Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Sławomir Broniarz: Szkoła ostro skręciła w prawo

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Za niepowodzenie reformy odpowiedzš samorzšdy – podkreœla prezes ZNP Sławomir Broniarz.

"Rzeczpospolita": Dlaczego z przeciwnika gimnazjów stał się pan ich zwolennikiem?

Sławomir Broniarz, prezes ZNP: Zwišzek Nauczycielstwa Polskiego tak wówczas, jak i teraz, był przeciwnikiem zmian strukturalnych szkolnictwa. Uznawaliœmy, że ważniejsza jest nowoczesna podstawa programowa oraz zmiany w kształceniu i doskonaleniu nauczycieli. I tym poglšdom pozostajemy wierni także dziœ.

Był pan przeciwny gimnazjom, dziœ jest liderem strajków w ich obronie.

Przeciwnikami reformy strukturalnej była zdecydowana większoœć samorzšdów, które dopiero co, w 1996 r., przejęły szkoły jako organy prowadzšce, pamiętajmy bowiem, że proces przekształcania szkół miał kosztować, i kosztował, setki milionów złotych. Symbolem tamtych czasów były tzw. gimbusy, którymi często były przyczepy cišgnięte przez traktor. Pierwsze lata wdrażania gimnazjów ujawniły także ogromny chaos, który temu towarzyszył i dla wielu uczniów i nauczycieli był to eksperyment przeprowadzany na żywym organizmie. W cišgu kolejnych lat, dzięki wysiłkowi nauczycieli, gimnazja przyniosły dużš wartoœć dodanš i majš sukcesy w skali międzynarodowej, okazało się, że polscy nauczyciele należš do najlepszych w Europie, a gimnazja stały się trwałym elementem systemu oœwiaty. Mimo krytycznego stosunku na starcie czy uwag zgłaszanych wobec niedomagań systemu ZNP uznał reformę gimnazjalnš za sukces edukacji.

ZNP myliło się wtedy, więc może myli się i dziœ?

Zastanawia mnie, dlaczego nikt nie pyta o przyczynę zmiany stanowiska tych, którzy byli żarliwymi zwolennikami reformy ministra Handke, a dzisiaj sš równie gorliwymi jej przeciwnikami. Dotyczy to Prawa i Sprawiedliwoœci, w tym także minister Anny Zalewskiej.

Częœć społeczeństwa do dziœ nie rozumie dlaczego doszło do reformy. Dlaczego zlikwidowano gimnazja? 

To pytanie zadawaliœmy pani minister Annie Zalewskiej wielokrotnie. Padało ono także podczas wielu spotkań wszystkich, którzy na ten temat chcieli dyskutować, rodziców, nauczycieli, organizacji pozarzšdowych. Nigdy nie otrzymaliœmy na to pytanie jednoznacznej, wišżšcej odpowiedzi. Różnego rodzaju wyjaœnienia pojawiały się w debacie, poruszano sprawy wychowawcze, organizacyjne, jakoœci edukacji, ale rozbierajšc te przyczyny na czynniki pierwsze, żadnemu z tych elementów nie możemy postawić zarzutu, który uprawniałby do dokonywania rewolucji w oœwiacie. Jeżeli chodzi o wyniki, to badania międzynarodowe lokujš Polskę w grupie państw z najlepszymi rezultatami. Jeżeli zaœ chodzi o problemy wychowawcze, to przecież te problemy zwišzane sš  z dziećmi, a nie z gimnazjami. Emocje, wiek dorastania, poziom ekspresji, przeniesie się do szkoły podstawowej, w której 14-latek zetknie się z dzieckiem 6-, 7-letnim. Zwracali na to uwagę rodzice, a MEN na te argumenty pozostawało głuche. Jedynie minister Kopeć miał stwierdzić podczas spotkania z rodzicami, że reforma ma wymiar polityczny i decyzja o jej przebiegu jest przesšdzona. 

Dlaczego protesty ZNP i nauczycieli przeciwko reformie były tak nieliczne, a wczeœniejsze protesty tak nieskuteczne?

To jest pytanie, które zadaje sobie wielu nauczycieli, członków Zwišzku. Moim zdaniem, przez długi czas „reforma” Anny Zalewskiej postrzegana była jako sprawa nauczycieli. Zabrakło wœród rodziców refleksji, że to jest sprawa także ich dotyczšca, bo przecież zmiany w sposób najbardziej istotny odczujš uczniowie. Gdzieœ zabrakło komunikacji, dobrej informacji, która poruszyłaby rodziców. Zmiana nastšpiła wraz z kampaniš referendalnš, która przyniosła bardzo dobry rezultat, bo w cišgu dwóch miesięcy zebraliœmy prawie milion podpisów, ale nadal w debacie publicznej nie potrafiliœmy dotrzeć do tych œrodowisk, które karmione propagandš TVP uważały gimnazja za siedlisko zła i patologii, mimo że fakty temu przeczyły.

Dlaczego, tak póŸno zabraliœcie się za zbieranie podpisów pod referendum edukacyjnym?

Nie mogę zgodzić się z opiniš, że zbierania podpisów rozpoczęliœmy póŸno. Przecież istota reformy nie sprowadza się do likwidacji gimnazjów, lecz do daleko idšcej przebudowy polskiego szkolnictwa, którš w najbardziej dobitny sposób ukazuje podstawa programowa do liceów i techników. W niej znajdujemy prawdziwš odpowiedŸ na pytanie po co była reforma. Rozpoczęcie zbierania podpisów w połowie 2016 roku trafiłoby na zarzut, że przecież nie ma żadnych projektów zmian w prawie oœwiatowym, że sš jedynie plany ogólne pozbawione konkretów.  Projekt Zalewskiej trafił do Sejmu w końcówce listopada, liczyliœmy także na udział w debacie publicznej prezydenta Andrzeja Dudy. Jego podpis pod ustawš w styczniu 2017 roku uruchomił opór społeczeństwa, który w sposób najbardziej spektakularny wyraża liczba zebranych podpisów.

W kampanii wyborczej Andrzej Duda zapowiadał, że Polacy będš mogli wypowiadać się w referendach. Czy ZNP rozmawiało z PAD i jak oceniacie dzisiaj postawę Dudy?

Rozmowa z panem prezydentem odbyła się w styczniu 2017 roku, w trakcie pikiety organizowanej przed Pałacem Prezydenckim. Spotkanie miało niestety przypadkowy charakter, na zakończenie spotkania z paniš minister Sadurskš. Przebieg rozmowy uwidocznił całkowity brak zainteresowani Kancelarii Prezydenta toczšcš się debatš edukacyjnš. Szefowa Kancelarii Prezydenta w trakcie spotkania dowiedziała się, że ustawy przeszły przez Parlament i czekajš na podpis prezydenta. W momencie, gdy przedstawiciele protestujšcych wychodzili z sali, gdzie odbywało się spotkanie, pojawił się prezydent Andrzej Duda. Kilkuminutowa rozmowa uwidoczniła odmiennoœć opinii pana prezydenta w sprawie założeń reformy. Rodzi się tym samym pytanie, dlaczego pan prezydent nie stał się aktywnym uczestnikiem debaty publicznej, podczas której mógłby zaprezentować swój pomysł 3x4.

Po pierwszych dniach nowego roku minister Anna Zalewska twierdzi, że wszystko jest gotowe do rozpoczęcia roku szkolnego, sale wyremontowana, tablice z nazwš szkół zamienione, rodzice i dzieci sš zadowolenie, a nauczyciele nie tylko nie zostanš zwolnieni, ale też dostana podwyżki, więc skšd protesty ZNP?

Optymizm minister Anny Zalewskiej nie znajduje pokrycia w otaczajšcej rzeczywistoœci, co wielokrotnie pokazały obiektywne media. Natomiast protesty nie dotyczš tylko œrodowiska ZNP. Rodzice zwracajš uwagę na zmianę sieci szkół, brak podręczników i drugš zmianę, zaœ nauczyciele negatywnie reagujš na kłamliwe wypowiedzi dotyczšce braku zwolnień. 

Minister Zalewska zapowiada gotowoœć do rozmów ze Zwišzkiem Nauczycielstwa Polskiego, ale też przyznaje, że nie zna waszych postulatów. ZNP chce spotkania z paniš minister?

Twierdzenie, że minister Anna Zalewska nie zna postulatów ZNP zakrawa na œmiesznoœć. Od pierwszego spotkania w stycznia 2016 roku znane sš oczekiwania ZNP dotyczšce rynku pracy nauczycieli, kształcenia i doskonalenia zawodowego oraz potrzeby wzrostu wynagrodzeń. Poza tym wielokrotnie prezentowaliœmy nasze stanowisko podczas prac Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oœwiaty, a przecież ten Zespół został powołany przez minister Annę Zalewskš w paŸdzierniku 2016 roku i miał być miejscem œcierania się opinii i poglšdów dotyczšcych sytuacji nauczycieli. My w nim bierzemy bardzo aktywny udział, a pani Anna Zalewska?

Czy ZNP da minister Zalewskiej rok- dwa spokoju, żeby sprawdzić jak reforma się sprawdza?

Reforma rozpoczęła się 4 wrzeœnia i będzie toczyła się przez pełen cykl dydaktyczny, tj. 12 lat, aż zamkniemy koło, tzn. wszyscy uczniowie zostanš objęci jej założeniami. Trudno więc mówić o roku czy dwóch spokoju, bo mogłoby oznaczać, że jeżeli to będš dwa lata niepowodzeń, to znaczy że istnieje możliwoœć powrotu do starego systemu, z gimnazjami. Moim zdaniem, wywyła to jeszcze większy chaos, tym bardziej że wolš Zalewskiej reforma nie rozpoczęła się od pierwszej klasy szkoły podstawowej, lecz od œrodkowego etapu edukacji. Jedyne co pozostaje nam dzisiaj zrobić, to działać na rzecz ograniczenia negatywnych skutków, tak organizacyjnych, jak i programowych. 

Jak reforma edukacji wpłynie na poziom nauczania dzieci i jak zmieni się zatrudnienie etatowe nauczycieli? 

Faktycznie reforma będzie odbywała się w czterech œcianach klasy. I to w ogromnej mierze od nauczyciela będzie zależał poziom przygotowania uczniów. Jakie będš tego rezultaty pokażš kolejne badania i sprawdziany międzynarodowe, jeżeli będziemy oczywiœcie w nich uczestniczyć, bo MEN dosyć sceptycznie wyrażał się na temat tych międzynarodowych porównań. Swoistym komentarzem niech będzie fakt zmiany zasad egzaminowania po 8 klasie. MEN ograniczyło zakres egzaminu tłumaczšc to brakiem gwarancji realizacji pełnej podstawy programowej przez uczniów klasy 7 i 8. Natomiast zatrudnienie etatowe nauczycieli uległo rewolucyjnym zmianom. Likwidacja tysięcy szkół, zmiana w siatce godzin nauczanych przedmiotów doprowadziło do ogromnego zawirowania w grupie nauczycieli.

Przekształcenia generujš dodatkowe miejsca pracy, mówi minister Zalewska zapewniajšc, że nauczyciele nie stracš pracy i pan mówišc, że stracš wprowadza w błšd społeczeństwo.

Minister Anna Zalewska prezentuje urzędowy optymizm, próbujšc zachować twarz. Wystarczy zapytać pierwszego lepszego dyrektora szkoły, by otrzymać odpowiedŸ, jak jest naprawdę, ilu nauczycieli traci pracę, ilu staje się nauczycielami „wędrownymi” i zderzyć to z wypowiedziami Anny Zalewskiej. Pojawiajšce się tysišce etatów to wirtualna rzeczywistoœć i celowe wprowadzanie w błšd opinii publicznej. Jest dużo godzin do obsadzenia, tyle tylko, że nauczycielowi proponuje się 2, 4 godziny w jednej szkole, pozostałych szukać musi gdzie indziej. Dotyczy to nawet takich przedmiotów jak język polski i angielski.

Minister twierdzi, że jest 8 tys. ofert pracy dla nauczycieli. Czy to sš etaty i czy to nie jest tak, że sš to 2 czy 4 godziny lekcyjne, z czego nauczyciel nie ma szans się utrzymać?

Jeżeli byłoby 8 tysięcy ofert pracy, to by oznaczało, że mamy do zagospodarowania ponad 140 tysięcy godzin. Tyle tylko, że pani minister Anna Zalewska myli w sposób celowy i œwiadomy ofertę pracy w pełnym wymiarze z ofertš w wymiarze 2 -  4 godzin. Bo w każdej szkole mamy do obsadzenia kilka godzin, ale z różnych przedmiotów. Wyklucza to zatrudnienie jednego nauczyciela, natomiast zmusza do poszukiwania chętnych na owe dwie godziny, a tym samym musimy sobie zadać pytanie o efekty ich pracy. Tej reelekcji zabrakło Annie Zalewskiej, a jeżeli już jest dopytywana, to całš winę przerzuca na samorzšdy, w czym wtóruje jej nauczycielska „S”. Musimy także pamiętać, że praca na pół etatu powoduje także otrzymanie połowy wynagrodzenia, a bardzo często dotyczy to młodych ludzi, którzy nie majš możliwoœci dorobienia w innej szkole czy innym zakładzie pracy.

Ilu nauczycieli straci pracę po reformie edukacji? Ilu z tych nauczycieli stracš pracę z powodu zmiany organizacji pracy i niżu demograficznego, a ilu z powodu reformy?

W wyniku reformy nauczyciele tracš pracę, tracš Ÿródło utrzymania, tracš stabilizację zawodowš i ekonomicznš, a przecież miało być tak pięknie. Reformy miały nie zauważyć dzieci, rodzice, reforma miała być bezkosztowa. Okazuje się, że największe koszty poniosš ci, którzy sš podstawš naszego systemu, czyli nauczyciele i pracownicy niebędšcy nauczycielami. Zasłanianie się niżem, jako jedynš przyczynš zwolnień, jest po pierwsze tezš fałszywš, a po drugie, właœnie od ministra edukacji należy oczekiwać rozwišzań systemowych, łagodzšcych negatywne zjawiska demograficzne. Przecież zwiększenie nakładów na edukację dałoby szansę samorzšdom na podjęcie działań polegajšcych na zmniejszeniu liczebnoœci klas lub zwiększaniu liczby pedagogów psychologów, logopedów w szkołach. Takich działań nie ma. Subwencja na rok 2018 jest większa o 0,1 procent, co oznacza, że cały ciężar zmiany i transformacji poniosš samorzšdy. Pełnš informację dotyczšcš zwolnionych nauczycieli otrzymamy ok. 20 wrzeœnia, wówczas szkoły przedstawiš aneksy do arkuszy organizacyjnych. Nie spodziewamy się większych korekt w stosunku do danych z czerwca br., kiedy to bezrobotnych było prawie 10 tysięcy nauczycieli. Niż demograficzny w polityce kadrowej samorzšdy „zrealizowały” dużo wczeœniej.

Co znaczy reformy dotychczasowych klas szóstych? Czy będš to zmarnowane dwa lata w szkole?

Ubiegłoroczne klasy szóste sš przedmiotem eksperymentu i istnieje poważna obawa, że mimo ogromnego wysiłku ze strony nauczycieli rezultaty mogš być dalekie od oczekiwań. Obawiamy się jednak, że uwaga rodziców skupi się przede wszystkim na nauczycielach, a nie na autorce reformy. 

Reforma będzie bezkosztowa, czy samorzšdy zostanš narażone na szwank i w razie problemów zostanš oskarżone o niepowodzenie?

Reforma miała być bezkosztowa, a od samego poczštku widać było, że jest próba przerzucenia jej skutków na samorzšdy. Uwidoczniło się to także w zmianie retoryki minister Anny Zalewskiej z wštku „bezkosztowego” przerzuciła się na „zamożnoœć samorzšdów”, podkreœlajšc, że samorzšdy sš bogate, zasobne, że majš siedmiomiliardowš rezerwę w budżecie. Tym samym Anna Zalewska przerzuca nie tylko koszt, ale i odpowiedzialnoœć za realizacje reformy na samorzšdy. Wszelkie niepowodzenia będš obcišżały obecne władze samorzšdowe, co należy dostrzegać w kontekœcie wyborów samorzšdowych w roku 2018. To uzasadnia także poœpiech we wdrażaniu reformy.

Ma ruszyć program 500 + dla nauczycieli. Dlaczego program będzie obejmował tylko nauczycieli dyplomowanych, a nie wszystkich i co on oznacza?

Program „500+” to rodzaj kiełbasy wyborczej, to jest łowienie ryb przed sieciš. Rzšd chce pokazać gotowoœć finansowego wsparcia najlepszych nauczycieli, tyle tylko, że jest to program, który będzie wdrażany za 5 lat, a sama definicja „najlepszego nauczycieli” może budzić wštpliwoœci. Obiecywanie pieniędzy z wyprzedzeniem 5 lat ma także posmak pewnej nieodpowiedzialnoœci, trudno bowiem z pełnym przekonaniem stwierdzić, że budżet państwa w roku 2022 będzie w stanie znieœć nakładane na niego ciężary. Stšd pewna asekuracja, że dotyczyć to będzie tylko dyplomowanych i to z najwyższš ocenš, a przecież mamy tysišce nauczycieli, bardzo dobrze pracujšcych, z wielkimi efektami, którzy nie sš zainteresowani „papierologiš” towarzyszšcš awansowi zawodowemu. Jednoczeœnie jest to także ukryty sygnał „głosujcie na PiS, bo jak wygra Platforma, to wam tego nie da”. Zdaniem ZNP, 500+ jako dodatek powinien być wdrożony od 1 stycznia 2018 roku dla wszystkich nauczycieli.

Dlaczego „S” chce likwidacji Karty Nauczyciela i co oznaczałaby jej likwidacja?

Nie mam zwyczaju komentowania poczynań innych zwišzków zawodowych. „Solidarnoœć” pogubiła się w swoich działaniach, jako że najpierw zwalczała Kluzik-Rostkowskš, która chciała ograniczyć Kartę Nauczyciela jako zbędny „grzyb na œcianie”, a teraz murem stoi za Annš Zalewskš, która robi dokładnie to samo. Likwidacja Karty to destabilizacja zawodowa dla tysięcy nauczycieli, to także działanie wymierzone w ucznia, który nie będzie miał dostępu do najlepszych pedagogów, a stanie uczestnikiem gry rynkowej, w której „gorszy pienišdz”, czyli tańszy nauczyciel będzie wypierał z rynku tych najlepszych.

Czy obecna zmiana programowa prowadzi do upolitycznienia szkoły?

Treœć podstawy programowej wyraŸnie wskazuje na to, że następuje odejœcie od szkoły autonomicznej, szkoły autorskiej, szkoły wolnej od lewicowych czy prawicowych tendencji na rzecz ostrego skrętu w prawo. Edukacja powinna być dobra. I to jest jedyny wyróżnik, który szkole powinien towarzyszyć, wszelkie przenoszenia akcentów w lewo czy w prawo zmierzajš w prostej linii do ideologizacji. Wystarczy przeczytać wstęp do podstawy programowej, cele edukacyjne i wychowawcze, przyjrzeć się propozycjom programowym języka polskiego, historii, przygotowania do życia w rodzinie, a nawet biologii, żeby zauważyć silne akcenty polityczne będšce odzwierciedleniem programu i polityki historycznej Prawa i Sprawiedliwoœci.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL