Rzecz o polityce

Leszek Balcerowicz: Szkodnik Kaczyński degraduje Polskę

Fotorzepa
Leszek Balcerowicz, twórca polskich reform o Brexicie i o PiS, które cofa nas do PRL

Rzeczpospolita: Jak Brexit zmieni sytuację ekonomiczną Polski?

Prof. Leszek Balcerowicz, przewodniczący rady FOR, były wicepremier, minister finansów i prezes NBP: Wynik referendum w Wielkiej Brytanii jest wstrząsem, który nakłada się na skutki osłabienia przez PiS fundamentów wzrostu naszej gospodarki oraz finansów naszego państwa.

Może się przyczynić do rozpadu Wielkiej Brytanii?

Referendum w sprawie Brexitu jest aktem demokracji, podjętym w dużej mierze pod wpływem agresywnej i fałszywej propagandy niektórych polityków z Partii Konserwatywnej i wielu mediów. Nie kwestionuję demokratycznego charakteru tej decyzji, tylko pokazuję, że w demokracji zdarzają się rozmaite decyzje, np. jak w Grecji. Ceniąc demokrację, należy więc w jej ramach walczyć z demagogią i populizmem. A co do Wielkiej Brytanii, to rzeczywiście warto śledzić reakcje w Szkocji.

Wielu polityków straszy, że PiS może wyprowadzić Polskę w UE.

Nie sądzę, że Jarosław Kaczyński ma taki zamiar. Ale głupota lub zacietrzewienie polegają na tym, że dochodzi się do skutków, których się nie chce. W końcu w osiem miesięcy Kaczyński z PiS i jego przyległościami zdegradowali pozycję Polski w UE i na całym Zachodzie.

Czy powinno powstać superpaństwo zamiast UE, ze wspólną armią, wspólnymi służbami specjalnymi, wspólnym prawem i systemem podatkowym?

Takich planów w UE praktycznie nie ma – to jest straszak dla rozmaitych „użytecznych idiotów", którzy twierdzą, że gdyby Polska wyszłaby z UE, to stałaby się oazą wolności. A tymczasem najgorsze przepisy, np. skok na OFE, tworzenie monopoli, naruszenie naszej konstytucji to produkcja krajowa.

Czy Polska powinna zmierzać do strefy euro i przyjąć w przyszłości europejską walutę?

To jest bezprzedmiotowe pytanie, bo nie spełniamy kryteriów. Poza tym, by skorzystać na euro trzeba mieć zdrowe finanse i elastyczne rynki. A polityka PiS osłabia te fundamenty.

Czy powinny odbyć się wcześniejsze wybory parlamentarne, czego chce Nowoczesna?

Poprzez silny narastający obywatelski protest należy zagrodzić drogę bezprecedensowemu psuciu naszego ustroju.

Na czym to psucie polega?

Na zawłaszczaniu państwa przez jedną partię, na brutalnym przejęciu publicznych mediów i próbie przejmowania prywatnych, na psuciu gospodarki, co następuje stopniowo, ale w swoich skutkach też będzie bardzo złe.

Rządzący ogłosili właśnie nowe pomysły dla Polaków, gdzie obok Mieszkania+ są plany 2000 zł minimalnej pensji i 13 zł najniższej godzinówki.

Biedy nie zwalcza się poprzez państwowe restrykcje i nakazy, ale poprzez wyzwolenie energii ludzi dzięki ustrojowi państwa prawa i wolności, w tym gospodarczej. Silne podwyższenie płacy minimalnej uderzy w słabszych, czyli młodych o niskich kwalifikacjach. Ludzi o wyższych kwalifikacjach i dłuższym stażu pracy to nie dotyczy.

PiS, podobnie jak inne ruchy populistyczne, żeruje na ludzkiej naiwności i braku uwagi, twierdząc, że przez polityczne manipulacje płacami jest w stanie poprawić sytuację ludzi. Płaca minimalna była podbijana również za poprzednich rządów. Tym razem PiS przelicytował nawet związki zawodowe. Za podwyżkę zapłacą ci, których PiS chce podobno chronić – rosnącym bezrobociem lub emigracją. To niemoralne działanie.

PiS doszedł do władzy dzięki oszustwu, mówiąc o Polsce w ruinie i „dobrej zmianie", która sprowadza się do próby przechwycenia państwa i zrobienia z niego państwa partyjnego oraz łudzenia ludzi obietnicami, których realizacja odwróci się przeciwko nim.

O jakie obietnice chodzi?

Psuje się finanse państwa przez socjalne rozdawnictwo np. 500+ czy obietnicę obniżenia wieku emerytalnego. PiS ogranicza też wolność gospodarczą, w tym jej rdzeń – własność prywatną.

Jak?

Poprzez przepisy, które ograniczają wolność gospodarczą, np. ograniczanie wolności obrotu ziemią czy wprowadzenie komunalnych monopoli oraz poprzez groźbę takiego egzekwowania prawa – to jest specjalność ministra Zbigniewa Ziobry – że każdy przedsiębiorca może się obawiać. Wskutek tego w Polsce będzie mniej prywatnych inwestycji, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, i dojdzie do zwiększenia wywozu kapitału. PiS cofa nas w kierunku PRL zarówno pod względem politycznym, jak i gospodarczym.

Porównuje pan rządy PiS do PRL?

Mówię o kierunku, a jak daleko PiS nas zaprowadzi – to zależy od nas. Socjalizm to wszechwładza polityki, urzędników oraz zastraszanie ludzi niepokornych. To jest ten kierunek. Oczywiście daleko nam do realizacji pełnego PRL, ale te kilka miesięcy władzy PiS pokazuje, że Jarosław Kaczyński i jego partia z przyległościami nie mają zahamowań. A o czym świadczy wysyłanie CBA do wszystkich sejmików wojewódzkich, gdzie dominuje opozycja? Dlatego trzeba działać korzystając z wolności obywatelskich. Im szybciej i mocniej, tym lepiej, Potrzebna jest nam solidarność w obronie tego, co odróżnia obecną Polskę od PRL.

Chodzi pan na marsze KOD?

Oczywiście, jeśli tylko jestem w kraju. Na marsze chodzi też moja rodzina i przyjaciele. KOD powinien pozostać obywatelskim niepartyjnym ruchem sprzeciwu wobec psucia państwa, ruchem obrony państwa prawa i demokracji.

Ale propozycje socjalne PiS podobają się Polakom, co pokazuje sondaże dające partii rządzącej wysokie poparcie.

Kilka miesięcy po wyborach sondaże nie mają jeszcze większego znaczenia. Dzisiaj PiS próbuje zmobilizować biedniejszych, traktując ich jako mięso armatnie, podobnie jak z bogatszymi, np. frankowiczami. Populizm polega na rozdawaniu pieniędzy i przywilejów kosztem wzrostu gospodarczego – czyli kosztem ogromnej większości ludzi. Nie oceniajmy PiS na podstawie sloganów. Gierek też wiele obiecywał, a skończyło się katastrofą. Im więcej swoich obietnic PiS zrealizuje, tym gorzej będzie dla Polski. Podobnie z tzw. planem Morawieckiego. Nazywanie go planem „odpowiedzialnego" rozwoju, to odwracanie sensu słów, jak za PRL.

Mateusz Morawiecki chce uszczelnienia systemu podatkowego, dzięki czemu 3 proc. PKB zyska budżet.

Aż tak uszczelnić systemu się nie da. A na pewno nie da się sfinansować z tego obniżenia wieku emerytalnego i innych obietnic. Jeśli wskutek tego mniej będzie pracujących Polaków, to zaszkodzi naszej gospodarce. Nie dogonimy bogatszej Europy mniejszą liczbą pracujących, zniechęceniem firm prywatnych do inwestowania i ograniczeniem wolności gospodarczej.

Bezrobocie spada.

To nie jest zasługą PiS. Gospodarka idzie siłą rozpędu po poprzednich rządach. Poza tym już spada liczebność ludzi w wieku produkcyjnym.

Morawiecki uważa, że neoliberalizm nie sprawdził się w Polsce.

On dołączył do chóru lewo-prawicy, który z tego słowa robi wyzwisko i w nie wali. Każdy facet spod budki z piwem jest lepszy w takiej „debacie". Uderzanie pałka nienawistnych epitetów i sloganów to nie dyskusja, no chyba, że język polski zastąpimy językiem PiS.

Czy Polska powinna przyjąć TTIP?

Umowa o usuwaniu barier handlowych miedzy USA a UE jest jedną z niewielu rzeczy, które UE jako całość może zrobić, żeby się gospodarczo wzmocnić. TTIP atakują antykapitaliści – z prawa i lewa.

Morawiecki chce przyjęcia TTIP.

Jeśli PiS poprze tę umowę, to należy mu to zapisać na plus. Część zysków z TTIP powinna zostać przeznaczona pomoc w przekwalifikowaniu się dla tych grup zawodowych, które na umowie mogą stracić.

Wyobraża sobie pan Donalda Tuska wracającego do Polski na stanowisko prezydenta?

Miałem wiele zastrzeżeń do niektórych jego ruchów i zaniechań, ale był politykiem o wiele bardziej odpowiedzialnym od Kaczyńskiego. Prezes PiS jest moim zdaniem największym szkodnikiem w polskiej polityce po 1989 r.

PiS do władzy doprowadziła w dużej mierze seria szczęśliwych przypadków, np. to, że dwie partie nie weszły do Sejmu. Zdumiewa mnie zachwycanie się Kaczyńskim jako genialnym strategiem. Historia jest usłana intelektualistami, których przyciągała autorytarna władza. Nie mam szacunku do politycznych szkodników, ani do intelektualistów schlebiających takiej władzy.

Po stronie opozycji wielkim osiągnięciem jest stworzenie nowej partii z dobrym programem i z nowymi ludźmi, bo tacy są potrzebni w naszej polityce. Mówię o Nowoczesnej. Ośrodkiem obywatelskiego oporu jest KOD i oby dalej rósł w siłę. To bardzo ważne, bo PiS nie ma zahamowań w psuciu Polski, w tym w zwiększaniu władzy polityków nad gospodarką. Minister skarbu Dawid Jackiewicz, który traktuje prywatyzację jako zło, prowadzi propagandę antyprywatyzacji w stylu Łukaszenki. Więcej niż my własności państwowej w Europie Środkowo-Wschodniej ma właśnie tylko Białoruś.

Nie występuje jako przeciwnik prywatyzacji, ale jako przeciwnik towarzyszących jej nieprawidłowości.

„Nieprawidłowości" to PiS-owski patent, by przy pomocy doniesień do prokuratury dyskredytować oponentów i odwracać reformy. Tak robił Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy, blokując decyzje i posyłając masowo sprawy do prokuratury. To próba wmawiania ludziom, że poprzednicy rządzili przy pomocy przekrętów i że prywatyzacja, czyli ograniczenie władzy polityków nad gospodarką to samo zło. Do niektórych to dociera – obserwuję to na Twitterze.

Obrywa się panu od nich.

Gdybym przejmował się takimi głosami, to bym w Polsce nie przeprowadził żadnych reform. Hejterzy PiS są dla mnie królikami doświadczalnymi. Oni zwykle reprezentują porażający prymitywizm umysłowy: bluzg, fałszywe oskarżenia, kłamstwa, pogróżki i uogólnianie na podstawie pojedynczych przypadków. Nie można pozwolić zwyciężyć propagandzie fałszu i nienawiści. Trzeba z tym walczyć, najlepiej ośmieszając i demaskując jej merytoryczną nicość. Referendum w Wielkiej Brytanii pokazało, do czego może doprowadzić taka propaganda nawet w kraju dojrzałej demokracji.

Jak pan ocenia nowego szefa NBP?

Pamiętam taki obraz z początku lat 90., kiedy palono kukłę Lecha Wałęsy i na czele demonstracji pod rękę z Jarosławem Kaczyńskim szedł Adam Glapiński. To był straszny obraz. Mam nadzieję, że szef NBP i będzie niezależnym prezesem. Niezależnym od PiS.

Glapiński nie należy do PiS.

Jakie to ma znaczenie? Najgorsi komuniści nie należeli do partii. Byli „towarzyszami podróży". Trzeba pilnie śledzić, czy NBP zachowa apartyjność.

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL