Społeczeństwo

Kolejne referendum w Irlandii: Czy znieść karanie za bluźnierstwo?

Stock Adobe
Irlandczycy, którzy w referendum opowiedzieli się za legalizacją aborcji, znów będą głosować. Zdecydują, czy znieść karanie za bluźnierstwo.

Zakaz bluźnierczych wypowiedzi raniących uczucia religijne  wpisano do irlandzkiej konstytucji już w 1937 roku. Chroniono jednak w ten sposób tylko religię katolicką.

W 2009 roku przepisy zostały sprecyzowane i w życie wszedł przepis, który umożliwiał nałożenie nawet 25 tys. euro na kogoś, kto w sposób obraźliwy będzie się wypowiadał w dowolnej formie o kwestiach świętych dla jakiejkolwiek religii.

Przeciwko temu prawu protestowali irlandzcy ateiści, zaś znany aktor, pisarz i komik Stephen Fry został w 2015 roku oskarżony o blasfemię.  W jednym z programów w irlandzkiej telewizji mówił o "podłym, kapryśnym Bogu, który stworzył niesprawiedliwy świat", o Bogu, który jest "kompletnym szaleńcem".

Donos na aktora złożył jeden z widzów, który przyznał co prawda, że słowa Fry'a go nie uraziły, ale ponieważ był świadkiem złamania prawa, spełnił swój obywatelski obowiązek i o przestępstwie doniósł.

Ostatecznie irlandzki wymiar sprawiedliwości zdecydował, że nie będzie prowadził śledztwa w tej sprawie, ale mimo to irlandzcy ateiści byli oburzeni samym faktem, że ktoś urażony takimi słowami spowodował wszczęcie procedury wyjaśniającej.

Wkrótce Irlandczycy będą mieli szanse na zmianę i tego prawa. Po tym, jak w maju ponad 66 procent obywateli tego kraju opowiedziało się za złagodzeniem przepisów aborcyjnych, również w referendum zdecydują, czy znieść karanie za bluźnierstwo.

Termin referendum jeszcze nie jest znany, ale pojawiły się już pierwsze głosy, że mogłoby ono odbyć się w październiku, wraz z wyborami prezydenckimi.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL