szybkie inwestycje infrastrukturalne. Chcemy zdecydowanie sprawniej kontynuować zaplanowane inwestycje i bardzo ambitnie będzie stawiać kolejne cele infrastrukturalne. Chcemy wykorzystać wiedzę i doœwiadczenie menedżerów. Menedżerów, którzy potrafiš w dużo większym niż dotychczas stopniu, wykorzystać œrodki unijne na budowę dróg w Polsce. Wiemy wszyscy, że tych œrodków jest więcej niż dotychczas potrafiliœmy spożytkować. A więc wszystko zależy od nas. Od klasy i fachowoœci ludzi, którzy za to zarzšdzanie wezmš się z większš energiš i z większš kompetencjš niż dotychczas.

Fundusze unijne i budżet państwa, to najważniejsze Ÿródła finansowania inwestycji infrastrukturalnych, ale dostrzegamy, że jednym z głównych powodów, dla których to tempo jest niezadowalajšce był brak, czy bardzo ograniczony zakres współpracy z prywatnych kapitałem przy tych inwestycjach. System partnerstwa publiczno-prywatnego może być równoprawnym Ÿródłem finansowania tych inwestycji. Głosy, które słyszę z ław opozycji, z ław poprzedników, wtedy kiedy mówię o partnerstwie publiczno-prywatnym, te głosy sceptyczne, to jest najlepsza ilustracja tych powodów, dla których to się do tej pory nie udało. Tak, proszę państwa, wasz brak zaufania do metody, która stała się jednym z kluczowych powodów, dla których rozwinęła się zachodnia cywilizacja w ostatnich dziesięcioleciach, ten brak zaufania był jednš z poważnych blokad procesu inwestycyjnego jeœli chodzi o infrastrukturę. Odbudujemy to zaufanie.

Obecny stan infrastruktury drogowej w Polsce, to nie tylko bariera rozwoju, to zagrożenie, i proszę o uwagę tu wszystkich naszych oponentów, to także zagrożenie, takie realne zagrożenie spójnoœci terytorialnej naszego kraju. Trzeba w sposób nowoczesny zrozumieć kryteria prawdziwego bezpieczeństwa, integralnoœci i spójnoœci naszego państwa. To znaczy, nie można dłużej akceptować takiego stanu rzeczy, w którym z Wrocławia nieporównywalnie szybciej i łatwiej można dojechać do Pragi i Drezna, a z Poznania o wiele łatwiej do Berlina niż do stolicy Polski do Warszawy.

(Głos z sali: Nieprawda.)

Dedykuję te słowa tym, którzy przez ostatnie dwa lata tak dużo mówili o zagrożeniach płynšcych z zachodu. Jedynym skutecznym sposobem na zachowanie integralnoœci w nowoczesnej rzeczywistoœci jest ułatwienie ludziom i podmiotom gospodarczym wzajemnej komunikacji w obrębie jednego narodu. To jest nasze zadanie. Dobre drogi z Poznania, Gdańska, Wrocławia, Białegostoku, Lublina do Warszawy to jest dzisiaj prawdziwy wymiar nowoczesnego patriotyzmu, kto tego nie rozumie niech się nie zabiera za rzšdzenie. Naszš zdrowš prawdziwš obsesjš, my też mamy obsesję...

(Głos z sali: Ooooo!)

...będzie dbałoœć o rozwój naprawdę zrównoważony. Dedykuję wszystkim tym, którzy tak dużo mówili o równych szansach dla regionów nie z własnej winy zapóŸnionych w tym cywilizacyjnym marszu, dedykuję tym wszystkim pewien obraz jaki dały też wybory. Co takiego złego dzieje się w Polsce przez ostatnich kilkadziesišt lat, że kto przychodzi do władzy ma pełne usta frazesów o równoœci regionalnej a jak zdaje w władzę... Zbyt pochopnie państwo klaszczecie. A jak zdaje władzę okazuje się, że te nierównoœci sš jeszcze większe. I tym, którzy pochopnie, jak się okazało, klaskali dedykuję mapę mostów na Wiœle, tych mostów dzisiaj stojšcych. I wtedy być może przedstawiciele poprzedniej ekipy zrozumiejš, dlaczego cišgle ludzie mieszkajšcy na Podlasiu, na Podkarpaciu, na LubelszczyŸnie, w Œwiętokrzyskiem...

(Głos z sali: Nie będš.)

...w częœci wschodniej warmińsko-mazurskiej, w częœci wschodniej północnej Mazowsza, dlaczego ludzie, Polacy tam żyjšcy, czujš się cišgle pokrzywdzeni. Właœnie dlatego, że do tej pory politycy mówili dużo o zrównoważonym rozwoju regionalnym i nie potrafili nic lub prawie nic zrobić w tej materii.

(Głos z sali: W tej chwili... więcej pieniędzy, panie...)

Komunikacja to oczywiœcie nie tylko drogi, to też Poczta Polska, to też nowoczesna kolej i one też powinny œwiadczyć o sile i sprawnoœci nowoczesnego państwa. Jak wiemy dzisiaj sytuacja w tych dwóch dziedzinach jest też bardzo daleka od ideału. Modernizacji i to jest także priorytet mojego rzšdu, modernizacji wymaga infrastruktura polskich kolei. Pasażerowie majš prawo do czystych dworców, punktualnych szybkich pocišgów, a kolejowy transport towarowy musi mieć warunki do konkurowania z innymi formami przewozu. To jest po prostu prawo obywateli do punktualnoœci kolei i życia w czystoœci w miejscach publicznych. Grupę PKP czekajš kolejne lata przyjętej strategii. Rozwišżemy problemy przewozów regionalnych. I mój rzšd w trybie pilnym zakończy prace nad studium kolei dużych prędkoœci po to, aby jeszcze w tej kadencji z fazy studium wejœć w fazę realizacji.

Współczesna komunikacja to przede wszystkim Internet. Jest to jeden z kluczowych czynników sukcesu gospodarczego i cywilizacyjnego naszego kraju. Szczególnš wagę przywišzujemy do zapewnienia powszechnego dostępu do Internetu szerokopasmowego. To także wymóg nowoczesnego patriotyzmu. Stworzymy mechanizmy, dzięki którym wszędzie w Polsce, także w małych miejscowoœciach i na polskiej wsi ludzie będš mogli skorzystać z dobrodziejstwa globalnej sieci. Bo globalna sieć to nie zagrożenie, bo mšdre korzystanie z tych osišgnięć techniki to może być naprawdę bardzo cenny taki noœnik, taki, to warunek dostępu do informacji, do wiedzy, edukacji i kultury. Powszechny dostęp do sprawnie, szybko działajšcego Internetu to także wielka szansa wyzwolenia milionów Polaków od biurokratycznych form dostępu, czy uwolnienie od biurokratycznych ograniczeń w dostępie do kultury, do informacji, do wiedzy. To szansa na indywidualizację i prawdziwš wolnoœć w obszarze kultury, informacji i wiedzy. Ci, którzy z komputerem pracujš wiedzš o czym mówię. I naprawdę warto dać te szanse wszystkim Polakom. Chcielibyœmy zerwać z dotychczasowš tradycjš wšskiego, takiego resortowego pojmowania inwestycji w nowe technologie i systemy teleinformatyczne. W moim rzšdzie ministrowie bez wyjštku rozumiejš na czym polega międzyresortowe znaczenie tej współpracy na rzecz informatyzacji i rozwoju nowych technologii i systemów teleinformatycznych. Bo chcemy także, aby obywatele uzyskali jakby kolejny stopień, kolejny wymiar w wolnoœci indywidualnej i niezależnoœci od biurokracji. Tak, aby większoœć spraw urzędowych mogli załatwiać w najbliższej perspektywie przez Internet. Aby poprzez Internet mogli rozliczać podatki. Aby nie musieć skazywać obywatela, ale także nasze instytucje państwowe i samorzšdowego żmudnego, czasochłonnego, trudnego, bardzo kosztownego gromadzenia mnóstwa dokumentów na papierze. I polskie lasy też będš, odetchnš z ulgš.

To jest prawdziwa, praktyczna i realistyczna realizacja wizji taniego państwa. Dać maksimum instrumentów człowiekowi do swobodnego wyboru i swobodnego dysponowania.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Także z tej mównicy słyszeliœmy wiele razy słowa polityków o mieszkaniach. Dlatego, bo to rzecz zrozumiała dla każdego obywatela, bo samodzielne mieszkanie jest w sposób oczywisty jednš z najbardziej podstawowych potrzeb każdego człowieka. W przeciwieństwie do niektórych nigdy nie obiecywałem, i dzisiaj też nie będę obiecywał, że to rzšd będzie budował mieszkania. Me będę obiecywał także dlatego, bo do tej pory także rzšdy które zaczynajš swojš pracę obiecywały, że zbudujš, nie potrafiły tego zrobić. Może dlatego, że budowanie mieszkań to nie jest zadanie dla rzšdu i administracji państwowej. Dobry rzšd jest od tego, żeby stworzyć takie warunki i ramy prawne, szczególnie dotyczšce zagospodarowania przestrzennego, i myœlę tu także o szeroko zakrojonej debiurokratyzacji tej dziedziny życia, jakš jest indywidualne inwestowanie we własne mieszkanie, we własny dom; stworzymy takie warunki, aby Polacy mogli budować na tańszych gruntach budynki mieszkalne bez zbędnych formalnoœci i kosztów, bez dziesištków decyzji urzędowych i niepotrzebnej zwłoki. Wszyscy na tej sali wiemy jakie kroki sš potrzebne, aby grunty w Polsce stały się tańsze, co za tym idzie, w dalszej perspektywie i mieszkania stały się tańsze, a proces budowy, proces inwestycji przez osoby indywidualne i podmioty gospodarcze był krótszy i prostszy, co w efekcie także da tańsze mieszkanie. Wiemy co trzeba zrobić, tylko brakowało na tej sali odwagi, a poprzednim rzšdom wyobraŸni i, znowu słowo-klucz, i zaufania. Człowiek lepiej zbuduje swój dom niż urzędnik, taniej zbuduje swój dom, tylko dać trzeba mu szansę.

Urodziłem się nad morzem i muszę powiedzieć, nie ma w tym słowa przesady, że chyba wszystkie dotychczasowe ekipy przyczyniały się do tego, że Polska odwracała się plecami do swojego morza. (Głos z sali: ) Chciałbym przypomnieć wszystkim, że Polska jest naprawdę krajem morskim. I chciałbym żebyœmy wreszcie tutaj jasno powiedzieli, że powrót Polski nad morze, ten gospodarczy powrót Polski nad morze, wymaga przede wszystkim budowy przynajmniej niektórych dróg i autostrad. Wiecie państwo dlaczego Polska odwróciła się plecami do swojego morza? Bo z polskich portów nie sposób skutecznie wywieŸć towary na południe, na wschód, na zachód naszego kraju. Dlatego ten rzšd zanim powstał zrozumiał, a dzięki temu, że zrozumiał, będzie pracował na rzecz jak najszybszej dobrej komunikacji drogowej i kolejowej po to, by bałtyckie porty rzeczywiœcie wykorzystały swój potencjał. To zobowišzanie traktuję także, ze względu na mojš znajomoœć tych spraw, szczególnie, ze szczególnš takš namiętnoœciš.

Wysoka Izbo! Wiemy także i o tym dużo debatowaliœmy, także w czasie kampanii wyborczej, jak wielkš historycznš szansš dla Polski sš fundusze Unii Europejskiej. Chcemy je mšdrze wykorzystać, bo wiemy, że to jest jeden z kluczy do osišgnięcia tego podstawowego celu, o jakim mówiłem na poczštku, dogonienia, jeœli chodzi o wzrost gospodarczy i poziom życia naszych obywateli, europejskiej czołówki. Jesteœmy przekonani, że przy wszystkich wysiłkach naszych poprzedników istniejš jeszcze poważne rezerwy, jeœli chodzi o skuteczne, skuteczniejsze wykorzystanie œrodków europejskich. I nie dlatego, że zakładam bez jakiejœ, bez pokory, że my będziemy mieli szczególnie mšdrzejszych, wyraŸnie mšdrzejszych urzędników, którzy centralnie będš się tym zajmować. Nie, nie o to chodzi. Doceniamy także wysiłki poprzedników jeœli chodzi o próby centralnego zarzšdzania tym procesem. Ale jesteœmy przekonani, że jednym z problemów, które utrudniały skuteczne wykorzystanie œrodków europejskich, była nadmierna centralizacja procesu decyzji. I dlatego będziemy chcieli ten proces zdecentralizować. Chcemy oœrodkom niższego szczebla odważniej przekazywać zadania, chociaż i to chcę podkreœlić z całš mocš do tej pory w przekazywaniu zadań niższym szczeblom ekipy sobie nieŸle radziły. Natomiast prawie regułš stało się, że po przekazaniu zadań nie przekazywano kompetencji i œrodków do realizacji tych zadań. Użyję znowu słowa dla mnie kluczowego, zaufanie. Władza centralna, gdy nie ma zaufania do samorzšdu, staje się dla niego œmiertelnym zagrożeniem. Obok naszego zaufania, które deklarujemy do każdego człowieka z osobna, do przedsiębiorczoœci, do rynku, chcemy tu także zadeklarować nieporównywalne większe zaufanie do samorzšdu terytorialnego każdego szczebla. Tam będš rozgrywały się losy Polski, tam będš wydawane pienišdze także z funduszy europejskich.Skoro uznajemy, że polityka spójnoœci prowadzona jest w Polsce w sposób zbyt scentralizowany, to będziemy chcieli zmienić tę niekorzystnš relację, relację 1:3, bo tak dzisiaj kształtuje się relacja œrodków zarzšdzanych centralnie do œrodków zarzšdzanych regionalnie. Mówię o œrodkach operacyjnych w ramach narodowych strategicznych ram odniesienia. Decyzje dotyczšce zadań, które zgodnie z zasadš pomocniczoœci powinny być programowane w województwach zapadajš dzisiaj na poziomie centralnym, zaœ te œrodki, którymi zarzšdzajš województwa podlegajš dodatkowo wielu rygorom i ograniczeniom narzuconym centralnie. I nie zawsze służš efektywnemu ich wykorzystaniu. Chcemy podjšć w tej kwestii szybkie działania.

Damy zarzšdom województw swobodę decyzji i działania takš, jakš majš instytucje zarzšdzajšce programami operacyjnymi. Poprzez zmianę ustawy o zasadach wspierania polityki rozwoju ograniczymy relacje podległoœci strategii rozwoju województw względem strategii rozwoju kraju. Ograniczajšc kompetencje wojewodów rozwišżemy problem dualizmu zarzšdzania regionami wynikajšcy z dotychczasowego rzšdowo-samorzšdowego statusu województwa. Stworzymy narodowš strategię rozwoju regionalnego.

Najpilniejszym zadaniem ministra rozwoju regionalnego jest wykorzystanie pozostałych œrodków europejskich z okresu 2004-2006 z zachowaniem zasady N plus 2, tak aby uniknšć koniecznoœci ich zwracania. Obecny poziom wydatkowania, a więc 33 proc. funduszu spójnoœci, 55 proc. funduszy strukturalnych na wrzesień br. nie grozi utratš œrodków w roku 2007, ale kwota pozostała na rok 2008 z powodu istniejšcych opóŸnień może być zagrożona. Jej właœciwe wykorzystanie będzie dla nas wszystkich bardzo poważnym wyzwaniem. Zadaniem na najbliższe miesišce jest jak najszybsze zakończenie negocjacji z Komisjš Europejskš programów operacyjnych w ramach narodowych strategicznych ram odniesienia. Dotyczy to przede wszystkim największego programu operacyjnego Infrastruktura i œrodowisko stanowišcego trzon pomocy unijnej w Polsce. Konieczne jest także przygotowanie brakujšcych elementów ram prawnych wdrażania funduszy unijnych, np. rozporzšdzenia w zakresie pomocy publicznej.

Najważniejszym celem na najbliższe lata do 20013 r. jest efektywne dla rozwoju społeczno-gospodarczego kraju wykorzystanie 67 mld euro.

Panie Marszałku! Posłanki! Posłowie! Polska wieœ jest naszym ogromnym narodowym atutem. Rolnicy, szerzej mówišc - mieszkańcy wsi majš prawo do szacunku i godnego traktowania. Koniec z przedstawianiem wsi jako balastu naszej gospodarki. To jest także zobowišzanie mojego rzšdu. I moje osobiste. Niech nikt więcej z tej mównicy czy w innych miejscach publicznych nie traktuje polskiego rolnictwa i polskiej wsi jako negatywnego problemu.

Nie może powtórzyć się sytuacja sprzed kilku dni, kiedy to rolnicy zostali zmuszeni do koczowania pod oddziałami regionalnymi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa aby złożyć wnioski o wsparcie ze œrodków unijnych, inwestycji modernizujšcych gospodarstwa. I taka sytuacja się więcej nie powtórzy, bo ona przyniosła nam wszystkim wstyd. Polski rolnik ma wystarczajšco dużo pracy u siebie, żeby jego czas marnować w tym kilometrowych i upokarzajšcych kolejkach tylko dlatego, żeodpowiedni urzędnicy nie potrafili zadbać o dobrš organizację własnej pracy.

Inwestycje w gospodarstwach rolnych to szansa na lepszš produkcję, na poprawę jakoœci produktów rolnych, na obniżkę kosztów i zmniejszenie ucišżliwoœci pracy rolnika. Jednš z gwarancji politycznych tego, że będziemy skutecznie pracować na tę rzecz, jest taki a nie inny kształt naszej koalicji. Nie ukrywam, że liczę tu szczególnie na kreatywnoœć i pracę naszego koalicyjnego partnera, Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Będziemy wspierać dšżenia rolników do modernizacji gospodarstw, poprawy techniki i technologii produkcji rolniczej. Państwo wesprze też rozwój infrastruktury stanowišcej o postępie cywilizacyjnym na obszarach wiejskich i stanowišcych także o poprawie warunków socjalno-bytowych mieszkańców wsi. Wykorzystamy na ten cel wszystkie dostępne œrodki z programów Unii Europejskiej i odpowiednie œrodki z budżetu krajowego. Ułatwimy i usprawnimy proces składania i obsługi wniosków o œrodki unijne.

Program rzšdu w sprawach wsi i rolnictwa oparty został na pięciu filarach. Pierwszy z nich to aktywna polityka wobec Komisji Europejskiej. Zdecydowanie opowiadamy się za utrzymaniem uproszczonego systemu dopłat rolniczych jako fundamentu wspólnej polityki rolnej, który przez lata dobrze służył polskiemu rolnictwu. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do podnoszenia przez Polskę kwestii zniesienia dopłat bezpoœrednich. Konsekwentnie natomiast dšżyć będziemy do wykorzystania wszystkich œrodków wspólnej polityki rolnej, aby poprawiły się warunki życia rolników, a polskie produkty mogły skutecznie konkurować i dobrze się sprzedawać na œwiatowych rynkach.

Filarem drugim jest usprawnienie pracy, a w niektórych przypadkach reforma instytucji rzšdowych obsługujšcych wieœ i rolnictwo. W przypadku agencji płatniczych chodzi o poprawę jakoœci obsługi rolnika przez odpowiednie rozwišzania prawno-organizacyjne i uproszczenie procedur, ale także o wprowadzenie europejskich standardów kultury obsługi.

Filarem trzecim, nabierajšcym coraz większego znaczenia, jest produkcja żywnoœci w zgodzie ze œrodowiskiem naturalnym. Ta służebna rola rolnictwa wobec œrodowiska naturalnego będzie brana pod uwagę nie tylko w ramach polityki krajowej ale także przy kształtowaniu wspólnej polityki rolnej.

Filar czwarty to wykorzystanie potencjału i możliwoœci rolnictwa do poprawy bilansu energetycznego Polski. Uprawa roœlin energetycznych, wykorzystanie odpadów komunalnych i w produkcji rolniczej do wytwarzania bioenergii, biogazu czy biopaliw - to działania, które chronišc naturalne œrodowiska, wypełniajš zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie zwiększania produkcji energii ze Ÿródeł odnawialnych i tworzš kolejne, tak bardzo potrzebne, miejsca pracy.

Filar pišty to dšżenie do poprawy dochodowoœci produkcji w rolnictwie, jej stabilizacja i przeprowadzenie niezbędnych reform w zakresie zabezpieczenia emerytalno-rentowego i zdrowotnego rolników a także osób zatrudnionych w rolnictwie. Zapewniamy, że reforma systemu ubezpieczeń rolniczych dokonywać będzie się z pełnym poszanowaniem zasad dialogu społecznego, w tym dialogu z organizacjami społecznymi i zawodowymi rolników.

Integralnš częœciš gospodarki żywnoœciowej jest rybołówstwo i rybactwo. W cišgu ostatnich kilku lat sytuacja ekonomiczna wielu rybaków znacznie się pogorszyła. Połów dorsza na Bałtyku jest poważnym problemem między Polskš a Komisjš Europejskš. Dołożymy wszelkich starań, aby ten konflikt rozwišzać. Podejmiemy działania w celu przyspieszenia wdrożenia programu operacyjnego na lata 2007-2013. Œrodki te będš wykorzystane na dalszy rozwój branży, w tym także na obszarach wiejskich.

Kolejna bardzo ważna dziedzina - ochrona œrodowiska. Ważna nie tylko z tego względu, że służy ochronie zdrowia ludzkiego i różnorodnoœci biologicznej, ale też bardzo istotna dla gospodarki kraju. Około 7 proc. wszystkich inwestycji dokonywanych w Polsce to inwestycje bezpoœrednio zwišzane z budowš urzšdzeń służšcych ochronie œrodowiska.

A w najbliższym czasie udział ten zwiększy się ze względu na wielomiliardowš pomoc funduszu Unii Europejskiej. Skuteczne wykorzystanie tych œrodków będzie jednym z priorytetów rzšdu. Dzięki temu nie tylko poprawi się stan œrodowiska, nastšpi także wzrost dochodu narodowego i powstanš tysišce nowych miejsc pracy. Większoœć projektów dotyczy utylizacji odpadów czy oczyszczalni œcieków, ale nie mniej istotne sš przedsięwzięcia służšce oszczędnoœci energii i promocji Ÿródeł odnawialnych. W sprawie ochrony wód przyspieszymy realizację krajowego programu Oczyszczalnia œcieków komunalnych. Ci wszyscy Polacy, którzy mieszkajš nad wielkimi rzekami, szczególnie u ujœcia tych wielkich rzek, wiedzš dobrze, jak palšcy to problem. Wszyscy wiemy. Ale także ważne w tej dziedzinie sš zobowišzania, jakie podjęliœmy w traktacie akcesyjnym z Uniš Europejskš.

Istotnym zagadnieniem jest jak najszybsze wdrożenie w Polsce europejskiej sieci terenów cennych przyrodniczo, Natura 2000. Ten program, wbrew wielu zapowiedziom, wcale nie musi stwarzać konfliktów między zadaniami ochrony œrodowiska, a gospodarczym rozwojem kraju. Jesteœmy przekonani, traktujšc priorytetowo potrzeby inwestycji infrastrukturalnych, w tym drogowych, że trzeba będzie znaleŸć w drodze dialogu i porozumienia, trzeba będzie znaleŸć dobre rozwišzanie, które szanuje wymogi ochrony œrodowiska i równoczeœnie nie będzie dłużej blokować tych palšcych inwestycji drogowych. Minister Ochrony Œrodowiska przeprowadzi sprawne negocjacje i zakończy spory z Komisjš Europejskš. W dobrych negocjacjach z Komisjš Europejskš widzimy jednš z głównych rezerw, jeœli chodzi o zmianę sytuacji konfliktowej między tymi dwoma wielkimi potrzebami, jakimi sš inwestycje drogowa i ochrona œrodowiska. To był jeden z głównych powodów, dla których w moim gabinecie tš dziedzinš zajmie się wybitny specjalista i człowiek, który takie negocjacje i zaufanie Unii Europejskiej do naszych rozwišzań będzie potrafił zbudować. To była dotychczas chyba największa przeszkoda, aby ten problem skutecznie rozwišzać.

Chcemy także dokonać szczegółowej analizy realizacji zobowišzań traktatowych i na jej podstawie podjšć odpowiednie działania, włšcznie z ewentualnym renegocjowaniem zobowišzań Polski wobec Unii Europejskiej. Po to, aby usprawnić wykorzystanie Ÿródeł i mechanizmów finansowania ochrony œrodowiska. I także w tym celu podejmiemy działania na rzecz zwiększenia produkcji energii ze Ÿródeł odnawialnych. Zostanie też opracowana strategia gospodarki wodnej, w której kluczowymi problemami będš ochrona zasobów wodnych, społeczno-gospodarcze wykorzystanie wód, ochrona przed powodziš i przeciwdziałanie skutkom suszy. W tej dziedzinie także potrzebne sš bardzo pilne działania, które pozwolš na wykorzystanie pieniędzy unijnych. Tutaj zaległoœci też sš spore.

Wysoka Izbo! We współczesnym, rozwijajšcym się œwiecie warunkiem wzrostu gospodarczego, zwišzanego z liberalnymi warunkami ekonomicznymi, jest solidarna polityka społeczna. Mówiłem o rym wielokrotnie. Powtórzę jeszcze raz. Gospodarka jest dla ludzi. Jej wzrost jest tylko po to, żeby ludziom żyło się lepiej. Wszystkim. Także w Polsce polityka społeczna nie może być dłużej takš ratunkowš kamizelkš nakładanš tylko w sytuacji zagrożeń. To ma być i będzie przewidziana polityka, a nie pospieszne, przypadkowe rozwišzania w reakcji na protesty. Polityka społeczna rzšdu nie będzie wypadkowš sił grup nacisku. Tak, jak nie ustšpimy przed żšdaniami najsilniejszych, tak nie zapomnimy o najsłabszych. Solidarnš politykę społecznš oprzemy o długoterminowš strategię. Będzie ona wyprzedzać możliwe zdarzenia i procesy społeczne. Będzie aktywna i sama będzie także aktywizowała ludzi, całe społeczeństwo.

Bo musimy zbudować kapitał ludzki i społeczny. Polityka społeczna wreszcie, jeœli jest naprawdę solidarna, może stać się realnym czynnikiem rozwoju gospodarczego.

Solidarna polityka społeczna musi dostrzegać trzy kluczowe obszary:

Pierwszy obszar to solidarnoœć między pokoleniami, a nie rosnšce między nimi napięcia zwišzane z zadłużaniem się jednej generacji na koszt drugiej.

Drugi wymiar to solidarnoœć między regionami kraju, a nie wzrastajšcy cišgle dystans cywilizacyjny między jego różnymi częœciami.

I trzeci obszar to solidarnoœć między grupami społecznymi, a nie obcoœć, nie zapomnienie o œrodowiskach żyjšcych naprawdę na granicy wykluczenia, jak choćby duża częœć niepełnosprawnych.

Jednym z głównych celów wspólnej polityki społeczno-gospodarczej jest w Polsce wzrost zatrudnienia. Mimo spadku bezrobocia i spadku przyrostu przeszło miliona nowych miejsc pracy w ostatnim okresie koniunktury gospodarczej nadal wskaŸnik zatrudnienia na poziomie 57 proc. jest jednym z niższych w Europie. Sš tego dwa powody. Niska aktywnoœć zawodowa osób powyżej 50 i 55 roku życia oraz trudnoœci w starcie zawodowym i życiowym młodych Polaków, z których prawie półtora miliona szuka sezonowej pracy za granicš.

Polityka solidarnoœci pokoleń będzie więc oznaczać poprawę warunków startu zawodowego młodej generacji poprzez lepsze dopasowanie edukacji do oczekiwań gospodarki, a więc też lepsze kompetencje młodych zwišzane ze znajomoœciš informatyki, języków obcych czy umiejętne prowadzenie własnej kariery zawodowej. Trzeba także stworzyć zachęty, by czasowi migranci wracali do kraju. Tu będš mieć możliwoœć uzupełnienia wiedzy i umiejętnoœci, pozyskania œrodków na własnš działalnoœć gospodarczš rejestrowanš szybko i sprawnie, a sieć elektronicznego doradztwa i poœrednictwa pracy pomoże im w dokonywaniu decyzji o powrocie jeszcze kilka miesięcy wczeœniej niż dzisiaj to planujš.

Mam nadzieję, że nikogo na tej Sali nie trzeba przekonywać do tego, jak ważne dla przyszłoœci Polski jest uniknięcie zagrożeń demograficznych. Oznacza to potrzebę rozwoju polityki prorodzinnej, uruchomienie wszystkich narzędzi realnie wspierajšcy wzrost liczby urodzeń. Jest ważne, by wzmacniać warunki dla łšczenia aktywnoœci zawodowej z wychowywaniem dzieci. Skoro Francja poprzez rozwój sieci żłobków i przedszkoli mogła w 10 lat poprawić wskaŸnik dzietnoœci z poziomu jaki mamy dzisiaj w Polsce -1,3 do poziomu 1,8, to warto w perspektywie właœnie mniej więcej 10 lat postawić sobie taki cel.

Wysoki Sejmie! Jednym z ważnym elementów prorodzinnego programu jest upowszechnianie edukacji przedszkolnej, która szczególnie potrzebna jest dziœ na terenach wiejskich. To najlepsza droga wyrównywania szans w starcie życiowym w dorosłe życie, a także zapobiegania dziedziczeniu wykluczania społecznego. Czym lepiej będziemy obejmować małe dzieci zorganizowanš opiekš i edukacjš, tym większe szanse będš miały młode matki, aby pomyœlnie rozwijać się zawodowo, zaœ ich dzieci zostanš możliwie najwczeœniej zachęcone do odkrywania oraz pogłębiania swoich zainteresowań. Edukacja żeby spełnić swojš rolę musi być z jednej strony dopasowana do zdolnoœci i zainteresowań poszczególnych uczniów, a z drugiej, do oczekiwań rynku pracy. Dlatego dzieci kończšce szkołę podstawowš będš uzyskiwać diagnozę swoich uzdolnień i możliwoœci, a gimnazjum, zamiast przechowalniš dzieci w trudnym wieku, stanie się miejsce rozwijania i pogłębiania zainteresowań, zaœ koncepcja kształcenia zawodowego i ustawicznego będzie doskonalona we współpracy ze œrodowiskiem pracodawców. To oni najlepiej wiedzš, czego oczekujš od przyszłych pracowników.

Podobnie samorzšdy lokalne będš potrafiły lepiej niż władza centralna efektywnie prowadzić finansowanie edukacji i najlepiej dostosowywać polskie szkoły do lokalnych możliwoœci i potrzeb. Musimy po prostu zaufać także w procesie edukacji ludziom, nauczycielom, samorzšdowcom, pracodawcom. Ich wiedza o potrzebach jest większa niż wiedza na ten temat urzędów centralnych. Nie musimy decydować za nich w każdej sprawie. Chcemy projekt wprowadzenia bonu edukacyjnego wprowadzić poprzez bardzo poważnš debatę i konsultacje, nie urzędników między sobš, ale konsultacje właœnie ze œrodowiskami samorzšdowymi i nauczycielskimi. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której rodzice będš decydowali jak wydać pienišdze na edukację swoich dzieci.

(Głos z sali: Brawo!)

Czy, komu można bardziej zaufać jeœli chodzi o proces uczenia naszych dzieci niż rodzicom. Kto bardziej pieczołowicie niż rodzice będzie dbał o sposób edukowania swoich dzieci. Mój rzšd to rzšd, w którym sš rodzice, którzy wychowywali i wychowali wiele dzieci. Uwierzcie nam, kiedy mówimy o tych potrzebach przemawia przez nas także osobiste doœwiadczenie. Sam jako ojciec dwójki dzieci z dumš patrzę na galerię tam, bez okularów już nie dojrzę twarzy, ale wiem, że moja córka i mój syn sš na galerii. I wiem ile dajš mi nadziei właœnie dlatego, że sš dobrze wyedukowane.

Najlepsze projekty edukacyjne nie udadzš się oczywiœcie bez nauczycieli. Potrzebujš nasi nauczyciele, polscy nauczyciele potrzebujš możliwoœci i takiej mobilizacji, też motywacji, do podnoszenia kwalifikacji i chcę tutaj powiedzieć z całš odpowiedzialnoœciš, że wymagajšc i oczekujšc tego od nauczycieli, jednš pilnš podstawowš sprawę musimy my załatwić. Ta sprawa to podniesienie zarobków polskich nauczycieli.

(Głos z sali: Brawo!)

To jest moje i mojego rzšdu zobowišzanie. Od przyszłego roku zmieniona zostanie Karta Nauczyciela w sposób pozwalajšcy na ustalenie w budżecie państwa odrębnej kwoty bazowej dla nauczycieli. Oczywiœcie wyższej niż w 2007 r. Bezpoœrednio przełoży się to na podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli w 2008 r. W dłuższej perspektywie zaproponujemy rozwišzanie systemowe dajšce tej grupie zawodowej poczucie takiego prawdziwego bezpieczeństwa finansowego i autentycznej satysfakcji z wykonywania zawodu. Dobrze wykształcone młode pokolenie jest największš wartoœciš Rzeczypospolitej. Dlatego będziemy zwiększać autonomię i konkurencyjnoœć, również w odniesieniu do uczelni państwowych i niepaństwowych. Sposób finansowania szkolnictwa wyższego będzie promować kierunki studiów najwyższej jakoœci. Tylko prawdziwe szlachetne współzawodnictwo studentów i młodych uczonych doprowadzi nas do osišgnięcia celów zawartych w Strategii Lizbońskiej. Tak, pani poseł, potrzebne nam jest szlachetne współzawodnictwo.

Sektor nauki i wiedzy jako podstawa do innowacyjnej, nowoczesnej gospodarki będzie priorytetem w polityce prorozwojowej mojego rzšdu. Dlatego planujemy stopniowe zwiększenie w finansowanie tego sektora oraz powišzanie systemu finansowania badań z ich efektywnoœciš dla gospodarki. Priorytetem rzšdu będzie więc polityka odważnego inwestowania w badania, zwiększenie ich konkurencyjnoœci oraz stworzenie możliwoœci ich bezpoœredniego wykorzystania w gospodarce. Dla tego celu zmienimy mechanizmy finansowania nauki i zharmonizujemy je z politykš badań i innowacji Unii Europejskiej. Szczególnie ważne będzie również pobudzenie udziału sektora prywatnego w tej dziedzinie, a także doprowadzenie do synergii wydatków na badania z unijnymi funduszami strukturalnymi. Dołożymy wszelkich starań, aby te dalekosiężne programy edukacyjne i naukowe można było realizować w ramach nowoczesnych miast, wiedzy, parków technologicznych i inkubatorów przedsiębiorczoœci. Będziemy też wspierać starania całego œrodowiska akademickiego oraz władz Wrocławia o lokalizację Europejskiego Instytutu Technologicznego w Polsce.

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Młode pokolenie jest naszš ogromnš nadziejš ale solidarna równowaga generacji musi też oznaczać, iż pokolenie Seniorów przestanie być traktowanie jako ciężar w wypowiedziach polityków i statystyków wyłšcznie jako koszt dla budżetu.

Potrzebna jest polskiej gospodarce energia i wiedza osób po 50. roku życia. Uczynimy wszystko, by utrzymać Polaków w tym wieku na rynku pracy oferujšc osobom zbliżajšcym się do pięćdziesištki wszechstronne uzupełnienie i poszerzenie kwalifikacji. Doprowadzimy do porozumienia z pracodawcami w tej sprawie. Wesprzemy program aktywizacji tej grupy wiekowej wykorzystujšc œrodki z Unii Europejskiej. Będziemy promować aktywnoœć zawodowš osób w wieku 55 plus, a jednoczeœnie okreœlimy jasno warunki przechodzenia na wczeœniejszš emeryturę i jasno okreœlimy, których grup to prawo wczeœniejszej emerytury będzie dotyczyć. Zamiast toczyć długotrwałe i paraliżujšce spory o sens polskiej reformy emerytalnej chcemy jš jak najszybciej dokończyć. Odpowiednie projekty zostanš przedstawione Wysokiej Izbie w cišgu pierwszych stu dni funkcjonowania rzšdu. Jest naszym obowišzkiem, by 1 stycznia 2009 r. sieć zakładów emerytalnych sprawnie wypłaciła pierwsze emerytury z nowego systemu.

Inne elementy zamykajšce reformę emerytalnš powinny być przyjęte w formie rozwišzań do połowy 2008 r. Już dzisiaj badania wykazujš że Polacy myœlšc o swojej bezpiecznej staroœci chcš pracować dłużej oraz chcš mieć możliwoœć dodatkowych ubezpieczeń, i to na wyraŸnie szerszš skalę niż dzisiaj.

Wysoki Sejmie! Zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego jest konstytucyjnym obowišzkiem władzy publicznej, a więc także mojego rzšdu. Stan systemu ochrony zdrowia jest w znacznym stopniu miernikiem stopnia rozwoju cywilizacyjnego. Ma też podstawowe znaczenie dla komfortu życia wszystkich Polaków. Przejmujšc odpowiedzialnoœć za Polskę podejmujemy się zapewnienia większego bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom. Trudne to zadanie, bo stan ochrony zdrowia jest katastrofalny. Naprawa tego systemu będzie jednym z absolutnie pierwszoplanowych zadań rzšdu. My ten system naprawimy oszczędzajšc ludziom, pacjentom, lekarzom, pielęgniarkom słów a gwarantujemy szybkie decyzje. Zdajemy sobie sprawš, bo wiem jakie wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym przyjęliœmy na siebie zobowišzania w kampanii wyborczej w tej kwestii. Zdajemy sobie sprawę, że tutaj nie ma już ani chwili zwłoki. I dlatego w tej sprawie zaczęliœmy pracę od zaraz.

Planujemy naprawę systemu ochrony zdrowia, ale nie oferujemy Polakom rewolucji, między innymi dlatego, że trapišce system ochrony zdrowia nieustanne reformy i kontrreformy doprowadziły w niemałym stopniu do utraty poczucia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Będziemy kontynuować niektóre dobre choć zaniechane projekty naszych poprzedników. Odrzucimy to co Ÿle wróży powodzeniu planu naprawczego. Przedstawimy Sejmowi projekt ustrojowej ustawy, całoœciowej ustawy o systemie ochrony zdrowia. W tej dziedzinie zrobimy wszystko, aby celem nadrzędnym naszej polityki było zdrowie pacjenta. Żadne z podjętych przez nas działań nie odbędzie się kosztem pacjenta. To gwarantujemy.

Podstawowym problemem ochrony zdrowia jest realna dostępnoœć œwiadczeń zdrowotnych. Ta dostępnoœć jest ważniejsza od statusu szpitala, czy jest on publiczny czy niepubliczny. Szpital ma być dobry, przyjazny pacjentowi i dostępny dla chorego. Musimy pokonać zmorę wielomiesięcznego oczekiwania przez pacjentów na poradę lub zabieg, bo to wielomiesięczne oczekiwanie to, niestety, czasami wyœcig ze œmierciš. Dlatego doprowadzimy do tego, aby placówki ochrony zdrowia, publiczne i niepubliczne, były traktowane jednakowo i miały równe szanse konkurowania o kontrakty z instytucjami ubezpieczenia zdrowotnego. Konkurencyjnoœć jest wypróbowanš metodš podniesienia jakoœci oferowanych œwiadczeń zdrowotnych. Konkurujšce o kontrakty z poszczególnych funduszy ubezpieczeniowych szpitale i przychodnie zostanš przez ekonomię zmuszone do oferowania szerszego asortymentu œwiadczeń i ich wyższej jakoœci. To jest sposób na zwiększenie dostępu do usług medycznych, na podniesienie standardów leczenia, na skrócenie kolejek. Pracownicy ochrony zdrowia doczekajš się wreszcie godziwych wynagrodzeń. Obok sprawnoœci całego systemu godziwe wynagrodzenia w ochronie zdrowia będš naszym priorytetem.

Nie można dłużej szantażować lekarzy i pielęgniarek ich poczuciem odpowiedzialnoœci i gotowoœciš do nadzwyczajnych poœwięceń. Pielęgniarki i lekarze muszš pracować za godziwe pienišdze. Ich praca, jak państwo dobrze wiecie, i ci, którzy z was pracujš w ochronie zdrowia, a to spory odsetek tej Izby, i pacjenci, a więc wszyscy pozostali dobrze wiecie jak to trudna praca, szczególnie dzisiaj.

Koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego i mój rzšd będziemy gwarantami wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Przekształcimy publiczne placówki ochrony zdrowia, które w przeważajšcej większoœci dzisiaj należš do samorzšdów, w spółki prawa handlowego.

(Głosy z sali: Oooo....)

W ten sposób zdejmiemy z nich obecne ograniczenia dajšce samorzšdom pełne prawo dysponowania nimi. Niech o losie tych placówek decydujš faktyczni gospodarze. I nie ma to nic wspólnego ze straszakiem prywatyzacji tych placówek. Takie rzeczy mogš opowiadać tylko ludzie, którzy naprawdę nie majš pojęcia o czym rozmawiamy w tej Izbie od wielu miesięcy. Nadszedł czas, że władzę w Polsce objęli ludzie, którzy rozumiejš, że decentralizacja nie musi oznaczać prywatyzacji, którzy rozumiejš, że decyzje podejmowane na dole sš z reguły mšdrzejsze i tańsze niż decyzje podejmowane przez centralę.

(Głos z sali: To prawda!)

I nadszedł wreszcie czas, właœnie w tym, kiedy poruszamy temat ochrony zdrowia i placówek ochrony zdrowia, żeby wreszcie głoœno powiedzieć, że jednym z powodów, dla których cierpi dzisiaj pacjent, lekarz i pielęgniarka, jest to, że ludzie bez pokory, bez œwiadomoœci swoich ułomnoœci i ograniczeń wzięli na siebie pełnię władzy nad ochronš zdrowia i zostawili pacjenta i lekarza i pielęgniarkę w sytuacji rozpaczliwej. Trzeba oddać władzę tym, którzy na miejscu chcš zajšć się ochronš zdrowia człowieka i o to chodzi Platformie Obywatelskiej i Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. To jest droga do przebudowy, do skutecznej naprawy ochrony zdrowia.

I oczywiœcie ta droga, ten mechanizm wymaga czego? Znowu powiem to słowo: zaufania, zaufania do ludzi, zaufania do lokalnych społecznoœci. I odrobiny pokory wobec możliwoœci władzy centralnej i biurokracji centralnej. Chcemy dokończyć zarzucony przez poprzedników proces restrukturyzacji publicznych placówek ochrony zdrowia. Szpitale, które wykonały programy naprawcze w ramach pomocy publicznej i zachowujš bieżšcš równowagę finansowš, będš mogły skorzystać z restrukturyzacji finansowej dawnych długów. Geografia placówek ochrony zdrowia, a w szczególnoœci tzw. sieć szpitali zostanie ukształtowana przez wybór pacjentów dokonany na podstawie oceny poziomu danej placówki a nie przez polityczne decyzje rzšdu centralnego.

Wysoki Sejmie! Powszechnoœć dostępu do œwiadczeń zdrowotnych, taka realna dostępnoœć, wymaga istotnych zmian w systemie ubezpieczenia zdrowotnego, także po to, by stał się wolny od nacisków politycznych i rzeczywiœcie efektywny. Chcemy żeby także osoby ubogie, dzisiaj społecznie wykluczone i niedostosowane mogły na równych prawach korzystać z dostępu do ochrony zdrowia, a dzisiaj dobrze wiecie że tak nie jest. Dlatego będziemy chcieli podzielić Narodowy Fundusz Zdrowia na konkurujšce między sobš instytucje ubezpieczenia zdrowotnego. Chcemy aby to ubezpieczyciele zabiegali o nasze składki i żeby to pacjent stał się wreszcie realnym dysponentem swojej składki zdrowotnej. Chcemy, że nie urzędnik centralny ale każdy obywatel decydował, jak wydaje i gdzie wydaje swoje przecież pienišdze na ochronę zdrowia. Fundusz, w którym ubezpieczy się pacjent powinien swoim uczestnikom zapewnić optymalnš dostępnoœć i jakoœć œwiadczeń zdrowotnych. Będziemy chcieli, a wymaga to odwagi i kompetencji, precyzyjnie okreœlić zakres i wartoœć podstawowych œwiadczeń zdrowotnych, które przysługujš ubezpieczonemu w ramach płaconej składki. W sytuacji, w której powstawać będzie konkurencyjny rynek ubezpieczeń zdrowotnych potrzebny będzie urzšd nadzoru ubezpieczeń zdrowotnych, który będzie nadzorował i kontrolował instytucje ubezpieczeniowe. Obok ubezpieczenia podstawowego będziemy także wprowadzali system ubezpieczeń dodatkowych obejmujšcych dobrowolnš dopłatę do œwiadczenia podstawowego lub finansowanie œwiadczeń, które nie będš objęte podstawowym ubezpieczeniem zdrowotnym.

Musimy zreformować politykę refundacji leków. W œwietle ostatnich zdarzeń okazuje się to potrzebš palšcš. Będziemy dokonywać co trzy miesišce przeglšdu listy leków refundowanych. Chcemy kierować się skutecznoœciš terapeutycznš leku oraz relacjš ceny leku w Polsce i w innych krajach Unii Europejskiej. Chcemy przede wszystkim uwzględnić na liœcie leków refundowanych preparaty stosowane w rzadkich schorzeniach pediatrycznych. Ceny leków nie mogš odstraszać od ich stosowania, szczególnie tych pacjentów, którzy znaleŸli się w dramatycznej sytuacji.

Najlepiej obmyœlony plan naprawy systemu ochrony zdrowia nie powiedzie się, jeœli zabraknie pacjentów... pacjentów nie zabraknie, jeœli przy pacjentach zabraknie pielęgniarek i lekarzy. I wszyscy z niepokojem obserwujemy lukę pokoleniowš w tych zawodach. Starzejšca się Europa z powodzeniem konkuruje o tych naszych najmłodszych lekarzy i najmłodsze pielęgniarki. Musimy zakończyć okres biernoœci państwa w tej kwestii. Musimy stworzyć polskim lekarzom i pielęgniarkom, w tym rozpoczynajšcym pracę, perspektywę pracy tu w kraju, i ona musi być może nie taka sama, no ale jakoœ porównywalna z tš perspektywš, jakš dajš najbardziej rozwinięte kraje Unii Europejskiej. Aby lekarz zdecydował się tu pozostać, aby uwierzył, że może żyć godnie za swoje podstawowe wynagrodzenie, nie może kalkulować, że pracować będzie 300 godzin miesięcznie. Bo jeœli tak będzie wyglšdała ta kalkulacja, to wyjedzie do miejsc, gdzie praca nie wymaga tak skrajnego heroizmu. Dlatego chcemy zwiększyć œrodki z budżetu na wynagrodzenie stażystów i rezydentów. Ułatwimy otwieranie specjalizacji i uproœcimy zasady ich uzyskiwania. Zbadamy szczegółowo celowoœć lekarskiego egzaminu podyplomowego w obecnej formie i rozważymy szybkš jego modyfikację. Poprzez system konkurencji wœród instytucji ubezpieczeniowych oraz œwiadczeniodawców doprowadzimy do wzrostu zarobków personelu medycznego.

Ten pokrótce przedstawiony plan wymaga wielkiej intelektualnej i finansowej mobilizacji sił i œrodków. Musimy się zmierzyć z niedobrym dziedzictwem pozostawionym przez poprzedników w postaci płatnika monopolisty, nierównego dostępu œwiadczeniodawców do kontraktów, niedokończonej restrukturyzacji szpitali, niedobrej, dwuznacznej polityki lekowej i spóŸnionej implementacji europejskich przepisów dotyczšcych dyżurów lekarskich.

Do naprawy systemu ochrony zdrowia zaprosimy ponad podziałami wszystkich chcšcych uczestniczyć w tym dziele. To jest wielkie społeczne i narodowe zadanie. Zaprosimy wszystkie œrodowiska zawodowe, ale zapraszamy w tej sprawie do pilnej współpracy także opozycję. Oferujemy współpracę partnerskš w tej dziedzinie jak najszybszš. Prosimy was, tak, mam odwagę to powiedzieć patrzšc w stronę opozycji Prawa i Sprawiedliwoœci i Lewicy i Demokratów. Potrzebujemy w tym dziele także waszej pomocy i proszę także was o pomoc w tej sprawie.

(Głos z sali: Pomożemy? Pomożemy.)

Oprócz solidarnoœci pokoleń mówiliœmy o koniecznej solidarnoœci międzyregionalnej. Mówiłem o tym w pierwszej częœci swojego wystšpienia. Ale chciałbym podkreœlić moje przekonanie, mieszkańca niedużego miasta, że ta nierównowaga rozwoju regionalnego oznacza często także nierównowagę rozwoju pomiędzy polskš wsiš a polskim miastem, między małym miastem a wielkim miastem. To wszystko wymaga naszej takiej pozytywnej koncentracji. Mówiłem o powszechnoœci Internetu, mówiłem o potrzebie pełnego dostępu do dobrej edukacji, mówiłem także o takim sprawiedliwym równym dostępie do œrodków europejskich. Chciałbym aby program cywilizacyjnych zmian polskiej wsi, nie tylko polityki względem rolnictwa, ale program cywilizacyjnego rozwoju polskiej wsi stał się jednym z priorytetów mojego rzšdu, a program rozwoju szeœciu województw, szeœciu regionów Polski wschodniej, będzie programem, który może liczyć na ponadstandardowe wsparcie mojego gabinetu.

Teraz chciałbym powiedzieć o solidarnoœci, która jest szczególnie mi bliska, o solidarnoœci z niepełnosprawnymi. My słusznie w Polsce mamy poczucie, mam nadzieję, że mamy to poczucie cišgle wyrzutów sumienia wobec tej przecież pełnoprawnej, teoretycznie pełnoprawnej grupy. Chciałbym państwu powiedzieć, że tu zaległoœci sš naprawdę przygnębiajšce. Mamy w Polsce dwukrotnie niższš, dwukrotnie niższš, aktywnoœć zawodowš osób niepełnosprawnych niż œrednia w Europie. To jest znak hańby, to jest wstyd. Musimy z tym problemem uporać się jak najszybciej. Szczycimy się w Polsce, i słusznie, wielkim bumem edukacyjnym. Mówimy o naszych 2 milionach 200 tysišcach studentów, ale ukrywamy wstydliwie przy tym statystykę, która nie powinna mieć miejsca. Wœród tych 2 milionów 200 tysięcy studentów tylko 14 tysięcy łudzi to niepełnosprawni, którzy dostali swojš szansę podjęcia nauki na poziomie wyższym. To sš niestety symboliczne przygnębiajšce znaki wykluczenia wobec tej grupy Polaków. Wystšpimy do prezydenta Rzeczypospolitej z wnioskiem o ratyfikację Konwencji Narodów Zjednoczonych z grudnia 2006 roku o prawach osób niepełnosprawnych. Poprzemy jako koalicja i jako rzšd, poprzemy także obywatelskš inicjatywę uchwalenia polskiej ustawy antydyskryminacyjnej, o czym wczoraj dyskutowano w Trybunale Konstytucyjnym, przy okazji rocznicy uchwalenia przez Sejm Karty Praw osób niepełnosprawnych. Podejmiemy również pracę nad ustawš, która nada językowi migowemu status języka urzędowego. Niepełnosprawnych należy traktować nie tylko jako łudzi z ograniczeniami. Oni sš œwiadomi tego. Ale przede wszystkim musimy dostrzegać ich potencjał. To ludzie, którzy nie majš zdrowotnych ograniczeń muszš zrozumieć, że w niepełnosprawnych tkwi wielki, pozytywny potencjał. Jeœli zrozumiemy tę prawdę, to edukacja, doradztwo, rehabilitacja i praca stanš się dla niepełnosprawnych bardziej dostępne. Mam nadzieję, panie marszałku, i tę proœbę i apel zgłaszam w imieniu także niepełnosprawnych zasiadajšcych w tej izbie. Że znakiem czasu będzie także taka zmiana tego miejsca, która umożliwi niepełnosprawnym zabieranie głosu z tego miejsca.

Podstawš każdego demokratycznego państwa jest społeczeństwo obywatelskie. Nie da się go odgórnie zadekretować ani zbudować poprzez działania administracyjne. Może jednak i trzeba je wspomagać poprzez tworzenie ułatwień i przyjaznej przestrzeni dla organizacji pozarzšdowych. W ostatnich dwóch latach słyszeliœmy często z ust przedstawicieli rzšdu centralnego słowa œwiadczšce o braku zaufania dla tych instytucji życia publicznego, które nazywamy sektorem pozarzšdowym. Chciałbym, abyœmy uruchomili jak najszybciej prace nad strategiš rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, która objęłaby najbliższe 15-20 lat. Takie strategie tworzy m.in. Wielka Brytania i inne państwa o najdłuższej tradycji obywatelskiej. Podkreœlić chcę z całš mocš inaczej-niż niektórzy na tej sali sšdzili, właœnie zapóŸnienia zwišzane z wieloletnimi rzšdami władzy totalitarnej, właœnie zapóŸnienia jeœli chodzi o obywatelstwo wynikajšce z dziedzictwa komunizmu, wymagajš od władzy centralnej większego nacisku, większej otwartoœci. Większej gotowoœci do wspierania sektora pozarzšdowego. Realne odchodzenie od tego ponurego dziedzictwa PRL-u, w którym to PRL-u państwo miało ambicję podejmować prawie wszystkie decyzje za obywatela, taki realny proces to wyposażanie ludzi w możliwoœci działania inne, niż poprzez administrację państwowš.

Chcielibyœmy zmienić ustawę o działalnoœci pożytku publicznego i wolontariacie, i nadać w drodze ustawy status stałego programu Funduszowi inicjatyw obywatelskich. Zapewnić chcemy w budżecie na przyszły rok na ten cel 60 mln zł. Nasza koalicja przewiduje też kontynuację prac parlamentarnego zespołu do spraw dialogu obywatelskiego pod przewodnictwem Marszałka Senatu. Chcemy, aby dialog poprzez także organizacje pozarzšdowe znowu stał się faktem. Jedynie w takich warunkach, bardzo ambitnie zakreœlonych celów solidarnej polityki społecznej, będę mógł powiedzieć o moim rzšdzie, że realizuje założonš strategię.

Mam nadzieję także, że zmiana filozofii rzšdzenia spotka się z dobrym przyjęciem w œwiecie kultury. W końcu to ludzie zaangażowanie w jej tworzenie szczególnie ceniš samodzielnoœć. I oni szczególnie nie lubiš być pouczani odgórnie przez centralne urzędy i biurokrację. Chcemy przeprowadzić długo oczekiwanš zmianę systemu organizacji sektora kultury. Nie wyzbywajšc się współodpowiedzialnoœci za tę sferę, chcemy zmodyfikować swoje kompetencje.

Chcemy przyjšć zasadę, którš przyjęła współczesna Europa, że kultura to sprawa państwa, a nie państwowej administracji. Celem zmiany będzie systemowa stabilizacja finansowania sektora kultury, która poprzez nowe Ÿródła finansowania doprowadzi do zwiększenia puli œrodków publicznych na ten cel. Będziemy zwalczali przesadny fiskalizm w szeroko rozumianej kulturze. Nie ma powodu, aby sięgać jakoœć szczególnie drastycznie po œrodki tam, gdzie najtrudniej o ich wypracowanie, gdzie najrzadziej występujšce talenty, umiejętnoœci służš wypracowaniu zysku, niemšdry przesadny fiskalizm w sferze kultury, przesadny nadzór administracyjny dla każdej kultury może być zabójczy. Trzeba zakończyć ten etap myœlenia o kulturze jako obszarze, który jest jedynie biorcš œrodków z budżetu państwa i my dobrze wiemy, że ludzie kultury wcale nie oczekujš takiego stawiania sprawy. Aktywnoœć twórców, i chcemy na to spojrzeć właœnie odwrotnie niż do tej pory, aktywnoœć twórców to także potencjalne Ÿródło sukcesów naszego państwa. To może być także istotne Ÿródło sukcesu gospodarczego. Kultura, czego przez łata rzšdzšcy nie rozumieli, kultura może być Ÿródłem autentycznym, bardzo ekologicznym, jednym ze Ÿródeł wzrostu gospodarczego. Œwiat nowoczesny to zrozumiał. Polska musi to zrozumieć. I wtedy kultury nikt nie będzie traktował jako balastu, a ludzi kultury nikt nie będzie traktował jak tych, którzy wycišgajš publiczne pienišdze. Kultura i ludzie kultury to skarb, a nie kłopot. Na pewno wielkim wyzwaniem dla kultury polskiej i też dla państwa to pogodzenie naszej tradycji z nowoczesnoœciš w warunkach szybkiego jak nigdy do tej pory w historii przenikania się kultury globalnej z kulturami narodowymi. Kultur regionalnych i lokalnych. Chcielibyœmy zatem stworzyć warunki dla stałej i nie poddanej politycznym modom pielęgnacji dziedzictwa, historycznego dziedzictwa kulturowego, dziedzictwa minionych pokoleń. Ale równoczeœnie chcielibyœmy wesprzeć rozwój sztuki współczesnej, bo tutaj państwo może dyskretnie, ale skutecznie pomóc. Będziemy także stwarzać dogodne warunki dla rozwoju przemysłów kultury, bo takie przecież sš i sektora kreatywnego. To jak już wspomniałem, do tej pory niedoceniana, a jak pokazuje doœwiadczenie niektórych najbardziej rozwiniętych państw, potencjalnie naprawdę potężna gałšŸ nie tylko kultury, ale gałšŸ także gospodarki. To może być dŸwignia nie tylko naszego wzrostu duchowego, ale także wzrostu materialnego. Chcielibyœmy także poprzez rozbudowę infrastruktury kulturalnej, nie tylko tej, która wynika z postępów technologicznych, zwiększyć upowszechnienie dostępu do dóbr kultury. I tu tak celem naszym będzie także unowoczeœnienie i większy dostęp do edukacji kulturalnej. W dziedzinie mediów publicznych nasz rzšd zagwarantuje dwie podstawowe sprawy Œ realizację precyzyjnie zdefiniowanej misji publicznej oraz odpolitycznienie nadzoru i bezpoœredniego zarzšdzania mediami publicznymi.

(Głos z sali: Brawo!)

Nie zamierzamy wbrew niektórym obawom czy opiniom zmieniać struktury własnoœciowej mediów publicznych. Chcemy, aby media publiczne pozostały publicznš własnoœciš, ale po to, żeby tak stało się naprawdę trzeb je przede wszystkim wyrwać z ršk partyjnych aparatów, które od lat właœnie traktujš media publiczne jak swojš prywatnš własnoœć.

(Głos z sali: Brawo!)

Jednš z istotnych dat, które stanowiš wyzwanie także dla mojej ekipy rzšdowej, to data 2012. Organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej. Mówię o tym nie tylko dlatego, że trochę się na tym znam i że jest to mojš pasjš, tak jak sporej częœci tu siedzšcych na sali, ale mówię także o tym, bo to naprawdę duże, ambitne wyzwanie cywilizacyjne. I także wielka szansa dla Polski, nie tylko radoœć i satysfakcja dla sympatyków piłki nożnej. To wielka szansa cywilizacyjna dla Polski. I dlatego uznajemy organizację tej imprezy za jeden ze swoich głównych priorytetów.

Proszę Państwa! Chciałbym dzisiaj rozwiać wszelkie wštpliwoœci. W ostatnich kilku tygodniach bardzo precyzyjnie analizowaliœmy szanse i zagrożenia zwišzane z dotychczasowym procesem przygotowania do Euro 2012. Ta analiza i ocena nie wypadła imponujšco, ale chcę z tego miejsca powiedzieć i biorę na siebie œwiadomie to ryzyko. Obiecuję Polakom, zorganizujemy Euro 2012. Mistrzostwa Europy na pewno odbędš się w Polsce w roku 2012. W Polsce, jak słusznie podpowiada mi poseł lewicy, i na Ukrainie, ale za tę drugš częœć ja odpowiedzialnoœci przed Państwem nie biorę. (...) I chcę także Państwa zapewnić i dać słowo, że te mistrzostwa nie tylko odbędš się w Polsce, ale będš także dobrze zorganizowane. I znowu muszę sprostować wypowiedzi optymistycznej lewicy. Niestety, nie mogę zapewnić, że wygramy te mistrzostwa, ale także w tej sprawie dołożę wszelkich starań.

To także nasza dobra współpraca. A ona będzie dobra z definicji, bo to jest zobowišzanie mego gabinetu, z samorzšdem terytorialnym, z prezydentami miast, które wzięły na siebie ten obowišzek i zaszczyt wybudowania stadionów. Tak, wspólnie z samorzšdami dobrze przygotujemy te mistrzostwa. Chcemy, aby ta impreza stała się także istotnym elementem takiej zintegrowanej strategii promocyjnej naszego kraju, bo sukcesy osišgane przez tych, którzy do tej pory organizowali tego typu wydarzenia sportowe pokazujš, że dobrze przygotowane mistrzostwa mogš się przełożyć na realny wzrost gospodarczy, na podniesienie statusu danego kraju i na wzrost takiego poczucia dumy narodowej. Nie lekceważył bym tego ostatniego znaczenia, jeœli chodzi o efekty przeprowadzenia mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Ale chciałbym powiedzieć rzecz, która jest być może ważniejsza, chociaż ma zwišzek z samymi mistrzostwami, ma zwišzek z tš imprezš, ale jest chyba ważniejsza z punktu widzenia przyszłoœci Polski i szczególnie jej najmłodszego pokolenia. Jesteœmy gotowi, a jest to efekt przygotowań dużej pracy studyjnej zespołu, który pracuje od wielu wielu miesięcy, jesteœmy gotowi do realizacji narodowego programu "Boisko w mojej gminie". Chcemy, żeby przy okazji Euro 2012 i jest to realny program, chcemy wspólnie z samorzšdami terytorialnymi, organizacjami sportowymi i partnerami prywatnymi zrealizować właœnie ten program "Boisko w mojej gminie". To oznacza boisko w każdej gminie. W każdej polskiej gminie. Do roku 2012 powstanie boisko ze sztucznš murawš i z oœwietleniem. I nie jest to wynik czy efekt pasji sportowych członków mojego rzšdu. To jest ambitny plan, aby mniej więcej na 2012, mniej więcej 2012 boisk powstało po to, aby wszystkie polskie dzieci mogły oprócz domu i szkoły znaleŸć także miejsce, które będzie budowało także poczucie wspólnoty, będzie skutecznie dbało o zdrowie naszych najmłodszych, będzie budowało umiejętnoœć kooperowania, będzie w przyszłoœci przygotowywało najmłodszych Polaków do dorosłego życia. Będzie dawało szansę na sprostanie konkurencji, nie tylko sportowej.

Wiem o czym mówię. Wiem, to nie jest przytyk, wiem jako człowiek wychowany na podwórku... ...że bez dobrego boiska, bez drużyny, bez tego co daje wychowanie wœród rówieœników, bez twardej walki, bez uczenia się reguł od trzeciego, czwartego, pištego roku życia, a więc bez boiska w każdej gminie my nie wygramy tej wielkiej konkurencji na jakš skazuje nas współczesny œwiat i współczesna Europa. Dlatego mówimy o boisku w każdej gminie jako miejscu gdzie polskie dziecko będzie mogło nie tylko grać w piłkę, ale będzie miało także zaplecze sanitarne, będzie miało także poczucie bezpieczeństwa, będzie miało stały kontakt z wychowawcš, z trenerem. A kiedy trzeba także z opiekš zdrowotnš.

To jest program ambitny. Państwo dobrze wiecie, kampania się skończyła. Ja nie muszę tutaj nikogo przekonywać do jakichœ ambitnych a nie realnych celów. Zobaczycie, w 2012 r., będę meldował Polakom, że ta sprawa została wykonana tak jak jš tu obiecałem.

Chcemy także wspierać sport wyczynowy, bo wiemy dobrze, że w œwiecie3 współczesnym mistrzostwa Europy, mistrzostwa œwiata, olimpiady to sš te główne Ÿródła takiej dumy narodowej. To jest teatr, który, na szczęœcie, w tak wielu miejscach na œwiecie zastšpił wojnę. To jest ten wielki teatr gdzie przedstawiciele narodów konkurujš ze sobš a zwycięstwo naszych zawsze witamy, niezależnie od tego z jakiej jesteœmy partii, z tš samš solidarnš radoœciš.

Nikt nie może lekceważyć znaczenia międzynarodowego i tutaj, znaczenia u nas w kraju, sukcesów sportowych. Chcemy respektować autonomię i samorzšdnoœć ruchu sportowego. Na wsparcie publiczne będš mogły liczyć te zwišzki sportowe, które zapewniš w maksymalnym stopniu uczciwe i efektywne wykorzystanie œrodków publicznych. Wiemy, że mamy do wykonania dużš pracę, w tym także monitoring zwišzków sportowych tak, żeby trafnie, celnie œrodki publiczne kierować.

Proszę Państwa! Jednym z najważniejszych zadań, jeœli wrócimy ponownie do słowa zaufanie, jest odbudowa zaufania obywateli do władzy. Dlaczego to zaufanie legło w gruzach, bo chyba tak można powiedzieć, dzisiaj o tym co obywatel czuje do władzy. Może dlatego, że instytucje władzy publicznej w ostatnich latach nie potrafiły przekonać swoich obywateli, że działajš na ich rzecz i, że ludzie reprezentujšcy władzę publicznš każdego szczebla działajš bezinteresownie po to, aby służyć swoim rodakom, służyć obywatelom. Nie oszukujmy się, dzisiaj w Polsce mało kto wierzy w to, że politycy idš do władzy, do parlamentu, do samorzšdu po to, aby bezinteresownie służyć Polakom i Polsce. Ten stan rzeczy trzeba i można zmienić. Polacy mogš odzyskać wiarę w to, że jesteœmy tu wszyscy po to, aby im służyć. Chciałbym, abyœmy wrócili do idei prostej, nie wymagajšcej żadnych nakładów, idei, która jest oczywista i dlatego nikt w Polsce nie rozumie dlaczego nie jest realizowana. Idei władzy skromnej, pozbawionej zbędnych przywilejów, idei taniego państwa.

Ja chcę państwu uœwiadomić, że ograniczenie przywilejów władzy, finansowych, instytucjonalnych, budujšcych zbędny komfort, obcinanie tych bizantyjskich kosztów, czasami przywilejów absurdalnych jak ten sławny bilet tramwajowy za darmo dla posła i posłanki, chociaż, jak wiadomo, rzadko kiedy Polak ma okazję w tramwaju parlamentarzystę zobaczyć. A z całš pewnoœciš każdy Polak wie, że parlamentarzystę stać na zakup biletu tramwajowego. Chciałbym państwa zapewnić, że te przywileje, materialne przywileje władzy przestanš drażnić Polaków, bo zniknš. To nie jest pusty gest, to nie jest fanaberia tego rzšdu czy tej koalicji. Przygotowujšc się do dzisiejszego wystšpienia, równoczeœnie przez wiele dni rozmawiałem z moimi współpracownikami o tym, gdzie, jak i jak szybko będzie można władzę uwalniać od tego gorsetu i balastu niepotrzebnych przywilejów. I muszę państwu powiedzieć, że wchodzšc do Urzędu Rady Ministrów ze zdziwieniem stwierdziłem, że w ostatnich latach zmiany nie poszły w dobrš stronę.

Dla dobra debaty w tej Izbie oszczędzę szczegółów. Ale chcę powiedzieć, że jestem bardzo rozczarowany praktycznš realizacjš przez poprzedniš władzę ideału taniego państwa. I chcę państwu powiedzieć, że tanie państwo dzięki tej ekipie i tej koalicji stanie się faktem szybciej niż ktokolwiek może się spodziewać. Tu, w tej Izbie przedstawiciele mojego rzšdu każdego miesišca, powtarzam, każdego miesišca będš informowali Wysokš Izbę i polskš opinię publicznš o kolejnych decyzjach likwidujšcych przywileje władzy, przywileje prawne i materialne. Nie będzie takiego miesišca, aby kolejna informacja o naszych kolejnych decyzjach nie docierała do opinii publicznej. I liczę tutaj na waszš pomoc. My chcemy siebie ograniczyć, wierzę, że opozycja będzie szczególnie gorliwie nas w tym wspomagała.

(Głos z sali: Pomożemy!)

Chciałbym także zapewnić państwa, że zaufanie do władzy odbudować można likwidujšc także zagrożenia korupcyjne. Doceniam determinację naszych poprzedników, przynajmniej jeœli chodzi o deklaracje, determinację w opisywaniu i w próbach zwalczania korupcji, korupcji we władzach każdego szczebla. Stwierdzam, że walka z korupcjš będzie dla mojego rzšdu i dla tej koalicji celem nadrzędnym, będziemy z korupcjš walczyć bezwzględnie i równie bezwzględnie będziemy chcieli tej korupcji przeciwdziałać. Obiecuję państwu, że nasze działania, a patrzę tu znaczšco na paniš minister Julię Piterę, której nasz rzšd zlecił przygotowanie harmonogramu skutecznego przeciwdziałania korupcji, że inaczej niż do tej pory, w odwrotnej proporcjonalnoœci będš decyzje i działania antykorupcyjne do iloœci konferencji prasowych.

Od ministra sprawiedliwoœci będę oczekiwał konkretów. Do konkretów zaliczyć mógłbym choćby zmiany w prokuraturze. Łšczenie funkcji ministra sprawiedliwoœci i prokuratora generalnego przez polityków udowodniło, że prokuratura może stać się miejscem prowadzenia polityki partyjnej, a nie zwalczania przestępczoœci. Wysyp patologii z tym zwišzanych naruszał podstawowe prawa i wolnoœci obywatelskie, nadużywanie aresztów i podsłuchów, domniemanie winy a nie niewinnoœci, długotrwałoœć prowadzonych œledztw czy wznawianie dawno rozstrzygniętych spraw. Wszystko to, wraz z postępujšcš teatralizacjš stosowania prawa, uzasadnia twierdzenie, że nasi poprzednicy przedkładali doraŸny zysk polityczno-medialny nad interes państwa i obywateli. Chcemy, aby prokuratura spełniała rolę neutralnego politycznie oskarżyciela publicznego. Rozważymy likwidację czterech szczebli prokuratury, a w zamian wprowadzenie, poza asesurš, tylko jednego poziomu; rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwoœci od funkcji prokuratora generalnego będzie zwieńczeniem procesu naprawy systemu sprawiedliwoœci, a nie jego poczštkiem. Tu na współpracę konstytucyjnš liczę także jeœli chodzi o szeregi opozycji i pana prezydenta.

Rozpoczniemy pracę nad kompleksowš reformš prawa karnego materialnego, procesowego i wykonawczego. Ostatnie lata potwierdziły, że chaotyczne nowelizacje dokonywane co kilka miesięcy tej reformie nie pomogły, stały się w wielu miejscach zaprzeczeniem mšdrze pomyœlanej reformy.

Kolejny problem do rozwišzania to ogromne przeludnienie zakładów karnych. Jest także wiele osób, które nie mogš odbyć orzeczonej kary pozbawienia wolnoœci z powodu braku miejsca w więzieniu. Jedynym szybkim rozwišzaniem jest zakończenie prac nad uruchomieniem innych rodzajów odbywania kar, nie koniecznie w zakładach zamkniętych, np. przez dozorowane prace wykonywane na rzecz społeczeństwa.

Pilne ustalimy nowoczesny i jednolity model aplikacji przygotowujšcej do zawodu po ukończeniu studiów prawniczych. Pozwoli to na łatwiejsze przechodzenie z jednego zawodu prawniczego do drugiego. Szybkiego rozwišzania wymaga problem asesorów, którzy za kilkanaœcie miesięcy utracš prawo do orzekania w sšdach. Chcemy ten problem rozstrzygnšć i chcemy rozstrzygnšć także problem wyboru najlepszego modelu kariery sędziowskiej. W działalnoœci Ministerstwa Sprawiedliwoœci stagnacji na pewno nie będzie. Słyszałem takie obawy zwišzane z mojš nominacjš na premiera i z nominacjš ministra sprawiedliwoœci. Walka z przestępczoœciš będzie prowadzona z pełnš determinacjš. Ale nie wystarczy wprowadzać wyłšcznie zaostrzania wymiaru kar i epatować opinię publicznš spektakularnymi aresztowaniami, które czasami godziły - to jest ponury fakt z ostatnich dwóch łat - w prawa obywatelskie i godnoœć człowieka. Chcemy w trybie pilnym wyeliminować oczywiste błędy legislacyjne. Chcielibyœmy zlikwidować hamulce, które spowodowały, że tzw. sšdy 24-godzinne okazały się sšdami nieefektywnymi i drogimi, i niezbyt skutecznie działajšcymi. Wprowadzone przez nas działania będš uwzględniać opinie wszystkich œrodowisk prawniczych. Chciałbym także uspokoić niektórych naszych oponentów, nie będzie powrotu do rozwišzań wczeœniej wielokrotnie krytykowanych wspólnie przez większoœć tutaj siedzšcych parlamentarzystów. W imieniu i własnym i mojego rzšdu gwarantuję, że działalnoœć wymiaru sprawiedliwoœci od dzisiaj oparta będzie wyłšcznie na prawie i wolna będzie od jakichkolwiek nacisków politycznych. Zobowišzuję się, i chciałbym tu także rozwiać wštpliwoœci niektórych, nie pozwolę, aby ktokolwiek w administracji przeze mnie kierowanej używał instytucji publicznych lub prawa, lub urzędów mu podległych do walki z politycznš konkurencjš. Macie na to moje słowo.

Chcemy stworzyć czytelny i efektywny system zarzšdzania. bezpieczeństwem wewnętrznym. Wolš mojego rzšdu jest, aby minister właœciwy do spraw wewnętrznych oraz minister sprawiedliwoœci byli faktycznie odpowiedzialni za zapewnienie bezpieczeństwa i praworzšdnoœci w Polsce. Szczególny nacisk będzie położony na poprawę efektywnoœci służb w zakresie przeciwdziałania zagrożeniem terrorystycznym, przestępczoœci zorganizowanej i korupcji. Cele te zamierzamy osišgnšć poprzez scentralizowany i skoordynowany system zwalczania najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.

Chcemy zbudować sprawny system prewencji wobec przestępczoœci pospolitej, system ratownictwa, ochrony ludnoœci oraz zarzšdzania kryzysowego. I chcemy te cele osišgnšć poprzez sprawnš koordynację i wymianę informacji. Zmiany te poprawiš poziom bezpieczeństwa w Polsce oraz pozwolš na lepsze gospodarowanie œrodkami publicznymi z uwzględnieniem zrozumiałych żšdań płacowych funkcjonariuszy i pracowników cywilnych tych instytucji. Chcemy w cišgu kilku pierwszych miesięcy dokonać przeglšdu stanu służb specjalnych, szczególnie pod kštem zgodnoœci z prawem, podejmowanych przez nie działań oraz efektywnoœci ich pracy. Także w tych sprawach działania nowego rzšdu nie będš miały charakteru odwetu czy zemsty personalnej. Będziemy przywracać praworzšdnoœć w działaniach tych instytucji. Nasze działania nie będš miały mieć wpływu na toczšce się postępowania, szczególnie podkreœlam to w odniesieniu do działań dotyczšcych korupcji funkcjonariuszy publicznych. Równoczeœnie rzšd ustabilizuje sytuację w służbach, a jako premier będę wyznaczał im zadania i rozliczał z efektywnoœci tak, aby były one sprawnym narzędziem zapewnienia bezpieczeństwa państwa.

Chcemy dokończyć reformę administracji publicznej. Przekażemy cały szereg kompetencji obecnych urzędów wojewódzkich urzędom marszałkowskim. Tym samym wydatnie zmniejszymy koszty działania administracji rzšdowej w terenie. Struktura tej administracji ulegnie radykalnemu uproszczeniu. Społecznoœci lokalne stanš się prawdziwymi gospodarzami na swoim terenie, a wojewoda będzie tym, czym powinien być -reprezentantem rzšdu a nie konkurentem politycznym i administracyjnym dla samorzšdu wojewódzkiego.

Jak już wspomniałem, cały czas obserwujemy taki zły proces, w którym samorzšd dostaje coraz więcej zadań a nie otrzymuje pieniędzy na ich realizację. Dotyczy to szczególnie sfery oœwiaty, pomocy społecznej, ochrony zdrowia, czy drogownictwa. Tu jest wielu samorzšdowców na tej sali i wspólnie z wami przeprowadzimy te działania w taki sposób, aby harmonijnie przekazywać za zadaniami także pienišdze i kompetencje.

Chcielibyœmy także zmienić zasady funkcjonowania administracji publicznej, aby wreszcie umożliwić administracji wykorzystanie, takie efektywne wykorzystanie tych nowoczesnych technologii informatycznych. To będzie niezbędne, żeby praca administracji samorzšdowej i rzšdowej była rzeczywiœcie przejrzysta, dużo szybsza, wygodniejsza i też przyjazna bardziej dla obywateli, nie tylko dla wykonawców tej pracy. To także umożliwi eliminację zagrożeń korupcyjnych. Podkreœlam, podobnie jak poprzednicy, uznajemy korupcję za jednš z najpoważniejszych chorób życia publicznego. Uczciwie mówiliœmy o tym, że bez żadnej wštpliwoœci wiemy, że korupcja jako choroba dotknšć może każdego œrodowiska politycznego i zawodowego. Ale wiemy chyba jakoœ tak głębiej, że kluczowym zadaniem władzy publicznej jest zapobieganie, likwidacja przyczyn powstawania korupcji, a nie tylko efektowne jej œciganie.

Chcielibyœmy uzyskać takie efekty jak choćby likwidację częœci dokumentów identyfikacyjnych, na przykład przez wprowadzenie tak zwanego e-dowodu osobistego, a więc tej elektronicznego potwierdzania tożsamoœci w Internecie. Chciałbym także, aby udostępniajšc, abyœmy mogli udostępniać obywatelom i instytucjom dane z podstawowych rejestrów publicznych także drogš informatycznš.

Często odwołujemy się w naszych wystšpieniach, ja także, do europejskich porównań. Ja chciałbym, żebyœmy w naszym języku przestali, sam czasami jeszcze robię ten błšd, rozdzielać my tu w Polsce, oni w Unii Europejskiej, bo przecież tu jest Unia Europejska. Cieszę się bardzo, że coraz częœciej nie musimy już czekać na wprowadzanie standardów europejskich. Cieszę się, że tak niedługo zrealizujemy, spełnimy kolejny standard. W nocy z 20 na 21 grudnia Polska znajdzie się wœród państw obszaru Schengen. Będzie to równoznaczne z faktycznym otwarciem granic wewnętrznych niemal całej Unii Europejskiej. Dla Polaków oznacza to pełnš swobodę podróżowania po krajach członkowskich Unii bez koniecznoœci poddawania się kontroli paszportowej. Od tej daty wszystkie czynnoœci polskich służb na naszej wschodniej granicy będš wykonywane nie tylko w imieniu i na rzecz Polski, ale też w imieniu i na rzecz pozostałych państw w stronę układu Schengen. Trudno chyba o bardziej namacalny dowód takiej pełnej obecnoœci Polski w Unii Europejskiej. Cieszę się, że mogę z wielkš satysfakcjš podziękować przedstawicielom wszystkich czterech ugrupowań siedzšcych na tej sali, bo w tej sprawie nasz wspólny wysiłek, wieloletni wspólny wysiłek, wszystkich tych ugrupowań, doprowadził do tego, że stajemy się naprawdę pełnoprawnym członkiem wspólnoty europejskiej. Możemy być z tego wszyscy dumni.

Te nasze ambicje, te nasze marzenia o wielkim skoku cywilizacyjnym sš możliwe. Te nasze marzenia o pełnym bezpieczeństwie sš realne, o takim godnym miejscu w Europie i na œwiecie sš realne, ale wiemy, że w œwiecie globalnym, globalnego rozwoju, globalnych zmian, w pojedynkę nie można działać. I dlatego tak ważne dla mojego rzšdu będzie podniesienie jakoœci naszej pracy w dziedzinie współpracy międzynarodowej. A szczególnie jeœli chodzi o integrację w rodzinie narodów najbliższych nam cywilizacyjnie. To Unia Europejska i obszar euro-atlantycki. Chciałbym, abyœmy wœród zbiorowych wartoœci, które fundujš wspólnotę międzynarodowš, tak nam bliskš, żebyœmy podkreœlali coœ, co jest polskš markš w Europie i na œwiecie. A więc wspólnotowš solidarnoœć.

Do realizacji takiej polityki, polityki solidarnoœci w sprawach międzynarodowych tutaj i solidarnoœci w wymiarze międzynarodowym, potrzebny jest możliwie szeroki dialog społeczny. Bardzo chciałbym, abyœmy wrócili, zwracam się do wszystkich partii w tym sejmie, bo to ułatwi pracę mojego rzšdu, abyœmy wrócili do pięknej tradycji Polski Niepodległej po roku 1989 wspólnego działania i szukania uporczywego, cierpliwego szukania konsensusu w sprawach polityki międzynarodowej. Polityka międzynarodowa nie może być i nie będzie, i nie będzie zakładnikiem wšskopartyjnych interesów i doktrynerskich sporów. Chcę przywrócić konsultację rzšdu ze wszystkimi ugrupowaniami parlamentarnymi wtedy, kiedy będziemy mieli podejmować ważne decyzje dotyczšce naszej polityki międzynarodowej. Tak jest, proszę państwa. Rzšd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie chciał ważne decyzje dotyczšce naszej polityki zagranicznej konsultować także z Prawem i Sprawiedliwoœciš i Lewicš i Demokratami. Odbudujemy narodowy konsensus w tej dziedzinie. Ostatnie dwa lata nie były dobrš lekcjš w tej materii.

Chciałbym także, i pierwsze kroki, jak państwo wiecie, jako premier poczyniłem, wykorzystać, a mam zgodę na to ludzi, którzy chcš dać się wykorzystać, wykorzystać wielkie, historyczne autorytety ludzi, którzy dla Polski zrobili wielkie rzeczy, wykorzystać ich autorytet do działania na rzecz Polski. Symbolicznie, bo to jest dopiero poczštek, to nie jest finał moich starań, prezydent Lech Wałęsa, pan minister Władysław Bartoszewski, zgodzili się wspierać działania mojego rzšdu w polityce międzynarodowej i dziękuję im bardzo za to, bo wiem, jak bardzo mogš jeszcze Polsce pomóc.

Domyœlacie się wszyscy państwo, jak ważnš perspektywš dla mojego rzšdu, ale chyba też dla całej Polski, jest perspektywa polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej w 2011 r. To wielkie wyzwanie, wielkie zadanie, niełatwe, ale to też ukoronowanie naszych europejskich i międzynarodowych aspiracji.

To będzie wymagało naprawdę poważnego wysiłku, aby nasz przewodnictwo w Unii Europejskiej zakończyło się pełnym sukcesem i pełnš satysfakcjš wszystkich Polaków, bo przecież nie chodzi o satysfakcję urzędników rzšdowych, ale wszystkich Polaków z naszej prezydencji. I dlatego wykonamy wielki wysiłek cały rzšd, ja osobiœcie i a szczególnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, aby zbudować polskš służbę dyplomatycznš na miarę XXI wieku, dotyczy to jakoœci kadry, jej profesjonalizmu, apolitycznoœci, ale także œrodków niezbędnych, aby nasza służba dyplomatyczna i jej placówki godnie reprezentowały Polskę. Dlatego w praktyce dzięki temu, że mamy do siebie pełne zaufanie, w praktyce urzędy i instytucje w obrębie mojego rzšdu odpowiedzialne za politykę europejskš i politykę zagranicznš, będš swoje wysiłki integrowały. Jestem przekonany, że w polskiej polityce zagranicznej sojusznikiem polskiego rzšdu będzie prezydent Lech Kaczyński. Możemy różnić się w wielu sprawach, powinniœmy tu w parlamencie wspierać się i dyskutować, ale miłoœć Boga, reprezentujšc Polskę za granicš, walczšc o nasz narodowy polski interes, powinniœmy być razem. Zwracam się w imieniu mojego rzšdu o solidarnoœć i współpracę.

Chcemy wewnštrz Unii Europejskiej realizować polskie interesy, ale chcemy także, i to jest zadanie bardzo ambitne, prezentować polskš wizję dalszego rozwoju całej Unii Europejskiej. Wierzymy bowiem, Platforma i Polskie Stronnictwo Ludowe i mój rzšd, wierzymy, że pogłębienie współpracy w ramach Unii oraz jej rozszerzanie sš żywotnym interesem i całej wspólnoty unijnej, ale także Polski. Unia Europejska nie jest super państwem i nie będzie super państwem, ale powinna być supermocarstwem, powinna być tš organizacjš, a my ważnym jej członkiem, które jest respektowane, szanowane na całym œwiecie i które jest głównym, podstawowym aktorem zdarzeń globalnych. To jest ambitny zamiar, a my Polacy mamy prawo i obowišzek te aspiracje kształtować. Polska nie była i na pewno nie będzie kopciuszkiem w Unii Europejskiej. Polska będzie kluczowym aktorem na scenie europejskiej, a co za tym idzie - na scenie œwiatowej. Na scenie œwiatowej.

Silna Unia to Unia zintegrowana, to Unia zbudowana na solidnych podstawach, a solidne podstawowy to wspólne wartoœci. Jeœli zbudujemy Unię Europejskš i naszš w niej obecnoœć na fundamentach wartoœci, które podzielamy my Polacy jako ogół, jako wspólnota narodowa, to to będzie najlepsza gwarancja naszego sukcesu w Unii i Unii Europejskiej. Dlatego wspólnie z reprezentantami innych krajów członkowskich Unii Europejskiej podpiszę w najbliższych dniach traktat reformujšcy. Chciałbym w tym miejscu, dzisiaj poinformować Wysokš Izbę i polskš opinię publicznš precyzyjnie o naszych zamiarach jeœli chodzi o traktat reformujšcy. Chcę także, aby stało się dobrš tradycjš, aby w najważniejszych kwestiach, także międzynarodowych odrzucić rutynę dyplomatycznego języka i nazywać te sprawy, które dotyczš każdego Polaka, po imieniu i wykładać kawa na ławę.

Pojadę do Lizbony i Brukseli z ministrem spraw zagranicznych, a wiem po mojej rozmowie z prezydentem Rzeczypospolitej, że Polskę reprezentować będzie także pan prezydent, co przyjmuję z satysfakcjš i wdzięcznoœciš, pojadę do Lizbony i Brukseli podpisać traktat reformujšcy z uszanowaniem efektów negocjacji moich poprzedników. To oznacza podpisanie traktatu reformujšcego z uwzględnieniem protokołu brytyjskiego.

Chciałbym w ten sposób rozstrzygnšć problem i wštpliwoœci dotyczšce naszego stanowiska wobec traktatu reformujšcego. Dlaczego podejmujemy takš decyzję? Dlatego, że mamy poczucie pełnej odpowiedzialnoœci za bezpieczny przebieg ratyfikacji traktatu reformujšcego. Otrzymałem, także w rozmowie z Panem Prezydentem, ale mówię też i o publicznych sygnałach, otrzymałem informacje, które wskazujš jednoznacznie, że inny tryb ratyfikacji zagroziłby skutecznej ratyfikacji tutaj w kraju.

(Głos z sali: a referendum ogólnonarodowe)

Chciałbym z pełnš otwartoœciš Państwu powiedzieć, że zarówno Platforma Obywatelska jak i Polskie Stronnictwo Ludowe nie podziela większoœci obaw tych, którzy takie obawy wobec Karty Praw Podstawowych artykułujš. Szanujemy odrębny poglšd. Nie lekceważę tych głosów, które płynš zarówno od poprzedników jak i od istotnych œrodowisk społecznych i politycznych w kraju, bo jesteœmy po to w Polsce, żeby uwzględniać i szanować różne opinie.

W opinii Platformy i w Stronnictwa Karta Praw Podstawowych byłaby aktem pożytecznym, ale rzeczš najważniejszš jest bezpieczne doprowadzenie do finału ratyfikacji traktatu reformujšcego. Chcę Państwa zapewnić, że przeprowadzone w tej sprawie konsultacje przeze mnie osobiœcie z przywódcami europejskimi, a także przez członków mojego gabinetu, przez eurodeputowanych potwierdzajš, że nasi partnerzy europejscy rozumiejš nasze stanowisko. Dlatego chciałbym, abyœcie Państwo tę decyzję potraktowali jako wyraz odpowiedzialnoœci za strategię europejskš, jako wyraz gotowoœci do współpracy ze wszystkimi głównymi aktorami na polskiej scenie politycznej i jako ilustrację tego, że potrafimy ważne sprawy bardzo szybko i bezkonfliktowo załatwiać w Unii Europejskiej.

Chciałbym podkreœlić także naszš gotowoœć i nadzieję na współdziałanie jeszcze intensywniejsze, bo w ramach Unii Europejskiej, ze wszystkimi jej członkami, nie tylko z Uniš jako organizacjš, ale także w relacjach bilateralnych. Chcemy zintensyfikować współdziałanie z Niemcami i Francjš, bo tak jak do tej pory tak i w przyszłoœci, wtedy kiedy relacje między Warszawš, Berlinem a Paryżem sš dobre to dobrze realizujemy polski interes w Unii Europejskiej. Polski rzšd, mój rzšd, jest gwarancjš dobrego współdziałania z kluczowymi partnerami w ramach Unii Europejskiej, ale nieprzypadkowo podkreœlamy potrzebę poprawienia naprawy relacji z państwa, które przed chwilš wymieniłem. I chcemy rozwijać strategiczne stosunki z Niemcami nie unikajšc spraw trudnych. Wszyscy w Polsce wiemy, że relacje polsko-niemieckie sš równoczeœnie kluczowe dla dobrej pozycji obu państw w Unii Europejskiej i równoczeœnie wymagajš szczególnej pieczołowitoœci, braku kompleksów, jasnego, twardego kiedy trzeba i przyjaznego stawiania wzajemnych problemów, wzajemnych oczekiwań. Gwarantuję, że te relacje przyniosš satysfakcję całej Unii Europejskiej i obu partnerom.

Chciałbym także abyœmy skutecznie podtrzymali te tradycyjne przyjaŸnie. Przyjazne relacje mamy ze wszystkimi członkami Unii Europejskiej, ale pozwolicie państwo, że wymienię także jako tradycyjnych przyjaciół Wielkš Brytanię, Włochy i Hiszpanię. Tu także poœwięcimy swój czas i nasze starania, aby te relacje były bardzo skuteczne, jeœli chodzi o realizację interesów Unii jako całoœci i interesów Polski w Unii Europejskiej.

Ze Stanami Zjednoczonymi, podobnie jak z Uniš Europejskš, łšczy nas wspólnota wartoœci. Właœnie te wartoœci, w tym sojusznicza wiarygodnoœć oraz obecnoœć Polski w NATO i w Unii Europejskiej tworzš wielowymiarowoœć stosunków polsko-amerykańskich. Z jednej strony Polska silna swojš pozycjš w Unii pozostanie orędownikiem zacieœniania powišzań oraz współdziałania całej Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej strony będziemy starali się przekonać naszych amerykańskich partnerów, by nasz sojusz znalazł wyraz w większej obecnoœci amerykańskiej w Polsce i we wzmocnieniu polskich zdolnoœci obronnych. Jesteœmy œwiadomi wagi politycznej i militarnej jakš przedstawia inicjatywa obrony przeciwrakietowej. Dalsze negocjacje w tej sprawie i w sprawie tej inicjatywy będziemy gotowi podjšć po rundzie konsultacji z NATO i z niektórymi naszymi sšsiadami.

Ważnymi partnerami politycznymi i gospodarczymi sš i będš oczywiœcie kraje Grupy Wyszehradzkiej oraz kraje strefy Morza Bałtyckiego.

Polska ma uzasadnionš ambicję współkształtować wymiar wschodni Unii Europejskiej. Wychodzimy z założenia, że poszerzenie obszarów bezpieczeństwa, współpracy i demokracji w tym właœnie kierunku będzie miało zasadniczy pozytywny wpływ na naszš przyszłoœć i na los całej Europy. Dlatego specjalnš uwagę poœwięcimy naszym relacjom z Ukrainš i Rosjš oraz sytuacji na Białorusi. Choć mamy swoje poglšdy na sytuację w Rosji chcemy dialogu z Rosjš, takš jakš ona jest. Brak dialogu nie służy ani Polsce, ani Rosji. Psuje interesy i reputację obu krajów na arenie międzynarodowej. Dlatego jestem przekonany, że czas na dobrš zmianę w tej kwestii właœnie nadszedł. Jestem zadowolony, że sygnały ze strony naszego wschodniego sšsiada potwierdzajš, że i także tam dojrzewajš do tego poglšdy.

Niezmiennie wspierać będziemy prozachodnie aspiracje Ukrainy, artykułowane przez każdy demokratycznie wyłoniony rzšd tego kraju. Przyszłoœć Ukrainy powinna być kluczowym elementem wymiaru wschodniego i polityki sšsiedztwa Unii Europejskiej. Zadaniem naszej polityki wobec Białorusi będzie przekonanie wszystkich kręgów politycznych w tym kraju, że warto postawić na demokrację. Polska ma wszelkie dane, by z wyobraŸniš i z rozmachem angażować się we współpracę i dialog polityczny z wybranymi państwami obszaru pozaeuropejskiego, zwłaszcza z mocarstwami regionalnymi i ponadregionalnymi, jak Chiny, Indie, Brazylia i Japonia.

Z satysfakcjš stwierdzam, że nawet te odległe a jakie ważne globalnie kraje wyraziły w ostatnich dniach życzenie i zainteresowanie intensyfikacjš relacji z nami i współpracy z nami.

Uważamy, że długofalowe bezpieczeństwo w œwiecie zależy od promowania wartoœci demokracji, od modernizacji cywilizacyjnej i dobrego rzšdzenia. Będziemy się do tego przyczyniać. Polska, której obywatele zginęli w najkrwawszych zamach terrorystycznych ostatnich lat będzie nadal angażowała się w walkę z międzynarodowym terroryzmem. Misje stabilizacyjne, w których uczestniczymy, w szczególnoœci w Iraku i w Afganistanie, stanowiš również instrument polskiej polityki zagranicznej, O terminie zakończenia misji w Iraku powiem za chwilę kilka słów.

Pozostaniemy mocnym ogniwem sojuszu północno-atlantyckiego. Będziemy dšżyć do tego, by koszty i ryzyko działań natowskich rozkładały się sprawiedliwiej pomiędzy sojusznikami. Nasz wkład w misję ekspedycyjnš NATO traktujemy jako inwestycję, którš sojusz odwzajemni większym zaangażowaniem w zapewnienie bezpieczeństwa na zewnętrznych granicach NATO.

Polsce zależy na tym, by bezpieczeństwo energetyczne Europy opierało się na solidarnoœci całej Unii Europejskiej, a nie podlegało wpływom doraŸnych interesów i korzyœci wynikajšcych z politycznego czy ekonomicznego egoizmu. Dla polskiej polityki zagranicznej, o czym dobrze państwo wiecie, także bardzo ważny jest los naszych emigrantów, naszej Polonii. Chciałbym, aby ci wszyscy, którzy wyjechali, mogli także dzięki naszym działaniom realizować swoje marzenia przede wszystkim tu, w ojczyŸnie. Tak jak już na poczštku mojego wystšpienia mówiłem, podejmiemy starania ułatwiajšce decyzje o powrocie, ale przede wszystkim będziemy chcieli ułatwić i to szybkimi decyzjami życie Polaków, obywateli naszego państwa, w krajach, które tymczasowo sš miejscem ich pracy, ich życia. Dotyczyć to będzie m.in. obiecanej przez nas abolicji podatkowej dla Polaków, którzy podjęli pracę zagranicš. Ale chciałbym także zwrócić uwagę na kwestię symbolicznš, na prawdziwe zapewnienie Polakom żyjšcym zagranicš realizacji ich praw obywatelskich, na przykład możliwoœci głosowania. Byliœmy wszyscy bardzo wzruszeni widzšc te wielogodzinne kolejki, szczególnie w Wielkiej Brytanii, Polaków, którzy chcieli głosować, ale było nam także wstyd, że tysišce naszych rodaków nie mogło skorzystać z podstawowego prawa obywatelskiego, jakim jest prawo do głosowania tylko dlatego, że nasze państwo nie potrafiło im zapewnić możliwoœci takiego głosowania. Taka sytuacja nigdy więcej się już nie powtórzy.

Chcemy podjšć, bo dostrzegamy jak wielkie znaczenie ma promocja naszego wizerunku na œwiecie, kolejne działania promocyjne. Chcemy zmodernizować system promocji naszych interesów i lepiej wykorzystać dotychczasowe instrumenty, które służyć miały promocji Polski zagranicš. W tekœcie pisanym mam bardzo ostrożnie sformułowanš ocenę dotychczasowej działalnoœci niektórych organizacji, choćby takich jak Polska Organizacja Turystyczna. Chciałbym powiedzieć, że chcšc wzmocnić działania promocyjne, bardzo rzetelnie ocenimy także sens funkcjonowania niektórych instytucji. Te instytucje, które nie spełniajš swoich zadań, a kosztujš podatnika dużo pieniędzy, przestanš istnieć. Zadaniem polskiego rzšdu jest skuteczna promocja, a nie mnożenie urzędów, które tej promocji czasami nieudolnie służš. Chciałbym, aby ta zmiana w porównaniu do pisanej wersji mojego wystšpienia, zabrzmiała szczególnie dobitnie w uszach urzędników, którzy sš do tej pory odpowiedzialni za promocję Polski w œwiecie. Traktujcie to jako bardzo poważne ostrzeżenie.

W 2009 r. cały œwiat właœnie w Polsce może, powinien upamiętnić dwie doniosłe rocznice: wybuchu II wojny œwiatowej i upadku komunizmu. Będziemy realizować politykę historycznš nie po to, żeby drażnić kogokolwiek; będziemy chcieli przy pomocy polityki historycznej wzmocnić wizerunek Polski jako kraju, który w swojej historii zawsze miłował wolnoœć i który wiedział, kiedy miał tę szansę, jak mšdrze jš wykorzystać. W ostatecznym rachunku to właœnie taka polityka historyczna może być i będzie zasadniczym elementem oddziaływania Polski wobec naszych sšsiadów, także spoza Unii Europejskiej. Chciałbym tutaj na marginesie powiedzieć jeszcze jedno zdanie o właœnie polityce historycznej, o tzw. polityce historycznej i o znaczeniu prawdy historycznej w naszych relacjach międzynarodowych, ale także tutaj, krajowych. Żaden rzšd w Polsce nie powinien polityki historycznej, prawdy historycznej szukać a póŸniej używać przeciwko komuœ. Polityka historyczna ma służyć dziedzictwu i pamięci, a nie walce politycznej. Dziedzictwo kulturowe ma służyć Polsce a nie propagandzie partyjnej. I to najważniejsze, nasza polska narodowa duma z naszego dziedzictwa, z naszej historii, tej tragicznej i tej optymistycznej, to musi być dziedzictwo, które służy naszej pozycji w œwiecie i które służy poczuciu dumy Polaków z własnej ojczyzny, a nie może być i nie będzie pod rzšdami tej ekipy nie będzie nigdy służyło mnożeniu i pogłębianiu konfliktów, tu w Polsce i zagranicš.

Wracajšc do problemów bezpieczeństwa i międzynarodowych... muszę podkreœlić, że oczywistš, najlepszš gwarancjš bezpieczeństwa Polski jest nasza obecnoœć w strukturach NATO i oczywiœcie członkostwo w Unii Europejskiej. Rzšd nasz nie będzie w najbliższym roku zmniejszał polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie. Adekwatnie do potencjału naszego państwa udział Polski w misji NATO w Afganistanie stanowi o naszej wiarygodnoœci w sojuszu. NATO jest głównym gwarantem i filarem bezpieczeństwa Polski. Musimy i chcemy poważnie traktować naszych sojuszników, musimy i chcemy okazywać im solidarnoœć. Tego samego przecież oczekiwalibyœmy od nich, gdyby Polska znalazła się w potrzebie. Udział w misji stabilizacyjnej w Afganistanie to także tworzenie zapory przeciwko rozprzestrzenianiu się narkotyków do Europy, w tym do polskich miast i szkół, to także nasz bezpoœredni polski interes. Rzšd honoruje wczeœniejszš deklarację o wysłaniu 350 żołnierzy w ramach misji Unii Europejskiej w Czadzie. Chcemy przyczynić się do sukcesu tej misji i przynieœć ulgę uchodŸcom z Darfuru, ogarniętej przemocš prowincji Sudanu. Misja ta będzie miała charakter pomocy humanitarnej. Powinna zapewnić elementarne bezpieczeństwo i stworzyć niezbędne warunki do normalnego życia. Aby wypełnić to zadanie i wzmocnić swojš rolę w rozwišzywaniu problemów œwiata Unia Europejska potrzebuje znaczšcego zaangażowania Polski. I to zaangażowanie chcemy naszym partnerom w Unii Europejskiej okazać.

Nie będziemy czekać do następnej kadencji Sejmu z uzawodowieniem wojska. Nie zadowala nas propozycja poprzedniego rzšdu, aby pełnš profesjonalizację sił zbrojnych osišgnšć dopiero w roku 2012. Armia zawodowa jest potrzebna Polsce jak najszybciej, bo zmienił się charakter zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa. Dlatego też w przyszłym roku ograniczymy pobór a 2009 zrezygnujemy z niego w całoœci tak, aby w kolejny rok wkroczyć z armiš w pełni zawodowš. Wierzymy, że ten ambitny projekt jest możliwy. Chciałbym w tej sprawie, bo wiem że nie ma różnicy zdań między koalicjš rzšdzšcš, lewicš i Prawem i Sprawiedliwoœciš, że nie ma różnicy zdań co do celu jaki chcemy osišgnšć. Wszyscy jak siedzimy na tej sali chcemy armii, która zapewni nam w największym stopniu bezpieczeństwo. To jest ambitny zamiar. Według naszych analiz jest możliwy do osišgnięcia. Będziemy współpracować z opozycjš i z panem prezydentem, aby ten zamiar się ziœcił. Ale przewidujemy dialog, oczywiœcie także w ramach resortów, a przede wszystkim dialog ze wszystkimi zainteresowanymi stronami tego politycznego sporu.

Muszę państwa zmartwić, to nie jest kartka na której by ktoœ napisał, powinieneœ kończyć. Niestety nie. Tak, proszę państwa, to sš poważne sprawy. Jestem zobowišzany nie tylko wobec Izby, ale wobec Polaków, szczególnie w sprawach dotyczšcych bezpieczeństwa ich i całego państwa, mówić konkretnie i szczegółowo. Dlatego będę prosił was jeszcze o odrobinę cierpliwoœci. Droga opozycjo, tak się stało, wasz czas się dopiero zaczyna a nie kończy.

Chcę przejœć do tematu, w którym Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe zajęły stanowisko jednoznaczne i precyzyjne w czasie kampanii wyborczej. Tak jak w całym moim expose, także i w tej sprawie, w sprawie o fundamentalnej wadze, chcę dowieœć, że nasze zobowišzania traktujemy serio, że jeœli Waldemar Pawlak i ja mówimy Polakom, że coœ zrobimy, to naprawdę to zrobimy.

(Głos z sali: Brawo!)

Z niezwykłš uwagš przyjšłem także entuzjastyczne okrzyki opozycji. Rozumiem tak, że mieliœcie państwo poczucie deficytu w tych sprawach.

Ale do rzeczy, tym bardziej, że będzie to puenta mojego expose. Sprawa niezwykle ważna. Zapowiadaliœmy w ostatnich miesišcach zakończenie misji polskich żołnierzy w Iraku. Zapowiadaliœmy, że misja wojskowa, polska misja wojskowa w Iraku zakończy swoje działanie w roku 2008. Podjęliœmy takš decyzję, jeœli chodzi o uprawnienia, które sš w gestii Rady Ministrów, aby rok 2008 był rokiem, w którym rozpoczniemy i zakończymy wycofywanie polskich żołnierzy z Iraku.

Podjęliœmy tę decyzję w pełni œwiadomi jak jest ważna, jak ważna jest dla Polaków i polskiej opinii publicznej i jak jest ważna dla naszej armii i jak jest ważna dla naszych sojuszników. Przeprowadziliœmy także wstępne konsultacje. Przeprowadzimy tę operację ze œwiadomoœciš że nasze zobowišzania względem sojusznika, względem Stanów Zjednoczonych, zrealizowaliœmy z nawišzkš.

Konkrety logistyczne, data, będš efektem konsultacji z naszymi sojusznikami, w tym z głównym sojusznikiem w Iraku, czyli ze Stanami Zjednoczonymi. Ale rok 2008, podkreœlam to jeszcze raz, jest rokiem ostatnim misji wojskowej w Iraku. Polacy na tę decyzję czekali i ja dzisiaj o tej decyzji naszego rzšdu z satysfakcjš polskš opinię informuję.

Zapewniam także odpowiedzialnie, że zakończenie tej ważnej misji będzie przeprowadzone w porozumieniu z sojusznikami, a przemieszczenie kontyngentów zostanie przeprowadzone zgodnie z regułami sztuki wojskowej tak, aby jak do tej pory Polska mogła być dumna ze swojej armii i ze swojej misji w Iraku.

Szanowni Państwo! Za rok o tej porze tu w Sejmie powiem wam i polskiej opinii publicznej: nasza misja wojskowa w Iraku została zakończona.

Kompletowałem gabinet wspólnie z premierem Waldemarem Pawlakiem, wspólnie z moimi partnerami z Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, z przekonaniem, że budujemy ekipę ludzi kompetentnych i przyzwoitych. Sš tam ludzie dobrze przygotowani do swoich zajęć. Wielu z nich to bezpartyjni, ale bardzo dobrze zasłużeni jeœli chodzi o pracę na rzecz dobra wspólnego, na rzecz Polski. Wiem, że mam prawo i poważny powód zwrócić się do całej Izby z proœbš o poparcie dla mojego rzšdu. Domyœlam się, że nie ze wszystkimi naszymi celami wszystkie partie zasiadajšce w parlamencie i wszyscy Polacy się identyfikujš. Wiem, że dzielš nas w wielu sprawach różnice. Wiem, że w wielu sprawach być może oczekiwaliœcie państwo innych rozwišzań, większej iloœci konkretów. Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Ale chciałbym od was, i zwracam się tu do posłanek i posłów opozycji, chciałbym od was usłyszeć także słowa wsparcia nie dla mojego rzšdu, ale słowa wspierajšce Polaków w ich optymizmie i nadziejach na lepszš przyszłoœć. 21 paŸdziernika Polacy powiedzieli bardzo wyraŸnie. Dosyć goršcych politycznych wojen. Dosyć jałowych, czysto partyjnych sporów. Szansę rzšdzenia dostała Platforma i Polskie Stronnictwo Ludowe, ale oczekiwania współpracy i solidarnoœci w najważniejszych dla Polski sprawach, te oczekiwania spadajš jako zobowišzanie na wszystkie partie bez wyjštku w tym Sejmie. Proszę, weŸcie te słowa państwo pod uwagę.

Uważam, że w niektórych najważniejszych sprawach, o których starałem się dzisiaj mówić i dotrzeć z tym do państwa, możemy o tych sprawach przyszłoœci mówić i przede wszystkim to robić bez zbędnej rywalizacji, tam gdzie ona jest zbędna. Jeœli, a ja deklaruję w imieniu obu partii tworzšcych rzšd, jeœli byłaby dobra woła ze strony nas wszystkich, to jedynš doktrynš, jedynš ideologiš, która mogłaby całš tę izbę obowišzywać, byłaby ideologia zdrowego rozsšdku i odpowiedzialnego patriotyzmu. Naprawdę to jest ten czas, kiedy w Polsce można razem coœ zrobić bez jałowych wojen i konfliktów. Przemyœlcie państwo mój raport.

Ostatnie zdanie...

(Głos z sali: Nie kończ jeszcze!)

Ostatnie zdanie, pozwólcie, i zwrócę się też do tych wszystkich, z którymi znam się od poczštku lat '80, bo przeżywaliœmy wówczas razem to niezwykłe doœwiadczenie, a dla mnie to jest ważne zdanie, chciałbym zadedykować tym, którzy nie sš dzisiaj w parlamencie, tym, którzy oddali swoje zdrowie, niektórzy życie za to, żebyœmy mogli tu dzisiaj debatować i żebyœmy mogli na zmianę, w zależnoœci od woli wyborców, dŸwigać odpowiedzialnoœć za swojš ojczyznę. Do wszystkich ludzi Solidarnoœci, bo ja głęboko w to wierzę, że ten wielki, nowoczesny, mšdry mit Solidarnoœci roku '80 jest prawdziwym mitem założycielskim naszej niepodległej Rzeczpospolitej. Pamiętam, że ten fundament budowaliœmy razem, bo wiedzieliœmy, właœnie wtedy, że te zasadnicze dla Polaków wartoœci, a najczęœciej mówiliœmy wtedy o wolnoœci i solidarnoœci, mogš nas łšczyć.

Pamiętam, i ten obraz będę miał w swej pamięci na pewno do końca życia, pamiętam stocznię w sierpniu roku '80, pamiętam gdańskich aktorów, którzy czytali poezję naszych romantycznych wieszczy. To dla mojego pokolenia i dla starszych pokoleń bardzo ważne dziedzictwo. Młodzi może nie uwierzš, ale słowa Mickiewicza, Słowackiego, czy Norwida, czytane przez gdańskich aktorów, my wszyscy, w tym także gdańscy stoczniowcy, w brudnych kombinezonach, w kaskach, wszyscy bez wyjštku, słuchaliœmy z najwyższš uwagš w najbliższym skupieniu. Taki moment zdarza się tylko raz w historii. Ja pamiętam, mam ten obraz w oczach, i dlatego pozwólcie nie dla patosu, ale pozwólcie, że ten obraz przywołam takim norwidowskim wezwaniem, bo Norwid wydawał mi się wówczas i dzisiaj także takim najpełniejszym patronem tej wielkiej syntezy wolnoœci, solidarnoœci, odpowiedzialnoœci, tej wielkiej nadziei na nowoczesnoœć, a równoczeœnie takiego zakorzenienia w tradycji, każdy kto tam był pamięta, że tak właœnie było, każdy kto tam był wie, że tak powinno być zawsze i dlatego chcę wam powiedzieć za Norwidem - wolni ludzie, tworzyć czas. Dziękuję bardzo.

(Głos z sali: Brawo!)

Zwracam się o udzielenie wotum zaufania mojej Radzie Ministrów. Dziękuję bardzo.".

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL