Konieczna interwencja NATO na Węgrzech

aktualizacja: 12.03.2013, 19:03
Igor Janke
Igor Janke
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Panujący w Budapeszcie reżim właśnie uchwalił, że państwo węgierskie ma bronić instytucji rodziny, a rodzina to związek mężczyzny i kobiety. Ciarki po plecach przechodzą.

Na szczęście reakcja cywilizowanego świata jest stanowcza. Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Danii, Finlandii Holandii domagają się wprowadzenia cięć w unijnych funduszach dla państw członkowskich „naruszających demokratyczne wartości". Rzeczniczka Komisji Europejskiej zapowiada, że „w razie konieczności użyte zostaną wszelkie środki, aby na Węgrzech przestrzegane były rządy prawa".
Powiedzmy jasno. To nie zaczęło się dzisiaj. Na Węgrzech podstawowe zasady demokracji łamane są od 2010 roku. Najpierw – wbrew obowiązującym dziś w Unii Europejskiej zwyczajom – większość Węgrów zagłosowała na partię konserwatywną, nieakceptowaną przez liberalne elity. Potem – wbrew temu, co robi większość demokratycznych rządów we współczesnym świecie – ekipa Viktora Orbana zaczęła wprowadzać radykalne reformy, takie jak obniżanie podatków dla obywateli oraz węgierskich małych i średnich firm, ulgi prorodzinne. Robiło się już groźnie, ale wtedy jeszcze Unia milczała. Kolejnym krokiem było uchwalenie całkowicie nowej konstytucji. Fidesz nie uzgodnił tej zmiany ani z Danielem Cohn-Benditem, ani Martinem Schulzem, nie zapytał też, co sądzą na ten temat Barack Obama i Magdalena Środa.
Czy jest dopuszczalne, aby o węgierskiej konstytucji decydowali sami węgierscy obywatele? Czy tak niedojrzały naród może wiedzieć, co jest dla jego lepsze? Czy może nie brać pod uwagę opinii renomowanych niemieckich i francuskich dzienników?
Mało tego. Rząd Orbana sam chciał decydować o tym, czy Węgry potrzebują pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Sam, bez żadnej akceptacji Guido Westerwellego czy choćby komisarz Viviane Reding.
Wydawało się jednak, że w ostatnich tygodniach Orban zaczyna się opamiętywać, że zaczyna rozumieć, czym są wartości europejskie. A tu jak grom z jasnego nieba kolejna poprawka do konstytucji, która głosi, że Węgry bronią instytucji małżeństwa jako wspólnoty życia mężczyzny i kobiety, a fundamentem rodziny są małżeństwo i relacja dziecko – rodzic.
Kobieta i mężczyzna? Dziecko – rodzic? Miarka się przebrała. Tu reakcja Komisji Europejskiej nie wystarczy. Konieczne są stanowcze działania wojsk NATO.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE