Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Terroryzm

Chemik zafascynowany Breivikiem

Brunon K.
nk.pl
Zbroić się jeŸdził m.in. do Belgii, bo polska policja odmówiła mu pozwolenia na broń już 15 lat temu.
Na portalu nk.pl inżynier Brunon K. wyznawał, że pirotechnikš był zafascynowany od podstawówki. „Dla mnie to zawsze było hobby, a nie sposób na zarabianie pieniędzy. Oczywiœcie można by było robić bomby i sprzedawać terrorystom czy gangsterom, ale ja aż taki głupi nie jestem. Przynajmniej tak mi się wydaje ;-)" – pisał na nk.pl w 2008 r. Według ABW na hobby się jednak nie kończyło, a K. przygotowywał zamach na budynek Sejmu. Miałoby do niego dojœć podczas grudniowej debaty nad budżetem. – Był zafascynowany Andersem Breivikiem (latem 2011 r. zabił w dwóch zamachach w Norwegii 77 osób – red.), na forach w Internecie pisał coœ, co moglibyœmy poskładać w manifest. Uważał, że może uniknšć błędów, takich jak Breivik oraz ludzie, którzy dokonali zamachu w Oklahoma City (w 1995 r. zginęło 168 osób – red.) – mówi „Rz" oficer ABW. – Pod koniec 2011 roku uzyskaliœmy informacje, że mężczyzna prowadzi nieformalne wykłady dotyczšce wykorzystywania materiałów wybuchowych – mówi płk Jan Bilkiewicz z ABW. Od tego momentu Agencja „monitorowała" K. Ustaliła, że jeŸdził za granicę, m.in. do Belgii. Zaopatrywał się tam w broń, amunicję i materiały wybuchowe. Miał też kamizelkę kuloodpornš z wkładkami ceramicznymi i dwa hełmy kevlarowe.
Jak ustaliła „Rz", już w 1997 r.  K. starał się o pozwolenie na broń, ale policja mu odmówiła. Z jakich powodów, nie wiadomo. – Nigdy więcej się o takie pozwolenie już nie starał – mówi nadkomisarz Katarzyna Cisło z krakowskiej policji. Według ABW K. werbował współpracowników. Jeden miał być kierowcš samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi, który sforsuje szlaban przy Sejmie. Ładunek miałby zostać zdetonowany zdalnie. – K. sprawdzał, czy w okolicach Sejmu można używać radiowych urzšdzeń nadawczych – mówi nam jeden z funkcjonariuszy ABW. Zwiedzał też Sejm w czasie jednego z dni otwartych. Udzielał się na forach internetowych, korzystajšc ze służbowego komputera. Zostawiał w Internecie swój uczelniany adres e-mail. We wpisach instruował, jakich mieszanek wybuchowych używać. A pięć miesięcy temu napisał: „Czas najwyższy się organizować, bo od samego gadania jeszcze nic nie zrobiono. Wszystkich ludzi, dla których wartoœć słowa »wolnoœć« znaczy coœ więcej niż dla Polityków, zapraszam do kontaktu osobistego". Jak mówi nam oficer ABW, mężczyzna zintensyfikował swoje działania w sierpniu tego roku po skazaniu przez norweski sšd Breivika. W czasie przeszukań, m.in. w jego domu i na uczelni, ABW znalazła filmy z nagranymi eksplozjami – do jednej z nich doszło w małopolskiej wsi Przeginia. Miał tam zdetonować 250 kg materiałów wybuchowych. Na Sejm szykował 4 tony. Na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie K. niczym się nie wyróżniał, miał opinię przeciętnego naukowca i wykładowcy. Od dziewięciu lat był tam adiunktem na Wydziale Chemii i Fizyki (specjalizował się w chemii organicznej). – Został przyjęty po konkursie. Wczeœniej pracował jako chemik w instytucie w Łodzi – mówi „Rz" prof. Włodzimierz Sady, rektor uczelni. Dr inż. K. wykładał chemię na trzech kierunkach dla pierwszego roku studentów. – Nie miałem na niego ani jednej skargi, ani formalnej, ani anonimowej – dodaje rektor. Od 9 listopada, kiedy K. został aresztowany, jest zawieszony, nie pobiera pensji. – Jeœli nie wróci do pracy w cišgu trzech miesięcy, zostanie automatycznie zwolniony – zapowiada prof. Sady.

Zbigniew Ziobro: To się kupy nie trzyma

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL