Szczepłek: Koniec absurdu

aktualizacja: 02.04.2017, 23:08
Foto: PAP, Bartłomiej Zborowski

Legia wraca na szczyt. Jej mecz z Pogonią był dobry, bo obydwie drużyny wiedziały, czego chcą, a Legia dążyła do celu z wiarą, że któryś atak wreszcie zakończy się powodzeniem. Michał Kucharczyk w roli wysuniętego napastnika zagrał popisowo.

Pogoń nie sypała przed bramką szańców, wysyłała na front szybkie małe oddziały – a nuż uda im się coś ustrzelić. Nic z tego. Spas Delew, który kilka dni temu zdobył dwa gole dla Bułgarii w meczu z Holandią, w Warszawie nie był nawet w stanie naładować karabinu. Wprawdzie dowódca legijnej reduty Michał Pazdan trafił do lazaretu, ale wylizał się z ran Jakub Rzeźniczak i przejął obowiązki towarzysza z okopów. Obydwaj dowódcy Jacek Magiera i Kazimierz Moskal sami znają zapach prochu, bo każdy z nich spędził wiele lat na frontach ekstraklasy. Darzą się szacunkiem, bo dobrze wiedzą, na czym ta robota polega.

Tak sobie żartuję, używając terminologii militarnej, ale końcówka rozgrywek będzie starciem, z którego wielu wyjdzie poobijanych. Byłaby jeszcze bardziej emocjonująca, gdyby nie system rozgrywek. Nikt mnie nie przekona do podziału punktów i na szczęście 6 kwietnia, dzień po prawdopodobnym wyborze na członka Komitetu Wykonawczego UEFA, Zbigniew Boniek zaproponuje Ekstraklasie SA powrót do starego systemu. Czyli absurd się skończy. Podczas meczu z Legią kontuzji doznał bramkarz Pogoni Jakub Słowik. Sędzia przerwał mecz, piłkarze obydwu drużyn zgodnie wołali lekarza. Tyle że Pogoń lekarza nie miała. Magiera zaproponował więc Moskalowi pomoc lekarza Legii. Dr Maciej Tabiszewski zrobił swoje, a w przerwie zszywał ranę. Przed miesiącem, kiedy podczas meczu Cracovia – Arka kontuzję odniósł obrońca z Gdyni Adam Marciniak, łuk brwiowy zszywał mu lekarz Cracovii. Takie są powinności lekarzy, tak każe duch fair play, ale dlaczego obracające milionami kluby nie zabierają na wyjazdowe mecze lekarzy, to już inna sprawa.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Rzeczpospolitej"

Zamów subskrypcję TANIEJ O VAT
i czytaj bez ograniczeń!

Kup teraz
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE