Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kosmos

Goršca przyszłość Ziemi

Mgławica planetarna NGC 6537
Rzeczpospolita
Nowy model ewolucji układu Ziemia - Słońce wróży nam zagładę w płomieniach gwiazdy. Chociaż do uniknięcia katastrofy będzie brakowało bardzo niewiele - obliczyli astrofizycy.
Ognista œmierć czy ucieczka o włos? Od czasu, gdy po raz pierwszy opracowano model ewolucji gwiazd podobnych do Słońca, badacze spierajš się o ostateczny los Ziemi. Bo choć dziœ bardziej się przejmujemy wpływem człowieka na globalne ocieplenie, nie możemy zapomnieć, że o klimacie naszej planety decyduje przede wszystkim Słońce.
A Słońce nieustannie się zmienia. Gdy powstawało, przed niemal 5 mld lat, było aż o 30 proc. ciemniejsze i o 10 proc. mniejsze niż dziœ. Od tej pory nieustannie roœnie i jaœnieje, tak że co 100 mln lat jego jasnoœć roœnie o 1 proc. Pomimo tych zmian przez zdumiewajšco długi czas ziemskiemu ekosystemowi udawało się utrzymywać na powierzchni Ziemi względnie stałš, umożliwiajšcš istnienie ciekłej wody temperaturę. Ta stabilnoœć ma jednak swoje granice. Za mniej więcej miliard lat jasnoœć Słońca wzroœnie tak bardzo, że ziemskie oceany wyparujš, a powstała para wodna stopniowo ulotni się w przestrzeń kosmicznš. OdpowiedŸ na pytanie, co dalej stanie się z rozpalonš skałš – pozostałoœciš po naszej, dziœ błękitniej i zielonej, planecie – zaspokaja więc tylko naszš akademickš ciekawoœć, jako że z pewnoœciš nawet nasi bardzo odlegli potomkowie nie będš już mogli na niej żyć. A jednak – pytanie o ostateczny los Ziemi wcišż nurtuje astronomów. Odpowiedzi na nie poszukujš autorzy pracy, która ma się niedługo ukazać w piœmie „Monthly Notices of the Royal Astronomical Society". Modelowanie losów układu Ziemia – Słońce nie jest proste. Słońce œwieci obecnie dzięki termojšdrowej przemianie wodoru w hel. Za mniej więcej 7 mld lat, po wyczerpaniu zapasów wodoru w jšdrze, nasza gwiazda, już wtedy bardzo jasna, zacznie się gwałtownie powiększać. Wkrótce potem w jej wnętrzu rozpocznie się proces syntezy jšder helu w węgiel, a z rozdętych zewnętrznych warstw powieje silny, unoszšcy znacznš częœć jej masy, wiatr gwiazdowy. Po zakończeniu tego etapu ewolucji gwiazda odrzuci resztę zewnętrznych warstw i zamieni się w białego karła – bardzo gęste, powoli stygnšce węglowotlenowe jšdro, œwiecšce poczštkowo przede wszystkim œwiatłem ultrafioletowym. Czy wokół tego obumarłego karła będzie kršżyć wypalona, wymarła Ziemia? Czy też wyparuje ona wczeœniej, zanurzona pod powierzchniš rozdętej gwiazdy? By to ocenić, trzeba uwzględnić wpływ procesów zachodzšcych na Słońcu na ziemskš orbitę. Według nowych rachunków KlausaPetera Schrödera i Roberta C. Smitha, za 7,6 mld lat okršżajšca o jednš trzeciš lżejsze Słońce Ziemia odsunie się od niego na odległoœć 1,5 raza większš od dzisiejszej. W tym samym czasie promień Słońca zwiększy się aż 179 razy – do 0,8 dzisiejszej orbity Ziemi – a jego okres obrotu wokół własnej osi wzroœnie do ponad tysišca dni. Będzie to miało dramatyczny wpływ na losy Ziemi: przypływy wywoływane przez wypełniajšce znacznš częœć wnętrza jej orbity Słońce spowolniš jej orbitalny ruch i ostatecznie œcišgnš pod słonecznš powierzchnię. Czy dla Ziemi nie ma szans na ratunek? Jak oceniajš badacze, by uniknęła ona zanurzenia w Słońcu, musiałaby się dziœ poruszać po orbicie o 15 proc. bardziej odległej od Słońca niż obecna. Być może więc wystarczy jš zepchnšć na nieco dalszš orbitę? Nie można wykluczyć, że wielokrotne zbliżenia z jakšœ asteroidš w bliższej lub dalszej przyszłoœci mogš przesunšć naszš planetę na bezpieczniejsze tory. Być może nasi potomkowie będš w stanie sprowokować takie zbawienne spotkania? Z pewnoœciš warto się pospieszyć. Wszak na długo przed ostatecznš zagładš, już za miliard lat, Ziemia znajdzie się poza wokółsłonecznš „strefš zamieszkania" i warunki na niej przestanš sprzyjać istnieniu nawet prymitywnych form życia. A może warto rozważyć przeprowadzkę? Mars i dalsze planety zagłady uniknš. Za mniej więcej 5 mld lat Mars będzie już nawet znajdował się w strefie zamieszkania. Strefa ta będzie się przesuwać coraz dalej, wraz z powiększaniem się i rozgrzewaniem Słońca; w okresie przypuszczalnej zagłady Ziemi, za 7 – 8 mld lat, najlepsze warunki do życia znajdziemy na ciemnych dziœ i zlodowaciałych obiektach z Pasa Kuipera. PóŸniej Mars i dalsze planety będš nadal kršżyły wokół gasnšcego Słońca otoczonego przez odrzucone wczeœniej obłoki gazu. Jeœli jakieœ cywilizacje będš z daleka oglšdały te rozœwietlone przez słoneczne promieniowanie ultrafioletowe obłoki, będš podziwiały nietypowš mgławicę planetarnš. Jak szacujš badacze, iloœć odrzuconej przez Słońce materii wystarczy zapewne do utworzenia struktury przypominajšcej niewielkš mgławicę IC 2149, którš widzimy dziœ w konstelacji WoŸnicy. Skaliste planety, na których panujš warunki sprzyjajšce życiu, sš powszechne– oœwiadczyli naukowcy podczas konferencji American Association for the Advancement of Science w Bostonie. – Z naszych obserwacji wynika, że wokół 20 – 60 proc. gwiazd podobnych do Słońca tworzš się planety podobne do Ziemi – powiedział Michael Mayer z Uniwersytetu Arizony. Ale nie trzeba szukać aż tak daleko. Według Alana Sterna z NASA odkryte dotšd obiekty na odległych rubieżach Układu Słonecznego to „wierzchołek góry lodowej". Odkryjemy tam jeszcze wiele nowych planet – twierdzi Stern. Nadzieję na znalezienie ziemiopodobnych planet daje też znalezienie przez polskich astronomów z projektu OGLE układu planetarnego podobnego do naszego („Rz" pisała o nim w pištek, „Miniaturowa wersja Układu Słonecznego"). -peka
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL