Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Ranking Samorządów

Wyzwaniem inwestycje i polityka

Fotolia
Czy po wyborach w 2018 r. zmieni się całkowicie krajobraz polskiego samorządu? Lokalni liderzy już o tym myślą. Ranking Samorządów 2017 już w czwartek w Rzeczpospolitej i o 12.30 na żywo na rp.pl

„Rzeczpospolita” tradycyjnie pyta laureatów naszego Rankingu Samorządów o największe problemy, z którymi muszą się zmierzyć w nadchodzących miesiącach. Zwykle nasza minisonda dobrze oddaje nastroje i wyzwania dla wszystkich lokalnych włodarzy.

Poradzili sobie

W ubiegłym roku największymi problemami wskazanymi przez samorządowców była reforma systemu edukacji i nowe zasady sięgania po fundusze UE. Z perspektywy roku wyraźnie widać, że samorządy dały radę. Do szkolnej rewolucji podeszły jako do wyzwania organizacyjnego i zrobiły wszystko, by na zmianach jak najmniej ucierpiały dzieci. W sumie obyło się bez większych wpadek, choć reorganizacja było dosyć kosztowna.

– Nasza gmina sprawnie radzi sobie z problemami – komentuje Robert Krupowicz, burmistrz gminy Goleniów. – Dostosowanie systemu gminnej oświaty do wymagań reformy wiązało się m.in. ze zwiększeniem nakładów o ok. 8 mln zł rocznie. To dużo, choć oczywiście udało się nam dopiąć budżet – dodaje.

Także fundusze UE okazały się nie takie straszne, jak się obawiano. Choć rzeczywiście dotacje przyznawane są na innych zasadach, w tym roku samorządy podpisały już kilka tysięcy umów (więcej na ten temat piszemy na kolejnych stronach dodatku). Co więcej, czasami samorządowcy chwalą sobie nowe reguły. Przykładowo nowy instrument Zintegrowane (lub Regionalne) Inwestycje Terytorialne wymusił większą współpracę i realizację bardziej kompleksowych projektów, wychodzących poza granice jednej gminy.

W mniejszych gminach słychać jednak narzekanie na małą dostępność dotacji na lokalne drogi, ale niejako w zastępstwie gminy zaczęły sięgać po wsparcie przedsięwzięć w zakresie energooszczędności.

Klęska urodzaju

Sukces w sięganiu po fundusze unijne w tym roku może się jednak przerodzić w klęskę urodzaju w przyszłym roku. W 2018 r. nastąpić może bowiem kumulacja zadań inwestycyjnych na niespotykaną wcześniej skalę. – A to oznaczać będzie problem ze znalezieniem wykonawców i zmieszczeniem się w planowanych kosztach inwestycji – zauważa Maciej Berlicki, burmistrz gminy Sianów. – Myślę, że w wielu gminach nawarstwią się problemy finansowe, choć nas to jednak nie dotyczy, gdyż staramy się prowadzić stabilną politykę finansową na miarę naszych możliwości – dodaje.

– Trudno dziś przewidzieć, czy uda się nam zrealizować wszystko, co zaplanowaliśmy. O ile w ubiegłym roku na każdym przetargu mieliśmy duże oszczędności, o tyle teraz oferenci przeważnie żądają kwot przewyższających oszacowaną wartość zamówień – wtóruje burmistrz Goleniowa. – To przedłuża okres rozstrzygania przetargów i może nas zmusić do ograniczania inwestycji.

Na ten problem zwraca uwagę coraz więcej samorządowców. Firmy budowlane przyznają, że rzeczywiście oczekiwania zamawiających i oferty wykonawców inwestycji infrastrukturalnych zaczynają się dosyć mocno rozmijać. To efekt kilku czynników. Z jednej strony rosną ceny usług budowlanych, zarówno ze względu na coraz wyższe koszty pracy (w budownictwie brakuje rąk do pracy i rosną wynagrodzenia), jak i ceny surowców. Tymczasem – uważają budowlańcy – samorządy tego nie zauważyły i wciąż posługują się cennikami sprzed dwóch lat.

Z drugiej zaś strony właśnie ze względu na kumulację projektów unijnych na rynku nagle pojawiło się dużo zamówień, na które sektor nie jest w stanie odpowiedzieć, bo firm jest po prostu za mało (wiele z nich nie przetrwało dekoniunktury z ostatnich lat).

Nowa ordynacja

Dla samorządów wyjściem z patowej sytuacji może być zgoda na podwyższenie kosztów danej inwestycji, co oznacza jednak, że na inne projekty będzie mniej pieniędzy albo ich na nie nie wystarczy. Problem w tym, że 2018 r. jest rokiem wyborów samorządowych i lokalnym władzom trudno będzie mówić o takich ograniczeniach.

W kontekście wyborów znacznie większym wyzwaniem okazują się planowane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej. – Przyszły rok będzie dla nas trudny, bo rządzące Prawo i Sprawiedliwość stopniowo i skutecznie pozbawia samorządy swobody działania. Przygotowywana ordynacja może znacząco wpłynąć na powyborczy krajobraz wielu miast w Polsce – zaznacza Janusz Gromek, prezydent Kołobrzegu.

Projekt przygotowany przez posłów PiS przewiduje m.in. wprowadzanie dwukadencyjności prezydentów, burmistrzów i wójtów oraz likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin. Oznacza to, że mieszkańcy będą musieli głosować na listy wyborcze (tak jak przy wyborach do Sejmu), a nie – jak to było wcześniej – na daną osobą. Zniknie też możliwość zakładania własnych komitetów wyborczych danej osoby (będzie musiała ją popierać jakaś partia czy organizacja).

Zdaniem PiS system JOW-ów nie „uwzględniał wszystkich głosów, a co za tym idzie – preferencji wszystkich mieszkańców gminy”. Nowe zasady proporcjonalności spowodują zaś, że rada gminy będzie reprezentantem wszystkich jej mieszkańców. Opozycja, a także część samorządowców uważa z kolei, że propozycje PiS to po prostu próba upartyjnienia samorządów, wprowadzenia do rad miast i gmin większej liczby polityków ugrupowań centralnych i odsunięcie od władzy ludzi bez politycznego poparcia, za to z doświadczeniem samorządowym.

Wypracowaną w ubiegłym roku nadwyżkę samorządy mogą przeznaczyć na inwestycje.
Rzeczpopolita

Stawiają na rozwój

Oprócz bieżących wyzwań samorządy borykają się też z ponadczasowymi czy indywidualnymi problemami. To na przykład konsekwencje wciąż zmieniającego się prawa, niedofinansowanie zadań ze strony administracji rządowej, niedobory kadrowe, konieczność sprostania oczekiwaniom mieszkańców przy czasami ograniczonych możliwościach finansowych, dbałość o rozwój lokalnej gospodarki itp.

– Wyzwań, przed którymi staną w 2018 r. samorządy, jest z pewnością wiele – mówi Sebastian Czwojda, burmistrza Krobi. – Dla nas to np. skuteczne wdrożenie przedsięwzięć opartych na OZE czy wspieranie podmiotów ekonomii społecznej. Nie obawiamy się jednak wyzwań, a przy założeniu podtrzymania współpracy i wysokiej aktywności mieszkańców istnieje spora szansa na to, że nasza gmina, i mam nadzieję inne, będzie dalej się rozwijać – podsumowuje.

OPINIE:

Zygmunt Frankiewicz | prezydent miasta Gliwice

Najbliższy rok będzie bardzo trudny dla polskich samorządów. Sporym wyzwaniem będzie z pewnością reforma prawa administracyjno-budowlanego. Planowane zmiany mogą jednak przysłużyć się rozwojowi lokalnemu, a do tego Ministerstwo Budownictwa prowadzi z nami merytoryczny dialog i jest otwarte na postulaty praktyków.

Na wielu polach tego dialogu niestety brakuje. W przyszłym roku będziemy musieli zmierzyć się z nowymi realiami w zakresie gospodarki wodnej czy gospodarowania odpadami – te zmiany prowadzane wbrew naszym postulatom z pewnością nie będą korzystne.

Wygląda również na to, że czeka nas wiele utrudniających codzienne funkcjonowanie zmian związanych z ustawą o jawności życia publicznego. Dodatkowo pod koniec 2018 roku będą wybory samorządowe. Rok wyborczy jest zawsze trudny, ale 2018 zapowiada się szczególnie gorąco z uwagi na coraz większe napięcie polityczne w kraju. Oliwy do ognia z pewnością doleją pomysły zmian kodeksu wyborczego i ustaw samorządowych. Spora część z nich wygląda tak, jakby miały na celu utrudnić funkcjonowanie samorządów.

Piotr Przytocki | prezydent miasta Krosno

Wymuszone przez reformę edukacji zwiększenie kosztów organizacji zajęć powoduje istotny wzrost nakładów na oświatę, oczywiście ponad otrzymywaną subwencję. Dotychczasowe optymalne zasady finansowania, przy osiąganej wysokiej jakości kształcenia, w Krośnie muszą ulec zmianie, niestety na gorsze dla finansów miasta i kosztem wypracowywanej nadwyżki operacyjnej.

Realizacja skumulowanych w jednym czasie projektów UE może powodować różne trudności organizacyjne i napięcia finansowe. Przetargi przeprowadzane w takiej sytuacji mogą wywołać problem z wyłanianiem wykonawcy. Za wysoka cena usługi, czy też potrzeba zapewnienia wyższego od zakładanego wkładu własnego też niestety spowoduje napięcia finansowe.

Brak możliwych dotacji UE na dofinansowanie istotnych dla życia miasta projektów drogowych hamuje jego rozwój gospodarczy. Zmiany w regulaminie programu budowy dróg lokalnych (dawne schetynówki) preferują drogi podrzędne w małych miejscowościach kosztem miast na prawach powiatu.

Te przykłady pokazują, jak duże wyzwania stoją przed samorządami.

Janusz Żmurkiewicz | prezydent miasta Świnoujście

Co nas trapi? Jednym z głównym wyzwań jest fakt, że z jednej strony istnieją są duże możliwości rozwojowe polskich miast. Zarówno oparciu o środki zewnętrzne, w tym unijne, jak i w oparciu o wysokie dochody z podatków i opłat lokalnych oraz sprzedaży nieruchomości.

Z drugiej jednak strony, niestety, samorządy coraz częściej borykają się z problemem znalezienia wykonawców inwestycji komunalnych, przede wszystkim drogowych. Znaczna część prób rozstrzygnięcia przetargów kończy się niepowodzeniem, ponieważ coraz większe są różnice między finansowymi możliwościami samorządu a ofertami i oczekiwaniami ze strony wykonawców. Bywa, że oferta nawet dwukrotnie przewyższa szacunkowy koszt planowanej inwestycji.

Na barki samorządów składanych jest również wiele nowych zadań. Powoduje to wzrost wydatków na administrację. Szczególnie dotyczy to miast na prawach powiatu, w których urzędy i ich pracownicy realizują zadania nałożone zarówno na gminy, jak i na powiaty.

Zenon Reszka | burmistrz Błonia

Nadchodzący rok 2018 zapowiada się intensywnie w obliczu ciągłych zmian lub prób zmian wielu przepisów i zasad funkcjonowania samorządów.

To choćby ustalanie cen wody i ścieków, zmiany ustawy o samorządzie gminnym, znaczny wzrost opłat środowiskowych, np. za pobór wód i składowanie odpadów na wysypiskach, co powoduje konieczność podnoszenia cen dla mieszkańców. Problemem jest też brak środków na realizację zadań i konieczność dalszego zadłużania się samorządów, co także przekłada się na trudności w korzystaniu z funduszy unijnych z powodu braku środków na wkład własny. Kolejny problem to wzrost cen materiałów i usług budowlanych i brak firm wykonawczych.

W roku wyborów zwiększa się ingerencja władz centralnych w sprawy samorządu. Trzeba także pamiętać o proponowanych zmianach w kodeksie wyborczym i innym podziale okręgów wyborczych.

Praca samorządu nie jest łatwa, zwłaszcza w zmieniających się uwarunkowaniach politycznych i ekonomicznych. Dlatego cieszę się, że nasze działania przynoszą efekty i zostały kolejny raz docenione wysoką pozycją w Rankingu Samorządów „Rzeczypospolitej”.

Mariusz Makuch | burmistrz Zatora

W wojsku funkcjonuje powiedzenie „żołnierz ma same obowiązki i tylko jedno prawo – być dobrze dowodzonym”. Myślę, że ta sentencja świetnie pasuje zarówno do państwa, jak i do samorządu.

W samorządzie na co dzień rozwiązujemy różne problemy, dbamy o edukację, pomagamy przedsiębiorcom, ponosimy nakłady na infrastrukturę transportową, wodociągową i inną, na sport, kulturę, wspieramy i angażujemy się w społeczne inicjatywy… Mówiąc krótko: żyjemy aktywnie.

W 2018 roku sypiemy w Zatorze kopiec Niepodległości. To autentyczna inicjatywa społeczna nawiązująca do kopca Grunwaldzkiego usypanego w naszej gminie pod zaborem w 1910 roku.

Polska przetrwała wieki niewoli ,zachowując swoją tożsamość dzięki patriotyzmowi, który mieszka w ludziach. Miłość do ziemi, rodziny, domu, wsi lub miasta, do miejsca, w którym mieszkamy, to miłość do Polski. Silny samorząd to silna Polska.

Największe wyzwanie dla samorządów? Nie dać się upartyjnić… to już przechodziliśmy i wiemy, jak się skończyło. Więc bardzo proszę, nie majstrujcie przy samorządzie terytorialnym.

Artur Tusiński | burmistrz miasta Podkowa Leśna

Rok 2018 będzie zapewne pełen wyzwań i chyba niespodzianek. Pytanie, czy miłych. Warto zauważyć, że cieniem na funkcjonowaniu samorządu kładą się zapowiedzi zmian ustrojowych. Bez względu na to, czy dotyczą zmiany ordynacji wyborczej, budżetów obywatelskich, prawa wodnego itp., można zauważyć dwa poważne zjawiska. Proponowane zmiany odchodzą m.in. od idei samostanowienia lokalnych wspólnot, odchodzą od idei decentralizacji, idei samorządności. Więcej, różne propozycje, gdyby zostały wprowadzone, ograniczą i utrudnią udział mieszkańców w partycypacji społecznej, generują niepotrzebne koszty, wprowadzają chaos i konflikt decyzyjny. Wydaje się wynikać to z rażąco niskiego zaufania członków partii rządzącej do obywatela, mieszkańca.

Drugim zjawiskiem, jakie można zauważyć w proponowanych zmianach, jest brak wiedzy o kształtowaniu się relacji pomiędzy mieszkańcem a lokalnym samorządem, który na tym szczeblu administracji nie jest anonimową „władzą” i dlatego możliwe jest nawiązanie z nią partnerskich relacji obywatel – władza. Szczególnie namacalne jest to w małych gminach, gdzie nie ma przyzwolenia ani miejsca na okazywanie władztwa nad obywatelem.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL