John Kerry. Pierwszy weekend przy telefonie

aktualizacja: 04.02.2013, 21:03
W poniedziałek John Kerry spotkał się ze swoim personelem
W poniedziałek John Kerry spotkał się ze swoim personelem
Foto: AFP

Nowy sekretarz stanu USA ostro zabrał się do pracy

Następca Hillary Clinton, który został zaprzysiężony w miniony piątek, cały weekend spędził na telefonicznych rozmowach z politykami różnych państw. W poniedziałek, pierwszy dzień roboczy swojego urzędowania, spotkał się ze swoim personelem – tym samym, który kilka dni temu owacyjnie żegnał Clinton.

Sygnał, jaki John Kerry chciał przekazać światu, nie pozostawia żadnych wątpliwości – amerykańska dyplomacja pod jego kierownictwem będzie nie mniej aktywna niż za czasów Hillary Clinton. – To polityk, który szczerze wierzy w siłę dyplomatycznego zaangażowania – skomentował Nicholas Burns, były ambasador USA przy NATO. Najdobitniejszym przykładem mogą być pierwsze rozmowy odbyte z politykami z Bliskiego Wschodu. To region, w którym dyplomacja pani Clinton była stosunkowo mało aktywna. Weekend zaczął od rozmów z przywódcami izraelskimi i palestyńskimi, zapewniając, że administracja Baracka Obamy chce kontynuować blisko- wschodni dialog pokojowy. Premiera Beniamina Netanjahu zapewnił, że USA nie zrezygnują z fundamentalnego celu swojej dyplomacji, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa Izraela. Prezydenta Mahmuda Abbasa zapewniał, że administracja będzie naciskać na Kongres, aby ten wyasygnował pieniądze na pomoc dla Autonomii Palestyńskiej. Z szefem dyplomacji tureckiej Kerry rozmawiał o konflikcie w Syrii.Przeprowadził także rozmowy z szefami dyplomacji sąsiadów – Kanady i Meksyku. Z szefami MSZ Japonii i Korei Południowej poruszył problemy bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim. Cała trójka miała się zgodzić, że Pjongjang powinien zrozumieć, iż poniesie poważne konsekwencje przeprowadzanych prowokacji.Mimo że prezydent Obama zapewniał, że Kerry po 30 latach służby publicznej i pracy w Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych nie potrzebuje dodatkowego treningu, nowy sekretarz stanu zadzwonił także do swoich wszystkich byłych żyjących poprzedników, aby prosić ich o radę. Znalazł również czas na zjedzenie lunchu z Georgem Shultzem, szefem dyplomacji w republikańskiej administracji Ronalda Reagana.
KOMENTARZ DNIA

Żródło: Archiwum Rzeczpospolitej

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE