Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Nieruchomości

Nowelizacja ustawy o komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji w Sejmie

Hanna Gronkiewicz-Waltz
Fotorzepa/ Krzysztof Skłodowski
Świadek, który nie stawi się przed komisją weryfikacyjną, może zapłacić nawet 30 tys. kary.

Posłowie PiS chcą usprawnić funkcjonowanie komisji weryfikacyjnej. W środę odbędzie się pierwsze czytanie projektu w tej sprawie.

Chodzi o nowelizację ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa.

– Nowe przepisy mają zapobiegać przewlekłości postępowania, przyśpieszyć wydawanie decyzji oraz dyscyplinować strony i świadków – mówi Marek Ast, poseł sprawozdawca tego projektu.

11 nieruchomości wraca do miasta

Komisja funkcjonuje już przeszło pół roku. Do tej pory wydała w sumie 16 decyzji: 14 dotyczących zwrotu nieruchomości i dwie odwoławcze.

Do tej pory w jednym wypadku, mianowicie kamienicy przy Nabielaka, nakazała dotychczasowemu właścicielowi zapłatę nienależnego świadczenia w wysokości 2,9 mln zł. Nałożyła też na trzech urzędników, którzy brali udział przy wydawaniu decyzji zwrotowej, karę w wysokości 12-krotności ich pensji.

– Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i każdy powinien go przestrzegać – uważa poseł Ast. – W projekcie wprowadziliśmy więc wyższe i bardziej dyscyplinujące kary – tłumaczy.

Za niestawiennictwo świadka lub strony kara wyniesie 10 tys. zł – dziś 3 tys. zł. W razie ponownego niepojawienia się na komisji będzie to już 30 tys. zł.

Zapłacą czyściciele

PiS chce też, aby komisja weryfikacyjna mogła złożyć wniosek do prokuratury okręgowej o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby, która „uporczywie" nie stawia się przed komisją.

Propozycja dotyczy Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, która odmawia stawienia się przed komisją.

Projekt przewiduje też kary od 1 tys. do 1 mln zł dla czyścicieli kamienic. Chodzi o osoby, które działały w imieniu osoby prawnej, wywierając nacisk psychiczny, fizyczny lub ekonomiczny w celu zmuszenia lokatorów do wyprowadzki z kamienicy.

Pomysł podoba się Janowi Popławskiemu, członkowi rady społecznej przy komisji weryfikacyjnej.

– Skoro znęcali się nad tymi ludźmi, to widzę powody, by nie mieli teraz ponieść za to kary – twierdzi.

Zdaniem Łukasza Bernatowicza, radcy prawnego specjalizującego się w reprywatyzacji, są to kary z sufitu, niespotykane w polskim prawie.

– Równie dobrze może to być kara 50 mln zł i więcej – mówi Łukasz Bernatowicz.

Zawiadomienie tylko na biuletynie

Posłowie proponują, by stronę i świadka zawiadamiać za pomocą Biuletynu Informacji Publicznej, znajdującego się na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. Zawiadomienie lub wezwanie będzie uznane za skuteczne po upływie siedmiu dni od dnia publicznego ogłoszenia. Dziś świadkowie zawiadamiani są o rozprawach komisji listami poleconymi lub przez bezpośrednie doręczenie wezwania. Z kolei strony zawiadamia się obecnie listami poleconymi oraz wieszając informację w BiP. Po upływie 14 dni od publikacji zawiadomienie uznaje się za skuteczne.

Komisja zapewnia jednak, że nadal będzie wysyłać pisemne zawiadomienia.

Maciej Obrębski, specjalizujący się w reprywatyzacji, ostrzega jednak, że proponowane przepisy są niebezpieczne.

– Trzeba będzie zaglądać systematycznie na stronę internetową ministerstwa i sprawdzać, czy przypadkiem nie jest się świadkiem w danej sprawie. Przecież bardzo łatwo jest przeoczyć takie zawiadomienie, a wtedy świadkowi może grozić kara – mówi mecenas Obrębski.

Z kolei Janowi Popławskiemu brakuje zmian dotyczących rady społecznym.

– Rada powinna mieć możliwość zadawania pytań w trakcie postępowania przed komisją oraz status strony w postępowaniu – mówi Popławski. – Dziś rada tylko wydaje opinie. Tymczasem jej członkowie mają dużą wiedzę na temat reprywatyzacji w Warszawie – wyjaśnia Popławski.

Etap legislacyjny: pierwsze czytanie

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL