Sądy i prokuratura

Sądy i prokuratura: Tomasz Pietryga - Dajmy szansę skardze

Tomasz Pietryga
rp.pl

Pomysł wprowadzenia do polskiego systemu prawnego skargi nadzwyczajnej jest bardzo odważny i ryzykowny. Nie należy jednak przekreślać go już na początku dyskusji, ubierając wyłącznie w polityczne szaty, bo to intelektualnie nieuczciwe.

Prawnicy, którzy mają styczność z salą sądową, ale i dziennikarze wielokrotnie spotykali się z czymś, co można nazwać niesprawiedliwością sądową, sprawiedliwością proceduralną. Budziła wewnętrzny sprzeciw, bo była sprzeczna z moralnym osądem. Skarga zapewne nie naprawi wszystkich niesprawiedliwości świata, stosowana jednak w najbardziej drastycznych, głośnych sprawach, może podnieść zaufanie do instytucji sądowych w. Jest dziś na bardzo niskim poziomie.

Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. I to od nich zależy, czy instytucja skargi odegra pozytywną rolę, czy też przyniesie więcej strat niż korzyści.

Istotne są kryteria dopuszczalności skargi, które zdeterminują stopień ich autoryzowania. To, że będzie je składał rzecznik praw obywatelskich czy rzecznik praw dziecka, czy nawet prokurator generalny, nie niepokoi. Większe obawy budzi przekazanie takiego uprawnienia aktywnym politykom: posłom i senatorom. To rodzi zagrożenie, że będą składane z populistycznych czy wręcz politycznych pobudek. Takie skargi nie tylko skompromitują tę instytucję, staną się wręcz niebezpieczne dla systemu prawnego, gdyż znajdzie się wytrych do podważania prawomocnych orzeczeń.

Ważne wydaje się zatem, aby składanie skarg było zawężone do sytuacji wyjątkowych, tak aby nie zatkały Sądu Najwyższego. To by sprawiło, że dołączą do kategorii spraw, na których rozstrzygnięcie czeka się latami. A chyba nie oto w tym wszystkim chodzi.

Gdyby były stosowane wstrzemięźliwe, w sprawach, w których doszło do ewidentnych błędów wymiaru sprawiedliwości, które rozmijają się z odczuciem sprawiedliwości społecznej, na pewno byłoby to z korzyścią nie tylko dla ofiar, ale całego wymiaru sprawiedliwości.

To trudny eksperyment, moim zdaniem jednak motywowany nie polityczną kalkulacją, ale szlachetnymi pobudkami. Można jedynie ubolewać, że został włożony w polityczną wojnę o Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa. Warto jednak o korzyściach i zagrożeniach płynących z takiej instytucji rozmawiać. Zamykanie dyskusji już na samym początku, co uczyniło wielu prawników, przyklejając skardze łatkę polityczną, to łatwa ucieczka od trudnego tematu. Może warto jednak dać jej szansę, podebatować, czy jest dla niej miejsce w polskim systemie prawnym.

Zachęcam do takiej dyskusji na naszych łamach i do lektury drugiego numeru dodatku „Sądy i prokuratura".

Zobacz inne teksty z dodatku

Politykom już dziękujemy

O godność ma dbać sędzia

Widzimy obsadzenie urzędu. Nie mówi się, ilu sędziów odmówiło

Wygrałem swoim entuzjazmem

Nowe zasady przydziału spraw sądowych są klarowne

Młot na sędziów

Rzecznicy nie zastąpią dobrych uzasadnień

Pod Wawelem ciągle brakuje sędziów

Największy kłopot to wakaty

Niezawisłość sądów to fundament. Tylko niezależne orzecznictwo gwarantuje praworządność

Nieważne kto, ważne dlaczego

Pomoc prawna w postępowaniu cywilnym

Bitcoin Czy rzeczywiście nie ma się czego bać?

Zobacz pierwszą część dodatku

Sądy i prokuratura

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL