Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Polacy potrafiš pościć

„Walka karnawału z postem” Pieter Bruegel (starszy), 1559 r.
Wikimedia Commons
Okazuje się, że wcišż wielu Polaków podchodzi do okresu Wielkiego Postu niezwykle poważnie. I sš to „zwykli" katolicy, a nie działacze koœcielni czy rzekomo oderwane od rzeczywistoœci starsze, samotne panie.

Anna ma 35 lat, troje dzieci, męża, mieszkanie w Warszawie i psa, pracuje, ale też znajduje czas, by poœwięcić czas na przygotowanie się do œwišt.

Nie zawsze tak było. – Nie pochodzę z tradycyjnej, katolickiej rodziny. Mama co prawda była wierzšca, ale niezbyt praktykujšca, ojciec nie wierzył wcale – wspomina warszawianka. W pewnym momencie wszystko się zmieniło. Wstšpiła do Ruchu Œwiatło-Życie, znalazła męża z głęboko religijnej, ekumenicznej rodziny. – Jego mama jest mocno wierzšca, tata jest protestantem – mówi kobieta.

To właœnie chłopak postarał się, by zmieniła swój stosunek do niedzieli. – U mnie w domu było standardem, że w niedzielę odrabiałam lekcje na poniedziałek, uczyłam się. U niego nie. Niedziela była dniem œwiętym, poœwięconym wierze, rodzinie, odpoczynkowi, przygotowaniu się na przeżycie całego tygodnia – wspomina Anna.

I w pewnym momencie pojawił się post. Mówi się, że katolik od niekatolika różni się tym, że ci ostatni podejmujš postanowienia na Nowy Rok. Ci pierwsi – właœnie na Wielki Post. Tak też zrobiła Anna. – Ja jestem łasuchem, a Wielki Post to czas przejrzenia zwyczajów żywieniowych. Za namowš córki zrezygnowałam w tym okresie ze słodyczy – opowiada. – Ostatnio mšż mnie zapytał, czy nie rozszerzylibyœmy u nas postu od mięsa na inne dni poza pištkami. Zastanawiamy się nad tym, jak to by było, gdyby nie jeœć mięsa przez całe 40 dni – mówi pani Anna. Na razie jej rodzina nie podjęła decyzji.

Więcej niż dieta

Na œcisły post decyduje się natomiast w tym okresie Małgorzata Niezabitowska-Mikołajczyk, księgowa z Wielkopolski. Wybiera dzień, kiedy pije tylko wodę, a nic nie je. – Post to najlepsza dieta – twierdzi. Opowiada, że diet jest wiele, a post tylko jeden. Pomaga nie tylko zdrowotnie, ale też duchowo. – Stosowano go już w domach hrabiowskich, bo nie tylko służył zdrowiu i spalaniu tłuszczu, ale też wpływał na duchowoœć osoby, która poœciła. Dawał czas, by przemyœleć kilka rzeczy, by się nad nimi pochylić i wyciszyć – dodaje pani Małgorzata. – Dziœ sami się przekarmiamy, robišc krzywdę własnemu organizmowi, dlatego œcisły post może nam pomóc. Znam wiele osób, nawet ateistów, którzy się na niego decydujš –mówi Niezabitowska-Mikołajczyk.

Posty stosuje przez cały rok, nie tylko w okresie oczekiwania na œwięta Zmartwychwstania Pańskiego. W czasie Wielkiego Postu ogranicza posiłki, nie je mięsa ani słodyczy.– Nie przerabiałam jeszcze 40-dniowego postu, bo to mogłoby być zbyt trudne, ale posty jedno–dwudniowe staram się robić regularnie – opowiada pani Małgorzata.

Od 28 lat regularnie poœci także Sławomir Œwierzyński, lider znanego zespołu disco polo Bayer Full. W jaki sposób? Nie pije alkoholu. – Takie było moje postanowienie w 1989 roku i tego się trzymam. Wszyscy wokół się do tego przyzwyczaili i nikt mnie do alkoholu nie namawia, przekonujšc, że to tylko jeden kieliszek. Na to będzie czas po Wielkim Poœcie – tłumaczy Œwierzyński. W tym roku do wielkopostnych postanowień dołożył powstrzymanie się od słodyczy oraz cukru. – A jestem wielkim łasuchem. W Dzień Kobiet składałem życzenia 40 paniom i każda kusiła ciastem albo słodyczami. Ale wytrwałem.

Na wagę postu zwrócił także uwagę kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Na Wielki Post wystosował specjalny list do wiernych. Metropolita apelował też w nim o rozważenie różnych dróg przeżycia Wielkiego Postu.– Najpierw post. Koœciół wypracował przez wieki mšdre i skuteczne sposoby praktykowania postu. Pomogš one w przywracaniu zdrowia duszy i ciała – tłumaczy metropolita.

Poszczenie to znany od dawna sposób na przygotowanie się do ważnych uroczystoœci. W Piœmie Œwiętym czytamy o 40-dniowym poœcie Jezusa na pustyni, podczas którego przygotowywał się do męczeńskiej œmierci i zmartwychwstania.

Ale poszczš nie tylko chrzeœcijanie. Jak mówi Magdalena Tomaszewska-Bolałek, badaczka kuchni, autorka programu studiów Food Studies na Uniwersytecie SWPS, znany jest on także w innych kulturach. Post jest obecny zarówno w islamie, jak i judaizmie. Znany i stosowany jest także w Korei czy Japonii. Pełni funkcję przygotowań przed ważnymi wydarzeniami, takimi jak rytuały przejœcia. W niektórych kulturach poszczš na przykład narzeczeni przed zaœlubinami. Ekspertka dodaje, że w tradycji staropolskiej było około 200 dni postnych (np. w Etiopskim Koœciele Ortodoksyjnym jest ich ponad 280). W przeszłoœci Polacy przez większš częœć roku podlegali różnym ograniczeniom zwišzanym z odżywianiem.

Dziœ przy żywieniowej wolnoamerykance ograniczenia musimy stawiać sobie sami. Najpopularniejsze to rezygnacja z mięsa (z wyjštkiem ryb, co do których od dawna prowadzone sš spory o to, czy sš mięsem czy nie), słodyczy i alkoholu. Dla porównania w kuchni staropolskiej w tym okresie żywiono się głównie żurem postnym, kartoflami, gotowanš i surowš kiszonš kapustš, gotowanš brukwiš, œliwkami suszonymi rozgotowanymi na gęstš zupę, œledziami, chlebem i innymi skromnymi potrawami, które skšpo kraszono olejem lnianym. Tylko w niedzielę pozwalano sobie na trochę lepsze i obfitsze dania. Jedynie na magnackich i szlacheckich dworach i niektórych bogatych plebaniach i klasztorach post nie bywał zbyt dokuczliwy, bo spożywano tam wiele potraw rybnych przyrzšdzanych na różne sposoby oraz dobre pieczywo, masło, jajka, mleko i sery.

W przeszłoœci jako postny napój traktowane było piwo. Wišże się to z pewnš anegdotš. Ponad 700 lat temu niemieccy mnisi z miasta Einbeck uwarzyli specjalny rodzaj ciemnego, słodowego piwa, które miało im pomóc w przeżyciu okresu Wielkiego Postu. Było ono tak dobre, że zaczęli się oni zastanawiać, czy pasuje do tego szczególnego okresu. Postanowili więc poradzić się papieża. Jednak gdy do niego jechali, piwo uległo podwójnej fermentacji i zgorzkniało. Papież miał po spróbowaniu orzec, iż piwo jest tak niesmaczne, że doskonale sprawdzi się w okresie wielkopostnych wyrzeczeń.

Jałmużna to najlepsza lokata

Wielki Post bywa także pretekstem do pozimowego odchudzania. – Liczba pacjentów w gabinetach dietetycznych w okresie Wielkiego Postu jest ogromna. Wraz ze zmianš pory roku zdejmujemy z siebie kurtki i grube ubrania i wtedy zdziwieni zastanawiamy się, dlaczego spodnie i bluzki z poprzedniego sezonu sš za ciasne. To staje się zazwyczaj motywacjš do szybkiego działania i jeszcze szybszej utraty wagi. Dlatego pierwszy pomysł na walkę z nadwagš to właœnie post – wyeliminowanie mięsa, wędlin, słodyczy lub... głodówka – mówi dietetyczka Anna Sajdakowska, dietetyczka.

Zdaniem Moniki Honory, popularnej dietetyczki propagujšcej holistyczne podejœcie do odchudzania, czas postu to idealny moment, aby wyeliminować z codziennej diety złe przyzwyczajenia żywieniowe. – W cišgu szeœciu tygodni metodš małych kroków można zawalczyć o swoje zdrowie oraz szczuplejszš sylwetkę. Szklanka wody z cytrynš na czczo, regularne spożywanie posiłków, wprowadzenie przynajmniej jednej porcji owoców w cišgu dnia oraz aktywnoœć fizyczna – to drobne zmiany, które sprawiš, że poczujemy się lepiej.

Magdalena Tomaszewska-Bolałek zwraca uwagę na to, że post zaostrza apetyt. A to przyda się przed zbliżajšcymi się wielkanocnymi uciechami stołu. To tak jak z tortem – smakuje najbardziej ten pierwszy kawałek. Kolejny nie będzie już tak smaczny – wyjaœnia Tomaszewska-Bolałek.

Ta filozofia nie przekonuje jednak innej dietetyczki, Anny Pietrych. – Zgodnie z naszš tradycjš po Wielkim Poœcie jest okres œwišteczny, suto zastawione stoły, obżarstwo œwišteczne, a co za tym idzie, dokarmianie organizmu po czasie dużego deficytu energetycznego, co nie jest korzystne dla naszego organizmu – tłumaczy ekspertka.

Można się jednak zastanawiać, czy wykorzystywanie Wielkiego Postu w walce o lepszš sylwetkę nie jest zbyt dalekim odejœciem od tego, co jest istotš tego okresu. – Sam post bez modlitwy, bez jałmużny to byłoby odchudzanie, a nie żadne praktyki wielkopostne – tłumaczy Œwierzyński.

Tym bardziej że w tradycji przyjęło się, iż poœci się po to, by zgromadzić nadwyżki żywnoœciowe na gorszy okres. Ale także, by tym, co zostanie, można się było podzielić z potrzebujšcymi. Stšd pomysł dzielenia się z innymi. – Jałmużna nie może być oddaniem czegoœ, co człowiekowi zbywa, co jest niepotrzebne, ale ma być dzieleniem się z drugim człowiekiem darem miłoœci swojego serca – podkreœla ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry warszawskiej.

Pani Anna opowiada, że jednš z pierwszych rzeczy, które wprowadził jej mšż po œlubie, była „dziesięcina", z powodzeniem praktykowana zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu. – Dziesišta częœć naszych zarobków przeznaczana jest na Boże, słuszne cele – mówi pani Anna. – Chociaż nam się nie przelewało, to zawsze ostatecznie okazywało się, że jakoœ sobie poradziliœmy. Nawet gdy ja byłam na urlopie macierzyńskim po urodzeniu kolejnego dziecka, a mšż właœnie stracił pracę. Ostatecznie udawało mu się w końcu jakšœ pracę znaleŸć. Zawsze ktoœ nam pomagał – opowiada młoda warszawianka.

– To działa tak: dajesz pienišdze Panu Bogu, a on ci je zwraca, kiedy najbardziej ich potrzebujesz – tłumaczy swojš filozofię dzielenia się.

O jałmużnie pamięta też Sławomir Œwierzyński. – Staram się dawać datki, także podczas Wielkiego Postu. A w tym roku buduję wielkš dzwonnicę przy naszym koœciele – opowiada. Wspomina, że gdy ksišdz był u niego po kolędzie, dał mu ofiarę z wyjaœnieniem, że to wynagrodzenie za posługę księdza, za trud jego powołania, i wtedy też zadeklarował się, że postawi tę dzwonnicę na planie krzyża. Prace przy niej zaczęły się w marcu. Ma być gotowa na Wielkanoc.

Do jałmużny co roku zachęca Caritas. Ma być ona formš pokuty wewnętrznej. W ramach akcji „Jałmużna wielkopostna" do polskich domów w tym roku trafiło 790 tysięcy Skarbonek Miłosierdzia. – Celem akcji jest uwrażliwienie dzieci i młodzieży na problemy bliŸnich oraz realna pomoc dla nich. Œrodki zebrane podczas akcji rozdysponowane zostanš przez Caritas parafialne i diecezjalne na rzecz osób chorych i starszych – tłumaczy Paweł Kęska, rzecznik Caritasu. Nie wiadomo, ile pieniędzy zbiera się co roku w ramach tej akcji, bo zgromadzone œrodki zostajš w parafiach, a one nie przekazujš takich danych do Caritasu.

Czas dla Boga

U pani Małgorzaty z Wielkopolski dzień postu połšczony jest z intensywnš modlitwš w konkretnej intencji: za rodzinę, bliskich, rozwišzanie bieżšcych problemów.

– Wštek życiowy i duchowy sš równoległe. Przeplatajš się i nie da się ich rozłšczyć – uważa pani Małgorzata. – Nasze emocje, kłopoty, lęki, niepokoje odbijajš się na nas, a post daje nam szansę na wyciszenie, zatrzymanie się na chwilę, przemyœlenie trudnych spraw– uważa pani Małgorzata.

Dlatego właœnie nie zakłada, że post trzeba zawsze organizować sobie tylko w pištek. Czasem jest to na przykład poniedziałek czy œroda. – Poszczę, kiedy mam natchnienie i chcę się pomodlić za kogoœ, komu chcę pomóc – tłumaczy Niezabitowska-Mikołajczyk. Jej zdaniem post nawet u ateistów może mieć wymiar duchowy, chociaż o tym nie mówiš, bo bojš się takich słów jak „Bóg", „religia" czy „wiara".

Pani Anna z kolei stara się być z rodzinš na wszystkich drogach krzyżowych. Cieszš się na te momenty. – To czas na wyciszenie, pobycie ze sobš, rozmowy. Na co dzień jesteœmy zabiegani, atakowani wieloma bodŸcami, a dzięki wielkopostnym postanowieniom mamy okazję zajšć się sobš i modlitwš – wyjaœnia warszawianka.

Dlatego jednym z jej postanowień na okres Wielkiego Postu jest odłšczenie się od Facebooka i innych portali społecznoœciowych przez te 40 dni. – Na co dzień wchodzi się na nie, by zobaczyć, co słychać u znajomych, i zamiast kilku minut spędza się godzinę. Nie staję się od tego lepsza – uważa pani Anna. I dodaje, że taki moment odstawienia jest dla niej bardzo korzystny. Czuje, że ma więcej czasu dla siebie, rodziny i dla Boga. – Na Facebooka wchodziłam wieczorami, gdy dzieci położyłam już spać, dzięki jego odstawieniu sama wczeœniej się kładę, wczeœniej wstaję i mam rano więcej czasu na modlitwę – opowiada.

Tym œladem idš też dzieci Anny. Najstarsza, dziesięcioletnia córka przed rozpoczęciem Wielkiego Postu zadeklarowała, że nie będzie przez ten czas grać na tablecie. – Wiadomo, że czasem go używa, bo potrzebuje czegoœ do szkoły, ale nie włšcza gier. I jak na razie udaje się jej wytrwać w tym postanowieniu – dodaje pani Anna.

Z kolei jej młodsza, pięcioletnia córka przeżywa Wielki Post na swój sposób. Codziennie zdrapuje jedno zadanie z rozprowadzanej przez Caritas Zdrapki Wielkopostnej i stara się wykonywać zlecone na ten dzień zadanie. – Zaraz po œniadaniu bierze zdrapkę, prosi, by przeczytać, jakie ma zadanie, i w cišgu dnia stara się je wykonać. Wieczorem rozmawiamy o tym, czy jej się to udało – opowiada mama dziewczynki.

Siłš rozpędu

Z kolei dla pani Małgorzaty ten czas to też okres, kiedy w jej życiu jest więcej modlitwy, miłosierdzia, kiedy wspiera biednych, dokłada się do puszek na chleb œw. Antoniego. – To czas, kiedy trzeba się dzielić nie tylko pieniędzmi, ale i słowem czy swoim czasem. Do kogoœ się zadzwoni, z kimœ potrzebujšcym porozmawia, wysłucha. Odwiedzam też chorych – tłumaczy Niezabitowska-Mikołajczyk. Dodaje, że czas Wielkiego Postu to też moment, gdy można się lepiej przygotować do spowiedzi, zatrzymać nad sobš, nad swoim życiem i spojrzeć na nie z boku.

Kard. Nycz w swoim liœcie na Wielki Post zaproponował też inny oprócz powstrzymania się od pokarmów mięsnych rodzaj postu. „Wszyscy obserwujemy, jak wiele jest w naszym życiu publicznym słów, które niebezpiecznie ocierajš się o nienawiœć, jak wiele jest pogardy dla drugiego człowieka. Ileż jadu sšczy się na internetowych forach, które dajš złudne poczucie anonimowoœci. Œw. Paweł prosił kiedyœ Efezjan: Niech z waszych ust nie wychodzi żadna mowa szkodliwa. Może œwięty czas Wielkiego Postu jest wart tego, by uspokoić debatę publicznš, także spory na poziomie rodzin, przyjaciół, bliskich?" – pytał w liœcie kardynał Nycz.

W tym okresie jeszcze życzliwej na ludzi patrzy Małgorzata Niezabitowska-Mikołajczyk. – Wiele lat temu, gdy byłam w USA, pewna kobieta powtarzała mi, że jak mam powiedzieć o kimœ coœ złego, to lepiej w ogóle nie otwierać ust. Staram się stosować w swoim życiu tę zasadę – tłumaczy. Podkreœla, że postanowienia, zasady przyjęte w Wielkim Poœcie można siłš rozpędu stosować przez cały rok, bo jak już się człowiek w nie wdroży, to nic go nie powstrzyma. – Dobre nawyki procentujš po czasie, podobne jak i te złe – dodaje.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL