Awantura o matury

aktualizacja: 26.02.2008, 02:04
Foto: Rzeczpospolita

Maturzyści chcą nie tylko móc obejrzeć swoją pracę, ale także skopiować. – To doprowadzi do awantur i uniemożliwi przeprowadzenie egzaminów – twierdzi MEN

Rzecznik praw obywatelskich i Helsińska Fundacja Praw Człowieka prowadzą rozmowy z Ministerstwem Edukacji, by jeszcze w tym roku umożliwić maturzystom kserowanie sprawdzonych matur. Powód? Do biura rzecznika i HFPCz spływają skargi maturzystów, którym odmówiono skopiowania arkuszy egzaminacyjnych.
– Wyniki matur decydują o wstępie na studia. Setki maturzystów ma wątpliwości, czy ich egzamin został dobrze sprawdzony. Prawo do jawności oceny pracy jest jednym z podstawowych praw uczniów – mówi Jakub Romelczyk z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
– Każdy obywatel powinien mieć pełny dostęp do dokumentów gromadzonych na jego temat – dodaje Adam Bodnarz HFPCz.
Okręgowe komisje egzaminacyjne odmawiają kserowania, powołując się na przepisy, które mówią jedynie o możliwości wglądu w prace maturalne. Według Janusza Kochanowskiego obejrzenie jej nie wystarczy, bo czasami maturzyści dostają na to od kilkunastu do 25 minut. Zdarza się też, że komisje wyznaczają termin wglądu, gdy uczelnie wywieszają już listy przyjętych i jest za późno na weryfikowanie punktacji decydującej o przyjęciu na studia.
Te argumenty nie przekonują minister Katarzyny Hall. W piśmie do rzecznika wylicza, że do matur przystępuje blisko pół miliona osób, zapisując ok. 2 milionów arkuszy, kopiowanie byłoby więc trudne do wykonania.
Według minister narażony zostałby też autorytet egzaminatorów.
„Niezadowoleni chcą otrzymać pracę w celu przekazania do ocenienia swoim nauczycielom, korepetytorom, znajomym profesorom szkół wyższych, którzy często, nie dysponując wiedzą ekspercką nabytą podczas szkolenia egzaminatorów, formułują wadliwe opinie na temat egzaminu i oceny pracy” – pisze Hall. Dodaje, że w Internecie już pojawiają się oferty udowodnienia na podstawie kopii, że praca zasługiwała na lepszą punktację. Poza tym kopie można spreparować i pokazywać jako nieprawidłowo ocenione. Zdaniem minister nie ma więc powodów do „wspierania działań konfliktotwórczych”, a „kserowanie prac nie ograniczy liczby skarg, podejrzeń, natomiast może doprowadzić do awantur w okręgowych komisjach egzaminacyjnych, włączenia w to mediów, dochodzenia, który egzaminator tak ocenił”, co w rezultacie wręcz uniemożliwi przeprowadzenie egzaminów zewnętrznych.
Zamiast kopiowania resort chce zapewnić takie same w całym kraju zasady wglądu do prac. – Chcemy też, by maturzysta miał pełną wiedzę o procedurach i zasadach oceniania. Dobrym rozwiązaniem przy udostępnianiu pracy byłaby obecność egzaminatora, który od razu by wytłumaczył, czemu maturzysta został tak oceniony – mówi wiceminister Zbigniew Marciniak. – Takie rozwiązania, wprowadzone być może jeszcze w tym roku, powinny spowodować, że uczniowie nie będą się domagali kserowania.
Argumenty resortu nie trafiają do r. p. o. ani HFPCz. Zapowiadają, że nadal będą zabiegać o możliwości kserowania prac maturalnych bądź udostępniania ich w elektronicznej wersji z pouczeniem o zasadach oceniania.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
r.czeladko@rp.pl
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE